Kwadrans biblijny – Bóg widzi

Przeczytaj: Rdz 1

Bóg widzi i Jego spojrzenie czyni cuda. W Księdze Rodzaju Bóg na koniec każdego dnia stworzenia widział, że to, co uczynił „było dobre” (por. Rdz 1, 4. 12. 18. 21. 25). Bóg nie tylko tworzy świat, ale przygląda się temu, co stworzył i ocenia swoje dzieło. To jest dość istotne… pokazuje po raz kolejny, że Bóg interesuje się tym, co stwarza! Nie mówi sobie: „wyjdzie, jak wyjdzie…”. Wręcz przeciwnie – czuje się odpowiedzialny za to, co tworzy.

Bóg również przygląda się swoim dziełom dlatego, że się nimi cieszy. Kiedy sprzątam pokój i widzę efekt mojej pracy, to lubię nacieszyć się tym widokiem. Staję w progu i przyglądam się temu, co zrobiły moje ręce. To nic złego cieszyć się efektem swojej pracy, dobrze wykonanym zadaniem, świetnie wygłoszoną mową czy kazaniem itp. Bóg patrzy na to, co stworzył i cieszy się tym! Świat przez Niego stworzony jest powodem Jego radości i każdego dnia przygląda się temu pięknu, które sam uczynił.

Kiedy ostatnio zapatrzyłeś się w gwiazdy albo w chmury? Kiedy ostatnio wsłuchałeś się w śpiew ptaków, szum wiatru? Naśladujesz Boga, kiedy masz na to choć chwilę czasu. W Sylwestra o północy byłem zobaczyć fajerwerki przy katowickim spodku. Była wielka scena, masa ludzi, światła przebijające chmur, głośna muzyka. To jednak, co przykuło uwagę ludzi, z którymi tam byłem, to księżyc. Niby nic… ale przecież było tyle innych atrakcji, a oni z radością mówią: „popatrzcie, jaki piękny księżyc”. To jest zaczątek prawdziwej radości w nas, kiedy dostrzegamy i cieszymy się tym, co Bóg stworzył dla nas.

Warto też zadać sobie pytanie o moją odpowiedzialność za stworzony świat. Papież Franciszek wydał encyklikę „Laudato si”. Niektórzy dziwili się, po co taki dokument. Też nie rozumiałem, póki nie zobaczyłem zdjęcia zrobionego w jednym z państw Południowej Ameryki. Rzeka pełna śmieci i biedne dzieci, które tam muszą się kąpać. Ktoś może pomyśli: „a co ja mam do tego, mieszkając kilka tysięcy kilometrów od tych miejsc”. Możesz zacząć szanować to, co masz: jedzenie, zużywanie wody czy prądu, środowisko naturalne itd. Możesz uszanować to, czego innym tak często brak. Jesteśmy odpowiedzialni za to, co Bóg stworzył. On przygląda się temu i widzi, że jest dobre. My przyglądamy się temu i też uznajemy za dobre, ale co dalej? Szanujemy to dobro wspólne, czy marnujemy? Korzystając z tego dobra myślimy tylko o sobie, czy pamiętamy o innych?

Kiedy docieramy do końca pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju, to przeczytamy podsumowanie całego stworzenia. Oprócz świata pojawia się również człowiek i po sześciu dniach Bóg „widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1, 31). Nie dziwi cię, dlaczego nie mówił tak wcześniej? Powiedział dopiero po stworzeniu człowieka… dlaczego? Bo jesteś koroną stworzenia! Bez ciebie świat nie jest doskonały i pełny. To na ciebie Bóg patrzy szczególnie, dłużej niż na świat! To w ciebie i twoje życie wpatruje się najbardziej mówiąc: „to stworzenie nie jest dobre… ono jest bardzo dobre!”. Po raz kolejny Boża czynność jest po prostu miłością. Stwarza z miłości, mówi z miłości, widzi z miłości… To jest Dobra Nowina!

Przypomina mi się w tym miejscu Ojciec Eugeniusz de Mazenod, Założyciel mojego Zgromadzenia – Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Nawrócił się, kiedy spojrzał na krzyż Chrystusa w pewien Wielki Piątek. Widział krzyż, a na nim widział Stwórcę w ludzkim ciele, który umiera za grzeszne i pogubione stworzenie. To był moment przełomowy. Jedno spojrzenie odmieniło całkowicie jego życie. Potem wspominał, że patrząc na krzyż zobaczył swoje własne życie. Zobaczył też swój własny grzech i zagubienie. Na tym się jednak nie skończyło osobiste „widzenie”. Potem zobaczył, że w tym wszystkim Bóg nie przestał go kochać. Święty Eugeniusz po prostu zobaczył, że Bóg jest bardzo dobry. Zobaczył też, że Bóg patrzył na niego zawsze tak samo – jako na bardzo dobre stworzenie!

Jak ty patrzysz na swoje życie? Wiedz, że Bóg patrzy niezmiennie tak samo. Widzi to, co uczynił – twoje życie (całą twoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość) – i mówi: „to jest bardzo dobre”. Kiedy dzisiaj będziesz patrzeć na to, co cię otacza; na tych, z którymi żyjesz; na krzyż Jezusa; na Najświętszy Sakrament – odkryj w tym spojrzenie Boga w twoją stronę. Podejrzewam, że od ludzi nie zawsze doświadczałeś Bożego spojrzenia. Nawet w tych momentach Bóg nie odwracał oczu! Patrzył wtedy niezależnie, ale niezmiennie. Kiedy przez chwilę uświadomię sobie, że Bóg patrzy na mnie z miłością (nawet teraz, gdy to piszę) – to moje serce zalewa pokój. Masz tak samo?