Kwadrans biblijny – kilka zapadniętych kLAMEK

Przeczytaj: Rdz 4, 17-24

Po bratobójstwie Kaina Księga Rodzaju przez chwilę zatrzymuje się przy potomkach Kaina. Swoją drogą to bardzo ciekawe, że cokolwiek wspomina się w Biblii o potomstwie tego, który dopuścił się tak okrutnej zbrodni. Jednak w perspektywie tego, co Bóg powiedział do Kaina staje się to zrozumiałe. Nawet pokolenie, które wywodzi się od grzesznika ma swoją kontynuację i szansę daną od Boga na lepsze życie. Historia tego potomstwa, tzw. Kainitów jednak do optymistycznych nie należy. Dostali szansę, ale z niej nie skorzystali. Ich stan moralny pogarszał się z pokolenia na pokolenie aż osiągnął swój szczyt (czy raczej dno) po narodzinach Lameka. Dramat potomka Kaina polega najbardziej na tym, że miłosierdzie okazane przez Boga przemienia w groźbę względem innych ludzi. Widać to bardzo wyraźnie w słowach, które wypowiada do swoich żon: „Słuchajcie, co wam powiem, żony Lameka. Nastawcie ucha na moje słowa: Gotów jestem zabić człowieka dorosłego, jeśli on mnie zrani, i dziecko – jeśli mi zrobi siniec! Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy!” (w. 23-24). Jest pewien apokryf, który opowiada, że te słowa Lamek miał wypowiedzieć po sytuacji, gdy został oszukany przez swojego syna. Wtedy opatrznie najpierw zabił Kaina, a potem – już świadomie – swoje własne dziecko – Tubal-Kaina. Dodatkowo według żydowskiego midraszu, Lamek miał pojąć jedną żonę wyłącznie dla rozkoszy, zaś drugą dla spłodzenia potomstwa. Te dwa dodatkowe wątki, mimo że nie mają żadnego potwierdzenia w Biblii, tak czy tak pokazują wielki upadek moralny tego człowieka.

Kiedy spotykam się z tym niełatwym wątkiem z Księgi Rodzaju to po głowie chodzi mi tylko jedno zdanie: klamka zapadła. A w zasadzie zapadło kilka kLAMEK. Po pierwsze pomyślałem sobie: tu nie ma szans na miłosierdzie. Lamek jest totalnie zamknięty, nieczuły, a do tego agresywny i bezwzględny. Po drugie – szansę tracą jego dzieci. Jeśli faktycznie zabił własnego syna, TubalKaina, to odebrał mu szanse na miłosierdzie, nawet jeśli oszukał on własnego tatę. Po trzecie – szansę na miłosierdzie traci każdy inny człowiek, który się z nim zetknął. Myślę, że każdy zgodzi się ze mną, jak silny wpływ mogą mieć najbliżsi na nasze wybory czy też światopogląd. Zapadło kilka klamek i w pierwszej reakcji odniosłem wrażenie, że tu nie ma już żadnych szans. Po co Biblia serwuje nam taką beznadzieję? Przy tej historii właśnie to pytanie bardzo mnie dręczy. Nasuwa mi się kilka odpowiedzi.

  1. Człowiek może naprawdę upaść tak nisko. Ta historia ma mnie uprzedzić, żeby aż tak nie gorszyć się podobnymi historiami, z którymi się stykam, a zetknąłem się już z niejedną trudną historią. Słyszałem o kilku Lamekach, którzy wyrządzili straszną krzywdę z błahego powodu swoim bliskim.
  2. Ja mogę upaść tak nisko. Chodzą mi po głowie słowa, które przeczytałem w internecie: „stać nas na wszystko”. To zdanie ma swój pozytywny, ale też negatywny wydźwięk. W przypadku tej historii trzeba zmierzyć się ze stwierdzeniem: „stać mnie na wszystko. Nawet na taki upadek moralny, jak upadek Lameka”. Dlatego ta historia jest nam opowiedziana jako przestroga.
  3. . Zawsze jest szansa na miłosierdzie. To, że słowo Boże nic o tym nie wspomina nie oznacza, że tak było do końca. Biblia nie kończy się w tym miejscu i podaje inne historię, gdzie człowiek nisko upadł, ale powstał do nowego życia. Takich historii jest o wiele więcej niż ta jedna bez happy endu. Klamka zapadnie dopiero, gdy umrę, a nie za mojego życia. Pojawił się kiedyś taki błąd w Kościele, który został nazwany predestynacją negatywną. To znaczy, że niektórzy ludzie z góry zostali przeznaczeni na wieczne potępienie. Jest on całkowicie sprzeczny z tym, co czytamy w listach św. Pawła, np. w 1 Liście do Tesaloniczan: „Ponieważ nie przeznaczył nas Bóg, abyśmy zasłużyli na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa” (1 Tes 5,9). Bóg zatem mówi: „drzwi są otwarte, ale klamka zapadnie – na sądzie ostatecznym”.

Klamka teraz jeszcze nie zapadła – przynajmniej w Twoim i moim przypadku! Tylko czy przejdziemy przez drzwi?