Epidemie w historii świata. Dżuma, ospa, cholera…

Epidemia ateńska

W połowie V wieku przed Chrystusem tam gdzie dzisiaj jest Grecja, ścierały się ze sobą dwie światowe potęgi. Ateny i Sparta. Ateny zostały wtedy zaatakowane przez tych drugich. Historia nazwała ten konflikt II wojną peloponeską. Mogło by się wydawać, że w tym starciu rozwinięte gospodarczo i militarnie Ateny nie miały się czego obawiać. Sztuka oblężnicza była wtedy bardzo prymitywna. Jednak solidne mury miasta, które miały być gwarantem bezpieczeństwa, okazały się śmiertelną pułapką.

W porcie Pireus, ateńskim oknie na świat, wybuchła zaraza jakiegoś paskudztwa. Historycy są raczej zgodni. To był dur brzuszny. Wirus w ciągu czterech lat posłał na tamten świat jedną trzecią mieszkańców Aten i co czwartego ateńskiego żołnierza. Nawet legendarny Perykles poległ w starciu z wirusem. Ateny przegrały i w konsekwencji upadła jedność całej Hellady. To chyba pierwsza udokumentowana epidemia w dziejach świata. Niestety nie ostatnia.

Dżuma Justyniana

Barbarzyńcy natarli na imperium rzymskie. Wraz z tym porządek starożytnego świata legł w gruzach. Wtedy na ludzkość spada kolejny cios. Wybucha pandemia dżumy, która poza Bizancjum obejmuje większość cywilizowanego świata. Źródło miała prawdopodobnie w Etiopii lub Egipcie. Do Bizancjum dotarła wraz z transportami zboża. Skala tragedii była taka, że brakowało miejsc do pochówku. Szacuje się, że w samych Konstyntanopolu dziennie umierało 5 tysięcy ludzi. Cesarz Bizancjum musiał powstrzymać swoje militarne podboje Europy. Ktoś to próbował policzyć. Wyszło mu, że epidemia uśmierciła ponad 100 milionów ludzi, w tym około 60 procent europejczyków. To były zaledwie dwa lata. 541 i 542.

Czarna śmierć

Zaczęło się w 1346 roku. To była masakra. W połowie XIV wieku, najprawdopodobniej w Chinach (sic!) wybuchła epidemia dżumy. Wędrujący Jedwabnym Szlakiem kupcy szybko sprzedali ją Europie. Mongołowie mieli używać zarażonych zwłok jako broni biologicznej. Podobno jedynym europejskim państwem gdzie ten syf nie dotarł, była… Polska. Poza Europą dostało się również Azji, Bliskiemu Wschodowi i części Afryki. Szacunki dotyczące żniwa czarnej śmierci są rozbieżne, ale ich górna granica dobija do 200 milionów. Połowa populacji Europy zniknęła z tego świata. Kontynent przez półtora wieku nie umiał podnieść się z kolan.

Epidemia ospy prawdziwej

To był XVIII wiek. Paradoksalnie ten wirus ułatwił Europejczykom podbój Ameryki. Koce i chustki używane przez osoby nim zarażone były podrzucane Indianom atakującym kolonizatorów. Kilka wieków później wirus ospy wszedł do arsenału broni biologicznej. Związek Radziecki miał posiadać w swoich magazynach około 20 ton tego ustrojstwa. Obecnie próbki wirusa ospy są przechowywane w dwóch miejscach na świecie: w Instytucie Preparatów Wirusowych w Moskwie oraz w Centrum Kontroli Chorób w Atlancie. Ostatecznie epidemia ospy uśmierciła w Europie około 60 milionów ludzi.

Cholera

W XIX wieku dostarczyła światu sześć swoich odsłon. Nazywana chorobą biedy i brudu. Spekulowano, że jej źródłem jest tak zwane morowe powietrze. To nieprawda. Jak pisałem, to choroba braku higieny i kontaktu z miejskimi nieczystościami. No i oczywiście z osobami zarażonymi. Człowiekiem, który odkrył bakterią przecinkowca cholery był niemiecki naukowiec Robert Koch. Żniwo tej epidemii to w samej Europie kilkadziesiąt milionów ludzi.

Hiszpanka

Jak się okazuje, niesłusznie tak nazywana. To się działo niespełna 100 lat temu. Największa pandemia w dziejach świata. Jedna z mutacji wirusa grypy H1N1 zainfekowała 30 proc. mieszkańców naszej planety. Nie wiem skąd ta nazwa, ale ta zaraza wcale nie przyszła z Hiszpanii, tylko z Ameryki. Konkretnie od żołnierzy z obozu szkoleniowego w Camp Feston. Pewnie nie rozprzestrzeniła by się tak bardzo, gdyby nie ówczesne środki transportu. Skąd my to znamy. To był tylko jeden rok, a szacuje się, że w skali globu zabiła nawet do 100 milionów ludzi.

HIV

Najbardziej znany wirus świata. Wyizolowany przez zespół Luca Montagniera z Instytutu Pasteura w 1983 roku. Jednak wykazano, że zarażał ludzi już od 1900 roku. Na człowieka przeszedł z szympansów na terenie południowo-wschodniego Kamerunu. Żniwo – około 30 milionów ludzi.

Koronawirus

W sumie to dla tego maleństwa piszę ten tekst. Muszę przyznać, że początkowo go zignorowałem. Teraz widzę, że jednak małe może być groźne. Jeśli ktoś myślał, że litania światowych epidemii już się skończyła, chyba będzie musiał zmienić zdanie. W ciągu zaledwie kilku dni koronawirus z Wuhan stał się postrachem świata. Na przestrzeni tygodniowego obiegu informacji zakażeniu uległo 2000 osób. Zmarło ponad 50. To był grudzień 2019. A jak jest teraz?

Nieciekawie. Na całym świecie choruje już ponad 110 tysięcy osób (na dzień 9.03.2020). W sumie to maleństwo dotarło już do ponad 90 krajów. Sytuacja jest dynamiczna, więc w chwili kiedy drogi Czytelniku czytasz ten tekst dane mogą już być z lekka nieaktualne. Zmarło w sumie ponad 4 tysiące osób, z czego ponad 3000 w Chinach. Wyzdrowiało ponad 60 tysięcy chorych. Nie wiedziałem, że z tego się wychodzi. To tylko dowód na to, że media karmią nas głównie złymi newsami.

Wirus podbija świat. Globalne rynki nerwowo reagują na sytuację. Indeksy giełdowe w zasadzie na całym świecie idą w dół. Imprezy masowe stoją pod znakiem zapytania. Nawet takie jak Euro 2020 i Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Jak wiemy w Polsce już też mamy zachorowania, podejmuje się środki prewencyjne, jak odwoływanie wydarzeń, zamykanie szkół, a mówi się nawet o wprowadzeniu stanu wyjątkowego. WHO zapowiadała tajemniczy Wirus x, który zdziesiątkuje ludzkość. Niektórzy twierdzą, że Wirusem x jest właśnie Koronawirus.

Znaki

Na jednej z tak zwanych religijnych stron ktoś wypatrzył fragment tak zwanego objawienia, opublikowanego we wrześniu 2019 roku (czyli na trzy miesiące przed wybuchem epidemii): Módlcie się, módlcie się, módlcie się o pokój i za to, co was czeka. Módlcie się za Chiny, ponieważ stamtąd nadejdą nowe choroby, wszystkie gotowe wpływać na powietrze od nieznanych bakterii. Serio. Z dużą ostrożnością podchodzę do takich rewelacji, ale skąd ktoś to wiedział? Modlitwy nigdy za dużo. Mam wrażenie, że najpierw szukamy maseczek i żeli przeciwbakteryjnych, stosujemy wszelką możliwą profilaktykę, a modlitwa to tak na koniec, żeby przyklepać naszą ludzką zapobiegliwość. Pytałem w aptece o te maseczki i żel, jeszcze przed oficjalnym potwierdzeniem zachorowania w Polsce. Zapomnij.

O podstawowych środkach profilaktyki poczytajcie sobie w sieci. Macie tego od groma. Ja cytując za Alateią, podaję Wam profilaktyczny środek duchowy na to dziadostwo:

Ojcze nasz, pełni ufności prosimy Ciebie, aby koronawirus z Wuhan nie siał więcej zniszczeń i aby udało się jak najszybciej opanować epidemię. Prosimy, abyś przywrócił zdrowie zakażonym i pokój miejscom, do których koronawirus już dotarł. Przyjmij tych, którzy zmarli na skutek tej choroby, pociesz ich rodziny. Wspieraj i chroń personel medyczny zwalczający wirus, inspiruj i błogosław tym, którzy starają się opanować sytuację. Panie Jezu, lekarzu naszych dusz i ciał. czujemy się bezradni w tej sytuacji ogólnoświatowego zagrożenia, ale ufamy Tobie, udziel nam pokoju i zdrowia. Matko Boża, chroń nas i opiekuj się nami, prowadź nas w miłości do Twojego Syna, Jezusa. Amen