Trybunał Konstytucyjny orzekł. Aborcja eugeniczna niedopuszczalna!

To wielkie wydarzenie dla wszystkich obrońców życia poczętego w Polsce, być może także na świecie. Podczas gdy lewicowe nagłówki krzyczą, że dołączyliśmy do zaściankowej „elity” zacofanych krajów jak Algieria, Niger, Czad, Namibia, Boliwia czy Peru, ja się cieszę! Od dziś będę z większym szacunkiem patrzeć na te właśnie kraje. Nie wiedziałem, że ludzie myślą tam podobnie, jak ja…

Oczywiście, że poleje się teraz fala hejtu na rząd i że wolność po raz kolejny została zachwiana w naszym „totalitarnym kraju”. Jednak to przełomowe zwycięstwo w walce o życie ludzkie jest dowodem na coś dokładnie przeciwnego. Że kierujemy się logiką i zdrowym rozsądkiem, a nie paplaniną frazesów podsycanych przez neomakrsistów. Do tej pory pojęcie „dziecko” było definiowane zgodnie z wolą zainteresowanej osoby. Zdarza się, że ta sama osoba, która krzyczy o wolność brzucha kobiet i o zlepku komórek, parę lat później na widok ledwo rozpoznawalnej sylwetki człowieka na USG z ciąży płacze się widząc „swoje dziecko”. Definicja zależy więc od naszej wygody i punktu siedzenia.

A propos siedzenia, to gdy wczoraj demonstranci i protestanci po wyroku szturmowali Żoliborz i dom prezesa rządzącej partii, ja siedziałem w fotelu i cieszyłem się – nie przymierzając – jak dziecko. Świętowałem.

Co dokładnie orzekł trybunał?

Aborcja, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodna z Konstytucją – to, w skrócie, treść decyzji Trybunału Konstytucyjnego.

Do pełniejszej treści i komentarza zapraszamy na stronę Gościa Niedzielnego >>

Wczoraj Trybunał Konstytucyjny potwierdził też pośrednio, że poczęcie dziecka już jest początkiem jego życia i tożsamości ludzkiej. Przeniósł bowiem te same zasady, które dotyczą dorosłej osoby (której należy się pomoc i opieka), na sytuację płodu – podkreślamy – człowieka (jeszcze) nienarodzonego. I to jest sprawiedliwe.

To dopiero początek

Sama decyzja TK to jeszcze nie koniec rozpoczętej drogi. Zapewne pójdzie za nią zmiana legislacyjna, bo wyrokowi muszą się podporządkować posłowie i zmienić zapisy w ustawie o aborcji. Nie chodzi jednak tylko o wykreślenie jednej z trzech dopuszczalnych do tej pory sytuacji aborcyjnych. Wg planu ma być także stworzony lepszy system opieki nad matkami i dziećmi chorymi, których realnie dotyczy ta zmiana. I bardzo dobrze. Nie chodzi przecież tylko o zakazy, ale tworzenie dobrego środowiska opieki dla wszystkich chorych i niepełnosprawnych. W tym celu ma być ustanowiona specjalna komisja, która w ciągu kilku tygodni ma przedstawić projekt zmiany w ustawach.

Znamienne jest, że decyzja TK została podjęta we wspomnienie św. Jana Pawła II. Pewnie cieszy się tam u góry! Co roku w wyniku aborcji na bazie zablokowanej wczoraj przez TK przesłanki eugenicznej zabijanych było w Polsce ok. 1000 dzieci i jest to większość oficjalnych aborcji wykonywanych w Polsce. Wiele orzeczeń lekarskich i wskazań bazuje jednak jedynie na prawdopodobieństwie zachorowania, a nie na pewnym, twardym dowodzie.

Źródło: Redakcja NINIWA / Krzysztof Zieliński