Wyprawa piesza 2020 – dzień 18

Po nocy spędzonej wśród niezliczonej ilości ikon, w czwartek rano zostaliśmy obudzeni przez dziewczyny piosenką „ulepimy dziś bałwana”. Na tą nieszablonową pobudkę, po niecałych trzech godzinach snu załapali się dziś również Kasia, Julia, Monika, Franek i Jakub. Przyjechali oni do nas o 2.30 w nocy i zabawią aż do piątku.

Pogoda wydawała się dziś idealna do wędrówki, ruszyliśmy więc szybko przed siebie. Dobre humory wzbudzała również myśl o luźnym dniu i jedynych 18 km drogi.

Swój debiut jako mapowy zaliczył dziś Kamil, który okazał się idealny do tej roli. Sprawnie i bez większych przygód przeszliśmy więc dzisiejszy odcinek, kończąc drogę w Smereku.

Tam zaś czekało nas „to, co niedźwiadki lubią najabardziej” – czyli… jedzenie. Jak się bowiem okazało, głód wędrowca, który odkryliśmy w niedzielę nie zniknął. Można to było zauważyć po niezliczonych ilościach talerzy odnoszonych przez nas do baru. Wieczorem jednak, po odpowiedniej ilości posiłków, a także drzemce na twarzy każdego z wędrowców gościł uśmiech.

Dzień zakończyliśmy śpiewając piosenki w hotelowej recepcji, gdzie również właściciele obiektu pozwolili nam się przespać.

Dystans: 18 km

Przebytych kilometrów do tej pory: 463