Jak wybrać drogę życiową? Potrzeba cierpliowści.

Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.

Gdyby Marek Aureliusz wiedział, że te jego słowa będą kiedyś jednym z ulubionych cytatów chrześcijan, pewnie zdziwiłby się. Co prawda to był spoko koleś. Unikał przemocy (o ile się dało), twierdził, że człowiek powinien kierować się życzliwością i dobrem innych oraz, że to władca powinien być sługą narodu, a nie na odwrót. Ale mimo tych chrześcijańsko-podobnych idei wyczytałem w jakiejś biograficznej nocie, że za jego panowania dochodziło do licznych prześladowań wspólnot chrześcijańskich. Pewnie dlatego, że cesarz i filozof nie przepadał za religijnymi sektami. A wtedy wyznawcy „jakiegoś szalonego Jezusa” przez wielu byli tak postrzegani.

Cierpliwość

Żyjemy w kulturze natychmiastowych efektów. Reklamy często bazują na przynęcie, którą można zawrzeć w dwóch słowach: szybko i łatwo. Najlepiej sprzedają się na przykład te diety odchudzające, które wabią tą przynętą. Czyli nie musisz się wysilać, a efekt będzie widoczny już po chwili. Tutaj klasyczna perełka takiego kitu:

A kto pamięta Księgę Tytusa, Romka i A’Tomka gdzie człowiekomałpa próbuje nauczyć się obcego języka w ciągu zaledwie jednej nocy śpiąc ze słuchawkami na uszach? Ze słuchawek sączyły się potoki obcych słówek, które jakimś cudem miały wpaść do mózgu śpiącego i zaowocować po przebudzeniu znajomością nowego języka. Myślę, że tym humorystycznym wątkiem Henryk Jerzy Chmielewski wyprorokował zjawisko masowego telezakupizmu. Są przynajmniej dwa warianty cierpliwości.

Cierpliwość w dążeniu

Pierwszy to cierpliwość w oczekiwaniu na upragnione efekty. Wyznaczamy sobie w życiu różne cele. Większe i mniejsze. Trudniej i łatwiej osiągalne. Ważne i nieistotne. Nie osiągamy ich, bo po pierwsze nie podejmujemy zdecydowanych działań, by je osiągnąć. Po drugie, jak już działamy, to szybko zniechęcamy się brakiem natychmiastowych efektów. I po trzecie, próbujemy osiągnąć coś dla nas nieosiągalnego. O tym trzecim trochę później. Marek Aureliusz swoimi słowami dezaktualizuje inne znane słowa: dla chcącego nie ma nic trudnego. To nie tak. Każdemu z nas grozi chcenie czegoś, na co nie ma szans. Pingwin nigdy nie pofrunie jak orzeł. Nawet jeśli będzie bardzo chciał i bardzo próbował. Ale i orzeł nigdy nie zanurkuje jak pingwin. Nie ważne, że nie możesz wszystkiego. Ważne, że możesz coś.

Cierpliwość w znoszeniu

To ta cierpliwość z aureliuszowego cytatu. W życiu każdego z nas są rzeczy, których najchętniej byśmy się pozbyli, ale których pozbycie się jest niemożliwe. To może być kalectwo, traumatyczne dzieciństwo, utrata bliskiej osoby, brak pożądanych predyspozycji czy nieuchronność naszej śmierci. Albo to cierpliwie zaakceptujemy i będziemy mieć święty spokój, albo skażemy się na wieczną szarpaninę z niewidzialnym wrogiem. A tym wrogiem wcale nie są fakty z naszego życia. Tym wrogiem jest nasz sposób ich przeżywania. Dopóki go nie rozpoznamy, nie uczynimy widzialnym i nie unieszkodliwimy, będziemy się męczyć. A po co? Jestem przekonany, że kiedy Jezus zachęcał byśmy wzięli swój krzyż, nie miał na myśli użalania się nad nim. Cierpiętnictwo to coś innego niż cierpienie. To pierwsze jest sposobem przeżywania tego drugiego. A przecież można cierpienie przeżywać z pełną cierpliwości godnością. I należy.

Najkrócej cierpliwość to umiejętność wytrwałego czekania lub znoszenie przykrości i przeciwności ze spokojem.

Siła

Człowiek naprawdę sporo może. Nasza życiowa siła jest w stanie doprowadzić nas na wiele różnych szczytów. Pomóc spełnić nie jedno marzenie. Zrealizować najbardziej szalone wyzwania i projekty. Na pytanie czy warto próbować jeśli nie jesteśmy pewni efektów? odpowiadam: warto. Jest tylko jedna rzecz gorsza od porażki. Świadomość, że nie spróbowaliśmy. Natknąłem się kiedyś na kampanię reklamową, która miała genialne przesłanie: Wybierz swoją drogę. Ale najpierw spróbuj wszystkiego. Często jedyny sposób by dowiedzieć się, czy coś jest naszą drogą to po prostu pójść nią. I być gotowym na baty. Na bolesny komunikat – TO NIE DLA CIEBIE. Wtedy już wiemy i wracamy. Myślę, że świat nie poznał wielu cudownych rzeczy tylko dlatego, bo ktoś wystraszył się i nie spróbował. Zakopał swój talent. A jak wiemy zakopywanie talentów źle się kończy. Lepiej dziesięć razy spróbować i ponieść porażkę, niż raz nie spróbować i pozbawić się zwycięstwa.

Mądrość

Jak rozeznać nasze powołanie od odrealnionych fantazji? Najprostszym sposobem jest ten o którym pisałem wyżej. Spróbować. Nierealne marzenia i źle rozeznane powołania mogą zniszczyć nam życie. Spróbować to jedno. Ale uparcie trwać w decyzji, kiedy wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią, że nie tędy droga, to już inna para kaloszy. Obranie kierunku studiów nie jest nieodwracalne. Jak po roku orientujesz się, że to nie twoja bajka, rezygnujesz i szukasz dalej. Narzeczeństwo to jeszcze nie sakrament. Po to je wymyślono, by nie decydować się na małżeństwo pochopnie. Kiedy czujesz, że to jednak nie ta osoba, w szczerości odchodzisz i szukasz dalej. Znam wiele osób, które będąc w seminarium odkryły, że to jednak nie to. I odeszły. Znam nawet jedną niedoszłą zakonnicę, która tuż przed ślubami wieczystymi zrozumiała – to nie moja droga. Dzisiaj jest spełnioną żoną i matką. To dlaczego jest tak wiele osób męczących się okrutnie w swoich życiowych rolach jak w uwierających mundurach uszytych zupełnie nie na ich miarę? To proste: zabrakło MĄDROŚCI I ODWAGI by odpuścić wtedy, kiedy był na to czas i dalej szukać swojej drogi.

Marzenia

Stara teologiczna mądrość mówi, że Bóg nie wkłada w nasze serca marzeń niespełnialnych. Jeżeli to prawda, to znaczy, że wciąż mam szansę :). Choć czasem wydaje mi się, że to nie jest tak. Może dlatego, że te marzenia wkłada nam też ktoś inny niż Bóg? Tak czy inaczej zachęcam bardzo by wsłuchiwać się w głos swoich serc. Myślę, że kiedy zrobimy to naprawdę uczciwie, usłyszymy odpowiedź na pytanie czy mam iść tą drogą? I myślę, że jeżeli już jest w sercu marzenie, to znaczy, że do spełnienia.

Na tą drogę życzmy wszystkim dużo cierpliwości. A dla tych, którym to pomoże, przedstawiamy cytaty i przysłowia o cierpliwości!

  • Nigdy nie trać cierpliwości – to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi. (Antoine de Saint-Exupéry)
  • Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego. (Marek Aureliusz)
  • Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa. (Ga 5, 22-23)
  • A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. (Ef 4, 1-2)