Czy jesteśmy rasistami?

Pytanie jak najbardziej aktualne, kiedy wchodzimy w czas wakacji, w którym szansa spotkania ludzi z innych części świata jest dużo większa. Może mniej w tym roku, z powodu pandemii.

W socjalistycznej Polsce, w której wzrastałem, spotkanie obcokrajowca w przeciętnym polskim miasteczku graniczyło z cudem, a co dopiero spotkanie kogoś od odmiennym kolorze skóry. Może mieszkańcy największych miast Polski jak Warszawa czy Poznań mogli od czasu do czasu zobaczyć studenta a Afryki, ale było to i tak dość niecodzienne zjawisko, więc i obchodzono się z takimi ludźmi bardzo kulturalnie. Problem rasizmu był dla nas wielką abstrakcją. A jak jest we współczesnej Polsce? Wydaje mi się, że jest to ciągle zagadnienie raczej odległe dla przeciętnego Polaka. Rozumiemy dobrze różnice narodowościowe. Jest wielu Polaków, którzy nie lubią Rosjan, inni znów nie przepadają za Niemcami, czy też za innymi z naszych sąsiadów. Ale rasizm?

Osobiście od wielu lat żyję w społeczeństwie, na które składają się ludzie z różnych części świata, a co za tym idzie, reprezentujący różne rasy. W pierwszym momencie taka mieszanka kulturowa jest po prostu ciekawa, ale kiedy ludzie izolują się w swoich małych grupkach narodowościowych, sprawa zaczyna być bardziej skomplikowana i powoli rodzą się antagonizmy.

Ostatnio opinią publiczną w Ameryce wstrząsnęła sprawa aresztowania ze skutkiem śmiertelny George’a Floyd’a. Nie wiem, jak bardzo było to nagłośnione w Polsce, ale tu, w Ameryce, przez wiele dni było to wydarzenie pierwszoplanowe. Jak może wiecie, George Floyd został uduszony w trakcie zatrzymania przez policję w Minneapolis. Wywołało to falę protestów w USA i w Kanadzie, a potem także w innych krajach. Nie jest to i nie był jedyny wypadek zabójstwa członka mniejszości społecznej w Stanach Zjednoczonych, w tym wypadku Amerykanina o pochodzeniu afrykańskim. Sprawa jest tym bardziej smutna, że dewiza policji w tym mieście brzmi: To protect with courage, to serve with compassion (Chronić z odwagą, służyć ze współczuciem). Niestety, takie wypadki są dobrą pożywką dla różnorodnych interesów politycznych.

W ramach ciekawostki dodam, że dzięki pewnym badaniom psychologicznym, które wskazały na podwyższoną gotowość do zachowań agresywnych u policjantów, gdy działali we dwójkę lub w większej grupie, od pewnego czasu w USA i w Kanadzie policjanci jeżdżą w pojedynkę, tzn. jeden policjant na radiowóz. Ma to na celu wymuszenie większej ostrożności w działaniach policjantów.

W 1963 w Waszyngtonie, Martin Luther King Jr. przemawiał do 250 000 tysięcy ludzi dzieląc się z nimi swoim marzeniem o równości rasowej. I have a dream. Był to wtedy protest pokojowy. Dziś reakcją na przemoc jest przemoc: nieszczelnie mienia, kradzieże i podpalenia. Ne pewno świadczy o to o desperacji ludzi, ale także o ich morale.

Ameryka cierpi na chorobę rasizmu od ponad 400 lat. Widać trochę postępów, ale wydaje się, że potrzeba dużo więcej zmian. Rasizm ciągle powraca. Gospodarka, system polityczny, ubezpieczenia społeczne są przesiąknięte nierównością i niesprawiedliwością rasową. Ale nie sądźmy pochopnie, że to tylko problem USA. Żaden kontynent nie jest od tego całkowicie wolny.

W czasie takich wydarzeń jak to w Minneapolis, bardzo łatwo o radykalne opinie, które jeszcze bardziej podsycają nienawiść. Traktowanie wszystkich policjantów jak przestępców na pewno nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli taka atmosfera niechęci będzie trwała, wielu z nich może po prostu porzucić swoją służbę, a tego przecież nie chcemy.

Żyjemy w bardzo złożonej rzeczywistości, którą niezwykle trudno trafnie ocenić. Czarni mieszkańcy Ameryki, czy też osoby należące do innych ras, w krajach rozwiniętych od wielu stuleci byli pozbawieni przywilejów społecznych, jak na przykład dobre wykształcenie. Wychowywali się w zamkniętych gettach, co prowadziło do marginalizacji, a w konsekwencji do tworzenia para-kryminalnych struktur. Na pewno nie są to chodzący po ulicach święci. Nie są nimi także policjanci. Jednakże, żeby sądzić, musimy dobrze znać każdą ludzką historię, a znając ją, uświadamiamy sobie całą złożoność ludzkich zachowań, które bardzo rzadko można umieścić w czarno-białych kategoriach.

W sytuacjach kryzysów i napięć społecznych warto przypomnieć sobie modlitwę św. Franciszka z Asyżu, który wzywa nas do stania się raczej narzędziami pokoju niż ludźmi podsycającymi już i tak mocno rozognioną nienawiść. Tylko my możemy przerwać spiralę nienawiści!

Na koniec pozostaje mi życzyć wszystkim dobrego odpoczynku i „do zobaczenia” po wakacjach.