Od dziś otwarte granice. Możemy coraz więcej. A czy robimy wszystko?

Od dziś (sobota 13.06.2020) zniesione zostały tymczasowe kontrole graniczne Polski z sąsiadami z Unii Europejskiej. Wznawia się też działalność basenów, saun i coraz mniej innych obostrzeń. Co zrobimy z „nową” wolnością?

Niewątpliwie ograniczenia, których doświadczyliśmy w ostatnich miesiącach były bardzo uciążliwe i męczące psychicznie. Cel szczytny – ograniczyć epidemię. Jednak ich koszt również znaczny. Trudno się dziwić, że korzystamy z naszych przywracanych wolności bardzo chętnie. Jednak, czy ze wszystkich?

Niektóre branże rozkręcają się powoli. Z pewnością należą do takich hotelarstwo, gastronomia czy turystyka. Najwięcej niekonsekwencji widać jednak chyba w kościołach, gdzie ludzie nie garną się aż tak chętnie, jak do galerii handlowych czy punktów rozrywkowych. Co więcej, młodzi ludzie wracają do kościołów mniej skwapliwie niż dorośli i starsi, mimo że zagrożenie jest dla nich mniejsze.

Czy coś nam to pokazuje?

Na pewno to, że młody duch raczej zaspokaja najpierw swoje potrzeby relacyjne, potrzeby rekreacji, sportu, ruchu, aktywności, a dopiero na dalszym planie znajduje się duchowość. Czy tak powinno być? Może to po prostu zgodne z młodzieżową naturą?

Ilu z nas było wczoraj w Kościele? Może tylko obejrzeliśmy transmisję na żywo, zasłaniając się furtką z komunikatów diecezjalnych, że osoby mające obawy o zakażenie mogą dalej korzystać z dyspensy od udziału w Mszy świętej niedzielnej lub świątecznej? Może odetchnęliśmy z ulgą, że nie trzeba brać udziału w „nudnej procesji”?

Abp Józef Kupny dorzucił w czasie czwartkowej liturgii Bożego Ciała jeszcze jedno pytanie w tym kontekście: czy równie gorliwie zabiegamy o życie wieczne z Chrystusem, jak o życie doczesne?

Zachęcamy Was do odpowiedzi na te pytania we własnym sumieniu. Bądźcie wobec siebie uczciwi i szczerzy. Bądźcie szczerzy wobec Boga.