Już jest! Hymn ŚDM 2023 w Lizbonie. Jak wypada na tle wcześniejszych?

https://youtu.be/SWo7r7PaHqE

Więcej informacji o przygotowaniach do ŚDM znajdziecie na stronie Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, pod adresem: lizbona2023.pl

Chcesz porównać hymny z ostatnich spotkań młodzieży? Znajdziesz je poniżej.

Panama 2019

https://youtu.be/jXVTXC0y3xY

Kraków 2016

https://youtu.be/joBSdPV3oMo

Rio 2013

https://youtu.be/p6HzhQIkXQ8

Źródło: Redakcja NINIWA / youtube.com / gosc.pl


Czarnobiałe zdjęcia cię nie ruszają? To posłuchaj o Holokauście "w kolorze"

W drzwiach były hałdy ludzi, którzy próbowali się wydostać – koledzy mi opowiadali, bo tego akurat nie widziałem. W komorze nigdy nie byłem. SS-mani mieli cyklon, mieli stroje odpowiednie, maski, od góry przez dziury sypali proszek do komory - relacjonuje pan Stefan swój czas w Auschwitz-Birkenau w książce pani Agnieszki Daukszy, właśnie wydanej przez ZNAK.

Czy czarnobiałe zdjęcia i filmy robią jeszcze na nas wrażenie? Czy brutalne filmy, gry i doniesienia medialne nie oswoiły (znieczuliły) nas z przemocą i bestialstwem? Czarnobiałe obrazy wydają się takie nierzeczywiste, jak wymyślone historie z Charlie Chaplinem. Ale dramat ludzi był realny i przerażający. Dziś, mimo starań wielu ludzi, tylko muskamy powierzchnię tych wydarzeń. Kto tego nie przeżył, nie może w pełni tego pojąć. Żyjemy swoimi sprawami i współczesnymi problemami. Zawstydzające, jak często marudzimy, że np. zerwało nam sygnał w telefonie, albo laguje w grze online.

Kobity tam obok miały okrutnie, daj ty spokój. Byłaś tam, widziałaś, Agnieszko? Żeby spać na ziemi w takich kajutach, po osiem… i żadnej osłony, no, może trochę słomy, ale to się wykruszało, więc potem na gołych deskach i na komendę się przewracały - wspomina z bólem pan Stefan.

Jeśli jednak zatrzymać się na chwilę, odłożyć "rozpraszacze" i posłuchać prawdziwego człowieka i jego opowieści, to jest nadzieja na głęboki wstrząs w naszym życiu. I o to chodzi. Żeby chociaż raz poczuć taki dreszcz, który zapamięta się do końca życia i będzie można do niego wracać. Żeby nie tylko usłyszeć na lekcji historii kilka dat i faktów oraz teoretycznie wiedzieć to i tamto, ale żeby tak się wsłuchać w opowieść, żeby prawie poczuć ból i smutek tamtych ludzi. Po co to wszystko? Żeby nigdy więcej się to nie powtórzyło.

27 stycznia to Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, a jednocześnie data wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau

Większość osób, które jakoś przetrwały zagładę, dziś już nie żyje. Z częścią tych osób udało się jednak spisać wspomnienia, porozmawiać i ten przekaz zachować. Dla wielu osób książki to przeżytek, ale jeśli nie boisz się skonfrontować z tym trudnym tematem, polecamy trzymający w napięciu wywiad "przeżywca" obozu z p. Agnieszką. Kilka stron udostępniło wydawnictwo ZNAK.,

(…) A niemieckie obozy były tak zorganizowane, że żadnego więźnia nie mogło brakować. Pełna kontrola wszystkich, bez wychylania się. Oni to mieli doskonale zorganizowane. U Ruskich? Wygnanie na Syberię i róbcie sobie, co chcecie. To jest właśnie cywilizacyjna różnica. Tam nikt się o tych ludzi nie martwił, a u Niemców była kontrola, każdy musiał chociaż kawałek chleba dostać. Nie było tak, żeby nikt nic nie jadł. Ordung, sztubowi, grupowi, wszystko musiało być, wszystko poukładane. 

- Czy to właśnie nie było najbardziej przerażające? - pyta autorka wywiadu.

No właśnie było, na każdym kroku przerażające. To znowu było nieludzkie. I jak to pogodzić? Myśmy tu mieli spotkania w Krakowie, dużo niemieckiej młodzieży przyjeżdżało. Słuchali nas łapczywie i taka jedna dziewczyna mówi: „My się wstydzimy”. Wstydzili się, że nas tak ich dziadkowie mordowali. Kto by się zdobył, z innej narodowości, na taki gest? Przyznała się i potępiła to dziś. Wdrożono kolejne pokolenia w te zbrodnie. A przecież dziadek takiej dziewczyny musiał ją kochać, pielęgnować, przytulać, jak była mała. Jak każde dziecko i każdy dziadek. Wcześniej takie same dzieci na frontach czy w obozach mordował bez żadnego kompleksu. Jak to pogodzić? Jednych kochać, a drugich…

https://issuu.com/znak/docs/dauksza_klub_auschwitz_issuu

Źródło: Redakcja NINIWA / ZNAK / aleteia.org


Nowy kierujący KBO ŚDM. Kim jest ks. Mariusz? [WIDEO]

Ks. Mariusz urodził się 15 lipca 1979 r. w Radomiu. Pochodzi z Kowali k/Radomia. W 1999 wstąpił do WSD w Radomiu. Święcenia kapłańskie otrzymał 21 maja 2005 r. przez posługę bp. Zygmunta Zimowskiego. W latach 2005-2007 był wikariuszem parafii św. Łukasza w Radomiu. Od sierpnia 2007 do czerwca 2008 pracował we włoskiej parafii św. Pawła w Brugherio koło Mediolanu.

W październiku 2008 r. rozpoczął studia specjalistyczne z zakresu Prawa Kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie, które ukończył obroną pracy doktorskiej, uzyskując w 2014 r. tytuł doktora Prawa Kanonicznego. Przez 6 lat był duszpasterzem w parafii Matki Bożej z Góry Karmel i św. Mikołaja w Montelibretti k/Rzymu. W latach 2014-2016 wraz z ks. dr. Markiem Adamczykiem był koordynatorem Światowych Dni Młodzieży w Diecezji Radomskiej.

Od 2016 roku jest Duszpasterzem Akademickim, a od 2017 roku Diecezjalnym Duszpasterzem Młodzieży i Koordynatorem ŚDM w Diecezji Radomskiej. Jest również Prezesem Fundacji „Młodzi Radom”.

Prowadził zajęcia z zakresu Prawa w Prywatnej Szkole Ochrony Środowiska w Radomiu, a obecnie prowadzi zajęcia z zakresu Prawa na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym.

Zna język angielski i włoski. Jego zainteresowania to m.in. góry i dobra książka.

Źródło: KAI

Czy to właściwy człowiek do pracy z młodzieżą? Zobacz jak odbija piłeczkę na zarzut o gapienie się młodych ludzi w smartfony...

https://www.youtube.com/watch?v=qUlzTyqv-1o


Irak: trzydniowy post Niniwy, chrześcijanie szturmują niebo

Trzydniowy post polega na powstrzymywaniu się od pokarmów do południa albo do wieczora oraz na codziennym udziale w nabożeństwach i Eucharystii. Żałujmy naszych grzechów, módlmy się o wyzwolenie od koronawirusa, zamyślmy się nad sensem naszego życia, wywiążmy się z naszych zobowiązań względem braci i sióstr, dajmy wyraz solidarności z chorymi, bezrobotnymi, podajmy im pomocną dłoń – apeluje kard. Louis Sako.

W naszym Kościele ten trzydniowy post jest bardzo ważny, ma niemal takie samo znaczenie co Wielki Post. Jest on bowiem związany z historią Iraku. W VIII w. była tu wielka epidemia. Ówczesny patriarcha Ezechiel ogłosił trzydniowy post na wzór mieszkańców Niniwy, aby ustała zaraza. Dziś znajdujemy się w podobnej sytuacji ze względu na pandemię koronawirusa. Jest to dobra okazja, by zintensyfikować naszą modlitwę, prosić o ocalenie z pandemii, a także o nawrócenie na braterstwo, przezwyciężenie fundamentalizmów, wyrzeczenie się przemocy, by wszystkim okazać solidarność. I rzeczywiście ludzie dużo się modlą w tym czasie. Nasze kościoły są pełne.

Kard. Sako zapewnił w rozmowie z Radiem Watykańskim, że pomimo dwóch niedawnych zamachów terrorystycznych w Bagdadzie, przygotowania do papieskiej podróży przebiegają normalnie. Franciszek ma gościć w Iraku od 5 do 8 marca. Patriarcha Kościoła chaldejskiego podkreślił, że jego rodacy bardzo liczą na przyjazd Papieża. Jest on dla nich niczym prorok Jonasz dla mieszkańców Niniwy. Wierzymy, że może zapoczątkować nowy proces przemian – mówi kard. Sako. Zaznaczył on zarazem, że zamachy w Bagdadzie miały charakter polityczny. Były sygnałem dla nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ale sytuacja w Iraku się nie zmieniła – zapewnia patriarcha.

Źródło: Vatican News / Krzysztof Bronk - Watykan


Dziś Dzień Islamu. Muzułmanie okiem NINIWA Team... [WIDEO]

Obchody tradycyjnie zakładają wspólne czytanie Biblii i Koranu, modlitwę i dyskusje. Warto zaznaczyć, że ta inicjatywa episkopatu Polski jest pionierską w skali światowej! W Polsce, z związku procesami imigracji i zmian globalnych, muzułmanów jest coraz więcej. Tworzą wspólnoty i raczej dobrze się asymilują w społeczeństwie. Regionem, gdzie wspólnoty islamskie żyją od pokoleń jest np. Podlasie. W Kruszynianach, pod samą granicą z Białorusią żyją jeszcze od czasów Jana III Sobieskiego Tatarzy polscy. Inne miejscowości, gdzie żyją muzułmanie to Białystok, Sokółka czy Bohiniki.

Niestety słysząc o wielu dramatycznych zdarzeniach z udziałem fanatycznych islamistów, Polacy nie mają dobrej opinii o społeczności muzułmańskiej i ich religii. To oczywiście krzywdzące, ale też poniekąd zrozumiałe. To problem globalny, którego tu nie rozwiążemy. Trudne sprawy. Chcemy jednak ocieplić nieco wizerunek tych muzułmanów, z którymi sami się spotkaliśmy.

Okazją do spotkań z muzułmanami były nasze wyprawy NINIWA Team

Pierwszy raz zetknęliśmy się z większą społecznością islamską w 2010 r. na wyprawie do Jerozolimy. Rok później po podróży na ŚDM w ramach Tour de Mazenod na chwilę wjechaliśmy do Maroka. Później także w 2013 r. w czasie podróży na Syberię zetknęliśmy się z muzułmanami z Tatarstanu i wschodu Rosji. W 2016 roku podczas Misji JuT dookoła Morza Czarnego dużo czasu spędziliśmy w Turcji.

"My chcemy tylko normalnie żyć, w pokoju" - tak często mówili muzułmanie, których spotykaliśmy podczas naszych wypraw - wspomina o. Tomasz Maniura OMI.

Osoby z naszej ekipy zagadywały ich nieraz o konflikty i terroryzm, i wielokrotnie muzułmanie wyjaśniali nam, że to ekstremum i wg nich niewiele ma wspólnego z prawdziwym islamem. Na pewno jednak wykazywali się ogromną gościnnością i życzliwością. Było to dla nas bardzo zaskakujące, bo moglibyśmy się spodziewać czegoś innego np. po przekazach medialnych. Często też trafialiśmy akurat na Ramadan, święty czas postu w islamie. Często zastanawialiśmy się czy to zasady ramadanu nakazywały muzułmanom podejmować nas gościnnie, czy też wynikało to z ich kultury. Nie znamy też Koranu na tyle dobrze, żeby to wszystko rozeznać. Wiemy jednak, że nie mieliśmy żadnych problemów z noclegami, często dostawaliśmy coś chłodnego do picia, coś do jedzenia, a raz, w Ziemi Świętej, to właśnie po przekroczeniu granicy Autonomii Palestyńskiej otrzymaliśmy pomoc w szpitalu, bez przesadnych formalności, legitymowania itp. Po prostu, potrzebowaliśmy pomocy i ją otrzymaliśmy.

"Dla nas Mekka, dla was Jerozolima. Pielgrzym - święty człowiek!" - powiedział mi pewien muzułmanin w Turcji, gdy byliśmy zaskoczeni kolejnym już w trasie życzliwym przyjęciem - wspomina o. Tomek.

Małe gesty wiele znaczą

Pamiętam z wyprawy wokół Morza Czarnego gościnność Muzułmanów - wspomina Marcin, uczestnik Misji JuT - Ostatnie Okrążenie - Zdarzyło się podczas jednej z przerw, kiedy siedzieliśmy we dwie osoby na krawężniku i jedliśmy jakieś bułki, z restauracji naprzeciwko wyszedł kelner z dwoma filiżankami herbaty. Nie znał słowa po angielsku, dał nam herbatę i poszedł. Kiedy wypiliśmy i chcieliśmy odnieść filiżanki on sam zjawił się znowu zabierając od nas naczynia. Jak nigdzie indziej, w Turcji od ludzi dostawaliśmy siatki orzechów, owoców no i oczywiście kebaby :D

https://youtu.be/3BpHjvxMYtM

Brudasy i śmierdziele na weselu!

Podczas wyprawy po Turcji w 2016 roku odpoczywaliśmy po całodziennej jeździe - wspomina Karolina, uczestniczka - Podeszły do nas jakieś panie i wręcz natarczywie zaczęły zapraszać nas na odbywające się nieopodal wesele. Tłumaczyliśmy, jak mogliśmy, że śmierdzimy, jesteśmy brudni i nieodpowiednio ubrani, ale nie dały się przekonać. Zamiast na zaplanowanym odpoczynku, skończyło się na kilkugodzinnej zabawie i zastawionym specjalnie dla nas stole z ciepłym posiłkiem! 

Tę historię często przytacza też o. Tomek podczas kazań i opowieści wyprawowych zadając szczere do bólu pytanie - czy i my na naszym, tradycyjnym, polskim weselu, ugościlibyśmy "bandę" brudasów innej wiary?

https://www.youtube.com/watch?v=Jdxg0B1V8EM

To nasze doświadczenia. Były i takie bardziej nieprzyjemne lub budzące nasze obawy. To jednak jak ze wszystkimi ludźmi, niezależnie od miejsca na świecie. Znajdą się tacy i tacy. Nie sądźmy jednak książki po okładce i nie uogólniajmy. W końcu wskazalibyśmy i mnóstwo katolików, którzy nie emanują miłością bliźniego. Podążajmy na Jezusem, otwartym na każdego człowieka.

Źródło: Redakcja NINIWA


Jego imienia nie dasz rady wymówić. Oblat - mnich, zakłada nowe zgromadzenie!

Mowa o człowieku, który, odpowiadając na prośbę papieża, założył na Sri Lance nowe zgromadzenie zakonne – o. Bastiampillai Anthonipillai (Thomas) OMI. “Congregation of the Rosarians” swój charyzmat charakteryzuje w następujący sposób: “Maryjne kontemplacyjne życie miłości i zadośćuczynienia zakorzenione w pokorze”.

Bastiampillai Anthonipillai, który stał się Tomaszem

Urodził się 7 marca 1886 roku w wiosce niedaleko Jaffny na Sri Lance. Po ukończeniu szkoły podstawowej, kontynuował naukę w koledżu św. Patryka w Jaffnie, prowadzonym przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Końcowe egzaminy zdał z wyróżnieniem, a następnie wstąpił do diecezjalnego seminarium św. Marcina w tym samym mieście. Z powodu delikatnego zdrowia, stałej zależności od lekarzy i aptek, porzucił ideę kapłaństwa. Jednak podczas wykładów z Pisma Świętego, uderzyły go słowa z Ewangelii św. Mateusza: “Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.

Wstąpił do Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, rozpoczynając kanoniczny nowicjat w 1907 roku. Świadom swojego wątłego zdrowia, które powstrzymywało go od pracy fizycznej, w pełni poświęcił się studiom. Ze względu na jego wielką inteligencję i poświęcenie nauce, oblaci w seminarium nazywali go “filozofem”. Szczególną przenikliwością wykazywał się w głębokim rozumieniu tomizmu, stąd jego profesor – o. Louis Coquil OMI (1856–1928) zwrócił się kiedyś:

Bastiampillai Anthonipillai będzie odtąd nazywany „Tomaszem”

Odtąd skrót “B. A. Thomas” stał się jego oficjalnym imieniem do tego stopnia, że widniał w jego paszporcie.

Po święceniach kapłańskich, które przyjął 6 stycznia 1912 roku – ze względu na słabe zdrowie – został skierowany do posługi w St. Patrick’s College. Zostało mu powierzone Kolegium Hinduskie, gdzie rozpoczął odważny dialog ze swoimi hinduskimi uczniami. Atutem profesora była doskonała znajomość hinduskiej klasyki i pism. Niektórzy spośród jego słuchaczy przyjęli wiarę katolicką i zostali kapłanami.

Oblat – mnich

Przełomem w historii o. B. A. Thomasa OMI była encyklika papieska “Rerum Ecclesia”, wydana w 1924 roku przez Ojca Świętego Piusa XI. Wikariusz Chrystusa prosił w niej biskupów krajów misyjnych o ustanawianie wspólnot kontemplacyjnych na podległych im terenach. Jednym z hierarchów, który odpowiedział na apel papieża, był biskup Jaffny – Alfred Guyomard OMI (1884–1956). Doskonale znając ojca Thomasa i wiedząc o jego rozległej wiedzy na temat zachodniego monastycyzmu, poprosił go o założenie wspólnoty życia kontemplacyjnego na Sri Lance. Dzieło, którego dokonał o. B. A. Thomas OMI okazało się pierwszą wspólnotą mnichów kontemplacyjnych w Azji, która składała się z rdzennych mieszkańców. Instytut został kanonicznie erygowany w 1934 roku. Czternaście lat później, po trzech nieudanych próbach, powstała żeńska gałąź zgromadzenia.


Inkulturacja

Ojciec Thomas, w założonych przez siebie klasztorach, ustanowił ascetyczne i kontemplacyjne życie, oparte na rdzennej kulturze. Było to absolutne novum. Praktykowano zatem całoroczny, rygorystyczny post pokutny (który później został złagodzony), ściśle wegetariańską dietę (stanowiła łącznik między hinduistami i buddystami), chóralny śpiew w stylu hinduskim zamiast klasycznego – gregoriańskiego. W głębokim poszanowaniu tradycyjnej kultury praktykowano jałmużnę oraz praktyczną pomoc ludności lokalnej. Założyciel odstąpił również od niesprawiedliwego systemu kastowego. Od początku w szeregi mnichów i mniszek przyjmował przedstawicieli wszystkich grup społecznych, wierząc, że będą wspólnie żyć i służyć, kierowani wyłącznie miłością Chrystusa. Z tego też powodu niejednokrotnie napotykał na sprzeciw oraz niezrozumienie. Jednak swojej decyzji o odrzuceniu systemu kastowego nie zmienił.

Ze względu na stale pogarszający się stan zdrowia o. B. A. Thomasa OMI, przełożeni oblaccy postanowili wycofać go z praktykowania życia monastycznego. Ostatnie dni życia spędził w domu biskupa Jaffny w otoczeniu swoich współbraci – oblatów. Odszedł do domu Ojca 26 stycznia 1964 roku. Miał 78 lat.

W chwili obecnej funkcjonują 23 pustelnie męskie (aśramy) oraz 16 aśramów żeńskich. Znajdują się one na Sri Lance i w Indiach. Od 2002 roku męska gałąź zgromadzenia funkcjonuje na prawie papieskim.

11 marca 2004 roku grób ojca B. A. Thomasa OMI został przeniesiony z Tholagatty do Jaffny. Znajduje się w aśramie Arul zgromadzenia. W dniu 11 marca 2006 roku Ojciec Święty Benedykt XVI promulgował dekret o heroiczności cnót oblata-mnicha ze Sri Lanki, przyznając mu tytuł Sługi Bożego. Jego proces beatyfikacyjny prowadzony jest przez postulatora generalnego misjonarzy oblatów.

Źródło: oblaci.pl / pg


Papież: wyłączmy telewizory, otwórzmy Biblię

Papież zaznaczył, że Jezus rozpoczyna swoje ziemskie nauczanie od przypomnienia, że Bóg jest blisko człowieka: „bliskie jest królestwo Boże” (Mk 1,15). Jego królestwo zstąpiło na ziemię. Bóg nie jest, jak często myślimy, tam w niebie, daleko, oddzielony od ludzkiej kondycji, ale jest z nami. Czas oddalenia skończył się, gdy w Jezusie Bóg stał się człowiekiem – napisał Franciszek.

Słowo Boże pozwala nam namacalnie dotknąć tej bliskości, ponieważ – jak mówi Księga Powtórzonego Prawa – nie jest od nas dalekie, ale bliskie naszemu sercu (por. 30, 14). Jest środkiem zaradczym na lęk przed samotnością w obliczu życia. Istotnie Pan, poprzez swoje Słowo pociesza, [con-sola] to znaczy przebywa z tym, kto jest sam. Mówiąc do nas, przypomina nam, że jesteśmy w Jego sercu, cenni w Jego oczach, trzymani w dłoniach Jego rąk – napisał Papież. – Słowo Boże napełnia nas pokojem, ale nie zostawia w spokoju. Jest to Słowo pocieszenia, ale i nawrócenia. «Nawracajcie się», mówi bowiem Jezus zaraz po tym jak ogłosił bliskość Boga. Ponieważ wraz z Jego bliskością kończy się czas, w którym oddalamy się od Boga i od innych, czas, w którym każdy myśli o sobie i idzie naprzód na własny rachunek.

Franciszek przypomniał, że Jezus, podczas swojego ziemskiego nauczania, zwracał się głównie do ludzi prostych, rybaków z Galilei.

Mieszkali oni w regionie zróżnicowanym, z odmiennymi ludami, grupami etnicznymi i religiami: było to miejsce bardzo oddalone od religijnej czystości Jerozolimy, odległe od serca kraju. Ale Jezus zaczyna stamtąd, nie od centrum, ale od peryferii, i czyni to, aby powiedzieć także i nam, że nikt nie jest na poboczu serca Boga – napisał Ojciec Święty.

Wszyscy mogą otrzymać Jego Słowo i spotkać się z Nim osobiście. Słowo ma też szczególną moc, to znaczy, że dotyka każdego człowieka w sposób bezpośredni i osobisty. Dlatego nie wyrzekajmy się Słowa Bożego, gdyż jest to list miłosny napisany do nas przez Tego, który zna nas jak nikt inny. Umieśćmy Ewangelię w takim miejscu, abyśmy pamiętali o jej codziennym otwieraniu, może na początku i na końcu dnia, aby wśród wielu słów, które docierają do naszych uszu, niektóre wersety Słowa Bożego dotarły do naszych serc – napisał Papież Franciszek. – Aby to uczynić, prośmy Pana o siłę, by wyłączyć telewizor i otworzyć Biblię; zamknąć komórkę i otworzyć Ewangelię. W tym roku liturgicznym czytamy Ewangelię św. Marka, najkrótszą. Dlaczego nie czytać jej także samemu, mały fragment każdego dnia? To sprawi, że poczujemy, iż Pan jest blisko nas i napełni nas odwagą na drodze życia”.

Po liturgii Papież wręczył specjalne egzemplarz Pisma Świętego przedstawicielom różnych kategorii społecznych, między innymi piłkarzowi Romy Lorenzo Pellegriniemu, a także pakistańskiej studentce Instytutu Biblijnego, dwojgu katechetom, bierzmowanym ostatnio nastolatkom, seminarzyście z Sudanu Południowego oraz profesorowi medycyny, specjaliście od chorób zakaźnych. Ze względu na rwę kulszową spotkanie odbyło się w Domu św. Marty.

Niedziela Słowa Bożego to nowa inicjatywa. Papież Franciszek ustanowił ją w 2019 r.

Źródło: Vatican News / Łukasz Sośniak SJ


TOP 7 ciekawostek o św. Pawle Apostole + bonus

Spektakularne nawrócenie

Trzeba nieźle zaleźć Panu Bogu za skórę, żeby tak gorliwie o człowieka zawalczył. Tak było w przypadku Szawła, który jako faryzeusz z zaciekłością bronił żydowskiej tradycji i wspierał krwawe prześladowania chrześcijan zaraz po śmierci Jezusa. Tymczasem w drodze do Damaszku, gdzie miał "załatwić" sprawę "sekciarzy" upomniał się o niego sam Chrystus. Szaweł spadł z konia i w blasku światła usłyszał głos Jezusa "Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?". Życie Szawła zmieniło się o 180 stopni. Zmieniło się także jego imię, na Paweł.

Św. Paweł się nie cacka

W czasie swojej pierwszej misji ewangelizacyjnej skonfliktował się z Elimasem Bar-Jezusem, współpracownikiem rzymskiego prekonsula, Sergiusza. Był to fałszywy prorok, który obawiał się, że straci wpływy w wypadku przyjęcia przez prokonsula chrześcijaństwa. Gdy mag-oszust próbował przeszkadzać św. Pawłowi w jego ewangelizacji, Paweł, natchniony Duchem Świętym zesłał na niego ślepotę mówiąc:

O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich? Teraz dotknie cię ręka Pańska: będziesz niewidomy i przez pewien czas nie będziesz widział słońc. (Dz 13, 10-11)

Człowiek ze stali

Moce prawie jak u supermana objawiły się na św. Pawle, gdy tłum wywlókł go pewnego razu za miasta i ukamienował. Apostoł jednak przeżył i wrócił do miasta. Nie tylko plecy, ale i nerwy ze stali. Przyczyną ukamienowania było uzdrowienie przez św. Pawła człowieka cierpiącego na bezwład nóg. I choć część ludzi ogłosiła go wręcz nowym wcieleniem Hermesa i chciała złożyć mu ofiarę, to odnaleźli go też jego przeciwnicy i wymierzyli karę śmierci. Na szczęście nieudaną.

Cudownie uratowany

W czasie drugiej misji, w Filippi, św. Pawel uzdrowił opętaną niewolnicę. Nie spodobało się to jej właścicielce, która czerpała z niej spore przychody. Za ten czyn wtrącono Pawła do więzienia. Paweł z "kolegą", Sylasem nie podupadli na duchu i śpiewali Bogu hymny. Każda okazja dobra jest do ewangelizacji - śpiewom przysłuchiwali się inni więźniowie. Wtem zatrzęsła się ziemia i wszystkie drzwi się otwarły. Trzęsieniem ziemi, nawet najlepiej zgranym w czasie, jednak nie da się wyjaśnić opadłych z rąk kajdanów. Przy okazji jeszcze nawrócili głównego strażnika więzienia, który z przerażeniem obserwował te niesamowite wydarzenia, a także "dopiekli" rzymskim pretorom zmuszając ich do przeprosin za biczowanie i uwięzienie.

Spekulant i rynkowy wywrotowiec

Podczas trzeciej misji św. Paweł skonfliktował się z miejscowymi kupcami w Efezie. Misyjne osiągnięcia misyjne Pawła wpłynęły znacząco na spadek sprzedaży srebrnych świątynek Artemidy Efeskiej. Nawróceni mieszkańcy przestali je po prostu kupować. Ach ten Kościół, zawsze miesza się do ekonomii ;) Paweł niestety musiał okrężną drogą udać się później do Syrii, bo chciano go zabić.

Patron żeglarzy?

W roku 60 Paweł, jako jeden z wielu więźniów płyną statkiem po na morzu. Miał ze sobą kilku swoich uczniów. Z powodu sztormu statek się rozbił, ale św. Paweł zapewnił wszystkich, że włos im z głowy nie spadnie, jeśli będą go słuchać i być dobrej myśli. Ocalało wówczas dwieście siedemdziesiąt sześć osób!

Z mieczem w ręku

O ironio, św. Paweł, który mieczem chciał nawracać chrześcijan na judaizm, sam ostatecznie ginie, skazany na ścięcie mieczem. Ta właśnie broń będzie odtąd symbolem św. Pawła w ikonografii i rzeźbach. Inne charakterystyczne atrybuty świętego to baranek, koń, kość słoniowa czy księga lub zwój.

Na koniec obiecany bonus. Wybraliśmy garść cytatów św. Pawła, Apostoła.

Czy wiedzieliście, że to on napisał te słowa?

Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy (1Tm 6, 10)

(…) ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. (Kor 2, 9)

Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus. (Flp 1, 21a)

Ducha nie gaście. (Tes 5,19)

Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rz 8, 31)

Kto nie chce pracować, niechaj nie je. (2 Tes 3, 10)

Mądrość tego świata jest głupstwem u Boga.

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. (Rz 12, 21)

Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. (1 Kor, 6, 12)

Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. (Flp 4, 13)

Gdybym mówił językiem ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;

nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;

nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystko pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.

Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.

Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.

Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość. (1 Kor 13, 1-13)

Źródło: Redakcja NINIWA / appawel.blogspot.com / pl.wikiquote.org


"Pewnie jakoś dalibyśmy sobie rade bez świeckich, ale…"

o. Paweł Gomulak OMI: Czy w realizacji charyzmatu oblackiego potrzebujemy świeckich?

o. Bartosz Madejski OMI: Pewnie jakoś dalibyśmy sobie rade bez świeckich, ale… zadusilibyśmy się we własnym sosie. Stracilibyśmy szansę, by charyzmat oblacki był upowszechniony, także pośród wielu ludzi świeckich, osób w różnych stanach życia. I to, co bardzo ważne: przeżywanie charyzmatu oblackiego przez świeckich może być bardzo inspirujące dla nas, oblatów, może pomóc nam w odnowieniu oblackiej fascynacji. Dlatego warto się tym skarbem św. Eugeniusza podzielić.

Kim są świeccy stowarzyszeni z oblatami? Jak wygląda ich obecność w naszej prowincji?

Świeccy stowarzyszeni to tacy ludzie, którzy w różnych formach żyją oblackim charyzmatem, zachowując jednocześnie świecki stan życia. W Polsce mamy wypracowane raczej dość luźne formy stowarzyszenia. Najbardziej znane z nich to: Przyjaciele Misji Oblackich, Stowarzyszenie Młodzieżowe NINIWA, współpracownicy pisma Misyjne Drogi i portalu misyjne.pl. Również w parafiach są osoby zrzeszone w innych grupach, którzy głębiej żyją oblackim duchem. Nie można zapomnieć o rodzinach oblatów, którzy poprzez więzy krwi inspirują się wartościami oblackimi. W Katowicach mamy grupkę świeckich, którzy co kwartał przy okazji świąt oblackich organizują spotkania dla tych, którzy chcą pogłębiać znajomość oblackiego charyzmatu i głębiej nim żyć. Z pewnością są jeszcze inne formy stowarzyszenia świeckich z oblackim charyzmatem, ale nie wszystkie z nich mają jakiś konkretniejszy kształt.

Zbliża się II światowy kongres świeckich, którzy żyją charyzmatem św. Eugeniusza. Jak się przygotowujecie do tego wydarzenia i jak będzie ono wyglądało?

Tak, Kongres ma się odbyć w dniach 17-19 lipca 2021 roku w różnych miejscach na świecie jednocześnie. Każdy region (region oznacza w oblackim nazewnictwie mniej więcej tyle, co kontynent) ma jedno wyznaczone miejsce na spotkanie międzynarodowe. W Europie będzie to Hünfeld w Niemczech. Ale oprócz tych spotkań międzynarodowych, będzie w tym samym czasie wiele spotkań w poszczególnych prowincjach, np. w Polsce. Między tymi spotkaniami ma być zdalna łączność, co jakiś czas.

Przygotowujemy się przez spotkania poprzedzające Kongres (także poprzez aplikację ZOOM). Zgłębiamy wtedy charyzmat oblacki, dzielimy się nim, poznajemy się nawzajem. Jest to grupa ponad 30 osób.

Jak dołączyć do świeckich żyjących charyzmatem oblackim?

Zapraszamy, by do nas dołączyć. Najlepiej zgłosić się do oblata, który prowadzi parafię lub inne oblackie dzieło, w które dana osoba się angażuje, a on poda już dalej namiary. Ewentualnie można też pytać, zgłaszać się bezpośrednio pod adres mailowy: kongres.omi@gmail.com.

o. Bartosz Madejski OMI – ur. 1973 rok. Pierwsze śluby zakonne złożył 8 września 1995 roku, święcenia prezbiteratu przyjął w czerwcu 2002 roku. W początkach posługi kapłańskiej współtworzył duszpasterstwo młodzieżowe NINIWA. Był proboszczem w Kokotku (2008-2013), od 2013 roku jest proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Katowicach-Koszutce. Jednocześnie pełni funkcję Koordynatora ds. inicjatyw współpracy ze świeckimi w Polskiej Prowincji.

Źródło: oblaci.pl / pg


Denzel Washington i jego motywacyjny strzał na dziś!

Choć ten film ma już parę lat, to mądrość, którą dzieli się słynna gwiazda Hollywood jest wciąż aktualna. I pewnie będzie jeszcze bardzo długo. To jedna z niewielu osób w amerykańskim showbiznesie, której czas i sława nie zdeprawowały i która mówi o tym otwarcie.

Włącz polskie napisy i posłuchaj.

https://www.youtube.com/watch?v=BxY_eJLBflk

Źródło: Redakcja NINIWA / youtube.com