Być cichym i pokornym. Czy to się opłaca? 13 korzyści

Dziś przypada Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. W Ewangelii słyszymy zachętę, żeby być jak Jezus – cichym i pokornego serca. Czy to dla nas atrakcyjna perspektywa?

Oj, sporo się dzieje w czerwcu w związku z Panem Jezusem. Duża koncentracja świąt z Nim związanych to nie przypadek. To właśnie serce Pana Jezusa jest w centrum naszego liturgicznego zainteresowania w tym miesiącu – stąd nabożeństwa czerwcowe z litanią do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Kiedy dziś Chrystus mówi, że możemy przyjść do Niego i się pokrzepić, to budzi się w nas nadzieja na ulgę w różnego rodzaju cierpieniach. Jego słowa są ciepłe i kojące. Jednak nie jest to cukierkowa droga. Mamy podjąć to samo jarzmo i brzemię co On (a wiemy dobrze, jak hardkorowe jest to brzemię) i w dodatku zrobić to po cichu i jakby bez fajerwerków. Obiecuje nam wprawdzie, że będzie to słodki trud, ale chyba nie na to, w głębi ducha, liczyliśmy.

Szukamy rozwiązań odcinających nas od przykrości, trudu i smutku. A jeśli już nawet musimy je przeżywać, to wolimy trochę ponarzekać, powkurzać się na nasz ciężki los. Narzekanie i wyrzucanie frustracji jest pewną rekompensatą naszych trudów. A tu bach! Przeżywać to w skrytości serca i pokornie? Ale jak?

Czy to się opłaca?

Z dwóch powodów – tak!

1. powód. Dzisiejsze rozważanie „Modlitwy w drodze” podsuwa bardzo fajną wskazówkę, pytając: Jak czujesz się w towarzystwie osób, które się wywyższają i przechwalają? Jak czujesz się, będąc przy osobach szczerych i prawdziwych, a zarazem cichych i pokornych? Nie chodzi o to, żeby nie mieć w sobie entuzjazmu i radości. Cisi mamy być w przeżywaniu spraw w swoim sercu (świetnie robiła to Maryja). W czyim towarzystwie wolisz przebywać? Zwolenników pierwszej opcji jest chyba dużo mniej i jest to dla nas cenna wskazówka!

2. powód. A właściwie 12 powodów. Pan Jezus hojnie nagradza tych, którzy idą za Jego wskazówkami i czczą Jego pokorne i ciche serce. Nagrody te, w formie obietnic przekazał w objawieniu św. Małgorzacie Marii Alacoque.

  1. Dam im wszystkie łaski potrzebne w ich stanie.
  2. Zgoda i pokój będą panowały w ich rodzinach.
  3. Będę ich pocieszał we wszystkich ich strapieniach.
  4. Będę ich bezpieczną ucieczką za życia, a szczególnie przy śmierci.
  5. Wyleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia.
  6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu źródło nieskończonego miłosierdzia.
  7. Dusze oziębłe staną się gorliwymi.
  8. Dusze gorliwe dojdą szybko do wysokiej doskonałości.
  9. Błogosławić będę domy, w których obraz mego Serca będzie umieszczony i czczony.
  10. Kapłanom dam moc kruszenia serc najzatwardzialszych.
  11. Imiona tych, co rozszerzać będą to nabożeństwo, będą zapisane w mym Sercu i na zawsze w Nim pozostaną.
  12. Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci.

Warto?