Sportowe podsumowanie weekendu. Głowa boli

Głównym bohaterem weekendu był tym razem (i chyba długo pozostanie) koronawirus, z powodu którego wiele wydarzeń sportowych i nie tylko zostało odwołanych. Z leczeniem skojarzenia będą mieli też fani Joanny Jędrzejczyk, która po ostatnim meczu została odwieziona do szpitala.

Skoki narciarskie. Konkursy w Oslo zostały odwołane. Wszystkie poza drużynowym, w którym zajęliśmy 4. miejsce po Norwegach, Niemcach i Słoweńcach. W piątek odbyły się wprawdzie kwalifikacje do konkursu indywidualnego, ale ich wyniki posłużą do dzisiejszego (treningi od 14.45) konkursu w Lillehammer, który zaliczony będzie w miejsce odwołanego konkursu w Oslo! To bezprecedensowa decyzja, na którą pozwalają przepisy, ale nie są z niej zadowoleni nasi skoczkowie.

Boks i UFC. O ból głowy przyprawiły dwie weekendowe walki. Kibiców i komentatorów głowa rozbolała po zwycięstwie Artura Szpilki z Sergiejem Radczenką. Wracający po długiej przerwie Polak wygrał na punkty, dzięki kontrowersyjnej decyzji sędziów. Środowisko podważyło tę decyzję, a bukmacherzy zdecydowali się oddać pieniądze lub zakwalifikować jako wygraną wszystkim, którzy postawili na Ukraińca.

Problem z głową miała zdecydowanie, spektakularnie walcząca Joanna Jędrzejczyk, która otarła się o odzyskanie pasa UFC wagi słomkowej w potyczce z Chinką Weili Zhang. Z ringu zeszła z ogromną opuchlizną głowy, spowodowaną krwiakiem. Eksperci oceniają pojedynek jako jeden z najlepszych w historii kobiecego MMA. Również tu decyzja sędziowska w opinii komentatorów i ekspertów nie była w pełni sprawiedliwa

Piłka nożna. W Serie A na tapecie wygrana Juventusu z Interem, gdzie fenomenalną bramkę na końcowe 2:0 zdobył Paulo Dybala. Zarząd ligi ma wzrok skierowany w inną stronę. Włoski minister sportu i szef Włoskiego Związku Zawodowych Piłkarzy zabiega o zakończenie sezonu piłkarskiego już we wtorek z powodu… koronawirusa. Wg zwolenników tego rozwiązania, mecze przy pustych trybunach też nie rozwiązuje problemu. Ponieważ przepisy nie wskazują, kto zostałby zwycięzcą, a kto spadłby w z ligi, sezon prawdopodobnie zostałby uznany za niedobyty.

Czy to przesadna ostrożność? Warto w tym wszystkim zachować rozwagę, spokój i humor, jak Christiano Ronaldo, który po wyjściu z autobusu witał się „na niby” z niewidzialnymi kibicami, rozbawiając fanów na twitterze.