7 Sakramentów Świętych. Czy mają jeszcze moc?

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego Sakramenty są skutecznymi znakami łaski, ustanowionymi przez Chrystusa i powierzonymi Kościołowi. Przez te znaki jest nam udzielane życie Boże. Obrzędy widzialne, w których celebruje się sakramenty, oznaczają i urzeczywistniają łaski właściwe każdemu sakramentowi. Przynoszą one owoc w tych, którzy je przyjmują z odpowiednią dyspozycją1.

Siedem sakramentów świętych to:

  1. Chrzest
  2. Bierzmowanie
  3. Eucharystia
  4. Pokuta
  5. Namaszczenie chorych
  6. Kapłaństwo
  7. Małżeństwo

Sakramenty mają swoje podłoże w Bilbii – zostały ustanowione przez samego Chrystusa.

Siedem mocy Kościoła

Mam nadzieję, że teologiczne mądre głowy nie będą się krzywić na ten tytuł. Ostatecznie już na religii uczono mnie, że sakrament to taka rzeczywistość, gdzie w życiu słabego człowieka działa moc Boga. Siedem mocy Kościoła. Siedem różnych rzeczywistości sakramentalnych, choć za każdą z nich stoi ten sam Duch. Każda ważna i każda potrzebna, choć do niektórych przykładamy jakby większą wagę niż do innych. Czy można dzisiaj odnieść wrażenie, że moc sakramentów jest słabsza niż za Jana Pawła II? Zobaczmy. Ale mam wrażenie, że to tylko wrażenie.

Chrzest

Od tego wszystko się zaczyna. Bez chrztu nie zadziała żaden inny sakrament. Można by rzec, że chrzest to takie sformatowanie dysku naszej duszy, które umożliwia  wgrywanie pozostałych sakramentalnych aplikacji. Dlaczego to jest takie ważne? Dlaczego bez chrztu nie da się iść dalej? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo Bóg szanuje naszą wolność. Zbawił wszystkich, ale nikogo na siłę. Najpierw człowiek musi dobrowolnie zaprosić Chrystusa do swojego życia, by Ten mógł w nim dalej działać. Dlaczego w takim razie katolicy chrzczą niczego nieświadome niemowlaki? Odpowiedź też jest bardzo prosta: bo katolicy to rodzice, którzy kochają swoje dzieci i chcą dla nich jak najlepiej. Jeżeli ktoś uważa, że najlepszą rzeczą dla jego dziecka jest pomalować mu świat na tęczowo – wolnoć Tomku. Katorodzice akurat uważają, że najlepszym kolorem jest chrystusowy i oni, w ramach tej samej zasady malują na taki właśnie kolor. Dzieciak jak dorośnie zawsze może olać Kościół i Boga i robić sobie co chce. Jak wolnoć, to wolnoć. Woda zawsze była symbolem czegoś co oczyszcza, odradza i uwalnia. W Starym Testamencie mamy zmywające grzechy ziemi wody potopu, dające wolność wody Morza Czerwonego albo przejście przez Jordan wprowadzające Izraelitów do Ziemi Obiecanej. W Nowym Testamencie mamy oczywiście Chrzest Janowy uważany za pierwowzór dzisiejszego chrzczenia. Jezus wskazywał na wagę chrztu w czasie swojej publicznej działalności: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego J 3,3-6. A po zmartwychwstaniu przypieczętował znaczenie chrztu słowami: Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Mt 28,19.

Bierzmowanie

Kiedyś było w jednym pakiecie z chrztem. Na przykład św. Ambroży z Mediolanu do chrzczonego mówił tak: Otrzymałeś pieczęć Ducha Świętego, Ducha mądrości i rozumu itd. A św. Augustyn z Hippony ogłaszał: Oto Duch Święty siedmioraki, którego wzywa się także nad ochrzczonymi. Dzisiaj przez Katechizm Kościoła Katolickiego jest sakrament bierzmowania zaliczony do pierwszej z trzech grup sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Razem z chrztem i Eucharystią. Ma na celu odciśnięcie na bierzmowanym znamienia darów Ducha Świętego, pogłębienie wiary i jedności z Chrystusem. U nas standardowo bierzmuje się młodych w przedziale między 14 a 18 rokiem życia. Czyli zdecydowanie po Pierwszej Komunii Świętej. Ciekawostką jest fakt, że w Cerkwi Prawosławnej i Kościołach wschodnich bierzmuje się niemowlaki. Tuż po chrzcie. Co Kościół to obyczaj. Jeśli już szukać słów, które mogłyby opisać charakter tego sakramentu (choć powiedzmy to uczciwie – na opisywanie takiej rzeczywistości słów nie ma), to o ile chrzest daje nam życie w Bogu, bierzmowanie daje Jego energię. Oto opis pierwszego bierzmowania w dziejach Kościoła:

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Dz 2,1-4

Szkoda, że dzisiejsze bierzmowania nie zapewniają takich fajerwerków z nieba. O ileż łatwiej było by odczuć jego moc i o ileż łatwiej było by młodych zachęcić do wchodzenia w nie. O bierzmowaniu mówi się, że jest najbardziej ignorowanym sakramentem. Coś w tym jest. Apostołowie mieli ogień z nieba bo i w ich sercach płonął ogień żywej wiary. Czegóż oczekiwać w sytuacji, kiedy sercu człowieka bliższy niż Bóg jest smartfon?

Eucharystia

Bardziej precyzyjnie i dobitnie nie mógł Zbawiciel ustanowić tego sakramentu. Jakże ważnego. Niesamowite jest to, że mamy kronikarski niemal opis pierwszej w historii uczty eucharystycznej:

A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego. Po odśpiewaniu hymnu wyszli ku Górze Oliwnej. Mt 26,26-30

Tradycyjna teologia mówi, że Eucharystia jest sakramentem wieńczącym chrześcijańskie wtajemniczenie i uobecnia mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. A także zesłanie Ducha Świętego. Jest centrum życia Kościoła. Ja wiem, że trudno w to uwierzyć, ale w sensie duchowym być na Mszy Świętej to tak jakby iść obok Jezusa kiedy wdrapywał się na Golgotę, stać pod krzyżem kiedy konał, być świadkiem Jego zmartwychwstania i razem z Apostołami w Wieczerniku przyjmować Ducha Świętego. Dlatego zupełnie nie przekonuje mnie definicja Eucharystii, którą proponuje tak zwana Światowa Rada Kościołów: Eucharystia jest pamiątką ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa, czyli żywym i skutecznym znakiem Jego ofiary, złożonej raz na zawsze na krzyżu i działającej do tej pory dla całej ludzkości. Zalatuje ekumeniczną poprawnością polityczną. Dla mnie i podejrzewam dla większości moich katolickich braci Eucharystia to nie jest znak czy pamiątka. To real. Przez pierwsze sto lat po zmartwychwstaniu chrześcijanie sprawowali Eucharystię w swoich domach. Ewentualnie wynajętych salach czy grotach. Była dla nich dopełnieniem publicznej liturgii synagogalnej, w której wciąż jako żydzi uczestniczyli. Była ich nową Paschą. Była (uwaga) wypełnieniem sederu, czyli paschalnej uczty Izraela. Nie wiem czy to lingwistyczny zbieg okoliczności, ale mała aliteracja słowa seder i mamy … deser! Czyż nie jest Eucharystia właśnie tym co najlepsze?

Pokuta

Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.  Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. J 20, 19-2

Konfesjonał to obszar styku dwóch rzeczywistości: duchowej i psychologicznej. Bóg zna człowieka lepiej niż on sam. Dlatego ustanowił sakrament pokuty i dlatego Kościół akurat tak go technicznie rozwiązał. Obecność drugiej osoby (czyli kapłana) w trakcie wyznawania grzechów jest genialnym pomysłem. To, że kapłani nie zawsze stają na wysokości zadania to zupełnie inny temat. Spowiedź z czysto ludzkiego punktu widzenia to zwykłe wygadanie się, którego każdy z nas od czasu do czasu potrzebuje. Im bardziej szczere to wygadanie, tym większą ulgę przynosi. Sprawdzone i potwierdzone. Potrzeba skrzętnego ukrywania przed drugim człowiekiem swoich słabości to szatańska pokusa. Spowiedź jest spoko. Naprawdę.

Namaszczenie chorych

Błędnie nazywane Ostatnim namaszczeniem. To stary chrześcijański obrzęd uzdrawiania w Imię Jezusa. Przywołuje moc misterium paschalnego nad chorymi i starymi, którym zagraża śmierć. Dlaczego olej?

Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. Mk 6,13.

Za biblijną podstawę uznania przez ojców Kościoła tego namaszczenia sakramentem uznaje się ten fragment:

Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. Jk 5, 14-15

Kapłaństwo

To bardzo ważny sakrament. Gdyby nie on, nie miałby kto chrzcić, bierzmować, sprawować Eucharystii, namaszczać i asystować w ślubach. Polacy ostatnio mają coraz większy problem z kapłanami i chyba przestają sobie doceniać to, że mają ich na wyciągnięcie ręki. Wojna z Kościołem trwa, powołania topnieją i za chwilę tego komfortu dostępności możemy już nie mieć. Zgadza się, jest w Kościele masa strasznych rzeczy, z którymi trzeba robić porządek. Ostatecznie Kościół to wspólnota grzeszników, jakby ktoś zapomniał. Ale mam wrażenie, że jak dziecko z kąpielą, wylewa się razem z pedofilami i innymi gorszycielami całą dobrą resztę. Sakrament kapłaństwa ustanowił oczywiście Kapłan Najwyższy Jezus Chrystus w Wielki Czwartek. Stopnie kapłańskiego wtajemniczenia są takie: diakon – prezbiter – biskup. Święceń udzielać może tyko ktoś, kto zaliczył to trzecie wtajemniczenie. Czyli biskup po prostu. Na koniec zachęcę tych, którym Kościół leży na sercu – módlmy się za i o księży. Oni naprawdę teraz tej modlitwy potrzebują. A my potrzebujemy ich.

Małżeństwo

Pierwsza relacja jaka zaistniała w dziejach między dwojgiem ludzi. Relacja między mężczyzną a kobietą. Między mężem a żoną. Małżeństwo i rodzina to absolutny fundament każdej cywilizacji. Jeśli rodzina się sypie, to i cywilizacja się sypie. Wygląda na to, że na naszych oczach to się właśnie dzieje. Księga Rodzaju nie wspomina nic o ślubie i weselu Adama I Ewy, ale sam Jezus przekonuje, że ten pierwszy monogamiczny związek miał już wymiar małżeństwa: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela! Mt 19, 4b-6. Dla chrześcijanina najważniejsze jest to, że małżeński, sakramentalny związek mężczyzny i kobiety jest znakiem i odbiciem związku Jezusa Oblubieńca z Jego Oblubienicą Kościołem. A to znaczy, że małżeństwo to poważna sprawa. To wielka miłość, szczęście i gotowość umierania za siebie nawzajem. Kryzys małżeństwa w dzisiejszym świecie jest faktem. Próbuje się zaimplantować w naszą świadomość i prawne rozwiązania jego przeróżne karykatury, a te niby normalne rozpadają się na potęgę. Co za czasy.

Pisałem na początku o wrażeniu, jakoby moc sakramentów Kościoła w dzisiejszych czasach słabła. Problemem nie jest ich moc, która zawsze była taka sama i zawsze taka jaka powinna być. Problemem jest to, jak człowiek z tą mocą współpracuje. Bo o to Bogu chodzi – o współpracę. Chrześcijaństwo to nie magia. Wymiar sakramentalnej rzeczywistości istnieje poza doświadczeniem naszych zmysłów. To jest wymiar wiary. A ponieważ nasze zmysły oczekują z każdym dniem coraz mocniejszych wrażeń (a dzisiejszy świat te oczekiwania zaspakaja i eskaluje doskonale) przestrzeń wiary i sakrum może stawać się coraz mniej atrakcyjna. I tak się dzieje niestety. Wygląda na to, że ktoś nas ściemnia.

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! 1 P 5, 8-9

Przeczytaj również:

Co to jest Kerygmat? 6 zasad kerygmatu

10 przykazań Bożych. Czy zmieniały się przez 3000 lat i jak je rozumieć?

Główne prawdy Wiary. Skąd się wzięły i jak je rozumieć?

5 przykazań kościelnych. Wola Boża czy wymysł ludzi?

1 Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallotinum http://www.katechizm.opoka.org.pl/