Laos: „wyznajecie Boga Ameryki, która zniszczyła nasz kraj!”

Chrześcijanie w Laosie wciąż są prześladowani, co zmusza ich do praktykowania wiary w ukryciu. Wyrzucani ze swoich wiosek, modlą się w lesie.

W Laosie nie pozwala się chrześcijanom praktykować swej wiary. Za nakrycie ich podczas praktyk religijnych zostają wydaleni z wioski. W kraju, w którym 80 procent ludności stanowią rolnicy, przetrwanie członka wioski jest uzależnione od akceptacji całej społeczności. Dlatego wyznawcy Chrystusa decydują się na modlitwę w lesie i w innych miejscach, w których nie będą narażeni na lincz i banicje.

Trudne położenie chrześcijan w Laosie związane jest z silnymi uprzedzeniami w siedmiomilionowym komunistycznym kraju, w którym wyznawcy Chrystusa stanowią jedynie 2 procent, z czego połowa to katolicy. Pomimo że rząd oficjalnie zapewnia wolność religijną, mniejszości są nieustannie nękane przez służby mundurowe, za przyzwoleniem władz.

Rząd używa machiny administracyjnej, aby wymusić na starszych w wioskach, by ci zakazywali stawania się chrześcijanami i karać tych, którzy się na to ośmielili – mówi Radiu Wolna Azja jeden z laotańskich katolików.

Chrześcijaństwo jest szczególnie napiętnowane przez władzę Laosu i traktowane przez propagandę jako religia obca, przywieziona przez kolonialnych misjonarzy, włączając w to Stany Zjednoczone, wyjątkowo znienawidzone przez zniszczenia spowodowane wojną z Wietnamem, które także dotknęły Laos. Według Radia Wolna Azja, wyznawcy Chrystusa są często besztani przez urzędników państwowych jako zdrajcy narodu, gdyż wyznają „Boga Ameryki”. Powszechnie uważa się chrześcijaństwo za oficjalną religię Ameryki Północnej, używaną jako narzędzie do rozpowszechniania hegemonii Stanów Zjednoczonych. Chrześcijanom ponadto odmawia się opieki medycznej i edukacji. Mają także problemy ze znalezieniem pracy.

Źródło: Vatican News / Eryk Gumulak S