YouTube

Rozważanie na sobotę, 18 stycznia

Mk 2,13-17
Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: «Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?». Jezus usłyszał to i rzekł do nich: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».

Święty Beda Czcigodny w swojej homilii komentującej powołanie Lewiego napisał: „Jezus zobaczył celnika, a ponieważ było to spojrzenie zmiłowania i wyboru, rzekł do niego: »Pójdź za Mną«”. Ten komentarz tak poruszył serce Jorge Bergoglio, że wybrał te słowa jako motto, gdy został biskupem, a następnie stały się jego mottem papieskim. Miserando atque eligendo. Spojrzał z miłosierdziem i wybrał. Spójrzmy i my na Jezusa, dostrzeżmy Jego spojrzenie, które zawsze jest pełne miłosierdzia. Może dzisiaj to spojrzenie poruszy i moje serce. Tak jak kiedyś poruszyło serce Lewiego i papieża.


Domena publiczna

Rozważanie na piątek, 17 stycznia

Mk 2,1-12
Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy». A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w duszy: «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, jeśli nie Bóg sam jeden?». Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy też powiedzieć: „Wstań, weź swoje łoże i chodź”? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: «Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego».

Bardzo często troszczymy się o swoje zdrowie fizyczne, o wygląd, o to, jak odbierają nas inni. Potrafimy poświęcić wiele czasu, wysiłku i pieniędzy, aby osiągnąć upragniony cel w tej dziedzinie. Jezus jednak uświadamia nam, że o wiele ważniejsze jest zdrowie naszej duszy. Warto zastanowić się, ile czasu przeznaczam na to, aby zadbać o wygląd mojej duszy. Jaki to procent tego, co poświęcam na ciało…


Rozważanie na czwartek, 16 stycznia

Mk 1,40-45
Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: «Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Jezus zakazał uzdrowionemu trędowatemu opowiadać o tym, co go spotkało. Jednak spotkanie z Chrystusem, doświadczenie cudu było tak wielkie, że złamał otrzymany zakaz. On po prostu musiał rozgłaszać to, co go spotkało. Czy ja w moim życiu też opowiadam o moim spotkaniu z Bogiem? Ktoś odpowie, że nie, bo nigdy niczego wielkiego nie doświadczył. To może dzisiaj warto przyjść do Jezusa i oddać Mu swój „trąd”…


www.cathopic.com

Rozważanie na środę, 15 stycznia

Mk 1,29-39
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją, ująwszy za rękę. Gorączka ją opuściła i usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Można powiedzieć, że w Kafarnaum Jezus osiągnął sukces. Całe bowiem miasto było zebrane przed Jego drzwiami. Jednak Chrystus wiedział, że w sąsiednich wioskach są ludzie, którzy czekali na Jego słowo. Potrafił opuścić to, co znane i wygodne, aby wyruszyć ku temu, co niepewne i trudne. Papież Franciszek zachęcał w Polsce każdego z nas, aby zejść z kanapy i ruszyć się. W wielu swoich przemówieniach podkreśla, że nasze życie to wędrówka, droga, ciągłe pielgrzymowanie. Nie pozwólmy zatem unieruchomić się przez lęk czy przez to, co wygodne. Miejmy odwagę, aby iść dalej.


NINIWA Ski już za miesiąc! Dostępnych tylko 16 miejsc!

Od 17 do 22 lutego w Zakopanem odbędą zimowe rekolekcje połączone z kursem narciarstwa biegowego pod okiem profesjonalnego instruktora – p. Sylwii Jaśkowiec, wielokrotnie utytułowanej polskiej biegaczki narciarskiej. O część duchową troszczyć się będzie o. Tomek Maniura OMI. Duchowość i sportowa wola walki. Modlitwa i technika. Podejmij wyzwanie NINIWA Ski!

Niezależnie od tego, czy nigdy nie stałeś na nartach biegowych, czy podstawy masz już opanowane, p. Sylwia będzie Cię uczyć adekwatnie do twojego poziomu!

Wydarzenie dla osób od 16 roku życia*

Zapisy: do poniedziałku 10.02 (mailowo na adres info@niniwa.org, lub przez poniższy formularz). Ilość miejsc ograniczona!

Koszt: ok. 550 zł (w cenie nocleg, śniadania i kolacje oraz wypożyczenie sprzętu).

Dojazd do Zakopanego we własnym zakresie.

*Uczestnicy wydarzeń, którzy nie są pełnoletni, muszą dostarczyć ojcu prowadzącemu zgodę opiekunów na uczestnictwo w spotkaniu. Zgodę można pobrać ze strony internetowej: www.niniwa.org/zgoda-opiekunow


Rozważanie na wtorek, 14 stycznia

Mk 1,21-28
W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego». Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Święty Jakub w swoim liście napisał, że nawet złe duchy wierzą w Boga i drżą. Dzisiaj w Ewangelii słyszymy wyznanie wiary ducha nieczystego. On wierzy, że Jezus jest Świętym Boga, który może go pokonać. Czy ja mam taką wiarę? Czy ja wierzę, że Jezus jest Bogiem, który może uczynić wszystko w moim życiu? Przecież On może przywrócić do życia to, co jest martwe, uciszyć wzburzone morze i wyrzucić ducha nieczystego.


Rozważanie na poniedziałek, 13 stycznia

Mk 1,14-20
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». I natychmiast zostawili sieci, i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Szymon, Andrzej, Jakub i Jan zostali zaproszeni przez Jezusa, aby poszli za Nim. Ich postawa zachwyca. Oni natychmiast poszli za Chrystusem, zostawiając swe sieci czy swego ojca. My w naszym życiu też słyszymy głos Boga, zachęcający do zrobienia czegoś dobrego. Może jednak za mocno się zastanawiamy? Może za mocno kalkulujemy? Może warto za przykładem apostołów tak po prostu zaufać i zgodzić się na wolę Boga w moim życiu.


cathopic.com

Rozważanie na niedzielę, 12 stycznia

Mt 3,13-17
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?». Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

Do Jana Chrzciciela przychodziły tłumy, aby ochrzcić się i wyznać swoje grzechy. Gdyby wody Jordanu mogły przemówić, opowiedziałyby wiele historii ludzkich upadków i niewierności. Jezus przychodzi i zanurza się w te wody. Zanurza się w życie ludzi i bierze na siebie ich wszystkie grzechy. Warto pamiętać, że Jezus także zanurza się w moje życie. On chce wziąć na siebie także moje ciężary i słabości.


unsplash.com

Rozważanie na sobotę, 11 stycznia

Łk 5,12-16
Gdy Jezus przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: «Chcę, bądź oczyszczony». I natychmiast trąd z niego ustąpił. A On mu przykazał, żeby nikomu nie mówił: «Ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swe oczyszczenie, jak przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz tym szerzej rozchodziła się Jego sława, a liczne tłumy zbierały się, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych niedomagań. On jednak usuwał się na miejsca pustynne i modlił się.

Warto czasami przypatrzeć się swojej modlitwie. Jaka ona jest? Często bowiem okazuje się, że dużo w niej prośby, a za mało zawierzenia. Trędowaty z Ewangelii przyszedł do Jezusa i skierowaną do Niego prośbę zaczął słowami: „Jeśli chcesz”. Może dzisiaj, w czasie naszego spotkania z Panem, nie chciejmy znowu narzucać swoich pomysłów i planów, ale chciejmy zaufać i powiedzieć: „Uczyń tak, jak Ty chcesz”.