Photo by Fares Hamouche on Unsplash

Najskuteczniejsza organizacja kościelna może być najmniej misyjna

Przesłanie Franciszka skierowane do Papieskich Dzieł Misyjnych, jest świetnym rachunkiem sumienia z naszego zaangażowania w głoszenie Ewangelii – powiedział w wywiadzie dla papieskiej rozgłośni kard. Luis Antonio Tagle. Zaznaczył, że najskuteczniejsza organizacja Kościelna może być najmniej misyjna.

W maju miało się odbyć w Rzymie doroczne spotkanie krajowych dyrektorów Papieskich Dzieł Misyjnych, zostało ono jednak przełożone ze względu na pandemię. W przesłaniu, przygotowanym na to wydarzenie Papież podkreślił, że misja Kościoła zawsze jest darem Ducha Świętego, a nie wynikiem strategii i kalkulacji, czy wręcz kampanii reklamowych, które naśladują modele biznesowe.

Franciszek nie ma nic przeciwko byciu skutecznym, ale przestrzega przed oceną misji Kościoła jedynie przez pryzmat zaplanowanego sukcesu. Naszym zadaniem jest modlitwa, czyli relacja z Bogiem, rozeznawanie planów Opatrzności, przyjmowanie ich w wierze i postępowanie zgodnie z pragnieniami Dawcy – wyjaśnił prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów.

W swoim przesłaniu Ojciec Święty zachęca do „rozbijania luster”, oczywiście nie dosłownie, chodzi raczej o zwrócenie uwagi na narcyzm, który jest wielkim szkodnikiem misji.

Lustrem, które należy stłuc jest samowystarczalność. Bywa, że kiedy przychodzą sukcesy, zaczynamy przeceniać swoje możliwości i zapominać o Bogu, który jest przecież celem misji i jej źródłem. To prowadzi do samoizolacji, która jest przeciwieństwem misji” – powiedział kard. Tagle. Przypomniał, że Papież zachęca nie tylko do stłuczenia lustra samowystarczalności, ale przede wszystkim do otwarcia drzwi i okien, wyjścia do innych ludzi, do sąsiadów i osób potrzebujących.

Patrząc na nich mamy szansę dostrzec również siebie i Boga. Oni są prawdziwymi lustrami, na które warto skierować swój wzrok. Szczepionka przeciw narcyzmowi polega na wydostaniu się z siebie. Myślę, że kluczem jest zmiana luster, z tego, w którym widzę siebie, na lustro mojego brata i siostry – powiedział purpurat.

W swoim przesłaniu Ojciec Święty zwraca uwagę, abyśmy w naszych misjach szukali raczej najbardziej potrzebujących, najbiedniejszych, a nie autopromocji.

Prosi, aby docierać do ludzi w środowiskach ich życia, tam gdzie mieszkają i pracują.

Nie tylko zawodowi misjonarze są odpowiedzialni za misję Kościoła. Każdy z nas jest misjonarzem, gdy pamięta o potrzebujących. Papież zachęca, aby przywrócić praktykę misji, jako zwyczajny element życia chrześcijańskiego w rodzinach, miejscach pracy, szkołach i gospodarstwach. Wiara jest wielkim darem Boga, a nie ciężarem czy obowiązkiem do wypełnienia. Jeżeli będziemy nią szczęśliwi i ubogaceni, to automatycznie będziemy się nią dzielić z innymi” – zapewnił kard. Tagle.

Ważna część przesłania Papieża jest poświęcona darowiznom. Papież prosi o przezwyciężenie pokusy poszukiwania wielkich darczyńców, aby nie przekształcić Papieskich Dzieł Misyjnych w zwykłe organizacje pozarządowe nastawione na zbieranie funduszy.

Franciszek widzi darowizny jako ofiary charytatywne, które towarzyszą modlitwie za misje. To sprawia, że darowizny stają się częścią daru wiary. Kiedy horyzont daru zostaje zastąpiony horyzontem skuteczności w prowadzeniu organizacji, wówczas darowizny stają się jedynie funduszami lub zasobami do wykorzystania, a nie namacalnymi znakami miłości, modlitwy, dzielenia się owocami ludzkiej pracy. Niebezpieczeństwo polega na tym, że pieniądze zostaną zebrane w imię misji, ale nie staną się wyrazem miłosierdzia misyjnego ze strony darczyńcy. Celem może być po prostu osiągnięcie pożądanej kwoty pieniędzy, a nie budzenie świadomości i radości misyjnej – powiedział kard. Tagle.

Źrodło: Vatican News / Łukasz Sośniak SJ


Photo by Augustin de Montesquiou on Unsplash

Kuba: wybudowano pierwszy kościół od ponad 60 lat

W stolicy Kuby – Hawanie wybudowano pierwszy kościół od ponad 60 lat, czyli od czasu, kiedy Fidel Castro przejął rządy na wyspie. Został on poświęcony św. Janowi Pawłowi II.

Aby uzyskać zgodę na jego wybudowanie czekano 25 lat. Fundusze pochodziły od różnych organizacji, wśród nich budowę wspierało także Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Na jego konstrukcję wykorzystano m.in. materiały, które wcześniej były użyte do wybudowania ołtarza, przy którym Mszę św. sprawował Benedykt XVI. W kościele znajduje się m.in. obraz Bożego Miłosierdzia, któremu poświęcona jest tamtejsza wspólnota.

Nowy Kościół w Hawanie jest drugim wybudowanym na wyspie od 1959 roku. Pierwszy powstał w Sandino, na zachodnim krańcu wyspy. Po dojściu do władzy Fidel Castro zarekwirował bowiem wszystkie dobra kościelne, a misjonarzy wyrzucił z kraju wprowadzając ateizm. Po upadku Muru Berlińskiego rozpoczął się powolny proces otwierania się Kuby na relacje z Kościołem i Stolicą Apostolską. Zaowocowało to m.in. pielgrzymką na tę wyspę Jana Pawła II w 1998 roku, a potem Benedykta XVI w roku 2012. Na Kubie, w Hawanie, w 2015 roku odbyło się także słynne spotkanie Papieża Franciszka z patriarchą Moskwy Cyrylem.

Źródło: Vatican News / Paweł Pasierbek SJ


WSD Obra

Już jutro święcenia w Obrze. Co się zmieni? Historia z życia

Niedawno nasi rówieśnicy, a dziś poważni diakonii lub kapłani. To ciekawe, jak święcenia zmieniają podejście do człowieka...

Mam takie doświadczenie, że znałem swego czasu wielu kleryków z obrzańskiego seminarium. Było sporo okazji, żeby bywać w WSD... konferencje, spotkania, uroczystości, granie spektakli w auli seminarium itp. Siłą rzeczy z wieloma z chłopaków nawiązałem koleżeńskie znajomości. Z uwagi na odległość może nie były to przyjaźnie, czy wielkie zażyłości, ale kojarzyliśmy się, a czasem zagraliśmy w nogę czy nawet tenisa (ja chyba po raz pierwszy w życiu).

Nie zapomnę swojego własnego z dziwienia, gdy przy okazji Festiwalu Życia w Kodniu, czyli już po święceniach, spotkałem jednego ze swoich seminaryjnych kolegów, ale już w nowej roli. Staliśmy przed wejściem do kaplicy domu zakonnego. On wydawał się jakiś poważniejszy, mądrzejszy... A ja jakoś nie umiałem mu powiedzieć "Cześć <imię>". Z moich ust wyszło wahające się "Szczęść Boże, Ojcze". Ojciec był młodszy ode mnie ;) Długo nie mogłem się sam sobie nadziwić, czemu nagle się zdystansowałem. Czy coś w oczach lub postawie młodego kapłana wzbudziło we mnie większy szacunek?

Dziś jestem pewny, że Jezus w sakramencie kapłaństwa odmienia człowieka i nadaje mu większą godność, która jest niemal namacalna.

To wielki przywilej i odpowiedzialność. Wielu z tych nowych kapłanów zostało później zaangażowanych w duszpasterstwo młodzieży i z wieloma z nich na co dzień współpracujemy.

Już jutro, w sobotę 30 maja, do tego zacnego grona chrystusowych kapłanów dołączy czterech diakonów, a kolejnych czterech kleryków zostanie diakonami. Święcenia odbędą się w kościele p.w. św. Jakuba Większego w Obrze. Pamiętajmy o nich w modlitwie.

Krzysiek


youtube.com

Uśmiechnięty oblat ordynariuszem diecezji w Australii. Młodzież w centrum

Biskup Mark Edwards OMI, dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji Melbourne, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka na ordynariusza diecezji Wagga Wagga w metropolii Sydney.

Diecezja została utworzona w 1917 roku, od 2016 roku nie posiadała biskupa diecezjalnego. Na jej terytorium mieszka blisko 200 tysięcy ludzi, z czego blisko 33% stanowią katolicy. Prezbiterium diecezji stanowi 50 kapłanów i jeden diakon stały. W posłudze nowego biskupa wspierać będzie ponadto blisko 100 osób zakonnych.

Wcześniej bp. Mark był biskupem pomocniczym w archidiecezji Melbourne, jednak zawsze podkreśla że związany jest szczególnie z młodzieżą. Przyczyniła się do tego wieloletnia współpraca z młodzieżą m.in. w roli nauczyciela.

Ponieważ jestem oblatem, muszę myśleć o młodych ludziach, jak ich formować, jak przyprowadzać do Chrystusa. To ścieżka jaką żyję i kim jestem - mówił bp. Mark w 2018 roku - Nie powinniśmy mówić językiem zasad, co wolno, a czego nie, ale językiem "jesteś kochany, jesteś wyjątkowy".

Posłuchaj wypowiedzi w j. angielskim.

https://www.youtube.com/watch?time_continue=6&v=np4xV59KoQo&feature=emb_logo

Biskup Mark znany jest z ciekawego wydarzenia dotyczącego, związanego z młodą, święcką osobą i synodem w Rzymie.

Podczas sprawozdania prac w grupach synodalnych, które składane są przed całym audytorium nadzwyczajnego synodu biskupów dotyczącego młodzieży, złamał utarte schematy obrad i do głosu dopuścił młodą świecką audytorkę ze Stanów Zjednoczonych, co spotkało się ze zdziwieniem ojców synodalnych, a w rezultacie stało się jednym z mocniejszych świadectw spotkania, które dobiega końca w Rzymie.

O zdarzeniu opowiada filmik przygotowany przez Salt+Light media

https://youtu.be/bHUkbQWJfP0

Źródło: oblaci.pl / własne


oblaci.pl

Nasz prowincjał włącza się w rekolekcje "Zjednoczeni"

Trwają zapisy na bardzo nietypowe rekolekcje współorganizowane przez DDM Gliwice i wspólnotę Ponad Murami. Kibicujemy tej niecodziennej inicjatywie, której celem jest budowanie kościelnej jedności, a wyrazem tego jest zaproszenie naszego prowincjała.

O. Paweł Zając OMI serdecznie zaprasza do wzięcia udziału w inicjatywie, podkreślając jednocześnie naszą współpracę przy organizacji corocznego Festiwalu Życia.

Zapraszamy na stronę rekolekcji www.zjednoczeni.ponadmurami.pl >>

Wiadomość pochodzi z fejsowego FP DDMu www.facebook.com/pg/ddmgliwice >>

Posłuchajcie.

https://www.facebook.com/ddmgliwice/videos/2679543205591215/


youtube.com / oblaci.pl

Co robią klerycy? Sport w seminaryjnej rzeczywistości

Od 21 maja (uroczystość św. Eugeniusza de Mazenoda) do 29 maja (święto bł. Józefa Gerarda) trwa tydzień modlitw o powołania oblackie. Przy tej okazji na oblackim kanale YouTube pojawiła się seria filmów o klerykach WSD Obra.

Tradycyjnie po obchodzonym w Kościele Katolickim tygodniu modlitw o powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego, oblaci przeżywają "swój" szczególny tydzień powołaniowych modlitw. Zachęcamy do włączenia się w modlitwę, która animowana jest codziennie na oblaci.pl.

Kleryk to człowiek z krwi i kości. Nie tylko modlitwa i praca, ale też rozrywka. Posłuchaj, co klerycy mówią o uprawianiu sportu.

https://www.youtube.com/watch?v=vmBWfmbm714

Oficjalny kanał Prowincji Misjonarzy Oblatów MN znajdziesz tutaj, kliknij >>

Obejrzyj także inne filmy z seminaryjnego cyklu. Zapraszamy!


medycynamisjach.org

#NasiHerosi biegają dla Afryki! Pobiegnij i Ty!

Walka z koronawirusem trwa na wszystkich frontach. Fundacja Redemptoris Missio, której celem jest stworzenie profesjonalnego zaplecza dla polskich misjonarzy prowadzących działalność medyczną wśród chorych w najuboższych krajach świata, zorganizowała akcję Bieg dla Afryki!

Jak podają organizatorzy akcji, kraje misyjne znajdują się teraz w dramatycznej sytuacji, bo wraz z epidemią COVID-19 przyszedł głód. Akcja ma na celu pomoc krajom misyjnym. W biegu może wziąć udział każdy. Bieg odbywa się w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Koniecznie tak, aby unikać skupisk ludzi i zachować bezpieczeństwo! W ramach "wpisowego", uczestnicy buiegu mogą kupić kubek, który jest cegiełką na rzecz akcji. Cały dochód zostanie przekazany na walkę ze skutkami COVID-19 w Afryce. Kubki rozprowadza portal misyjne.pl >>.

Do akcji włączyli się również oblaci! Jako pierwszy zrobił to prowincjał o. Paweł Zając OMI. Po przebiegnięciu proponowanego przez organizatorów dystansu nominował o. Tomasza Maniurę OMI.

Zapraszamy do włączenia się do akcji! Akcja kończy się w najbliższą niedzielę.


NINIWA

Oda do Oblackiej Przystani... O Przystani, o wspaniała...

A co? Nie wolno nam? A wolno! To na cześć naszej restauracji. Tak długo czekaliśmy na jej uruchomienie! Jest radość. Jest entuzjazm. Czy jest i wena? Sami oceńcie.

Oda do Oblackiej Przystani

O Przystani, o wspaniała!
Dziś nam radość zgotowałaś!
Gotowanie twą naturą,
raczysz nas rosołem, kurą,

pesto, pstrągiem i schabowym,
i spaghetti wyborowym!
A shoarma? Toć delicje!
To kucharzy są ambicje,

by najlepszą podać strawę.
A na deser, dobrą kawę!
To kelnerek już zadanie,
obsługują miłe panie,

co z uśmiechem oraz wdziękiem,
ekspres włączą z pstryczka dźwiękiem.
Ciastko na talerzyk dadzą,
goście na to nie poradzą.

Trzeba tylko się odprężyć,
spotkać można miłych księży,
porozmawiać, powspominać,
o tych wszystkich, pięknych chwilach,

co z Kokotkiem sie kojarzą.
Chwila! Bo już kawę parzą...
Zdążę jeszcze wyjść na taras?
Przecież wrócę tutaj zaraz.

Oko chcę nacieszyć tobą,
Stawie Posmyk, żadną mową,
nie oddamy twej urody,
w słońcu mienią się cne wody.

Las dopełnia kolorytu,
on dodaje apetytu.
Całe miejsce - Boży cud!
Niech tu ciągnie cały lud.

 


cathopic.com

Misjonarki Miłości ratują ubogich Kalkuty od śmierci głodowej

Misjonarki Miłości uratowały od śmierci głodowej co najmniej 40 tys. rodzin zamieszkujących slumsy Kalkuty. Ich sytuacja dramatycznie pogorszyła się po wprowadzeniu przez indyjskie władze obostrzeń związanych z pandemią. Zamknięcie kraju sprawiło, że z dnia na dzień ludzie pozostali bez środków do życia i jakiejkolwiek nadziei na wsparcie.

Duchowe córki Matki Teresy z Kalkuty wystarały się o konieczne pozwolenia na możliwość przemieszczania się i każdego dnia jeździły do slumsów i dzielnic nędzy samochodami wypełnionymi żywnością. Towarzyszył im zawsze ambulans, by w razie potrzeby nieść pomoc medyczną. „Bez tego wsparcia tysiące ludzi nie przeżyłoby czasu zamknięcia. Większość utrzymuje się z dorywczej pracy i żebraniny, a teraz nie ma takiej możliwości” – podkreśla arcybiskup Kalkuty.

Abp Thomas D’Souza przypomina, że w tym 15-milionowym mieście wiele osób potrzebuje pomocy, a rząd jej nie zapewnia. Zaznacza, że najtrudniej jest w dzielnicach biedy, takich jak Howrah, gdzie nawet bez pandemii ludzie żyją w tragicznych warunkach. Właśnie tam najczęściej docierały Misjonarki Miłości rozdając rodzinom paczki m.in. z ryżem, mąką, popularną soczewicą i najpotrzebniejszymi środkami higieny. Wspierały także ludzi, którzy przybyli do Kalkuty w poszukiwaniu dorywczej pracy, a po ogłoszeniu lockdown nie mogli wrócić do swych wiosek.

To ogromne zaangażowanie abp D’Souza nazywa służbą miłosierdzia w czasach zarazy. Podkreśla, że Misjonarki Miłości są na pierwszej linii walki z nędzą spotęgowaną przez koronawirusa nie tylko w Kalkucie, ale i w innych zakątkach Indii.

Źródło: Vatican News / Beata Zajączkowska


Photo by Alex Sheldon on Unsplash

Porada dnia dla wszystkich matek. Od faceta? Co on może wiedzieć?

Kochane mamy, kobiety i dziewczyny, nie odbierzcie tego źle. To nie tak, że teraz facet poradzi wam, jakimi być matkami...

Mężczyźni nie mają bladego pojęcia, jak być dobrą matką. To oczywiste. Mamy jednak radę uniwersalną. Nawet jeśli dziś jesteś młodą dziewczyną i daleko ci do bycia mamą, zapamiętaj te słowa. Przydadzą ci się prawdopodobnie w przyszłości.

Tej złotej rady nie zmajstrował żaden z naszych redaktorów płci męskiej, ale gość żyjący 500 lat temu we Florencji. Typowy "jolero", przystojny, charyzmatyczny. Mimo potencjału do bycia "dobrą partią" (majątek, zawód), postanowił iść pod prąd. Pracował jako wychowawca, ale w wolnym czasie pomagał pielgrzymom i chorym w Rzymie. Mając 36 lat został kapłanem, a niedługo potem zaczął realizować swoje wielkie dzieło - tworzenie oratorium dla ludności Rzymu. Było to miejsce pogłębiania wiedzy religijnej i świadomości społecznej. Z grona przyjaciół w tym środowisku wyrośli m.in. św. Kamil de Lellis, św. Feliks z Cantalice, św. Jan Leonardi, św. Franciszek Salezy, św. Ignacy Loyola!

Mimo wielu perypetii i trudności realizował do końca swoje dzieło z zafuaniem Bogu i uśmiechem na ustach. Zasłynął z nietypowego apostolstwa dzieci, które licznie gromadził wokół siebie i prowadził do Kościoła.

Św. Filip Neri mawiał do swoich wychowanków i dzieci: "Bądźcie dobrzy, jeśli potraficie".

Powstał nawet film o jego życiu i pod tym samym tytułem. Dlaczego jest to taka dobra rada? Są co najmniej dwa powody. Wielu wychowawców i świętych Kościoła, pracujących z młodzieżą i dziećmi mówiło, że lepsze efekty daje miłość wyrozumiała, niż surowa, karna. Po drugie ta maksyma ma w sobie wiele mądrości. Choćby nie wiadomo ile wysiłku włożyć w "ustawianie" dzieci, one zawsze będą po prostu sobą... czyli dziećmi. W ich naturze jest brykanie i popełnianie błędów. To wyrażenie "jeśli potraficie" ma podwójne znaczenie. To wyraz zaufania i wolności w stosunku do dzieci, ale też furtka i wentyl bezpieczeństwa dla rodziców, a głównie mam. To one najbardziej narażone są na stracenie cierpliwości podczas opieki nad małymi dziećmi w domu. Pogodzenie się z nieuniknionymi wybrykami, zdejmuje presję z barków matki. Warto trochę odpuścić.