Koronawirus. Coś pozytywnego na nowy tydzień

W Polsce zaczął się trudny czas realizowania metody walki z wirusem polegający na izolacji. To najskuteczniejsza forma walki z nim. Nie dając mu lub ograniczając możliwości rozprzestrzeniania, dusimy go. Jak płomień, któremu odcinamy tlen. To czas, kiedy możemy poczuć się zdołowani i zniechęceni. Tymczasem warto szukać dobrych stron nowej sytuacji. Wszak lekarze twierdzą, że dobre samopoczucie to jeden z kluczowych elementów odporności organizmu.

Niektóre dzieciaki przestały chodzić do szkół i przedszkoli jeszcze w ubiegły czwartek lub piątek. O wprowadzeniu stanu epidemicznego w Polsce dowiedzieliśmy się w piątek. Po weekendzie spędzonym w domu możemy odnieść wrażenie, że minęły już wieki odosobnienia, a to przecież dopiero początek. Będą tacy, którzy mimo to zupełnie zignorują nowe zjawisko. Będą uparcie porównywać je do grypy lub przeciwstawiać statystykom wypadków drogowych. Inni będą szukać tylko negatywnych efektów plagi i poddadzą się strachowi oraz paraliżowi. Nie tędy droga. Waleczność i nadzieja to od wieków nasze narodowe cechy. Tego się trzymajmy. Zastanówmy się, jak przekuć kryzys na sukces.

Czas z rodziną i bliskimi

Narzekałeś, że nie masz czasu być z rodziną? Voila! Nadrób zaległości z rodzicami, rodzeństwem. Rozmawiajcie. Dzwoń do przyjaciół, wspominajcie, troszczcie się o siebie, dopytujcie o siebie. To nas wszystkich wzmacnia!

Czas dla Boga

Choć może być trudno o komfortowe wyciszenie, gdy w domu gwar, ale z pewnością uda ci się więcej czasu poświęcić teraz Bogu. Jeśli tylko chcesz! Proś, dziękuj, przepraszaj, dziel się z Nim swoimi myślami.

Integracja i współdziałanie

Nowe wyzwania otwierają na solidarność i pomoc sąsiedzką i społeczną. Nawet w polityce widać odruchy współpracy, co jeszcze niedawno wydawało się poza zasięgiem. Czy uda się nam trwale zakopać podziały i nienawiść w obliczu kryzysu?

Szanowanie jedzenia

Może to błahe, ale czy nie masz wrażenia, że teraz na jedzenie patrzysz z większym szacunkiem? Cenimy bardziej to, co mamy. Wydaje się, że możemy ponownie uzmysłowić sobie wartość pokarmu, chleba i innych Bożych darów.

Wykorzystanie internetu

Choć dostawcy internetu łapią się za głowy patrząc na słupki wykorzystania swoich łączy, to póki co, sieć jeszcze nie pada i stwarza ogromne możliwości komunikacji. Niektórzy wykorzystują go na własny użytek, robią sobie kolację, nalewają wino do kieliszka i rozmawiają na skype z gronem przyjaciół, spędzając wieczór razem, choć osobno. Można? Można. Wiele inicjatyw czy to rekolekcyjnych czy sympozja lub zaplanowane szkolenia przenoszą się do internetu. Streamy, live’y. To cieszy, że internet wykorzystujemy dziś jeszcze bardziej do dobrych celów.

Wzruszenie i refleksja

Gdy jednak choroba nas dotknie,  to jest to niezwykle trudny moment. Z Włoch docierają dramatyczne doniesienia o umierających osobach, które nie mogą pożegnać się z bliskimi. Cierpienie to też szansa. Może to okazja do pojednania się z drugą osobą? Albo szansa na refleksję nad kruchością życia i okazja przemodelowania swojego systemu wartości?

Współpraca międzynarodowa

Tak jak na polu lokalnym, tak i w polityce międzynarodowej widać zmiany. Nie zawsze da się je jednoznacznie ocenić, bo niektóre kraje nie decydują o dzieleniu się swoimi zasobami. Nikogo nie można krytykować, bo przede wszystkim trzeba zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom. Niemniej zauważamy, że narody się integrują wewnętrznie (okazuje się, że jednak nie jesteśmy wymieszaną, byle jaką papką, ale tworzą i identyfikują nas wieki historii) – powiemy – w narodzie siła! Ale podobna integracja odbywa się między krajami, wdrażane są wspólne strategie i decyzje. W dość radykalnym działaniu Polska wydaje się być wiodącym krajem i inni zaczynają brać z nas przykład. Oby nie za późno.

Gospodarka

Gospodarka na pewno oberwie. Giełdy szaleją. To będzie trudny czas. Nie tylko ten najbliższy, ale także to, co później. Może jest to jednak okazja do docenienia naszych narodowych zasobów, surowców… odkrycie potencjału w naszym rodzimym rolnictwie, nauce, technice, produkcji. W takim czasie jak obecnie, globalizacja pokazuje swoje drugie oblicze. Z pewnością przyjdą decyzje o przemodelowaniu pewnych procesów, żeby zapewnić w przyszłości większe bezpieczeństwo.

Pewnie znajdzie się jeszcze wiele wątków, które można wziąć pod lupę. Czy to patrzenie przez różowe okulary? W zarządzaniu mówi się na taką sytuację zarządzanie zmianą. To że nastąpiła zmiana, to oczywiste. Pytanie, co z tym zrobimy?

Oczywiście pamiętajmy, że wielu z nas nie posiada takiego „komfortu” bycia w domu i walczy dzielnie na froncie w szpitalach, w zaopatrzeniu, w służbach itd. Jeśli przyjdzie nam do głowy narzekać, to zastanówmy się, czy chcielibyśmy zamienić się z nimi miejscami.