Heroizm w czasach epidemii

Dochodzi do nas coraz więcej informacji o wielkich aktach heroizmu w czasach epidemii. Personel medyczny na całym świecie przez heroiczną walkę z epidemią, sam choruje, wielu traci życie. Ksiądz we Włoszech oddaje należny mu respirator młodszemu choremu, przez co sam umiera. Siostry zakonne spod Bergamo realizując charyzmat zgromadzenia: „przyjmować i leczyć chorych nawet za cenę własnego życia”, zostają zdziesiątkowane przez wirusa. Przykłady możnaby mnożyć.

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15,13). Oni dokonali wyboru, realizując te konkretne słowa Jezusa w 100%. Ich świadectwo dodaje odwagi, wzrusza i skłania do refleksji… Czy ja oddałbym swoje życie za drugiego człowieka albo za wiarę? Nikt z nas nie wie, czy za niedługo nie stanie przed podobnym wyborem.

Najbardziej uderza mnie jednak coś zupełnie innego. Epidemia w końcu minie, ale pytanie pozostanie. Można je sobie zadawać każdego dnia i każdego dnia dokonywać wyboru wybierać. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Czym dla mnie jest to oddanie życia za swoich przyjaciół? Czasem poświęconym rodzeństwu, babci, rodzicom, żonie albo dziecku? Podjęciem bezinteresownego wysiłku, wolontariatu czy pracy? Poniesieniem jakiejś realnej straty, przez podzielenie się z kimś potrzebującym swoją własnością? Na to pytanie odpowiedzieć sobie musi każdy sam. Najlepiej codziennie.