youtube.com

Indie: odrzucone żądania uwolnienia o. Swamy, jezuity

Nie ustają starania o uwolnienie z aresztu w Indiach hinduskiego jezuity o. Stana Swamy. Zakonnik, znany ze swojego zaangażowania na rzecz ludów tubylczych w stanie Jharkhand, został zatrzymany 8 października przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i oskarżony o spisek oraz terroryzm. Spowodowało to natychmiastową reakcję lokalnego Kościoła, organizacji na rzecz obrony praw człowieka, a także partii opozycyjnych, które zażądały natychmiastowego uwolnienia sędziwego jezuity.

Kapłan przebywa aktualnie w szpitalu więziennym w Bombaju. W kościołach stanu Tamil Nadu w ostatnich dniach były celebrowane msze o zdrowie dla przetrzymywanego duchownego. Również przewodniczący miejscowej rady biskupów abp Antony Poppusamy z Maduraj, wspomniał w swoim przesłaniu o ogromnym zaangażowaniu jezuity na rzecz praw ludów tubylczych i Dalitów, byłych niedotykalnych.

Kilka dni temu w stanie Jharkhand tysiąc chrześcijan, na czele z obecnym wśród nich arcybiskupem Ranchi, Felixem Toppo oraz innymi biskupami, kapłanami i siostrami zakonnymi utworzyło pięciokilometrowy łańcuch solidarności w obronie uwięzionego. Przedstawiciele liderów opozycyjnych również podkreślają, że oskarżenia i dowody przestępstw o. Swamy zostały zmanipulowane. W jego sprawie interweniowała także Wysoka Komisarz ONZ do spraw praw człowieka, Michelle Bachelet, która w swoim oświadczeniu zażądała wprost od rządu indyjskiego ochrony praw działaczy stających w obronie uciskanych.

Odpowiedź rządu w New Delhi na zarzuty jest lakoniczna i pokrętna. Władze stwierdziły, że nie można łamać obowiązującego prawa pod pretekstem obrony praw człowieka. Rzecznik rządu odrzucił oskarżenia Bachelet, stwierdzając, że Indie są krajem demokratycznym opartym na państwie prawa, gdzie zagwarantowana jest niezależność władzy sądowniczej.

Źródło: Vatican News / Krzysztof Ołdakowski SJ


Photo by Ronaldo de Oliveira on Unsplash

Papież wzywa do skromnego i odpowiedzialnego stylu życia

Do większej odpowiedzialności za siebie nawzajem i do budowania bardziej solidarnego świata zachęca Papież Franciszek uczestników międzynarodowego spotkania „Nowe drogi do ekologii integralnej”. W pięć lat od ogłoszenia encykliki społecznej „Laudato sì” zostało ono zorganizowane przez Ruch Focolari, we współpracy z watykańską Dykasterią ds. Integralnego Rozwoju Człowieka i Światowym Ruchem Katolików na rzecz Klimatu.

Nawiązując do słów Chiary Lubich, założycielki fokolarynów, Franciszek przypomniał, że świat nosi w sobie charyzmat jedności i właśnie ta perspektywa może pomóc nam uznać, że wszystko jest ze sobą powiązane. Dlatego konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem w problemy nurtujące społeczeństwa. Papież wskazał, że jednym z najważniejszych z nich jest „pilna potrzeba nowego i bardziej integrującego paradygmatu społeczno-ekonomicznego” oraz większa międzyludzka solidarność, która będzie chronić godność każdego człowieka, a zarazem pozwoli przezwyciężyć strukturalne przyczyny ubóstwa.

Franciszek podkreślił, że osiągnięcie integralnej ekologii wymaga głębokiego wewnętrznego nawrócenia, zarówno na poziomie osobistym, jak i wspólnotowym.

Zauważył, że wielkie wyzwania przed jakimi obecnie stoimy, w tym również zmiany klimatyczne, wskazują na konieczność zrównoważonego rozwoju i wniesienie wkładu przez religie w walkę z obecnym kryzysem ekologicznym.

Konieczne jest zerwanie z logiką wyzysku i egoizmu oraz promowanie skromnego, prostego i pokornego stylu życia – mówił Ojciec Święty przypominając, że jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem, a także za powierzony nam przez Boga świat.

Źródło: Vatican News / Beata Zajączkowska


Photo by Rémi Walle on Unsplash

Watykan o „dobrych praktykach” odbudowujących świat po pandemii

Pandemia koronawirusa domaga się nie tylko natychmiastowych i pilnych działań, gdy chodzi o ochronę zdrowia i życia, ale także długoterminowych projektów mających na celu odbudowę tkanki społecznej i wspólnotowej, która została poważnie dotknięta wirusem. Przypomina o tym watykańska Dykasteria ds. Integralnego Rozwoju, wskazując na konieczność pilnego tworzenia „dobrych praktyk”, które pomogą odbudować lepszy świat po pandemii.

Papieska dykasteria, która zajmuje się m.in. refleksją nad przyszłością popandemicznego społeczeństwa, zauważa, że w wielu zakątkach świata wirus uaktywnił także pokłady dobra. Przykładowo w indyjskim stanie Bihar kapłani dobrowolnie się opodatkowali, przeznaczając większość swej pensji na pomoc potrzebującym; mieszkający w Izraelu uchodźcy z Afryki zaczęli produkować maseczki, ze sprzedaży których utrzymują się w tym trudnym czasie; w Nigerii ruszyły kursy rolnicze, dzięki którym miejscowa ludność może efektywniej użytkować swą ziemię; we Włoszech większą troską objęto bezdomnych. Podobne przykłady można mnożyć.

Pandemia uwidoczniła choroby społeczne. Pozwoliła nam też zrozumieć, że wyjście z kryzysu musi oznaczać większą międzyludzką solidarność i sprawiedliwość oraz odejście od wszechobecnego indywidualizmu – podkreśla w rozmowie z Radiem Watykańskim ks. Rocco D’Ambrosio, wykładowca etyki na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim.

Misja Kościoła w obecnym kontekście jest bardzo ważna i znacząca, ponieważ Papież jest jednym z niewielu przywódców świata, który spogląda w przyszłość, wykraczając poza ograniczenia codzienności. Nie możemy zostawić go samego – mówi papieskiej rozgłośni ks. D’Ambrosio. - To nie przypadek, że w encyklice «Fratelli tutti» odnosi się nie tylko do pandemii koronawirusa, ale również do kryzysu gospodarczego z 2007 r., jest to więc proroctwo dojrzałe w czasie, które wymaga od wspólnot spojrzenia daleko w przyszłość, przynoszenia nadziei. Nadziei, która nie jest pusta, ale ma konkretne podstawy: jest to nadzieja braterstwa, relacji, które są budowane. Pomyślmy o tych mocnych słowach z encykliki «wszyscy jesteśmy w tej samej łodzi» i «jesteśmy wędrowcami stworzonymi z tego samego ludzkiego ciała». To wyrażenie przywołuje Wcielenie, tę konkretność człowieczeństwa, które musi zdążać ku lepszym celom. Dlatego właśnie misja Kościoła jest dziś tak ważna, prorocza i nagląca.

Źródło: Vatican News / Beata Zajączkowska


youtube.com

Ghana: zawalił się kościoł ewangelicki. Zginęło 21 osób

W zeszły wtorek doszło do tragedii we wschodniej części Ghany. Zawaliła się trzypiętrowa świątynia ewangelicka. Liczba ofiar wzrosła do 21. Na razie nie są znane przyczyny katastrofy.

Wśród ofiar katastrofy budowlanej w mieście Akyem Batabi we wschodniej Ghanie jest 12 kobiet i jedno dziecko. Jeden z ocalałych przekazał lokalnym mediom, że w chwili zawalenia się budynku znajdowało się w nim około 60 osób. Przyczyny nieszczęścia są nadal nieznane, ale niektóre źródła podają, że katastrofa może być związana z wadami konstrukcyjnymi. Zaraz po zawaleniu się budynku ratownicy wydobyli żywych osiem osób. Założyciel kościoła, znany jako Akoa Isaac, pomaga policji w dochodzeniu.

Odpoczywaliśmy w kościele, gdy zawaliła się część budynku, – powiedział jeden z ocalałych. – Zaczęliśmy uciekać, niektórym udało się uciec, ale inni znaleźli się w pułapce.

Katastrofa budowlana kościoła ewangelickiego w Ghanie to nie jedyny taki wypadek w ostatnich latach w Afryce. W 2016 roku w Nigerii, w Uyo na południu kraju, kolejny ewangelicki kościół, który był jeszcze w budowie, nagle się zawalił. Kilka dni wcześniej robotnicy musieli przyspieszyć pracę, żeby budynek jak najszybciej mógł być gotowy do inauguracji. Jednak podczas uroczystości metalowe belki dachu runęły na ziemię. Zginęło co najmniej 160 osób, inne zostały uwięzione pod gruzami. We wrześniu 2014 roku, także w Nigerii, co najmniej 116 osób zginęło w Lagos pod gruzami innego kościoła.

Źródło: Vatican News / Eryk Gumulak SJ – Watykan


unsplash.com

Nadszedł czas! Wezwanie do modlitwy i świadectwa za życiem

Nadszedł dla nas czas dawania jednoznacznego świadectwa o wierności charyzmatowi światło-życie – napisał ks. Marek Sędek w kontekście wzmożonych protestów przeciwników ochrony życia. Moderator generalny Ruchu Światło-Życie apeluje do wszystkich związanych z oazą do wzmożonej modlitwy i dawania świadectwa.

Moderator generalny Ruchu Światło-Życie wystosował w niedzielę specjalny apel do wszystkich związanych z ruchem oazowym. W krótkim komunikacie ks. Marek Sędek przypomina, że w ostatni czwartek Trybunał Konstytucyjny RP swoim orzeczeniem radykalnie ograniczył możliwość przeprowadzania aborcji. Od tego czasu nie ustają protesty przeciwników ochrony życia, zarówno na ulicach miast, jak też w różnych mediach elektronicznych.

– Nadszedł zatem dla nas czas dawania jednoznacznego świadectwa o wierności charyzmatowi światło-życie. Wzywam wszystkich utożsamiających się z tym znakiem naszego Ruchu do wzmożonej modlitwy i dawania świadectwa: osobistego, w mediach społecznościowych i w inny, dostępny nam sposób – napisał ks. Sędek. – Niech zwłaszcza w tym ważnym czasie nie zabraknie naszego jednoznacznego opowiedzenia się za życiem, które jest wielkim darem Boga – dodał moderator generalny Ruchu Światło-Życie.

O jakie świadectwo apeluje ks. Sędek?

– Stać w obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. To świadectwo ma się przejawiać w słowach i czynach każdego oazowicza – komentuje ks. Ryszard Gacek,

Moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie w archidiecezji krakowskiej dodaje, że odwagę i moc do świadectwa daje trwanie w łasce uświęcającej, życie sakramentami i codzienne spotkanie ze Słowem Bożym, które „ma być światłem dla naszego życia”. Kapłan przypomina, że oazowicze podejmują codzienną praktykę Namiotu Spotkania.

Zachęcam młodych do tej praktyki, którą można codziennie podejmować w intencji ochrony życia, każdego życia – mówi ks. Ryszard Gacek. – A jeśli jest moc pochodząca z życia Słowem Bożym i sakramentami, to wtedy przychodzi światło Ducha Świętego do działania – dodaje kapłan.

Źródło: KAI


Photo by Andre Hunter on Unsplash

Wulgaryzmy, przemoc, obelżywe napisy i zakłócanie nabożeństw oraz profanacje - oto argumenty za aborcją

O wyrażanie swoich poglądów w sposób akceptowalny społecznie, z poszanowaniem godności każdego człowieka, zaapelował Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w specjalnym Oświadczeniu wobec aktów przemocy, które uniemożliwiły w niektórych kościołach osobom wierzącym modlitwę i uczestnictwo w Eucharystii. Wydarzenia te były reakcją na ostatnią decyzję Trybunału Konstytucyjnego.

Przewodniczący Episkopatu w oświadczeniu przypomniał, że stanowisko Kościoła katolickiego na temat prawa do życia jest niezmienne i publicznie znane. Cytując Encyklikę Jana Pawła II Evangelium Vitae podkreślił, że „świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. (…) «Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. (…) Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać, ani na to przyzwalać»” (Evangelium Vitae, 57).

Abp Gądecki zauważył, że to nie Kościół stanowi prawa w naszej Ojczyźnie i to nie biskupi podejmują decyzje o zgodności bądź niezgodności ustaw z Konstytucją RP.

Kościół ze swej strony nie może jednak przestać bronić życia, ani też zrezygnować z głoszenia, że każdą istotę ludzką trzeba chronić od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W tej kwestii – jak często powtarza papież Franciszek ‒ Kościół nie może iść na żaden kompromis, ponieważ stałby się winnym kultury odrzucania, która jest dzisiaj tak bardzo rozpowszechniona, dotykając zawsze najbardziej potrzebujących i bezbronnych.

W Oświadczeniu Przewodniczący Episkopatu podkreślił, że

wulgaryzmy, przemoc, obelżywe napisy i zakłócanie nabożeństw oraz profanacje, których dopuszczono się w ostatnich dniach – mimo iż mogą one pomóc niektórym osobom w rozładowaniu ich emocji – nie są właściwą metodą działania w demokratycznym państwie.

Wyraził swój smutek, że dzisiaj w wielu kościołach, uniemożliwiono osobom wierzącym modlitwę i przemocą odebrano prawo do wyznawania swojej wiary.

Abp Gądecki zaapelował o wyrażanie swoich poglądów w sposób akceptowalny społecznie, z poszanowaniem godności każdego człowieka. Zachęcił wszystkich do dialogu na temat sposobów ochrony prawa do życia oraz praw kobiet, a dziennikarzy i polityków poprosił o nieeskalowanie napięć, w poczuciu odpowiedzialności za pokój społeczny.

Pełny tekst Oświadczenia:

OŚWIADCZENIE PRZEWODNICZĄCEGO KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI PO NIEDZIELNYCH PROFANACJACH KOŚCIOŁÓW

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego – dotycząca kwestii obrony życia dzieci chorych – spowodowała niezwykle emocjonalne reakcje wielu osób w naszym kraju.

Samo stanowisko Kościoła katolickiego na temat prawa do życia jest niezmienne i publicznie znane. „Świadoma i dobrowolna decyzja pozbawienia życia niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze złem z moralnego punktu widzenia i nigdy nie może być dozwolona ani jako cel, ani jako środek do dobrego celu. Jest to bowiem akt poważnego nieposłuszeństwa wobec prawa moralnego, co więcej, wobec samego Boga, jego twórcy i gwaranta; jest to akt sprzeczny z fundamentalnymi cnotami sprawiedliwości i miłości. «Nic i nikt nie może dać prawa do zabicia niewinnej istoty ludzkiej, czy to jest embrion czy płód, dziecko czy dorosły, człowiek stary, nieuleczalnie chory czy umierający. Ponadto nikt nie może się domagać, aby popełniono ten akt zabójstwa wobec niego samego lub wobec innej osoby powierzonej jego pieczy, nie może też bezpośrednio ani pośrednio wyrazić na to zgody. Żadna władza nie ma prawa do tego zmuszać ani na to przyzwalać»” (Evangelium Vitae, 57).

Chciałbym jednak przypomnieć, że to nie Kościół stanowi prawa w naszej Ojczyźnie i to nie biskupi podejmują decyzje o zgodności bądź niezgodności ustaw z Konstytucją RP. Kościół ze swej strony nie może przestać bronić życia, ani też zrezygnować z głoszenia, że każdą istotę ludzką trzeba chronić od poczęcia aż do naturalnej śmierci. W tej kwestii Kościół – jak często powtarza papież Franciszek nie może iść na żaden kompromis, ponieważ stałby się winnym kultury odrzucania, która jest dzisiaj tak bardzo rozpowszechniona, dotykając zawsze najbardziej potrzebujących i bezbronnych. „Wydawać by się mogło, że część ludzkości można poświęcić na rzecz selekcji, która faworyzuje grupę społeczną, zasługującą na życie bez ograniczeń. W gruncie rzeczy «ludzie nie są już postrzegani jako podstawowa wartość, którą należy szanować i chronić, szczególnie jeśli są ubodzy lub niepełnosprawni, jeśli ‚nie są jeszcze potrzebni’ – jak dzieci nienarodzone – lub ‚nie są już potrzebni’ – jak osoby starsze»” (Fratelli tutti, 18).

Wulgaryzmy, przemoc, obelżywe napisy i zakłócanie nabożeństw oraz profanacje, których dopuszczono się w ostatnich dniach – mimo iż mogą one pomóc niektórym osobom w rozładowaniu ich emocji – nie są właściwą metodą działania w demokratycznym państwie. Wyrażam mój smutek w związku z tym, że dzisiaj w wielu kościołach, uniemożliwiono osobom wierzącym modlitwę i przemocą odebrano prawo do wyznawania swojej wiary.

Proszę wszystkich o wyrażanie swoich poglądów w sposób akceptowalny społecznie, z poszanowaniem godności każdego człowieka. Potrzebujemy rozmowy, a nie postaw konfrontacyjnych czy gorączkowej wymiany opinii na portalach społecznościowych. „Autentyczny dialog społeczny – pisze papież Franciszek – zakłada zdolność poszanowania punktu widzenia drugiej osoby poprzez zaakceptowanie możliwości posiadania przez nią pewnych przekonań lub uprawnionych interesów” (Fratelli tutti, 203).

Wszystkich raz jeszcze zachęcam do dialogu na temat sposobów ochrony prawa do życia oraz praw kobiet. Dziennikarzy i polityków proszę o nieeskalowanie napięć, w poczuciu odpowiedzialności za pokój społeczny.

Wszystkich wiernych proszę o modlitwę w intencji dzieci nienarodzonych, w intencji rodziców oczekujących potomstwa, a także o nawrócenie tych, którzy stosują przemoc.

✠ Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Poznań, 25 października 2020 roku

Źródło: KAI


Zaprezentowano logo ŚDM w Lizbonie

W Lizbonie zaprezentowano logo przyszłych Światowych Dni Młodzieży. Odbędą się one w stolicy Portugalii w 2023 r. Dominującym elementem logo jest krzyż, w który wpisano oblicze Maryi, a także drogę i różaniec.

Elementy te nawiązują do tematu przyszłego ŚDM, którym jest cytat z Ewangelii św. Łukasza: "Maryja wstała i poszła z pośpiechem" (Łk 1,39). Słowa te opisują postawę Matki Bożej po zwiastowaniu, kiedy dowiedziawszy się, że jej kuzynka Elżbieta spodziewa się dziecka, postanowiła wyruszyć w drogę. Różaniec – jak wyjaśniono w komunikacie prasowym – wyraża natomiast duchowość Portugalczyków i ich nabożeństwo do Matki Bożej Fatimskiej. Kolorystyka logo odzwierciedla natomiast portugalskie barwy narodowe.

Autorem logo jest 24-letnia Portugalka Beatriz Roque Antunez. Jej pracę wybrano spośród stu nadesłanych projektów z 30 krajów świata. Organizatorzy przypominają, że data ogłoszenia logo nie jest przypadkowa. Celowo zbiega się ona w czasie z rocznicą wyboru na Stolicę Piotrową Jana Pawła II, który w 1986 r. zainicjował tradycję Światowych Dni Młodzieży.

Źródło: Vatican News / Krzysztof Bronk

https://www.youtube.com/watch?v=Vl5kszhn2kE


youtube.com

Kapłan ozdrowieniec: doceniłem, jak wielkim uwielbieniem może być samo oddychanie

Pan dał piękny czas, aby docenić wartość tego, jak wielkim uwielbieniem może być samo... oddychanie! – napisał 29-letni ks. Marcin Gajzler, wikary z bielskiej parafii w Leszczynach, który pod 12 dniach opuścił szpital jako ozdrowieniec po tym, jak zdiagnozowano u niego zakażenie Covid-19. Dziękując pracownikom Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej młody kapłan, przyznał, że czas spędzony w izolacji dużo go nauczył.

Sporo trudnych chwil i bólu, ale przede wszystkim niesamowite rekolekcje z miłości do Pana i drugiego człowieka! – podkreślił w swoim wpisie facebookowym i podziękował pracownikom Centrum: lekarzom i lekarkom, pielęgniarkom - kochanym aniołom w białych kombinezonach i paniom salowym – za „nadzwyczajną opiekę w obliczu zagrożenia i poświęcenia własnego zdrowia”.

Za każdą odprawioną Mszę Świętą - moim braciom w kapłaństwie, Zdrowaśkę i westchnienie do Pana, niech On błogosławi w swojej dobroci – dziękował, zaznaczając, że otrzymał od najbliższych, przyjaciół, znajomych, księży, parafian wiele dobra. Zapewnił, że intencji tych wszystkich sprawować będzie Eucharystię.

Pan dał piękny czas, aby docenić wartość tego, jak wielkim uwielbieniem może być samo... oddychanie! To też jednak potwierdziło jak ważne jest dbanie o te najprostsze sposoby bezpieczeństwa – dodał i zaapelował, by dbać o siebie i innych.

Źródło: KAI


Photo by Shreyas shah on Unsplash

Socjolog: w czasach niepewności zwracamy się w stronę wróżb

Korzystanie z usług wróżek w czasach niepewności jest szczególnie częste, ale może prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym rozpadu rodziny. Zamiast uciekać w stronie astrologii, skierujmy się do profesjonalnych terapeutów lub psychologów - radzi pedagog i socjolog dr hab. Teresa Sołtysiak.

Jeśli kogoś nie przekonują argumenty z zakresu wiary i duchowości, o zgubnych konsekwencjach korzystania z wróżb i horoskopów, warto posłuchać naukowej argumentacji. (przyp. red.)

Z badań CBOS opublikowanych w 2018 r. wynika, że 45 proc. ankietowanych zdarzało się czytać horoskopy. W 2011 r. twierdząco odpowiedziało na to pytanie 55 proc. ankietowanych, a w 2006 r. - 58 proc. Z deklaracji badanych wynika, że w 2018 r. co dziewiąty ankietowany (11 proc.) zdecydował się skorzystać z pomocy wróżbity. Tylko jeden na stu ankietowanych stwierdził, że skorzystał z takiej usługi wielokrotnie, a 3 proc. ankietowanych - kilkukrotnie. Większość Polaków (85 proc.) nigdy nie odwiedziła osoby zajmującej się astrologią.

Badacze nie mają na razie nowszych, pełnych danych na temat korzystania z usług wróżbitów w czasie pandemii. Jednak w rozmowie z PAP dr hab. Teresa Sołtysiak z Wydziału Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy zauważa, że ludzie zwracają się do wróżbitów szczególnie w czasach niepewności i kryzysu. Dlatego nie można wykluczyć, że tego typu zapotrzebowanie jest obecnie większe niż np. w poprzednim roku.  Teraz - jak podkreśla badaczka - wiele osób więcej czasu spędza w domu (w związku ze zdalną pracą), więc ma dużo czasu na przemyślenia dotyczące przemijania i własnej egzystencji.

Wówczas spędzamy więcej czasu w internecie. A tam jest mnóstwo łatwo dostępnych wszelkiej maści wróżb i wróżbitów - dodaje.

Ekspertka wyjaśnia, że wróżby to różnego rodzaju działania podejmowane w celu poznania i przewidywania przyszłości, co związane jest z istnieniem domniemanego świata nadnaturalnego i nawiązywania z tym światem kontaktów przez osoby się tym zajmują, czyli wróżbitów.

Co powoduje, że ludzie korzystają z pomocy wróżek i wróżbitów?

Motywacji jest naprawdę wiele: poznanie przyszłości, ciekawość, brak pewności siebie i poczucie, że nauka nie jest w stanie wszystkiego wytłumaczyć i pomóc w rozwiązaniu problemów - wylicza dr hab. Sołtysiak.

Jest ona też autorką niedawno wydanej publikacji "W sieci wróżb. Studium indywidualnych przypadków", w której przygląda się losom osób, które kierowały się w swoim życiu wskazaniami wróżów lub wróżek.

Co prawda niektóre osoby były z tych usług zadowolone, ale niestety napotkałam również osoby, u których korzystanie z takich usług doprowadziło do rozpadu rodziny lub popadnięcia w zgubny nałóg – uzależnienie od alkoholu - mówi.

Dlatego ekspertka przestrzega przed szukaniem pomocy w takich miejscach.

Mamy bardzo wiele innych możliwości. Przed pójściem do psychiatry można skorzystać z pomocy profesjonalnego terapeuty albo psychologa - wskazuje.

Podkreśla, że ludzie często obawiają się korzystania z tego typu fachowej porady, bo boją się naznaczenia i wyśmiania, np. w gronie rodziny czy znajomych.

Czasami też nie chcą z rozmawiać ani z bliskimi ani lekarzem na tematy, które są dla nich bolesne.

Dlatego wolą pójść do wróża lub wróżki.

Tam często mogą się wygadać, jest to osoba, której mogą zaufać i się przed nią otworzyć - a w każdym razie tak sądzą - zaznacza.

Sołtysiak wspomina, że badanie zjawiska korzystania z usług wróżbitów nie jest łatwe. Wiele osób biorących w pogłębionym badaniu ostatecznie wycofało się z niego pod koniec. Wygląda na to, że - jak mówi badaczka - sama rozmowa na temat problemów pełniła dla nich rolę terapeutyczną i była im potrzebna. "Czasem istotne jest wyartykułowanie problemu i nie spychanie go do podświadomości. Jest to wstęp do dalszego działania" - podkreśla.(PAP)

Źródło: naukawpolsce.pap.pl /szz / agt


youtube.com / misyjne.pl

Rozważanie wideo na niedzielę 25 października

Warto pamiętać o czymś ważnym. O miłości bliźniego.

https://www.youtube.com/watch?v=wa-4QnUgQLM