5 przykazań kościelnych. Wola Boża czy wymysł ludzi?

Przykazania kościelne odnoszą się do życia moralnego, które jest związane z życiem liturgicznym. Oto wersja 5 przykazań kościelnych z Katechizmu Kościoła Katolickiego z 2014 roku:

  1. W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych. 
  2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do Sakramentu Pokuty. 
  3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię świętą. 
  4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach. 
  5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

Na jednym z małokościelnych portali wyczytałem, że 5 przykazań Kościelnych napisali ludzie. Czyli biskupi. W przeciwieństwie do 10 przykazań Bożych, które napisał sam Bóg. Hmmm, skąd ta pewność? Co to są stare przykazania Kościelne, po co są i o co w nich chodzi? Zobaczmy.

Historia pięciu przykazań kościelnych

Nieformalnie zaczęto je praktykować we wspólnocie Kościoła w okolicach IV wieku. Wierni zaczęli wtedy kumać, że obecność na niedzielnej Mszy Świętej nie powinna być kwestią chcenia bądź niechcenia, ale obowiązku. Odkryto tą oczywistą oczywistość, że człowiek jest leniwy i łasy na pieniądz. A co za tym idzie, skłonny odpuścić świętowanie świętego dnia na rzecz wizyty w centrum handlowym (jakkolwiek w tamtych czasach centra handlowe wyglądały). Albo potraktować siódmy dzień tygodnia jak pozostałych sześć i spieniężyć go po prostu. Idąc dalej tym tropem Kościół zorientował się, że wierni zanurzeni w zmysłowej rzeczywistości są gotowi zignorować to duchowe bogactwo jakim są sakramenty. Zaczęto od nich oczekiwać pewnego minimum – jednorazowej w roku spowiedzi i Komunii św. Dla ich dobra! A i o uszanowanie powagi pewnych okresów liturgicznych też zaczęto dbać. Na przykład rezygnując w tym czasie z organizowania wesel. Formalnie przykazania Kościelne spisano na Soborze Trydenckim w 1555 roku.

Stare przykazania kościelne

Obecny kształt przykazań Kościelnych nie obowiązywał od zawsze. W starym katechizmie sprzed II Soboru Watykańskiego natknięto się na takie ich brzmienie:

  1. W niedziele i w inne święta nakazane Mszy słuchać i zaniechać ciężkiej pracy
  2. W dni od Kościoła postanowione wstrzymać się od mięsa i zachowywać post
  3. Spowiadać się przynajmniej raz w roku
  4. Najświętszy Sakrament przynajmniej w czasie wielkanocnym przyjmować
  5. Kościół i duchowieństwo w potrzebach wspomagać

W 1994 roku już było inaczej:

  1. W niedziele i święta we Mszy świętej nabożnie uczestniczyć;
  2. Przynajmniej raz w roku spowiadać się;
  3. Przynajmniej raz w roku w czasie wielkanocnym Komunię świętą przyjąć;
  4. Ustanowione przez Kościół dni święte święcić;
  5. Posty nakazane zachowywać

Jakim prawem?

Niektórzy zarzucają Kościołowi, że zmieniając na przestrzeni lat brzmienie kościelnych przykazań, nielegalnie majstrują przy Bożym prawie. To nie tak. Dekalog to Boże prawo. Czyli przykazania napisane palcem Boga na kamiennych tablicach. Sceptycy mogą wrzucić tu garść nurtujących pytań – skąd wiadomo, że pisał to Bóg? Jest jakiś świadek? No, niby Mojżesz. Biblia o tym pisze. A skąd wiadomo, że Biblia nie kłamie? Że jest natchniona? Skąd? I tak rozpoczynamy nie kończącą się rozgrywkę ping-ponga. Jeśli mogę coś doradzić, to polecam odkrycia tych, którzy przebadali Pismo Święte wzdłuż i wszerz. Wyszło im jak nic, że to jednak nie jest zwykła, stara książka jakich tysiące. Na przykład Josh MacDowell. On ma na ten temat coś do powiedzenia. Po drugie, wiara to jednak wiara, a nie pewność. Przykazania kościelne sformułowali ludzie. Dla ludzi. Dla sprecyzowania pewnych rzeczy. Dla wyjaśnienia. Dla ułatwienia. 5 przykazań kościelnych to w gruncie rzeczy nic innego jak rozwinięcie trzeciego przykazania Dekalogu. I jako takie mogą być przez Kościół poprawiane i modyfikowane. Tyle w temacie.

W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych

Kościół wskazuje 6 świąt nakazanych, w które oprócz niedzieli, katolik ma obowiązek uczestniczenia we Mszy świętej. Święte nakazane w Polsce to: 

Dzień

Święto

1 stycznia

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi (Nowy Rok)

6 stycznia

Uroczystość Objawienia Pańskiego (tzw. Trzech Króli)

czwartek po Uroczystości Trójcy Świętej

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (tzw. Boże Ciało)

15 sierpnia

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Zielnej)

1 listopada

Uroczystość Wszystkich Świętych (nie mylić z Halloween!)

25 grudnia

Uroczystość Narodzenia Pańskiego (Boże Narodzenie)

Polacy nie są zgodni co do wolnych od handlu niedziel. To, jakby nie było, ukłon w stronę pierwszego przykazania kościelnego. Tymczasem niehandlowe niedziele funkcjonują jako coś oczywistego w o wiele bardziej zeświecczonych państwach Europy. Na przykład w Niemczech. A co to jest praca konieczna? W niedzielę ktoś musi pracować, by ktoś mógł świętować. Na przykład księża :). Albo kierowcy autobusów. Albo, jak ja, artyści, którzy zapewniają wypoczywającym ludziom kulturę na żywo. A czy przybić w niedzielę gwoździa albo powiesić pranie to się godzi? Pozostawiam sumieniu każdego z nas.

Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty

Kiedy po raz pierwszy spotkałem się z tym (i 3-cim) przykazaniem, nie mogłem zrozumieć, dlaczego pasterze Kościoła tak niewiele wymagają od swoich owieczek. Kiedy dojrzałem do pewnych spraw, dałem sobie radę z krępacją wobec kapłana i odkryłem błogosławieństwo spowiedzi, bywałem gościem konfesjonału czasem nawet raz w tygodniu. Czyli prawie 50 razy więcej niż przewiduje ustawa! Tak się dzieje, kiedy zrozumiemy, że sakrament pokuty nie jest naszym przykrym obowiązkiem, ale cudownym, darmowym przywilejem. Jeśli trafimy na odpowiedniego kapłana (a o to czasem trzeba zawalczyć), spowiedź staje się dla nas pakietem, w którym razem z wyzerowaniem licznika grzechów otrzymujemy (nie bójmy się tego słowa) dobrą psychoanalizę. Krótko mówiąc, spowiedź jest spoko!

Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię świętą

Jak wyżej. Dlaczego tak mało? Znam ludzi (sam się kiedyś do nich zaliczałem), którzy na Mszy są codziennie i codziennie przyjmują Komunię Świętą. Czyli ponad 360 razy więcej ponad normę! Dzisiaj dostęp do Ołtarza Pańskiego jest, można by rzec, no limits. Jedyne ograniczenie jest takie, że dziennie Ciało Chrystusa Kościół pozwala przyjąć maksymalnie dwa razy. Czyli, teoretycznie, Komunię Świętą, można przyjąć około 730 razy rocznie! Ciekawe czy jest zawodnik, który taki eucharystyczny rekord pobił. 🙂 Kiedyś nie było takich możliwości. Był czas, kiedy Kościół pozwalał na tą łaskę tyko raz w roku. W okresie wielkanocnym właśnie. Jesteśmy szczęściarzami. Choć mam wrażenie, że nie potrafimy tego za bardzo docenić.

Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach.

Było małe zamieszanie w sprawie piątkowych kiełbas. Okazuje się, że niektórym mięso jest do życia potrzebne jak powietrze i zrezygnowanie z niego to zbyt duże wyzwanie. Ocieramy się tu o hedonistyczno-konsumpcyjny styl życia, w którym tkwimy zanurzeni po uszy. Istotą postu wcale nie jest odstawienie kiełbasy. Jest nią wyrzeczenie. Wysiłek odmówienia sobie czegoś, na co ma się wielką ochotę. Post to siłownia naszej duszy. Zatraciliśmy sens odmawiana sobie czegokolwiek – jedzenia, picia, seksu, zabawy, komfortu. Świat w którym żyjemy staje na głowie, by zaspokoić wszystkie nasze potrzeby i generować nowe. W efekcie egzystujemy obżarci jak (wybaczcie) świnie wszelkimi produktami naszej kochanej cywilizacji. Post to nie nakaz. To ratunek. Dla każdego z nas.

Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła

Jak ksiądz upadnie, to od razu pisze się o tym artykuły w najpoczytniejszych gazetach i portalach, jacyś bracia kręcą hitowy film, a do Watykanu spływają dziesiątki listów, w których zatroskani wierni domagają się ukarania gnoja w sutannie. I dobrze. Jak ktoś postępuje jak gnój, to powinien za to ponosić wszelkie konsekwencje. Niezależnie czy jest to arcybiskup, królowa Anglii czy Szefc z portalu niniwa.org. A kto za takiego księdza się modli? A kto modli się za księdza, aby nie uległ pokusie i nie upadł w przyszłości? Oczywiście są tacy co się modlą. Ale o nich nie robi się hałasu. To jest właśnie troska o wspólnotę Kościoła. A na tacę dajesz? Ile? 2 zł? 5? Dyszkę? Niech naszych serc nie drążą sądy o finansach Kościoła. Każdy odpowie za swój ogródek. Jedną z powinności dbania o mój, jako członka, Kościół, jest dawać na tacę. Proste. W porywach oddawać dziesięcinę. Księża też muszą z czegoś żyć. Zadbać o budynek kościoła. Wyremontować parafialne salki dla wspólnot. I naprawdę, nie wszyscy kapłani jeżdżą furami za 100 tysięcy i nie urzędują w ociekających bogactwem rezydencjach. Naprawdę.

Pięć przykazań Kościelnych, to piątka przybita nam przez Kościół. Przybita nie tyle po to, by łatwiej było nam wierzyć. To trochę inna materia. Przybita po to, by łatwiej było nam praktykować. By zrozumieć, że popularne określenie wierzący niepraktykujący to zwykły oksymoron.

Przeczytaj również teksty o innych tematach katechizmowych:

Co to jest Kerygmat? 6 zasad kerygmatu

10 przykazań Bożych. Czy zmieniały się przez 3000 lat i jak je rozumieć?

Główne prawdy Wiary. Skąd się wzięły i jak je rozumieć?

7 Sakramentów Świętych. Czy mają jeszcze moc?