Poniedziałek Wielkanocny. Zanurz się w wodzie!

To ostatni dzień naszego wyciszenia i refleksji. Kolejny dzień przynosi nam świadomość, że naprawdę żyjemy. Nie śnimy, nie wydaje się nam, tylko naprawdę mamy nowe życie. To jednak nie koniec, a dopiero początek wyzwania. Pamiętaj, że od wczoraj stoisz na plaży, wypluty przez rybę. Nie wyglądasz ani nie pachniesz zbyt ładnie. Pora na prysznic!

Obmycie ma być przede wszystkim symboliczne, ale jeśli możesz uczynić tradycję Śmigusa Dyngusa żywą, to się nie krępuj (oczywiście w rozsądnych ramach). Woda już płynie, kurek odkręcił Jezus, mamy tego obietnicę od Jezusa:

Strumienie wody żywej popłyną z Jego wnętrza (J 7, 38).

A skoro woda płynie, to nic, tylko złapać gąbkę, szczotkę, mydło i wziąć się do roboty ze swoim życiem. W tym minionym czasie nie chodziło o piękne słowa, gesty i akty. Chodziło o to, co one w nas zmienią i do czego uruchomią. Żeby żyć, musimy być aktywni. W pewnym sensie zadanie zaczyna się od nowa. Każdego dnia będziemy znowu decydować, umierać dla tego świata, wystawiona na próbę będzie nasza wierność, aż do końca życia. To zadanie jest nam powierzone, ale za to nagroda nas oszołomi! Pamiętaj, woda płynie. Chrystus jest na wyciągnięcie ręki. To już nie woda, która cię utopi. Możesz zanurzyć się w niej po czubek głowy!

Zapraszamy do wejścia w ciszę i głęboką osobistą modlitwę. Zobacz jak się modlić >>