Wyprawa piesza 2020 – dzień 15 [zdjęcia]

Iść ciągle iść w stronę słońca

Trzeci tydzień wędrówki rozpoczęliśmy powitaniem wschodu słońca. Wypoczęci, w miarę możliwości wyspani i zadowoleni, że ruszamy znowu w drogę, opuściliśmy gościnne progi zajazdu w Chyrowej, gdzie w sobotę tańczyliśmy na weselu, a w niedzielę przyczyniliśmy się do znacznego opróżnienia spiżarni.

Od początku drogi doświadczyliśmy jednak trudności. Towarzyszy nam już myśl, że to ostatni tydzień. Co się zmienia w naszym życiu dzięki tej drodze? Co będzie, gdy wrócimy? Takie pytania przychodzą do głowy podczas porannego rozchodzenia nóg. Dokuczliwe są także przebite pęcherze, Edyta cierpi (za grzechy i Ojczyznę 🙂) i zostaje trochę w tyle. Na szczęście towarzyszą jej kolejne osoby, zagadują… W pewnym momencie, na skraju lasu naszym oczom ukazuje się przepiękny kamienny kościółek i pustelnia „na Puszczy” św. Jana z Dukli. Tam z radością i życzliwością przyjmuje nas jedyny mieszkaniec i opiekun tego miejsca – o. Tadeusz. Modli się z nami i opowiada historię niezwykłego zakonnika.

W uzdrowisku zjedliśmy szybki obiad i ruszyliśmy do Rymanowa Zdroju. Tam mieliśmy możliwość uczestniczenia w adoracji Najświętszego Sakramentu i Eucharystii. Ostatni, na szczęście niedługi etap przeszliśmy już niemal po ciemku. W bazie namiotowej w Wisłoczku czekała nas szybka kolacja, rześka woda w rzece (tak zimna, że ból stóp ulatniał się wraz ze świadomością ich posiadania) i ognisko, które pełniło również funkcję zabijania nieprzyjemnych zapachów. Ostatni punkt programu – spanie dla odważnych pod niebem, które tej nocy było wyjątkowo piękne, skończyło się oglądaniem gwiazd w kropelkach osadzających się na śpiworach… Jak szaleć to szaleć! 😄

Edyta

Zobacz zdjęcia z 2. tygodnia wyprawy piechurów >>

Dystans: 34 km

Przebytych kilometrów do tej pory: 380