70. rocznica bratobójczej wojny w Korei. Rana ciągle krwawi

Od 1 marca trwa siedemdziesięciodniowa modlitwa chrześcijan Korei Południowej i całego świata w związku z przypadającą w tym roku 70. rocznicą wybuchu krwawej wojny na Półwyspie Koreańskim. Rozpoczęła się ona 25 czerwca 1950 najazdem wojsk północnokoreańskich. Dokładnie w 70 lat od tamtego wydarzenia metropolita Seulu i administrator apostolski Pjongjangu kard. Andrea Soo-jung Yeom odprawił w stołecznej katedrze Mszę św. za ofiary tej tragedii oraz jako dziękczynienie Bogu za Jego opiekę „nad naszym narodem i naszym Kościołem”.

Obchodzimy wspomnienie tamtej tragicznej bratobójczej wojny, wywołanej inwazją Korei Północnej właśnie dzisiaj, 25 czerwca 70 lat temu – rozpoczął swe kazanie arcybiskup stolicy południowokoreańskiej.

Zaznaczył, że jest to cenna okazja do dziękowania i wysławiania Boga za Jego stałe czuwanie nad naszym narodem i naszym Kościołem, za prowadzenie nas z nieustanną miłością drogą prawdy i życia przez tak długi czas. Czas ten obejmuje okres trzyletniej wojny i po rozejmie z 1953 roku aż do dzisiaj – wyjaśnił kaznodzieja.

Jest to również ważna okazja, abyśmy my, jako obywatele Korei i jako chrześcijanie, jeszcze raz wyrazili zdecydowaną wolę lepszego pełnienia swej misji zaangażowania na rzecz pojednania i jedności narodu oraz pokoju, a więc na rzecz ewangelizacji Półwyspu Koreańskiego – oświadczył celebrans.

Przypomniał następnie ogromne cierpienia, spowodowane przez ten konflikt.

Niemal nazajutrz po zakończeniu II wojny światowej północna część Półwyspu znalazła się pod wpływami sowieckimi, południowa zaś trafiła do strefy wpływów amerykańskich.

W czasie tej wojny zginęło około 700 tysięcy żołnierzy z Południa i Północy, prawie 40 tys. żołnierzy sił pokojowych ONZ i blisko 150 tys. członków sił zbrojnych Chin – wyliczał kardynał.

Podkreślił, że należy do tego dodać prawie 400 tys. zmarłych lub zabitych cywilów z Południa, ponad 300 tys. osób zaginionych i prawie 90 tys. deportowanych do Korei Północnej. Straty wśród cywilnych mieszkańców Północy wyniosły ponad 280 tys. zabitych i ok. 800 tys. zaginionych – oznajmił kaznodzieja.

Dodał, że dochodzi do tego jeszcze ponad 6,5 mln uchodźców, którzy musieli opuścić swoje domostwa i prawie półtora miliona Północnokoreańczyków, którzy schronili się na Południu w poszukiwaniu wolności.

Wśród nich było niemało chrześcijan, uciekających przed prześladowaniami, jakich dopuszczał się reżim komunistyczny – oświadczył arcybiskup Seulu.

Przypomniał, że w chwili zakończenia II wojny światowej na Północy mieszkało ok. 60 tys. katolików w 57 parafiach na terenie 3 diecezji, ale prawie natychmiast po wyzwoleniu w 1945 komuniści, który objęli tam władzę, rozpoczęli prześladowania Kościoła.

Jeden z moich poprzedników, biskup Pjongjangu Francesco Yong-ho Hong, opat i biskup Bonifatius Sauer OSB, przełożony opactwa terytorialnego Tokwon i diecezji Hamhung oraz wielu kapłanów, zakonników i świeckich zostało aresztowanych i poniosło śmierć męczeńską a wszystkie budynki kościelne przejął reżim – mówił dalej kardynał. W ten sposób Kościół nasz stał się na Północy niewidzialny – dodał ze smutkiem.

Poinformował, że jednym z męczenników tamtego okresu był bp Patrick Byrne z amerykańskiego zgromadzenia misyjnego Maryknoll – pierwszy delegat apostolski w Korei. Odrzucił on zaproponowaną mu przez ambasadę USA w Seulu możliwość opuszczenia tego miasta a komuniści, którzy zdobyli je wówczas, aresztowali go w miejscowej katedrze, wywieźli do Korei Północnej i tam go zamęczyli. Obecnie w sprawie 81 męczenników tamtych czasów, w tym biskupów Honga i Byrne’a, toczy się proces beatyfikacyjny – oznajmił purpurat południowokoreański.

Zwracając się do wszystkich ludzi dobrej woli zauważył, że spojrzenie wstecz na naszą historię 70 lat temu każe nam prosić o zjednoczenie wszystkich sił i wszystkich serc, aby zbudować na naszym Półwyspie społeczeństwo, w którym cały naród, zarówno na Południu, jak i na Północy, wyzwolony z pęt przeszłości dzięki «oczyszczeniu pamięci», będzie żył prawdziwie po ludzku w prawdziwym pokoju, który daje nam Pan.

Jednocześnie kard. Soo-jung Yeom zauważył, że reżim północnokoreański nadal zagraża pokojowi na Półwyspie i na świecie, dążąc do posiadania broni jądrowej, co wymaga ogromnych wydatków, nie zwracając przy tym uwagi na skrajną biedę [swego] ludu i łamiąc podstawowe prawa człowieka. Mimo wszystko jednak chciałbym powiedzieć, że osiągnięcie pokoju jest wprawdzie przedsięwzięciem bardzo trudnym, ale nie niemożliwym, gdyby tylko każdy z nas zrobił to, co powinien i może uczynić w życiu codziennym dla prawdziwego pokoju, będąc mocno zdeterminowanym do przeżywania «męczeństwa duchowego», idąc śladami naszych męczenników – powiedział kaznodzieja.

Dodał, że świętość to rozsiewanie wokół nas pokoju.

Aby osiągnąć ten upragniony pokój, niezbędne jest przebaczenie, żaden bowiem proces pokojowy nigdy nie będzie mógł się rozpocząć, jeśli nie dojrzeje w ludziach postawa szczerego przebaczenia – tłumaczył mówca. Wyjaśnił, że bez tego rany będą nadal krwawić, ożywiając w następnych pokoleniach niekończącą się urazę, będącą źródłem zemsty i przyczyną coraz to nowych ruin. Przebaczenie ofiarowane i otrzymane jest niezbędną przesłanką kroczenia drogą ku prawdziwemu i stabilnemu pokojowi – podkreślił mówca.

Zwracając się do rządzących wyraził nadzieję, że przywódcy z Półwyspu Koreańskiego i wspólnoty międzynarodowej, w których rękach jest los naszego ludu, będą potrafili wznieść się zdecydowanie ponad interesy osobiste, partyjne i narodowe w celu wspierania prawdziwego dobra każdego człowieka i całego narodu z Południa i z Północy Półwyspu w perspektywie powszechnego dobra wspólnego.

Na zakończenie kazania kardynał podkreślił, że najpotężniejszą bronią, jaką ma Kościół w walce o pokój, jest modlitwa.

Szczególnie Msza św. jest niewyczerpanym źródłem wszystkich prawdziwych działań chrześcijan na rzecz prawdziwego pokoju. Wezwał do odmawiania różańca o pokój na świecie, a zwłaszcza na Półwyspie Koreańskim, gdyż – jak zaznaczył – dzięki temu Matka Boża czyni swoją naszą modlitwę i kieruje ją do swego Syna. Odmawianie różańca może więc zmienić bieg historii – zakończył swe przemówienie arcybiskup Seulu.

Odmówił następnie specjalny akt zawierzenia wiernych Korei Północnej – „Kościoła milczenia” i całej ludności za 38. równoleżnikiem Pani Fatimskiej.

1 marca chrześcijanie południowokoreańscy wszystkich wyznań rozpoczęli specjalną kampanię 70 dni modlitwy, która zakończy się 15 sierpnia, a wspieraną przez Kościoły w samej Korei i na całym świecie. 15 sierpnia 1945 Półwysep Koreański został wyzwolony spod okupacji japońskiej, ale jest to jednocześnie dzień usankcjonowania podziału jednego narodu, do tego czasu zjednoczonego przez wspólną kulturę, historię, tradycje i język.

Źródło: KAI