Kwadrans biblijny – A DAM sobie spokój

Przeczytaj: Rdz 3; Ap 3, 15-16

Kiedy czytam drugi opis stworzenia, to widzę wyraźnie, jak Bóg dowartościował Adama. W tym opisie stworzył go jako pierwszego człowieka. Umieścił go w ogrodzie i powierzył Eden jego odpowiedzialności. Adamowi dał wyraźne wskazania, co do wszystkich drzew ogrodu i tego jednego, z którego nie wolno jeść. Wszelkie zasady życia Adam miał podane „na tacy”. Wiedział, co wolno, a czego nie.

Potem Pan Bóg zatroszczył się o to, by Adam nie był samotny. Tym razem jego opiece i odpowiedzialności powierzył kobietę. Jak czytamy w pewnym żydowskim midraszu, stworzył ją z jego boku „aby była mu równą, spod jego ramienia, aby ją chronił, i blisko jego serca, aby była przez niego kochaną”.

Wszystko było pięknie do momentu kuszenia. Dla mnie, mężczyzny, pisanie o tym jest ważne, bo to prawda też o mnie. Tak często, chociażby tylko w żartach, ale jednak mówi się, że to wszystko przez kobiety (z szacunkiem dla całej płci pięknej). No bo przecież Ewa zaczęła dyskutować z wężem, no bo to ona zerwała owoc itd. itd.

Jednak Adam też nie jest bez winy w tym wszystkim. Gdy czytamy moment kuszenia, to dowiadujemy się, że Ewa zjadła owoc i podała mężczyźnie „który był z nią” (Rdz 3,6). Cały czas tam był, słuchał całej rozmowy na pokuszenie i… nic nie zrobił! Adam dał sobie spokój ze znanymi sobie zasadami. Przecież to on wszystko usłyszał od Boga, jak ma żyć i na co uważać. Wszystkie drzewa w ogrodzie były do ich dyspozycji, a tylko to jedno było zakazane – wiedział o tym. I co? Nic! Nic nie zrobił!

Wiemy, że potrafimy nic nie robić; że jako mężczyźni potrafimy myśleć o niczym… i to nie jest od razu złe. Nieraz mężczyzna tego potrzebuje. Więcej! Każdy człowiek potrzebuje takiego momentu, gdzie nie biegnie za czymś i nie myśli o czymś. Każdy potrzebuje zatrzymania. Niemniej jednak trzeba z tym uważać. Nie można dać sobie spokoju z pewnymi sprawami, które wymagają interwencji. Nie można zachować się jak Adam, kiedy sprawa wymaga interwencji.

Ta sytuacja z kuszeniem, która nie jest zbyt chlubną kartą z biografii Adama, przekazuje nam ważne przesłanie: Uważaj, abyś nie stał się obojętny! I to przesłanie dotyczy wszystkich – zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Spotykam ludzi i sam nieraz ulegam takiej mrzonce: „przecież nic złego nie robię!”. Może to i prawda, ale może też nie robisz nic dobrego? Może w ogóle nic nie robisz – tak jak Adam w Rdz 3, kiedy pozwolił na kuszenie Ewy. Z ostatniej księgi Pisma Świętego słyszymy przestrogę: „Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś . Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3, 15-16). Nie bądź letni i obojętny! Tym nie rozwiążesz problemów twojego życia! Na pewno są sprawy, które wymagają twojej interwencji, konkretnego działania. Święty Paweł mówi: „Bóg jest sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z Jego wolą” (Flp 2, 13). Czy chcesz, aby teraz na nowo wyrwał cię z letniości i obojętności?