Rozważanie na niedzielę, 12 kwietnia

J 20,1-9
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także ów drugi uczeń, który przybył do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

Kiedy w czerwcu 1979 roku Ojciec Święty Jan Paweł II po raz pierwszy przyleciał do Polski, nikomu się nie śniło, że komunizm tak szybko stanie się przeszłością, że czas ciemności i w pewnym sensie śmierci zostanie zwyciężony łaską duchowego zmartwychwstania. Szczególnie wymowny jest tu obraz papieża przemawiającego w Warszawie na tle wielkiego betonowego krzyża. Gdy wydawało się, że nic nie da się zrobić, właśnie wtedy zmartwychwstały Pan rozpoczął swój zwycięski pochód.
Dzisiaj krzyż nie jest już tylko zimnym narzędziem męki, ale przede wszystkim jest znakiem zwycięstwa. Kiedy będziesz w trudnej sytuacji, pobiegniesz do grobu i przestraszysz się, że Jezusa tam nie ma, spójrz tam jeszcze raz oczami umiłowanego ucznia, który „ujrzał i uwierzył”. Spójrz też na krzyż i przygotuj się, bo Pan naprawdę zmartwychwstał, bo śmierć nie ma ostatniego słowa, bo Jezus zwycięży także w twoim życiu.