Post. Czym jest i o co w nim chodzi?

O jałmużnie już pisałem. Czas na post. Akurat na piątek.

Podobno jedzenie jest jedną z największych przyjemności człowieka. Zgadza się? Post najczęściej jest rozumiany jako redukcja przyjmowanych pokarmów (w sensie ilościowym i jakościowym) na jakiś czas. Ale to tyko połowa prawdy. A może nawet mniej niż połowa. Post jako praktyka głównie w kontekście religijnym jest znana właściwie we wszystkich kulturach. Czy to znaczy, że chrześcijaństwo wpada do jednego wora z resztą religii tracąc swoją wyjątkowość? Myślę, że chodzi raczej o pewną uniwersalną dla wszystkich bożych stworzeń intuicję wyczuwającą w poście wielki potencjał. Jeśli jest coś, co pozwala nam zmierzyć się z dyktatem naszej cielesności, to post jest tym czymś na pewno.

Antyczni Grecy pościli w okresach misteriów eluzyjskich i różnych uroczystości w świątyniach. Egipcjanie szerokim łukiem omijali mięso i wino podczas misteriów bogini Izydy. Publiczny post o religijnym charakterze był również znany Rzymianom. W buddyźmie i hinduiźmie post to jedna z podstaw drogi ascezy, która prowadzi wprost w objęcia wolności ducha. Islam, wiadomo – ramadan – czyli miesiąc, kiedy od wschodu do zachodu słońca niczego nie wolno ani jeść, ani pić. Tutaj post to jeden z filarów całej religii. Oczywiście Żydzi też poszczą. Trochę jak muzułmanie, trochę jak chrześcijanie. Choć to oni byli pierwsi. Przed niektórymi świętami poszczą od wschodu do zachodu słońca (skąd my to znamy?). Na przykład przed Pesach oraz Purim. W szabat u nich oczywiście pościć nie wolno, bo to święto (skąd my to znamy?).

Post dzisiaj

Dzisiaj słowo post stało się synonimem słowa dieta. A to nieporozumienie. Post koncentruje naszą uwagę na duchu. Dieta na ciele. Oczywiście można jedno z drugim połączyć. Post Daniela jest czymś takim. Koncentruje jednocześnie i na ciele i na duchu. Ale jeśli jedyną rzeczą, którą jesteśmy zainteresowani są wskazania naszej elektronicznej wagi, to to nie jest post, tylko zwykła dieta. Wege-animalsi też są na dietach, choć u nich jest to podszyte pewnym rodzajem filozofii. Na dietach są też ludzie, dla których własne ciało stało się obsesją. To ci na przykład, którzy mają problem z pójściem na basen, jeśli nie spełniają norm ustalonych przez współczesną kulturę. Mamy diety niskoenergetyczne, o niskim indeksie glikemicznym, jednoskładnikowe, rozdzielne itd, itp. Ale to są tylko diety. Nie posty. Tak jak skomercjalizowane do bólu akcje charytatywne trudno nazwać jałmużną, a medytację transcendentalną modlitwą.

Istota

Istotą chrześcijańskiego postu wcale nie jest zaprzestanie obżerania się schabowym. Istotą postu jest odwrócenie naszej uwagi od potrzeb ciała. Po to, by bardziej skoncentrować się na potrzebach ducha. Świat, w którym żyjemy jest tak bardzo cielesny i tak bardzo absorbuje nasze zmysły, że nie tylko mamy problem z troską o sferę ducha. My w ogóle zapominamy, że ona istnieje. Łatwo to sobie uświadomić. Spróbuj zamknąć się w cichej izdebce i przez 30 minut zanurzyć w modlitwie. Może być problem. Podczas gdy kilka godzin dziennie spędzonych w internecie już problemem nie jest.

Albo spróbuj przez jeden dzień tylko pić wodę. Bez problemu powinieneś zobaczyć swoje uzależnienie od jedzenia. Wejście w post jest jak detoks. Na początku trochę szarpie, bo ciało się buntuje. Ale jak to przetrwamy, to zaczyna się druga faza. Więcej spokoju i lekkości. Okazuje się, że jednak da się żyć bez tego o czym myśleliśmy, że się nie da. I najbardziej zdumiewające odkrycie – modlitwa lepiej się klei. Nie wiem jak to ująć, ale człowiek jest wtedy do niej jakoś bardziej usposobiony. To jakaś tajemnica.

Post w Kościele Katolickm

Zauważam, że Kościół jest wobec swoich wiernych coraz mniej wymagający. 100 lat temu mieliśmy cztery rodzaje postów: ilościowy, jakościowy, ścisły i eucharystyczny.

  1. Ten pierwszy pozwalał tylko na jeden posiłek dziennie do syta i obowiązywał od poniedziałku do czwartku w Wielkim Poście.
  2. Jakościowy eliminował mięso we wszystkie piątki roku. Oczywiście za wyjątkiem świąt.
  3. Ścisły to były dwa pierwsze w jednym.
  4. A Eucharystyczny polegał na nieprzyjmowaniu żadnych posiłków od północy aż do przyjęcia Najświętszej Eucharystii.

A dzisiaj? Post ścisły tylko w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Reszta piątków tylko bez mięsa. Ale mam wrażenie, że nie wszyscy katolicy traktują to wezwanie na serio. Post eucharystyczny stopniał do jednej godziny przed Eucharystią. Postne, bezmięsne piątki w naszych katolickich domach często są kpiną z postu. Owszem, nie ma mięsa. Ale są smaczne, tłuste ryby, sery, pieczywko z prawdziwym masłem i czerwone wino. Są katolicy, którzy nie cierpią mięsa. Dla takich piątki to szansa na najsmaczniejszą wyżerkę. Na przykład.

Nie tylko jedzenie

Żyjemy w kulturze, gdzie odmawianie sobie czegoś wydaje się być jakimś nieporozumieniem. Jak się okazuje, post to sprawa indywidualna. Sprawa naszego sumienia. Bo można być pozornie w zgodzie z prawem, jednocześnie łamiąc je.

A co jak redukcja jedzenia nie jest dla nas specjalnym wyrzeczeniem? Może trzeba pogrzebać gdzie indziej i odkryć, od czego nasze ciało jest bardziej uzależnione. Internet, seks, kino, życie towarzyskie, shopping? A może jeszcze głębiej trzeba poszukać. Może w ramach postu warto odmówić sobie przyjemności pielęgnowania nienawiści do brata, sądzenia go, podkładania mu świń i ciągłego karania nieprzebaczeniem?

Inedia

Post ekstremalny. Nie je i nie pije się nic. Znamy przypadki, wobec których nauka jest bezradna. Jakoś tak się składa, że najczęściej dotyczą one katolickich mistyczek.

  1. Louise Lateau. Francuska stygmatyczka. Jeden z najlepiej naukowo udokumentowanych przypadków stygmatyzmu. W latach 1871 – 1876 pościła absolutnie. I mimo to, pozostawała nadzwyczaj aktywna.
  2. Teresa Neumann. Stygmatyczka z Bawarii. Historia nie z tego świata. Przez 40 lat poza codziennym przyjmowaniem Eucharystii nie jadła i nie piła nic. No i do tego copiątkowe ekstazy Męki Pańskiej…
  3. Marta Robin. Chyba najbardziej przez nas kojarzona. Może dlatego, że nie tak dawno zmarła. Poza coczwartkowym przyjmowaniem Eucharystii, przez 52 lata nie jadła i nie piła nic. Podobnie jak Teresa z Bawarii i ona doświadczała piątkowych ekstaz. Jednak w przeciwieństwie do Teresy, przez te wszystkie lata leżała schorowana w łóżku. Znałem osobiście człowieka, który ją odwiedził. To świętej pamięci o. Jan Góra. Wspominał, że gdy wszedł do jej małego, ciemnego pokoiku nie poczuł żadnego nieprzyjemnego zapachu. Raczej woń świętości.

Jeśli post będziemy traktować jak przykrą konieczność, to nici z postu. Ale jak potraktujemy go jak szansę, to już jesteśmy w połowie drogi do odkrycia, że jest to coś więcej, niż pusty żołądek.