Grypa i szarańcza. Zakamuflowani napastnicy

Przekaz medialny zdominowany jest przez pandemię koronawirusa. To zrozumiałe. Okazuje się jednak, że w tym czasie ludzkość dotyka więcej problemów. Może warto mimo wszystko docenić pewien „komfort” siedzenia w domu, w obliczu poniższych wydarzeń.

Na początek coś dla fanów teorii, że grypa jest dużo bardziej niebezpieczna od koronawirusa. Okazuje się, że w Polsce mamy do czynienia już z 400 tys. zachorowań i 14 ofiarach śmiertelnych grypy – donosi misyjne.pl. I są to dane tylko z pierwszej połowy marca! W związku z grypą wystawiono wówczas ponad 1200 skierowań do szpitala. Podobnie jak koronawirus, grypa najbardziej dotyka osoby starsze i osłabione. I również w jej przypadku warto zabezpieczyć się podstawowymi zasadami higieny. I choć grypa co roku mutuje, to jednak wypracowywana jest na nią każdorocznie szczepionka, która znacząco ogranicza jej negatywne skutki w społeczeństwie.

Oczywiście z uwagi na swoje cechy, koronawirus jest dużo bardziej niebezpieczny, nie lekceważmy jednak grypy, której leczenie (zwłaszcza szpitalne) jest teraz dużo trudniejsze.

Głód w Afryce

Na wschodzie Afryki, części Bliskiego Wschodu i Azji Południowej spustoszenie sieje szarańcza pustynna. Owadów są miliardy, a każdy zjada dziennie 2g pokarmu, czyli tyle ile sama waży. Za najbardziej wykwintne danie szarańcza obiera wszystko co rośnie na polach uprawnych. Z tego powodu jest tak niebezpieczna. Wskazany obszar stoi przed klęską głodu, która może dotknąć 25 mln osób.

Skąd takie rozmiary namnożonej szarańczy? Odpowiada za to anomalia pogodowa – dipol na Oceanie Indyjskim – jak donosi polityka.pl. Jeden rój może rozciągać się na 29 km2 i wygląda jak wielka chmura burzowa. Rój może przemieszczać się z wiatrem o 150 km dziennie po drodze składając jaja i jedząc wszystko, co zielone. Zabije je dopiero brak pokarmu, ale wtedy również ludzie zostaną bez niczego. Skuteczne są też opryski, ale ponieważ klęska dotyka biedne kraje jak Kenia, Etiopia czy Sudan Płd., to nie posiadają one wystarczających zasobów, żeby się zabezpieczyć.

Na szczęście solidarne kraje przekazały już prawie 90 mln dolarów z potrzebnych (wg. szacunków) 134 mln.