Koronawirus ratuje życie? Paradoks epidemia vs aborcja

Pojawiła się kontrowersyjna teza i obliczenia, które wskazują, że epidemia koronawirusa może uratować więcej istnień ludzkich niż zabić. Chodzi o wydawane już powoli zakazy działalności klinikom aborcyjnym w czasie epidemii. Nie są to „zabiegi” konieczne, zwiększają ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa, a w skrajnych przypadkach zasoby klinik mogłyby posłużyć walce z wirusem. Tym sposobem nie dokonano by wielu tysięcy morderstw nienarodzonych dzieci.

W roku fiskalnym 2018-2019 samo tylko Planned Parenthood dokonało 345 tys. aborcji, czyli średnio 28 750 miesięcznie. Tymczasem od pojawienia się wirusa (4 miesiące) COVID-19 pochłonęła 16 782 (WHO, 24.03.2020) ofiar. Świat jest dopiero na „wznoszącej” wykresu zachorowań i ofiar niestety będzie znacznie więcej, ale jednocześnie Planned Parenthood nie jest jedyną organizacją dokonującą aborcję w USA, czy na świecie. Abby Johnson mówi o 1 mln zabitych dzieciach rocznie w samych tylko USA.

Tymczasem KAI donosi

Prokurator Generalny stanu Ohio w USA nakazał wstrzymanie usług w dwóch klinikach aborcyjnych należących do Planned Parenthood. Mimo wydanych wcześniej instrukcji stanowych władz kierujących opieką zdrowotną, które w obliczu pandemii anulowały „wszystkie nieistotne lub planowe operacje i procedury z wykorzystaniem środków ochrony indywidualnej”, w placówkach aborcyjnych w Dayton i Cincinnati nadal dokonywano lub oferowano „usługi” przerywania ciąży.

Prokurator przypomniał w liście, że Departament Zdrowia Ohio wydał swe zarządzenie ograniczające świadczenie niektórych usług medycznych po to, by pomóc walczącym z pandemią COVID-19, a także w celu zachowania krytycznych zdolności szpitalnych i zasobów.

Po otrzymaniu skargi na kliniki Planned Parenthood, które nadal wykonywały lub oferowały aborcję chirurgiczną, Biuro Prokuratora Generalnego wezwało je do natychmiastowego zaprzestania wykonywania nieistotnych i planowych aborcji chirurgicznych. Nieistotne aborcje chirurgiczne to te, które mogą być opóźnione bez nadmiernego ryzyka dla obecnego lub przyszłego zdrowia pacjenta – wyjaśniono w liście.

Tymczasem zwolnicy aborcji twierdzą, że aborcja to „istotny element kompleksowej opieki zdrowotnej”. Ich zdaniem, „konsekwencje niemożności dokonania aborcji mają głęboki wpływ na życie, zdrowie i samopoczucie danej osoby”.

Obrońcy życia przypominają, że mimo epidemii COVID-19, kliniki aborcyjne na całym świecie pozostają otwarte, a przedstawiciele przemysłu aborcyjnego i legislatorzy w wielu krajach starają się w tym czasie nawet zwiększyć dostęp do aborcji.

W wielu przypadkach zamiast aborcji chirurgicznej oferuje się tabletki aborcyjne, które zamawiane drogą internetową i dostarczane są do domu przez firmy kurierskie.

Źródło: KAI