Rozważanie na wtorek, 28 kwietnia

J 6,30-35
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: «Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”». Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu». Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze tego chleba!». Odpowiedział im Jezus: «Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

„Jakiego dokonasz znaku?”, „Cóż zdziałasz?” – tak niektórzy ludzie egzaminują Syna Bożego. Daj znak, przedstaw, udowodnij, że opłaca się do Ciebie przyjść… Odpowiedź Jezusa nie ma w sobie wielkich znaków ani fajerwerków. To JA, SYN BOŻY, jestem znakiem – mówi.
Jak wygląda twoja codzienna modlitwa? Co zajmuje w niej najwięcej miejsca? Uwielbienie? Dziękczynienie? A może proszenie lub oczekiwanie?
Dowodem miłości Jezusa do mnie i do ciebie jest Chleb Życia, który zstępuje z nieba. Jezus jest tym Chlebem Życia, który oddał swoje za nasze. Dzięki Niemu mamy Boże życie – możemy nazywać się Jego dziećmi. Oto największy dowód – dowód miłości.
Ojcze, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo!