Grafiki z chrześcijańskimi cytatami motywacyjnymi świętych i z Biblii. Ponad 70 propozycji

Szukasz inspiracji? A może chcesz natchnąć lub zmotywować kogoś znajomego, albo grupę znajomych? Trafiłeś w dobre miejsce.

Bogactwo myśli zostawione p[rzez świętych oraz Biblię jest ogromne. Warto z niego korzystać jak najczęściej. Przedstawiamy grafiki motywacyjne z wybranymi cytatami na każdy dzień. Dobre do codziennej motywacji. Grafiki dostosowane są do urządzeń mobilnych – jeżeli chcesz możesz ustawić sobie je na telefonie jako tło, lub wygaszacz, żeby często je oglądać.

Jeżeli chcesz podzielić się nimi na mediach społecznościowych, możesz to zrobić za podaniem źródła – www.niniwa.org.

Grafiki motywacyjne z cytatami świętych i ludzi Kościoła

Grafiki motywacyjne z cytatami z Pisma Świętego

Grafiki motywacyjne z różnymi cytatami


Photo by Eliott Van Buggenhout on Unsplash

Po Hagia Sophia muzułmanie domagają się katedry w Kordobie

Burmistrz Kordoby zaapelował do rządu centralnego w Hiszpanii, aby bronił Meczetu-Katedry wobec „ingerencji” obcych państw. Sułtan Al-Kasimi z emiratu Szardża (Zjednoczone Emiraty Arabskie) zażądał przekazania katedry muzułmanom.

José María Bellido zaapelował do rządu, aby zajął się interesami Hiszpanii i bronił Meczetu-Katedry przed „ingerencjami” innych krajów, które „mówią co mamy robić z  naszymi dobrami”. Kilka dni po przekształceniu bazyliki Świętej Zofii (Haghia Sophia) w meczet przez rząd turecki, emir Szardży, sułtan Al-Kasimi, zażądał „zwrotu muzułmanom meczetu w Kordobie”, który był darem administracji hiszpańskiej, na jaki chrześcijanie nie zasługują, ponieważ jest własnością muzułmanów”.

Burmistrz Kordoby przestrzegł polityków przed jałowymi dyskusjami nad własnością publiczną świątyni. Powinni być ostrożni w zajmowaniu stanowisk, „szczególnie, kiedy pojawił się emir obcego państwa i stara się ingerować w politykę krajową mówiąc co mamy robić z naszymi dobrami”. Obecne dyskusje nad własnością Katedry są wsparciem dla takich roszczeń jakie ma Al-Kasimi.

Jako burmistrz będę bronił naszego miasta i jeśli ktoś przyjdzie z zewnątrz, by mówić, co trzeba robić, to spotka się z zamkniętymi drzwiami. Mam nadzieję, że rząd postąpi podobnie, powiedział José María Bellido.

Budowa meczetu w Kordobie rozpoczęła się w 786 r. Wykorzystano wcześniejsze budowle chrześcijańskie, w tym kościół św. Wincentego Męczennika. Kolejni władcy muzułmańscy rozbudowywali świątynię aż zajęła powierzchnię 23 tys. metrów kwadratowych. Była jedną z największych budowli w świecie muzułmańskim. Po rekonkwiście meczet miał być zburzony, ale ostatecznie został zamieniony na katedrę. Od tego czasu nieprzerwanie opiekuje się nim Kościół katolicki. W ostatnich latach lewicowe władze Andaluzji podważały własność Kościoła i chciały przejąć budowlę. W 2019 r. Meczet-Katedrę odwiedziło 2 mln osób.

Źródło: Vatican News / Marek Raczkiewicz CSsR


NINIWA

Wyruszyli! Piechurzy rozpoczęli wyprawę 2020

Dziś rano grupa 16 piechurów wyjechała z Kokotka do Ustronia, by tam rozpocząć swoją tegoroczną wyprawę. W szczytowym momencie, gdy do grupy dołączą dodatkowe osoby, liczyć ona będzie 21 uczestników.

Po wczorajszym pożegnaniu w Kokotku, dziś rozpoczęła się już właściwa wędrówka. Celem pierwszego dnia jest Kubalonka, a całej wyprawy - Wołosate. Będzie to czas odkrywania siebie, poznawania innych osób, ale także zmagania się z fizycznymi słabościami i leczeniem bolesnych odcisków. Bez trudu jednak nie ma satysfakcji.

Jak co roku, wyprawowicze powierzają Bogu swoje osobiste intencje, a w tym roku także Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, w związku ze 100-leciem istnienia naszej, polskiej prowincji.

Już jutro pierwsza relacja z wyprawy na niniwa.org!


Photo by Isaiah Rustad on Unsplash

„Włączyć się do gry” – myśli Papieża na temat sportu

Wkrótce zostanie wydany zbiór myśli Papieża na temat sportu. Będzie zawierał fragmenty przemówień Franciszka wygłoszonych w ostatnich latach do zawodników różnych dyscyplin. Wstęp w formie świadectw podpisze troje mistrzów. Będą to: Alex Zenardi, były kierowca Formuły 1, po wypadku paraolimpijczyk, złoty medalista z Rio de Janeiro, Francesco Totti, były piłkarz AS Romy, mistrz świata z 2006 roku oraz maratonka Tegla Lorupe.

Książka ukaże się nakładem wydawnictwa Libreria Editrice Vaticana pod patronatem Athletica Vaticana. Fragmenty tekstów zostały wybrane przez Lucia Coco. Zbiór będzie miał format kieszonkowy, dostępny dla wszystkich. Może stanowić bazę do duchowego treningu i być prawdziwą busolą dla tych, którzy pragną znaleźć głębokie motywacje dla realizacji swoich dobrych, życiowych pragnień.

Książka zostanie zaprezentowana 7 września w Rzymie na stadionie „Nando Martinelli”, pomiędzy Termami Karakali a siedzibą FAO.

Źródło: Vatican News / Krzysztof Ołdakowski SJ


youtube.com

Dwie zasadnicze różnice między chrześcijaństwem a islamem

O islamie mówi się, że jest efektem historycznej drogi, pewnego połączenia judaizmu i chrześcijaństwa z objawieniem Boga przez proroka Mahometa. Przeciwnicy tej tezy mówią, że Mahomet tylko wybrał część pasujących do układanki elementów, ale nie wynikają one jedna z drugiej. Nurtujące może być zatem pytanie postawione przez jednego z uczestników konferencji z udziałem Jordana Petersena, popularnego psychologa klinicznego i obserwatora życia społecznego.

Na jednym ze spotkań z jego udziałem, w następującej po nim sesji Q&A, zapytano prelegenta:

Dlaczego islam tak bardzo różni się od chrześcijaństwa, skoro w wielu przypadkach czerpią z tych samych źródeł, zachowują pamięć o wspólnych wydarzeniach historycznych i przodkach religijnej drogi?

Pytanie interesujące, ponieważ rzeczywiście części punktów wspólnych nie da się nie zauważyć, nawet mimo wspomnianej w pierwszym akapicie różnicy w patrzeniu na genezę islamu. Zajmujący się psychologią ideologii, religii, osobowości, świadomości oraz systemami totalitarnymi profesor z Toronto odpowiedział wskazując na dwie kluczowe różnice.

  1. Pogląd na rozdział religii od państwa.
  2. Jezus w przeciwieństwie do Mahometa nie był dowódcą wojskowym.

Zanim rozwiniemy te wątki, wydaje się, że punktem wyjścia musi być zrozumienie, że esencją chrześcijaństwa jest Jezus Chrystus i przekaz Nowego Testamentu. To ważne, bo bez tego rozumienia, wyjaśnienia prof. Petersena mogły by być podważane. Jednak Stary Testament jako historia ukazująca drogę ludzi do pełnego odkrycia Boga była osadzona w dawnym kontekście historycznym. Trzeba to wiedzieć.

Pogląd na rozdział religii od państwa.

Prof. Petersen wskazuje na fakt, że chrześcijaństwo u swoich podstaw ma rozdział Kościoła od władzy świeckiej. I choć w historii później pojawiły się odchylenia od tego założenia, to fundamentalnie Jezus podkreśla "Oddajcie cesarzowi to co cesarskie, a Bogu to, co boskie". Oczywiście i współcześnie znajdziemy chrześcijańskich fundamentalistów, którzy chętnie widzieliby w rękach Kościoła władzę świecką, ale jest to pewna skrajność i na pewno efekt działania człowieka niż wskazania Jezusa.

W kontrze do tego, Mahomet był z kolei jednocześnie przywódcą religijnym jak i świeckim (podobnie jak jego następcy). Łączność wiary i prawa państwowego jest wpisana mocno w założenia islamu. Prawdopodobnie to właśnie pozycja władzy, którą miał Mohamet umożliwiła mu wdrożenie islamu (nie odwrotnie). W Koranie znajdziemy zarówno zapewnienie przez Allaha o rządach Mohameta, jak i że jego imperium rozrośnie się na cały świat. To właśnie z powodu zakorzenienia dążenia do sprawowania przez islam rządów nad krajami sprawia, zawsze dochodziło i będzie dochodzić do spięcia pomiędzy muzułmanami, a chcącymi zachować inne poglądy osobami.

Dowódca wojskowy

Druga różnica wskazana przez prof. Petersena dotyczy faktu, że Mahomet był dowódcą wojskowym i wykorzystywał swoją siłę do realizacji planów religijnych. Jezus z kolei był tego dokładnym przeciwieństwem (nakazywał kochać i przebaczać wrogom, wykazywać się łagodnością itd.).

I nie wiem, co z tym faktem zrobić - mówi zakłopotany prof. Petersen - Nie wiem jak to pogodzić - wyznaje.

Te dwie różnice zakorzenione są w chrześcijaństwie i islamie, a przez przykład płynący z góry (Jezus i Mahomet) patrzymy na religie.

Poniżej materiał zmontowany na podstawie wystąpienia prof. Petersena (wer. angielska).

https://www.youtube.com/watch?v=PD8OzyjtMcM

 


cathopic.com / Luis Ángel Espinosa

Franciszek: krzyż jest świętym znakiem i nie powinien być sprowadzany do ozdobnej biżuterii

Do mężnego trwania w obliczu prób i cierpień, jakie pociąga za sobą świadectwo Ewangelii zachęcił Ojciec Święty w rozważaniu przed niedzielną modlitwą Anioł Pański.

Franciszek nawiązał do czytanego wczoraj fragmentu Ewangelii (por. Mt 16, 21-27), w którym Jezus zaczyna mówić uczniom o swojej męce. Ale zapowiedź ta napotyka na bunt Piotra, który wierzy w Jezusa, chce iść za Nim, ale nie godzi się na to, aby Jego chwała przechodziła przez mękę.

Dla Piotra i innych uczniów - ale także dla nas! - krzyż jest «skandalem», natomiast Jezus uważa za «skandal» ucieczkę od krzyża, która oznaczałaby uchylenie się od woli Ojca, od misji, którą Mu powierzył dla naszego zbawienia – podkreślił papież.

Dlatego też odpowiada Piotrowi: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie (w. 23).

Komentując słowa Jezusa Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje (w. 24) Ojciec Święty podkreślił konieczność nawrócenia a także brania własnego krzyża.

Nie jest to tylko kwestia cierpliwego znoszenia codziennych udręk, ale także dźwigania z wiarą i odpowiedzialnością tej części znoju i cierpienia, jakie pociąga za sobą walka ze złem – wskazał Franciszek.

Papież zachęcił byśmy traktowali krzyż jako znak naszego pragnienia zjednoczenia z Chrystusem poprzez służbę z miłością naszym braciom, zwłaszcza tym najmniejszym i najsłabszym.

Krzyż jest świętym znakiem Bożej miłości i ofiary Jezusa, i nie powinien być sprowadzany do przedmiotu przesądnego lub ozdobnej biżuterii – zaapelował Ojciec Święty.

Jeśli chcemy być uczniami Jezusa, to jesteśmy wezwani do naśladowania Go, poświęcając bezwarunkowo nasze życie ze względu na miłość Boga i bliźniego. Niech Dziewica Maryja, zjednoczona ze swoim Synem aż po Kalwarię, pomoże nam nie wycofywać się w obliczu prób i cierpień, jakie pociąga za sobą świadectwo Ewangelii – powiedział papież kończą swoje rozważanie.

Źródło: KAI


youtube.com

List św. Jana Bosko odnaleziony w Brazylii

Oryginalny list św. Jana Bosko z 1885 r. został odnaleziony w archiwum salezjanów w Brazylii. Wyraża w nim zatroskanie o salezjańskie apostolstwo realizowane w tym kraju i o nowe powołania do pełnienia misji przez swych duchowych synów. Przy okazji przypomniano o wizji św. Jana Bosko na temat przeniesiona stolicy z Rio de Janeiro do nowo zbudowanej Brazylii.

Św. Jan Bosko we wspomnianym liście skierowanym do księdza Giordano wyraża zatroskanie o prowadzenie przez salezjanów ewangelizacji Brazylii. Założyciel salezjanów pisze, że podczas najbliższych rekolekcji będzie informował swoich duchowych synów o wielkim polu do ewangelizacji, a małej liczbie siejących Słowo Boże na terenie tego kraju. Ponadto stwierdza, że ta rzeczywistość winna stać się szczególnym powodem do modlitwy o liczne i dobre powołania misyjne. W liście zachęca, aby salezjanie szukali miejscowych powołań, aby wysłać kilkuset młodych do Włoch, gdzie - jak św. Jan Bosko zapewnia - będą odpowiednio przygotowani do działalności misyjnej i odesłani z powrotem do Brazylii, by ewangelizować na obszernym terenie osiadłą ludność.

Chociaż św. Jan Bosko nigdy nie był w Brazylii, to jednak zapisał się w jej historii nie tylko dzięki działalności ewangelizacyjnej swoich duchowych synów, ale także za jego proroczy sen (4 września 1883 r.), który często przypominany stał się szczególnym argumentem przemawiającym za podjęciem politycznej decyzji, odnośnie do budowy nowej stolicy. Przy okazji odnalezienia listu św. Jana Bosco na nowo wspomniano o tej wizji przypominając, że nowa stolica została zainaugurowana w 1960 r., a jej budowa trwała zaledwie cztery lata. Stolica Brazylii położona jest na płaskowyżu centralnym w centralno-zachodniej Brazylii.

Co łączy św. Jana Bosko z nową stolicą?

Otóż według piśmiennych przekazów w dniu 4 września 1883 r. założyciel salezjanów miał sen, w trakcie którego został przeniesiony do Ameryki Południowej, gdzie w podróży mógł podziwiać bogactwo natury od Kordylierów po Ocean Atlantycki. W swoim proroczym śnie widział wielkie bogactwo naturalne przyczyniające się do rozwoju regionu pomiędzy 15 i 20 stopniem. Zbudowana od podstaw Brasília położona jest między 15 i 16 stopniem południowej szerokości geograficznej.

Wyraźnym znakiem wdzięczności wobec św. Jana Bosko jest kaplica jemu poświęcona - zaprojektowana przez architekta i budowniczego Brasílii Oscara Niemaiera – mająca kształt piramidy z metalowym krzyżem na szczycie. Kaplica jest pierwszą budową, jaka powstała w 1957 r. w nowej stolicy. Główną Patronką Brasílii jest Matka Boża z Aparecidy, a współpatronem św. Jan Bosko.

Źródło: Vatican News / Zdzisław Malczewski TChr


Rozważanie na poniedziałek, 31 sierpnia

Łk 4,16-30
Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana». Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czy nie jest to syn Józefa?». Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie”; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co się wydarzyło, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum». I dodał: «Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman». Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

„Pluszowy” czas Ewangelii dzieciństwa Jezusa się skończył. Czytamy słowa pierwszego kazania Mistrza z Nazaretu – pierwsze oficjalne wystąpienie w synagodze. Zawiera program działania, a idąc dalej – program działania chrześcijaństwa. Chodzi o to, aby tak było z nami, ze mną: abyśmy ubogim nieśli dobrą nowinę, więźniom głosili wolność, a niewidomym przejrzenie; abyśmy uciśnionych odsyłali wolnymi. Sami nie damy rady, ale jest On. Oby „dziś spełniły się te słowa Pisma”.


Grzegorz Szpak

Czy można poznać osobę przez taniec? Odpowiada uczestnik NINIWA Dance!

Można, jak najbardziej, chciałoby się odpowiedzieć. Przez wysiłek podciera się do własnych barier i granic wytrzymałości fizycznej i psychicznej. A jak wygląda sprawa z samym tańcem? Odpowiada uczestnik NINIWA Dance.

NINIWA dance określiłabym powiedzeniem "W zdrowym ciele zdrowy duch". Te rekolekcje to czas spędzony na poznawaniu siebie - poprzez ćwiczenia, które pokazywały prawdę o kondycji nie tylko fizycznej, ale także duchowej, i poznawaniu drugiej osoby- poprzez taniec. Podczas pobytu w Kokotku dzięki o. Dominikowi zgłębialiśmy temat Eucharystii, co pomogło rozwinąć się duchowo i pobudziło do dalszego pochylania się nad jej tajemnicą, a treningi pod okiem utalentowanych trenerów niebywale wzmocniły ciało.

To był także czas spędzony na rozmowach, które zmuszały do refleksji na tematy dotyczące nierzadko relacji człowieka i Jezusa. Kiedy poznajemy siebie nawzajem, poznajemy również Boga, który działa w drugim człowieku. I to dało się tam odczuć. Każdego dnia spotykałam szczęśliwych ludzi, w których zauważałam działanie Boga. Uświadomiłam sobie, że dzięki poznaniu siebie i pracowaniu nad sobą można stworzyć z Bogiem piękną relację. Polecam każdemu przeżyć taki czas!

Przeczytaj również: Aktywny czas z Bogiem i ludźmi. Jak było na NINIWA Dance? >>


Photo by Edward Cisneros on Unsplash

9 pytań do Jezusa. A ty jakie byś zadał?

To jest rzeczywistość, w której nie ma ograniczeń. Wyobraźnia. Wpisuję się na listę oczekujących. Projekt MEET działa od kilku lat. Jego popularność jest miażdżąca. Ty wybierasz sobie osobę, z którą chcesz się spotkać. Oni ci to umożliwiają. Czas i miejsce nie mają znaczenia. Jedyny warunek jest taki: musi to być osoba, która naprawdę istniała.

Po tygodniu czekania dostaję maila. Z wyznaczoną datą i miejscem spotkania. Mój wybór nie jest oryginalny. Jezus jest jedną z najczęściej wybieranych osób. Obok Abrahama, Leonarda da Vinci, Hitlera i Elvisa Presleya. Ludzie chcą się też spotykać ze zmarłymi bliskimi. Rozumiem. Ja na przykład nie znam żadnego z moich dziadków. Oboje popłynęli na drugi brzeg zanim ja pojawiłem się na pierwszym. Moje spotkanie z Jezusem zaplanowano w małej kafejce na peryferiach miasta. Czas spotkania praktycznie nieograniczony. Taka szansa może się zdarzyć tylko raz.

To oczywiście czysta fantazja. Ale załóżmy hipotetycznie, że było by mi dane takie spotkanie. Nie takie jak na Mszy, adoracji albo podczas charyzmatycznego odlotu. Takie przyziemnie, w cztery oczy, jak z kumplem z osiedla. O czym bym z Nim gadał? O co zapytał? Zastanawiam się. Mija dłuższa chwila. Mam. Zadałbym Mu 9 pytań. Hipotetyczne odpowiedzi Jezusa napisałem w oparciu o wiedzę wyniesioną z religii, rekolekcji i pobożnej lektury. Jeśli teologicznie jest coś nie halo, proszę o sprostowanie. Jestem muzykiem :)

Pytanie 1. Dlaczego jestem?

Jesteś, bo chciałem, abyś był. Osobowa Miłość ma to do siebie, że chce się istnieniem dzielić. Wiem, że istnienie wiąże się z wielkim ryzykiem. Wiem, że nie-istnienie jest bezpieczniejsze. Bardziej zachowawcze. Ale jednocześnie całkowicie pozbawione jakiejkolwiek szansy na przeżycie czegoś niewyobrażalnie cudownego. Jesteś, bo nie chciałem tej szansy cię pozbawiać. I nie pozostawiłem cię samego. Nie wyeliminowałem ryzyka istnienia. Za to pomogłem ci nieść jego konsekwencje. Bardziej niż myślisz. Chcę byś był szczęśliwy. Ktoś, kto nie istnieje nie ma na to szans.

Pytanie 2. Czy musiałem zgrzeszyć?

Twoja zraniona grzechem natura, to coś, co nie jest twoją winą. Sam z siebie nie jesteś zdolny do świętości. Czyli w jakimś sensie musiałeś. Rozumiem to. Nie wymagam od ciebie bezgrzeszności, bo to przekracza twoje siły. Ale wymagam od ciebie dążenia do niej. Kiedyś nie będę pytał o to, czy jesteś święty, ale o to czy zrobiłeś wszystko by takim być. Gdybyś nie zgrzeszył, nie zobaczyłbyś jak bardzo cię kocham. To dlatego śpiewasz o błogosławionej winie. 

Pytanie 3. Dlaczego niewinni cierpią? Dlaczego nasze marzenia tak różnie się spełniają?

Szukajcie wpierw Królestwa Bożego a wszystko inne będzie Wam dane. Dlatego nie błogosławię wszystkich nawet szlachetnych intencji ludzi, wszystkich dobrych planów dlatego wkrada się cierpienie, żeby w tym wszystkim i pomimo wszystko objawiła się jeszcze większa Chwała Boża. A waszym zadaniem nie jest rozpływać się w swoich nawet pobożnych planach tylko szukać Królestwa Bożego. a szczęście, pieniądze, zdrowie to produkt uboczny.

Pytanie 4. Dlaczego tak rzadko się objawiasz?

To Ja stworzyłem ciebie na swój obraz i podobieństwo, a nie na odwrót. Nigdy nie będę Bogiem na miarę twoich wyobrażeń czy roszczeń. Gdyby moja obecność w Eucharystii była bardziej doświadczalna ludzkimi zmysłami, Msze stały by się efektownymi widowiskami. Nie o to mi chodzi. Ja chcę wiary, która rodzi się w sercu, a nie w umyśle. Dokonuję cudów i objawiam się, ale wtedy kiedy chcę i temu, komu chcę. Jestem Bogiem niewidzialnym.

Pytanie 5. Dlaczego jest tyle religii na świecie?

Pytałeś o cierpienie niewinnych. Z brakiem jedności jest podobnie. Grzech dzieli ludzi tak, jak tasak rzeźnika dzieli mięso na drobne kawałki. Powodem podziału jest wasza pycha. Każdy wie lepiej, każdy jest niewinny, każdy ma rację. Nikt nie potrafi przyznać się do błędu, nikt nie potrafi przeprosić, nikt nie potrafi przegrać. Podziały religijne to żenujący owoc waszej pychy.

Pytanie 6. Jak będziesz mógł pozwolić, by ktoś trafił do piekła?

Niebo i piekło to nie kwestia przypadku, przeoczenia czy zbiegu okoliczności. To kwestia wolnego, świadomego wyboru. Ta wolność obowiązuje cały czas. Mogę zrobić wszystko, byś był w niebie, ale nie mogę cię do tego zmusić. Twoja wolność, to jedyny kamień, który stworzyłem, a którego nie potrafię dźwignąć. Pytasz, w jaki sposób będzie mógł dokonać wyboru ktoś, kto nie miał szansy zrobić tego w ciągu życia? Pozwól, że pozostanie to tajemnicą. Zapewniam cię, że takiego wyboru nikt nie będzie pozbawiony.

Pytanie 7. Jak będzie w niebie?

Nie jesteś w stanie sobie tego wyobrazić. Poproszę o kolejne pytanie.

Pytanie 8. Czy będę w niebie?

Jezus zagląda mi głęboko w oczy i mówi: już jesteś!