Archiwum NINIWY

Zjazd NINIWY - dzień I [na żywo]

Zapraszamy do obejrzenia relacji live z pierwszego dnia Zjazdu NINIWY.

https://www.facebook.com/niniwaomi/videos/233847787885410/

 


Archiwum NINIWY

Dzisiaj rozpoczynamy Zjazd NINIWY w sieci. Bądź z nami!

Dzisiaj, w czwartek 30.04 rozpoczynamy XXXII Zjazd NINIWY - w Sieci! Codziennie od czwartku do soboty spotykamy się dwa razy na transmisji na żywo. O 7.00 na modlitwach porannych, o 20.00 na konferencji i dzieleniu się wspólnot. Transmisja na YouTube na kalane NINIWAmedia >>

Zjazd poprowadzą, prosto z Oblackiego Centrum Młodzieży, oo. Tomasz Maniura OMI i Dominik Ochlak OMI.

XXXII Zjazd NINIWY w „SIECI”
NOWY ŚWIAT

30 kwietnia (czwartek)
20.00-21.15 rozpoczęcie Zjazdu NINIWY: live z OCM-u, konferencja (o. Paweł Zając OMI) i materiały przygotowane przez wspólnoty.

1 maja (piątek)
7.00-7.15 wprowadzenie do medytacji biblijnej (live z OCM-u);
20.00-21.15 live z OCM-u, konferencja (o. Andrzej Jastrzębski OMI) i materiały przygotowane przez wspólnoty.

2 maja (sobota)
7.00-7.15 wprowadzenie do medytacji biblijnej (live z OCM-u);
20.00-21.15 live z OCM-u, konferencja (o. Antoni Bochm OMI) i materiały przygotowane przez wspólnoty.

3 maja (niedziela)
7.00-7.15 wprowadzenie do medytacji biblijnej (live z OCM-u);
10.30 – transmisja Mszy świętej z OCM-u.


Sto lat, Ojcze Prowincjale!

Sto lat! Dokładnie tyle w tym roku kończy Polska Prowincja Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej! O jej historii, tym czego możemy się na niej nauczyć opowie dzisiaj o 20.00 o. Paweł Zając OMI. Następnie pierwsze wspólnoty podzielą się tym jak przeżywają czas na kwarantannie oraz opowiedzą o kilku oblackich dziełach. Będzie to pierwsza konferencja podczas XXXII Zjazdu NINIWY - w sieci. Zapraszamy!

Kanał NINIWAmedia >>

Przypominamy, że XXXII Zjazd NINIWY odbywa się w formule online! Codziennie od czwartku do soboty spotykamy się dwa razy na transmisji na żywo. O 7.00 na modlitwach porannych, o 20.00 na konferencji i dzieleniu się wspólnot. Transmisja na YouTube na kalane NINIWAmedia.


Obraz Lolame z Pixabay

Pandemia nie może torować drogi eutanazji

Nie można pozwolić, by bolesne decyzje z czasu pandemii, o tym kogo w pierwszej kolejności podłączyć do respiratora, stały się pretekstem do zalegalizowania eutanazji. Przypominają o tym włoscy obrońcy życia podkreślając, że decyzji z czasu kryzysu nie można uczynić codzienną praktyką służby zdrowia.

Lekarze, szczególnie w regionie Lombardii, który wciąż stanowi epicentrum pandemii we Włoszech, wielokrotnie musieli wybierać, komu w pierwszej kolejności udzielić pomocy. Wynikało to z dramatycznej sytuacji w szpitalach spowodowanej drastycznym brakiem sprzętu przy jednoczesnej ogromnej fali zachorowań. Włoskie stowarzyszenie anestezji-znieczulenia-reanimacji i intensywnej terapii wydało wręcz zalecenie, by o przyjęciu na OIOM decydował wiek pacjenta, wprowadzając tym samym kryterium większych szans na wyzdrowienie u ludzi młodszych, co, jak podkreślało stowarzyszenie, miało pomóc w optymalizacji zasobów. Istnieje realne ryzyko, że pewne środowiska będą próbowały wykorzystać obecną sytuację i przepchnąć wprowadzenie eutanazji – mówi Radiu Watykańskiemu Marina Casini Bandini, przewodnicząca „Ruchu na rzecz życia” we Włoszech.

Przy stole tworzona mentalność eutanazyjna

[ Zasada nienaruszalności życia ludzkiego wciąż obowiązuje, nie ma mowy o tym, by stopniować, że czyjeś życie jest lepsze czy gorsze. Trzeba jednak zrozumieć, co się stało. Niedobór środków postawił przed nami okrutne i niepokojące dylematy: podjęcie bolesnej decyzji, kto powinien być leczony, a kto nie – mówi papieskiej rozgłośni Marina Casini Bandini. – Musimy rozróżnić dwie płaszczyzny: tę, w której panuje stan konieczności i tę, w której przy stole ustalane są kryteria wartości dotyczące ludzkiego życia. To właśnie na tym ostatnim poziomie zaszczepiana jest mentalność eutanazyjna, która tworzy kulturę odrzucenia. Niektórzy mogliby pomyśleć, że abstrahując od pandemii, nie warto ratować życia osób starszych lub niepełnosprawnych. ]

Przewodnicząca „Ruchu na rzecz życia” wskazuje, że uzasadnione są obawy, iż zachowania z czasów pandemii przerodzą się w normalność. Musimy na to bardzo uważać, a zarazem przypominać rządzącym, że służba zdrowia potrzebuje poważnych inwestycji. Brak środków nie może decydować o tym, komu zostanie udzielona pomoc – podkreśla Bandini. Przypomina, że wszystko, co niestety wciąż się dzieje lub może się jeszcze zdarzyć w czasie pandemii, nie może być traktowane jako dziedzictwo dla najbliższej przyszłości.

Źródło: Vatican News / Beata Zajączkowska


wikipedia commons / Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach13

Dziś rocznica kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej. Kim była?

Dziś przypada 20. rocznica kanonizacji s. Faustyny Kowalskiej ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia – apostołki Bożego Miłosierdzia. Kanonizacja miała miejsce na placu św. Piotra w Rzymie i w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach w 2000 roku. Przypominamy sylwetkę św. Faustyny.

Św. Faustyna urodziła się 25 sierpnia 1905 r. jako trzecie z dziesięciorga dzieci w ubogiej wiejskiej rodzinie. Rodzice Heleny, bo takie imię święta otrzymał na chrzcie, mieszkali we wsi Głogowiec. I z trudem utrzymywali rodzinę z 3 hektarów posiadanej ziemi. Dzieci musiały ciężko pracować, by pomóc w gospodarstwie. Dopiero w wieku 12 lat Helena poszła do szkoły, w której mogła, z powodu biedy, uczyć się tylko trzy lata. W wieku 16 lat rozpoczęła pracę w mieście jako służąca. Jak ważne było dla niej życie duchowe pokazuje fakt, że w umowie zastrzegła sobie prawo odprawiania dorocznych rekolekcji, codzienne uczestnictwo we Mszy św. oraz możliwość odwiedzania chorych i potrzebujących pomocy.

Mając 20 lat wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Decyzję wstąpienia do klasztoru podjęła podczas jakiejś zabawy tanecznej. Po latach opisała to w swoim "Dzienniczku": "W chwili, kiedy zaczęłam tańczyć, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego ranami, który mi powiedział: »Dokąd cierpiał będę i dokąd Mnie zwodzić będziesz«". To była chwila, która dała jej siłę, by pokonać wszelkie przeszkody: sprzeciw rodziców, brak posagu (dawniej wstępując do zakonu trzeba było wnieść całkiem niemały posag), własny lęk i niezdecydowanie.

wikipedia commons / Coffin of santa Faustina Kowalska
wikipedia commons / Coffin of santa Faustina Kowalska

Przez 13 lat zakonnego życia wielokrotnie objawiał jej się Jezus przekazując orędzie miłosierdzia, które Faustyna zapisywała w swoim "Dzienniczku", tłumaczonym dziś na wiele języków.

Jedno z tych objawień zaowocowało znanym dziś w całym świecie obrazem Jezusa Miłosiernego. Święta opisuje to pod datą 22 lutego 1931:

Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony a drugi blady (...) Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według wzoru, który widzisz, z podpisem: »Jezu, ufam Tobie«.

Obraz w dwóch wersjach powstał dopiero kilka lat później. Jeden znajduje się w Wilnie, w polskim kościele Świętego Ducha, drugi w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Na polecenie Chrystusa przekazane przez Faustynę pierwsza niedziela po Wielkanocy miała być - i obecnie rzeczywiście jest - obchodzona jako Niedziela Miłosierdzia.

Faustyna zmarła 5 października 1938 r. Była prostą, niewykształconą kobietą, najdłużej mieszkała w klasztorze w Krakowie, także w Wilnie, Płocku i Warszawie, pełniąc obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki. W ostatnich latach życia bardzo cierpiała - trawiła ją gruźlica, była też niezrozumiana przez współsiostry, które czyniły jej wiele przykrości. Doświadczała jako mistyczka cierpień Chrystusa, pisała:

Czuję dobrze, że nie kończy się posłannictwo moje ze śmiercią, ale się zacznie. O dusze wątpiące, uchylę wam zasłony nieba, aby was przekonać o dobroci Boga, abyście już więcej nie raniły niedowierzaniem Najsłodszego Serca Jezusa. Bóg jest miłością i Miłosierdziem.

wikipedia commons / Coffin of santa Faustina Kowalska
wikipedia commons / Coffin of santa Faustina Kowalska

Beatyfikował ją Jan Paweł II 18 kwietnia 1993 r. w Rzymie, a kanonizował 30 kwietnia 2000 r. też w Rzymie.

Jezus, który wielokrotnie objawiał się Faustynie, kazał jej zapisać takie słowa:

Córko moja miłowana, mów światu o moim miłosierdziu, o mojej miłości. Palą mnie płomienie miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie. O jaki mi ból sprawiają, kiedy ich przyjąć nie chcą. Córko moja, czyń co jest w twej mocy w sprawie rozszerzenia czci miłosierdzia mojego, ja dopełnię czego ci nie dostawa. Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego serca mojego, a ja ich napełnię pokojem. Powiedz, córko moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym. Kiedy dusza zbliża się do mnie z ufnością, napełniam ją takim ogromem łaski, że sama w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze.

Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia mojego, osłaniam je przez życie całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im sędzią, ale miłosiernym zbawicielem. W tej ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia mojego; szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość. Wszystko, co istnieje, jest zawarte we wnętrznościach mojego miłosierdzia, głębiej niż niemowlę w łonie matki. Jak boleśnie rani mnie niedowierzanie mojej dobroci? Najboleśniej ranią mnie grzechy nieufności.

Od Faustyny pochodzi pięć form kultu Bożego Miłosierdzia: obraz Miłosierdzia Bożego - "Jezu ufam Tobie"; Koronka do Miłosierdzia Bożego, Godzina Miłosierdzia (godz. 15, w której Jezus skonał na krzyżu), a także Litania i samo święto - Niedziela Miłosierdzia.

W czasie konsekracji sanktuarium Bożego Miłosierdzia w sierpniu 2002 Ojciec Święty zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu i wezwał do rozprzestrzenia kultu miłosierdzia.

Jan Paweł II powiedział: Dziś w tym sanktuarium chcę dokonać uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu. Czynię to z gorącym pragnieniem, aby orędzie o miłosiernej miłości Boga, które tu zostało ogłoszone przez pośrednictwo św. Faustyny, dotarło do wszystkich mieszkańców ziemi i napełniało ich serca nadzieją. Niech to przesłanie rozchodzi się z tego miejsca na całą naszą umiłowaną Ojczyznę i na cały świat. Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść »iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście« (por. Dzienniczek, 1732).

Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście! To zadanie powierzam wam, drodzy bracia i siostry, Kościołowi w Krakowie i w Polsce oraz wszystkim czcicielom Bożego miłosierdzia, którzy tu przybywać będą z Polski i z całego świata. Bądźcie świadkami miłosierdzia!

Kult Miłosierdzia Bożego, zainicjowany przez św. Faustynę i bł. ks. Michała Sopoćkę (beatyfikowanego w 2008 r., wileńskiego spowiednika Faustyny, głosiciela kultu miłosierdzia, założyciela zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego) rozwinął się z Polski na cały świat. Chyba najbardziej przyjął się na Filipinach, gdzie codziennie o godzinie 15.00 zamiera ruch na ulicach i odmawiana jest koronka do Miłosierdzia Bożego, a także w Stanach Zjednoczonych i wielu innych miejscach świata. Do sanktuarium w Łagiewnikach pielgrzymowały już miliony wiernych. Wyzwaniem pozostaje konkretne okazywanie miłosierdzia na co dzień wobec bliźnich i przyjęcie daru Bożego przebaczenia w postaci trwałej przemiany życia.

Źródło: KAI


Wikimedia Commons / Eduardo Unda-Sanzana

Genderowe eksperymenty w Wielkiej Brytanii i stanowisko Monty Pythona

Vatican News donosi, że Wielka Brytania wycofuje się z transgenderowych eksperymentów na młodzieży. Chodzi o ochronę nieletnich, których dojrzałość jeszcze się kształtuje, przed podjęciem nieodwracalnych decyzji, których mogą potem żałować.

To zdanie tamtejszej minister ds. równości Liz Truss, która jednak zapowiedziała, że dalsze prace nad ustawą umożliwiającą dorosłym osobom zmianę płci prawnej będą dalej prowadzone. Organizacje pro-life z Wielkiej Brytanii przyjęły wycofanie się z prac w stosunku do małoletnich z zadowoleniem. Przedstawiciele zaznaczają jednak, że należy chronić młodzież także przed propagandą LGBT, którą ciągle wspiera brytyjski rząd, a która zakorzeniła się mocno w strukturach edukacji.

Jest więc o co walczyć. Aktywiści pro-life zaznaczają, że chodzi tu o zdrowy rozsądek i odejście od skrajnego genderowego i homolobbistycznego fanatyzmu.

Tymczasem Monty Phyton, również rodem z Wielkiej Brytani, zajął stanowisko w tej sprawie już 40 lat temu. Tytułu wprawdzie nie promujemy z powodu jego kontrowersyjnych wątków, ale tę jedną scenę pozwalamy sobie przytoczyć, bo obnaża dobitnie szaleństwo współczesnej propagandy.

https://youtu.be/SNhfr0hl0Uc


Photo by Randy Fath on Unsplash

Sudan: epidemia przyczyniła się do spadku walk i wrogości

W Sudanie od dłuższego czasu nie ma walk, częściowo wskutek koronawirusa a częściowo dzięki trwającemu w kraju procesowi dialogu i budzi to w nas wielkie nadzieje – powiedział watykańskiej agencji misyjnej Fides biskup El Obeid, Tombe Trille. Jednocześnie zaznaczył, że kraj ten ze słabo rozwiniętym systemem opieki zdrowotnej i z trudną sytuacją społeczno-gospodarczą, odziedziczoną po dziesięcioleciach dyktatury Omara Baszira, spogląda z przerażeniem na terror szerzenia się wirusa Covid-19. Odnotowano tam dotychczas ponad 240 zachorowań i 21 zgonów z tego powodu.

Przewodniczący Konferencji Biskupiej Sudanu i Sudanu Południowego oświadczył ponadto, że nowe władze (od roku) poprosiły obywateli o unikanie dużych zgromadzeń i wprowadziły w połowie kwietnia całkowitą blokadę prowincji Chartum, obejmującej stolicę i 6 sąsiednich dystryktów. W tej sytuacji obchodziliśmy Wielki Tydzień w kościołach o liczbie wiernych ograniczonej do 50 – powiedział rozmówca agencji. Dodał, że jeśli rząd nakaże zamknięcie wszystkich obiektów, także kościelnych, trzeba będzie to zrobić.

Biskup wyraził przy tym zatroskanie sytuacją w licznych w tym kraju obozach dla uchodźców zarówno ze względu na ogólnie panujące tam warunki, jak i dlatego, że nie można zapewnić znajdującym się tam ludziom stałej obecności i pomocy duszpasterskiej i społecznej. Zaznaczył jednak, że mimo wszystko Wielkanoc nie jest elementem wyizolowanym, ale jest czymś stałym dla Kościoła, trwa przez cały rok, każda Msza jest Paschą i będziemy mieli wiele okazji, aby świętować ją tak, jak powinno się to robić.

Miesiąc temu, w niedzielę 22 marca ks. Stephen Ameyu Mulla mógł w końcu objąć urząd nowego arcybiskupa Dżuby – stolicy Sudanu Południowego.

Na stanowisko to powołał go Franciszek jeszcze 12 grudnia ub.r., ale decyzję tę od początku podważała grupa miejscowych świeckich i duchownych głównie ze względu na podziały etniczne; ostatecznie jednak udało się je przezwyciężyć dzięki pośrednictwu Stolicy Apostolskiej.

Z chwilą ingresu abp. Ameyu nie było już ani protestów, ani kontestacji, głównie dzięki inauguracyjnemu przemówieniu nowego arcybiskupa, nastawionemu całkowicie na pojednanie i uspokojenie nastrojów – powiedział bp Trille. Zaznaczył, że jest to dobry znak, budzący nadzieję na przyszłość w jedności i pokoju zarówno w Sudanie Południowym, jak i w Sudanie.

Dokładnie w rok od zamachu stanu, który obalił Omara Baszira, kraj ten, mimo tysięcy wyzwań politycznych, społecznych i gospodarczych, nadal jest "dobrą nowiną" dla Afryki. W rankingu demokracji, ogłaszanym co roku przez brytyjskiego "The Economist", Sudan z najdalszych miejsc przesunął się w ub.r. o 8 miejsc w górę, na 147. pozycję.

Omar Baszir doszedł do władzy w 1989 w wyniku puczu wojskowego, bardzo szybko popartego przez islamistów. Rewanżując się im za poparcie w ciągu kilku lat wprowadził w kraju prawo koraniczne - szariat, które dyskryminowało niemuzułmanów, głównie chrześcijan i przyczyniło się w dużym stopniu do wybuchu wieloletniej wojny domowej na południu kraju. Zakończyła się ona dopiero w 2011 oderwaniem się prowincji południowych i utworzeniem oddzielnego państwa – Sudanu Południowego.

Źródło: KAI


unsplash.com

Racjonalnie

Konia z rzędem temu, kto wytyczy bezsporną granicę pomiędzy tym co racjonalne, a tym co irracjonalne. Ratio to po łacińsku rozum, a rationalis znaczy rozumny. Czyli ogólnie mówiąc racjonalizm jest wiarą w możliwości ludzkiego rozumu. Historia świata nie pozostawia złudzeń - to wiara śmiechu warta. Myśleć warto i należy. Ale bez zuchwałości w tym myśleniu. W przeciwnym razie wjeżdżamy w ślepą uliczkę. Wielu wjechało. Albo jeszcze jadą, albo już stoją z rozłożonymi rękami pod ścianą.

Filozoficznie

Filozofia oczywiście rozróżnia sto tysięcy odmian racjonalizmu. Poczytałem trochę i odświeżyłem sobie trafność powiedzenia o tym, że filozofia to szukanie czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym żadnego czarnego kota nie ma. Próbowałem złapać o co chodziło Kartezjuszowi. To ten, odpowiedzialny za powstanie racjonalizmu nowożytnego. To ten, który jest autorem kultowego: cogito ergo sum (Myślę, więc jestem). Jeden z największych w te klocki. Kartezjusz założył, że fakt myślenia jest tak oczywisty, bezpośredni, jasny i wyraźny, że nie wymaga dalszego uzasadniania. To założenie potraktował jako podstawową ideę, fundament wiedzy pewnej, z której wywodzi się kolejna wiedza. I kompletnie nie potrafię zrozumieć w jaki sposób Kartezjusz pogodził ze swoimi twierdzeniami istnienie Boga, którego uczynił odpowiedzialnym za powstanie materii i praw rządzących światem. Duszę nieśmiertelną przypisał tylko człowiekowi i oddzielił ją od ciała, którym rządzą jedynie mechaniczne prawa. Skąd u czołowego racjonalisty tak nieracjonalne wątki, skoro religijna wiara, dogmaty, fanatyzm, zabobony czy sentymentalizm to czyste zaprzeczenie racjonalizmu? Tak czy inaczej, ostatecznie Kartezjusz wylądował na indeksie. Istnieje też przekonanie, że można coś wiedzieć, bez wcześniejszego doświadczenia tego czegoś. To racjonalizm genetyczny. Chodzi o jakiś pakiet wiedzy czy świadomości, która jest nam wdrukowana zanim cokolwiek możemy pomyśleć lub zrobić. Kartezjusz wyróżnia trzy takie idee wrodzone - Boga, duszy i ciała. No, nie wiem co o tym myśleć.

Racjonalizm vs empiryzm

To jeden z najważniejszych frontów walki filozoficznej ever. Czyli rozum kontra zmysły. Wiedza kontra wiara. Racjonalista wie, że jest chłód ponieważ obliczył to w laboratorium. Empiryk wie, że jest chłód ponieważ wskoczył w slipach do lodowatej wody. Racjonalista wie, że jest Bóg, ponieważ odkrył Go podczas naukowej obserwacji wszechświata. Choć racjonaliści raczej z Bogiem nie mają po drodze. Empiryk wie, że jest Bóg, bo osobiście doświadczył Go w swoim życiu. Ale empiryzm, który tak bardzo stawia na doświadczenia zmysłowe, też nie jest żadną gwarancją transcendentnego oświecenia. Często jest dokładnie na odwrót. To tak w dużym uproszczeniu. Racjonalizm etyczny. Też ciekawy obszar. Dlaczego złota zasada moralna: nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, jest powszechnie akceptowana? Można powiedzieć, że jest bardzo racjonalna. Po pierwsze wynika to z założenia a priori. A priori to znaczy nie podlegające dowodzeniu, oczywiste. Np: nie wbijam bratu noża w plecy, bo to jest złe. I nie muszę udowadniać, że to jest złe. Po drugie stosowanie tej zasady jest najpewniejszym sposobem zbudowania harmonijnego społeczeństwa. O tym wiemy już z doświadczenia. Racjonalizm etyczny to echo dekalogu zakodowanego w naszych sercach przez Boga. To moje prywatne zdanie. Nikt nie musi się z nim zgadzać.

Wiara

Zastanawiam się czy chrześcijaństwu bliżej do racjonalizmu czy do empiryzmu? Pół na pół. Jezus był bardziej racjonalistą gdy mówił: Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: Deszcze idzie. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: Będzie upał. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne? Ale był bardziej empirykiem, kiedy mówił: każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach. Jednych i drugich godzi z właściwym sobie wdziękiem Jan Paweł II Encykliką Fides et ratio (Wiara i rozum). Zdanie, które jest najlepszym streszczeniem tej pracy to te: Wiara i rozum są jak dwa skrzydła unoszące człowieka ku kontemplacji prawdy. Tyle w temacie. To jedno zdanie obnaża jałowość wszelkich sporów teologicznych, z których kompletnie nic nie wynika. Ta encyklika jest przestrogą przed tym, by rozum nie popadł w pychę, a wiara w fideizm. Fideizm to elegancko nazwany irracjonalizm. A co z racjonalizmem naszym powszednim? Takim nie mającym nic wspólnego z nadętymi filozoficznymi elaboratami i szukaniem czarnego kota? Takim, gdzie racjonalne znaczy po prostu dobre dla nas.

To co najlepsze

Racjonalność na co dzień, to umiejętność wybierania tego, co dla nas najlepsze. Jak z tym stoimy? Średnio. Uczciwie trzeba przyznać, że jesteśmy mało racjonalni. Żyjemy w sposób, który jest wbrew nam. Niby to wiemy, ale niewiele z tym robimy. Źle się odżywiamy, pijemy, palimy, nie ruszamy się, płaszczymy tyłek i krzywimy kręgosłup przed komputerem, wrzucamy w nasze głowy tony bezwartościowych, durnych treści. Tracimy czas, zdrowie, ważne relacje, wewnętrzny spokój. Powiem górnolotnie - tracimy nasze człowieczeństwo. Nie żyjemy racjonalnie. Z wielu moich tekstów wybrzmiewa to wołanie o jakieś przebudzenie. O jakąś refleksję nad przeżywaniem swojego życia. Widać, leży mi to bardzo na sercu. Racjonalne jest to, co jest dobre dla mnie. Najlepsze. Wybierajmy, bo wciąż możemy.


Rozważanie na środę, 29 kwietnia

Mt 11,25-30
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Największą pomyłką w życiu chrześcijanina jest myśl, że wszystko w życiu musi być piękne, łatwe i przyjemne. Jezus nie obiecuje tego nikomu. Daje nam jednak coś o wiele większego: „Przyjdźcie do Mnie” – wszyscy utrudzeni i obciążeni.
Jezus nie obiecuje nam łatwizny. Jezus obiecuje nam, że zawsze będzie z nami. Choćby nie wiadomo co!
Jezu, bądź ze mną zawsze i wszędzie!


NINIWA

Kolejni młodzi włączają się do pomocy DPS!

W poniedziałek (27.04) kolejna trójka młodych włączyła się do pomocy w Domu Pomocy Społecznej zaatakowanego przez COVID-19! W sumie jest już ich sześcioro.

Postawą godną podziwu jest to, że na wezwanie o pomoc odpowiedziało i cały czas odpowiada coraz więcej młodych. Dziękujemy!

Przypominamy, że ochotnicy, którzy zgłosili się do pomocy w Domach Pomocy Społecznej, przez dwa tygodnie pracują w wyznaczonych miejscach, opiekując się pensjonariuszami DPS-ów, w których stwierdzono zarażenia COVID-19. Młodzi, którzy podejmują się tego zadania po zakończeniu pracy, muszą spędzić dodatkowe dwa tygodnie na kwarantannie.

Pomóż NINIWIE przetrwać epidemię. Wesprzyj nasze działania. 

ING Bank Śląski 19 1050 1214 1000 0090 3111 8806
Oblackie Centrum Młodzieży
Tytuł: “Darowizna”