Dziś po południu, szansa dla nienarodzonych. Wezwanie do modlitwy

Mówi się, że to nic nie da. Kompromis zostanie zachowany. Kolejny raz ustawa w sejmowej „zamrażarce”. Czy musi tak być?

Czasy się zmieniają. Zasady gry, które dotychczas obowiązywały, w erze komfortu i bezpieczeństwa dziś mogą nie mieć racji bytu. Gdy walczymy z determinacją o życie każdego człowieka, wprowadzamy dewastujące gospodarkę (niestety) środki ograniczenia rozprzestrzeniania się epidemii, punkt odniesienia może się zmienić. Dziś po południu ma się odbyć sejmowe głosowanie w sprawie ustawy „Zatrzymaj aborcję”, które wyłączyć ma jedną z trzech przesłanek aborcyjnych. Tę eugeniczną, czyli o usuwaniu ciąży z powodu choroby dziecka.

Będąc dalekimi od kontekstu politycznego, podejmijmy się odpowiedzi na kilka pytań: czy aborcja to zabijanie? Gdy możliwe jest ograniczenie jej wstrząsających skutków, czy warto o to walczyć? Wielu z nas (w sumie 850 tys. Polaków) podpisywało wielokrotnie petycje i listy poparcia pod projektami w tym zakresie. Czy sprawa zamknięta? Dziś wiele może się zdarzyć.

Wesprzyjmy dziś w ciągu dnia nienarodzone dzieci swoją modlitwą.

Jak poczujesz się, jeśli dzięki tobie uratowanych zostanie tysiące dzieci? Czy warto starać się o taki skarb w niebie? Spójrzmy prosto w oczy Nickowi Vujciciowi, albo Samowi Bernsowi z wczorajszego newsa i powiedzmy mu, że nie ma wartości, bo jest chory. Nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie zrobił. Raczej powiemy „niesamowity z ciebie gość!”. Tymczasem zarodek ani płód ludzki, nie mogą spojrzeć nam w oczy.

Przypomnijmy, że przesłanka eugeniczna często bazuje na badaniach, które wskazują jedynie pewne prawdopodobieństwo wystąpienia choroby dziecka, a nie jej absolutną pewność (nawet gdy wyłączymy z rozważań cudowną moc modlitwy i wiary – dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych). W ten sposób ginie rocznie wiele dzieci w Polsce i na świecie. Sam autor tego newsa przeżywał nie tak dawno perspektywę takiego „wyroku”. A jednak dziecko urodziło się zdrowe i piękne. Kim byśmy byli, gdybyśmy wyłącznie z obawy przed niepewnym pozbawili je życia? Nie bawmy się w Boga. Módlmy się.