„Dziewczyna śniła, że ​​przyszedł stary ksiądz i położył ręce na jej oczach” – niesamowite cuda bł. Józefa Gérarda OMI

15 września 1988 roku papież Jan Paweł II w Lesotho beatyfikował Józefa Gérarda OMI – pioniera misji wśród Basutosów.

Kiedy oblat przybył na misję, nie było tam ani jednego katolika, w roku śmierci ojca Gérarda było 15 000 wiernych. Kilka dekad później na tych terenach liczba katolików wzrosła do blisko 700 000. Najsłynniejsze zdanie, jakie wypowiedział: Świat należy do tego, kto go bardziej kocha i kto tę miłość mu udowodni”, zrealizowało się w jego życiu. Podczas pogrzebu zakonnika wódz Basutosów, Maama, żegnał go, kończąc słowami:

Muszę przyznać, że o. Gérard był takim człowiekiem, który, można by powiedzieć, nie brał do ust pożywienia, bo karmił się modlitwą. Gdyby modlitwą można było nakarmić ludzi, dawno by on dał ją nam, Basutosom, do jedzenia.

Grób ojca Gérarda stał się miejscem kultu, do którego wciąż przybywają wierni nie tylko z Lesotho.

Oto kilka świadectw wstawiennictwa tego niestrudzonego apostoła…

Lesotho – 1928 rok

Dziewczyna z Lesotho, urodzona w 1922 roku, mieszkała w Rzymie (Lesotho), dawnej misji oblackiej założonej przez samego ojca Gérarda. Na początku 1928 roku doznała infekcji bakteryjnej skóry głowy. Infekcja zintensyfikowała się i dotknęły oczu dziecka. Efektem była całkowita ślepota. W tamtych czasach opieka medyczna w górach Lesotho nie była dobrze rozwinięta. Pomimo tego rodzicom udało się cztery razy sprowadzić lekarza, który przyjechał konno do dziewczynki. W pierwszym tygodniu lipca 1928 roku lekarz powiedział rodzicom, że utrata wzroku będzie trwała. Matka dziewczynki wzięła piasek z grobowca Józefa Gérarda i powiesiła w małym woreczku na szyję dziewczynki. W tym samym czasie rodzina zaczęła odmawiać nowennę do Sługi Bożego. W następną sobotę, 7 lipca 1928 r., rodzinę odwiedził proboszcz, francuski oblat. Jako relikwię położył na rany dziecka stułę, której używał Sługa Boży, i modlił się z rodziną. W nocy dziewczyna śniła, że ​​przyszedł stary ksiądz i położył ręce na jej oczach. Dopiero później rozpoznała starca na zdjęciach, które jej pokazano. To był o. Józef Gérard OMI.  Następnego dnia, w niedzielę 8 lipca, ślepota zniknęła. W kolejnych dniach rany wyschły, a strupy odpadły.

Intensywne badania lekarskie można było przeprowadzić dopiero w latach 1940 i 1955. Badania te potwierdziły czas trwania niewytłumaczalnego naukowo wyleczenia. Cud został zatwierdzony przez władze kościelne Wikariatu Apostolskiego Basutoland (obecnie Lesotho) podczas procesu, który trwał od 2 stycznia do 17 lutego 1941 roku i został potwierdzony w 1956 roku. W dniu 2 marca 1962 roku dochodzenie diecezjalne zostało uznane przez Stolicę Apostolską. Cud doprowadził do beatyfikacji Józefa Gerarda w 1988 roku.

Lesotho – 1990 rok

W 1990 roku pewna kobieta z Lesotho złożyła świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem bł. Józefa Gérarda OMI.

Przez dziesięć lat cierpiała na mięśniaki macicy. Mięśniaki macicy są łagodnymi guzami mięśni gładkich macicy z okresami bolesnych krwawień. Ze względu na astmę kobieta nie mogła przejść operacji. Jako chora uczestniczyła w beatyfikacji w Maseru w 1988 roku i odwiedziła grób błogosławionego Józefa Gérarda. Jej problemy menstruacyjne ustały. Ze względu na brak raportów medycznych to domniemane cudowne uzdrowienie nigdy nie zostało zatwierdzone przez władze kościelne.

Stany Zjednoczone – 1994 rok

Od 1992 roku 45-letni żonaty mechanik marynarki wojennej z Waszyngtonu w USA cierpiał na poważną hipokobalaminemię. Choroba cechuje się niskim poziom witaminy B12 we krwi. Objawy to zmniejszona zdolność myślenia i znaczne osłabienie funkcji mięśni. Niektóre zmiany mogą być trwałe. Mężczyzna nie był w stanie pracować. W maju 1994 r. został skierowany na dalsze badania krwi. Kiedy 3 czerwca 1994 r. wrócił od lekarza, zobaczył w swojej sypialni stary obrazek z modlitwą do błogosławionego Józefa Gérarda. Odmówił modlitwę nowenny, jak sam przyznawał, bardziej odruchowo niż oczekując uzdrowienia. Tego samego popołudnia mężczyzna odzyskał siły i znów był w stanie wykonywać nawet ciężkie prace. Według dokumentacji medycznej z 1995 roku, od tego czasu nie odczuwał żadnych problemów zdrowotnych. To domniemane cudowne uzdrowienie nigdy nie zostało zatwierdzone przez władze kościelne.

Republika Południowej Afryki – 1995 rok

W 1995 roku kobieta z RPA dowiedziała się, że dom jej służącej jest zagrożony powodzią. Obie kobiety modliły się razem, prosząc o wstawiennictwo bł. Józefa Gérarda. Ku zaskoczeniu pokojówki, wszystkie domy na ulicy zostały zalane z wyjątkiem jej domu, a rodzina została uratowana.

Nigeria – 1995 rok

Od stycznia do marca 1995 roku młoda kobieta z Orlu w Nigerii cierpiała z powodu ukrytej gruźlicy. W kwietniu 1995 roku zdiagnozowano u niej również HIV. Jej stan fizyczny się pogorszył. Ponieważ lekarze nie mogli nic więcej zrobić, a rokowania były jednoznacznie krytyczne, 12 maja 1995 r. wypisano ją ze szpitala. Jej proboszcz, który znał oblata z Nigerii, pracującego w Lesotho, zaproponował rodzinie nowennę do błogosławionego Józefa Gérarda. 6 października 1995 r. dogłębne badanie lekarskie nie wykazały żadnych objawów choroby. Test na HIV okazał się negatywny. Ze względu na brak raportów medycznych, to domniemane cudowne uzdrowienie nigdy nie zostało zatwierdzone przez władze kościelne.

Republika Południowej Afryki – 2005 rok

W latach 2003-2005 ponad 70-letnia siostra zakonna z RPA cierpiała na cukrzycę. Cukrzyca pogłębiała inne choroby i powodowała dolegliwości fizyczne. Po odmówieniu nowenny do Józefa Gérarda, po ponad dwóch latach choroba ustąpiła. Dwa badania lekarskie potwierdziły wyleczenie. To domniemane cudowne uzdrowienie nigdy nie zostało zatwierdzone przez władze kościelne.

Źródło: oblaci.pl, za omiworld, tł. pg