Sposobem na klerykalizm jest chrystocentryzm

Wielkim zagrożeniem dla kapłanów jest dziś aktywizm. Ksiądz, który sam nie potrafi odpoczywać, męczy innych – uważa ks. Paul Préaux, przełożony generalny Wspólnoty św. Marcina. Założona w 1976 r. wspólnota zrzesza kapłanów, którzy służą zazwyczaj na parafii. Na mapie Kościoła we Francji wyróżnia się ona nie tylko dość tradycyjnym rozumieniem posługi kapłańskiej, ale również rzadkim w tym kraju dynamizmem powołaniowym. Co roku wstępuje do jej seminarium ok. 20 nowych alumnów.

Dociekając przyczyn tego dynamizmu, dziennik La Croix rozmawiał z przełożonym tego zgromadzenia. Ks. Préaux potwierdził, że ważne jest dla nich właśnie życie wspólnotowe kapłanów. Zauważył, że w przeszłości nowi księża stopniowo wchodzili w duszpasterstwo. Zostawali najpierw wikarymi w małej parafii, potem w większej itd. Dziś ze względu na kryzys powołań niejednokrotnie zaraz po święceniach zostają proboszczami wielkich parafii. To grozi szybkim wypaleniem.

Ks. Préaux potwierdził, że w takiej sytuacji niezbędna jest współodpowiedzialność świeckich i duchowieństwa, jednakże bez zeświecczania księży i bez klerykalizacji świeckich. Dodał on zarazem, że najlepszym sposobem na klerykalizm jest dbanie o właściwy chrystocentryzm. W ten sposób nie stawiamy w centrum samych siebie i wystrzegamy się klerykalizmu – dodał przełożony Wspólnoty św. Marcina.

Źródło: Vatican News / Krzysztof Bronk