Bezbronni przemawiają. Życie teraz upomni się o swoje prawa

Stanowy Prokurator Generalny w Teksasie polecił wstrzymanie działalności 22 klinik aborcyjnych pod groźbom grzywien i więzienia. Tymczasem wczoraj obchodziliśmy Dzień Świętości Życia.

Wczorajsza (25.03.2020) Uroczystość Zwiastowania Pańskiego przypada na dziwny czas w liturgii Kościoła Katolickiego. Wielki Post, szykujemy się do przeżywania męki Chrystusa, a tu nagle przebitka na obraz młodej Maryi, której objawia się Anioł Gabriel. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, bo za ok. 9 miesięcy narodzi się Boże Dziecię.

Przy tej okazji biskupi jeszcze dobitniej mówią o świętości każdego życia, zwłaszcza bezbronnego, nienarodzonego. Ma to jeszcze większy wydźwięk w obliczu światowej pandemii. Jednak warto spojrzeć na życie szerzej. Jak je chronić w całej rozciagłości?

Uświadamiamy sobie, że dzisiaj troska o życie – wyraża się w ograniczeniu mobilności i kontaktów; w przestrzeganiu Zarządzeń Ministra Zdrowia i wskazań służb sanitarnych; w stosowaniu elementarnych zasad higieny. W przyjęciu hasła: „zostań w domu”, który może się stać kościołem; gdzie na fundamencie miłości i przebaczenia, budowany rodzinny, domowy Kościół – powiedział metropolita katowicki bp Wiktor Skworc w trakcie mszy św. w katedrze Chrystusa Króla.

Pandemia jest ogromną tragedią. Niektóre kraje jak Indie mają poważny problem, jak izolować mieszkańców na obszarach bardzo gęsto zaludnionych. Z kolei afrykańskim krajom grozi głód, bo tam nie można wprowadzić izolacji z powodu braku zapasów żywności. Tam koniecznie trzeba wyjść na targ, żeby coś zakupić na bieżąco.

Szersze spojrzenie

Kiedy myślimy o świętości życia, w naszym środowisku kojarzy się nam głównie z tematem aborcji. Tymczasem, życie zagrożone jest na wiele różnych sposobów. Warto podjąć refleksję, że jeśli świat staje na głowie w obliczu epidemii teraz, to czemu wcześniej nie mogliśmy podjąć innych działań dla ratowania życia w innych obszarach życia społecznego?

Nie podważając skali pandemicznego dramatu, słusznie opinia publiczna zaczyna zauważać różne nielogiczne działania w globalnej skali i na innych obszarach życia społecznego. Na świecie codziennie z głodu umierają setki lub tysiące osób, większość to dzieci. Jednak to pandemia postawiła świat na nogi. Dlaczego? Bo wirus nie wybiera. Dotyka każdego i całych gospodarek. Biednych i bogatych. Cząstkowe problemy wolimy zamiatać pod dywan. Oczywiście nie chcemy być tendencyjni. Wiadomo, że przyczyną głodu w Afryce jest przede wszystkim często wojna domowa i wewnętrzne konflikty. Wiele osób i instytucji próbuje pomagać, ale ciężko przebić się przez bariery wewnętrzne. Jednak świat znalazłby sposoby do ingerencji i pomocy, gdyby naprawdę chciał. W końcu w Iraku czy Iranie się udało zaprowadzić „porządki”. Tyle, że tam była ropa. Biedacy to nie biznes.

Głód to nie wszystko. A co ze starszymi i eutanazją lub z cierpiącymi i horrendalnymi cenami leków? Co z depresjami, handlem ludźmi, prostytucją, badaniach genetycznych na zarodkach, selekcją genetyczną… Można złapać zadyszkę próbując to wszystko wymienić.

Nie sądźmy, że przy okazji pandemii koronawirusa, zagrożone życie nie upomni się o swoje prawa!