Watykan państwem najbardziej dotkniętym przez koronawirusa? Grubsza sprawa

Na milion mieszkańców Watykan ma najwyższy w świecie odsetek zachorowań na COVID-19, aż 7491 przypadków. Dla porównania Włochy to 1683, a USA 497 przypadków*!

Sęk w tym, że Watykan ma w sumie niecałych 1000 mieszkańców, a liczba zachorowań to aż… 6! Statystyka nie kłamie, ale interpretacja wyników może być czystą manipulacją. Jak w tym właśnie przypadku. To tylko przykład tego, jak bardzo powinniśmy uważać na wszelkie, podawane nam na tacy newsy i wnioski. Myślmy samodzielnie i nie dajmy się zrobić w bambuko. Dziś prima aprilis, zaczęliśmy trochę na wesoło, ale ostatecznie przekaz tego newsa jest poważny.

Mówi się, że w Polsce wykonuje się najmniej testów na koronawirusa spośród krajów europejskich. Wspominał o tym niedawno dr Tomasz Rożek. Nie bierze się jednak pod uwagę momentu badania, czyli odniesienia do poziomu epidemii w danym czasie w określonym kraju. Porównując zbliżony moment epidemii (ilość zdiagnozowanych przypadków zachorowań) odkryjemy, że jest dokładnie odwrotnie i w Polsce robi się sporo testów na obecnym etapie. Podobnym nadużyciem jest pokazywanie aktualnych statystyk zgonów równolegle w różnych krajach. Przecież każdy kraj jest na innym etapie krzywej epidemicznej! Wszystko zależy od punktu odniesienia. A może raczej, od tezy, którą chce się zaszczepić?

Demaskacja fejk newsa była fejk newsem!

Istna incepcja! Na jednej ze stron demaskujących szalejące niczym sam koronawirus, fejk newsy, napisano że historia księdza, który oddał swój respirator drugiemu człowiekowi to fejk news. Rzekomy detektyw stwierdził, że duchowny w ogóle nie był podłączony do resporatora, ze względu na inne schorzenia! Detektyw nie czytał chyba jednak ze zrozumieniem, treści wiadomości. Informacja głosiła, że ksiądz miał dopiero otrzymać respirator od dobroczyńcy, ale zrzekł się go na rzecz innego chorego. Czy to deprecjonuje jego heroizm? Czy ma znaczenie, że ktoś zdążył mu już założyć respirator czy jeszcze nie?

Photo by Kristina Flour on Unsplash

Teorie spisku

Pomijając już cały stos materiałów spiskowych, krążących po internecie, począwszy od tych o ufoludkach, a skończywszy na masońskich zmowach, warto zwrócić uwagę na treści mniejszego kalibru. Te grube, łatwo wyłapać, ale drobne kłamstwo wszywa się w tkankę społeczną niczym zakażony koronawirusem w sklepie spożywczym. Ponoć nasze służby okłamują nas co do ilości rzeczywistych zgonów na COVID-19. Odgórne wytyczne nakazujące lekarzom wpisywać w kartach zgonu inne przyczyny, mają łagodzić społeczne nastroje w czasie epidemii. Tylko czy ktokolwiek z nas, szerzących takie informacje robił autopsję zmarłego i jest tu fachowcem? Jeśli powiemy, że koronawirus wywołuje zapalenie płuc, to moglibyśmy przyjąć, że nie ma choroby COVID-19, a tylko zapalenie płuc! Tak oczywiście nie jest, ale warto rozpatrzyć też drugą stronę problemu, że nie każdy zakażony koronawirusem, umiera na niego, a w rzeczywistości na inną chorobę towarzyszącą.

Grubsza sprawa

A nawet, gdy mrożące krew w żyłach treści te płyną od lekarza, to czy w czasie nieustannej walki politycznej i społecznych podziałów możemy ufać nieznanym nam osobom z internetowego ekranu? To prawdziwy dramat naszych czasów i jednocześnie tytułowa „grubsza sprawa”. Problem z globalizacją to nie tylko błyskawiczne przemieszczanie się ludzi i rozprzestrzenianie epidemii, czy zerwane brutalnie łańcuchy dostaw rzeczy i usług. To w istotnym stopniu przepływ informacji, w którym nie ma miejsca na zaufanie, a w gęstwinie źródeł i odniesień i o weryfikację coraz trudniej.

Czy jednym z efektów pandemii będzie przeorganizowanie internetu? Czy narzucimy sobie jakiś filtr zaufania? A może internet się „zdeglobalizuje” i będziemy, tak jak w gospodarce, liczyć bardziej na lokalne, sprawdzalne źródła informacji? Czy może potrzebne jest prawo, które karać będzie szerzenie niesprawdzonych źródłowo informacji? Czy to w ogóle możliwe? Zobaczymy.

*Źródła: https://www.worldometers.info/coronavirus/ / https://pl.wikipedia.org/wiki/Watykan