Photo by Erik Mclean on Unsplash

Papież przestrzega przed „wirusowym ludobójstwem”

Przewodniczący Panamerykańskiego Komitetu Sędziów ds. Praw Społecznych, Roberto Andrés Gallardo przekazał do publicznej wiadomości papieski list, w którym Franciszek przestrzega przed „wirusowym ludobójstwem”. Ojciec Święty podaje w nim ważne wskazania dotyczące teraźniejszości i przyszłości w kontekście obecnej pandemii koronawirusa.

Franciszek ostrzega przed rządami, które nie podejmują działań w obronie ludności; zastanawia się nad społecznymi konsekwencjami, jakie z tego wynikną. Daje jednocześnie wyraz swojemu zbudowaniu postawą władz wielu krajów, dla których ochrona obywateli stała się pierwszoplanowym priorytetem, bez względu na koszty finansowe. Czasami środki bezpieczeństwa są uciążliwe dla ludzi i mogą irytować, ale są podejmowane dla wspólnego dobra. Większość to rozumie i akceptuje. Papież podkreśla, że obrona ludzi nie może być rozumiana w kategoriach “ekonomicznej katastrofy”.

Franciszek wyraził również swoje zaniepokojenie “geometrycznie postępującym wzrostem” pandemii oraz uznanie dla wielu ludzi za ich humanitarną postawę. Chodzi o lekarzy, pielęgniarki, pielęgniarzy, wolontariuszy, siostry zakonne, księży i zakonników, którzy ryzykują życie, aby wyleczyć chorych i bronić zdrowych przed zarażeniem. Ojciec Święty zwraca także uwagę na przygotowanie się do przyszłości, bo już teraz widać niektóre konsekwencje pandemii, z którym trzeba będzie się zmierzyć: głód, zwłaszcza w przypadku osób bez stałego zatrudnienia, przemoc oraz pojawienie się lichwiarzy, którzy będą wielkimi szkodnikami społecznej przyszłości.

Źródło: Vatican News / Krzysztof Ołdakowski


Photo by Bibi Pace on Unsplash

Tajemnicze pole siłowe? Włoskie miasteczko bez wirusa!

Dziwna rzecz. W Lombardii, epicentrum włoskiej epidemii, jest miasteczko Ferrera Erbogone, gdzie mieszka 1000 osób. Żadna z nich nie zakaziła się koronawirusem. Dlaczego?

Tego właśnie będą starać się dowiedzieć naukowcy. Jak donosi Sky TG24 i gosc.pl miasteczko stało się przedmiotem badań Instytutu Neurologicznego Mondino w Pavii. Czy fakt, że żaden mieszkaniec miasteczka nie jest zakażony, to zwykła przezorność mieszkańców, albo efekt małomiasteczkowej izolacji od świata? To wątpliwe, bo nie wskazywałaby na to ani mentalność Włochów, ani zwykłe mechanizmy wymiany usług, transportu itp. Odrzucamy też teorię pola siłowego rozciągniętego przez przybyszów z kosmosu.

Naukowcy podejmą teraz próbę przebadania krwi mieszkańców w celu wykrycia przeciwciał. Czy okaże się, że mają oni jakieś specjalne predyspozycje do zachowania ochrony przez nowym wirusem? Jeśli tak, byłoby to przełomowe odkrycie w walce z COVID-19! Burmistrz miasteczka wezwał zatem mieszkańców do jak najliczniejszego zgłaszania się do badań, by pomóc w odkryciu przyczyny ochrony. Może jednak warto równolegle poprowadzić badania z zakresu pobożności mieszkańców. Być może rozciągnięte nad miastem pole siłowe, ma raczej duchową naturę? :) To dopiero byłoby odkrycie!


youtube.com / Nauka to Lubię

Nie pora na biadolenie. Jesteśmy na rozdrożu

"Jest źle, a będzie jeszcze gorzej". Tomasz Rożek nie lubi tego stwierdzenia i wyjaśnia jak jest w rzeczywistości. Wydaje się, że jesteśmy na rozdrożu szybszego lub wydłużonego scenariusza epidemii.

#zostanwdomu

https://youtu.be/epeNIk6XrtY


youtube.com

Brzemię Pierścienia [część 5 serii]

Frodo – niewysoka i krucha postać Hobbita, na tle bardziej szlachetnych ras Śródziemia, np. elfów, dunedaina, ludzi i krasnoludów symbolizuje prawdę, że zło można dźwigać tylko w pokorze. Celem misji Froda „jest przeniesienie Pierścienia w samo centrum ziem nieprzyjaciela, by rzucić go w ogień, w którym został pierwotnie wykuty”.

Pierścień, kuszący swoją potęgą, zniewala posiadacza. Niesienie Jedynego przez Froda, dokonuje się w duchu pokory, świadomości swoich ograniczeń i zaufania łasce, co nawiązuje do słów św. Pawła: „Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas” (2 Kor 4,7). Niewinność, pospolitość a także brak wygórowanych ambicji i żądzy posiadania, z równoczesnym sprytem, wielkodusznością i hartem ducha, które cechują wszystkich Hobbitów, pozwalają Powiernikowi Pierścienia uodpornić się na potęgę Jedynego. Przebieg misji nawiązuje do tradycji chrześcijańskiej. Podobnie jak diabeł kusił Jezusa, by ten oddał mu hołd i w ten sposób, zyskał władzę nad światem podobnie Frodo przeżywa wewnętrzną walkę duchową i czuje ciężar misji, która została mu powierzona.

Jedną z zalet Froda była chęć przyjmowania życiowych lekcji od bardziej doświadczonych. „Wbrew naturalnej młodzieńczej skłonności, Frodo powściągnął pragnienie zbadania mocy Pierścienia. Choć w miarę pokonywania drogi Pierścień miał coraz bardziej destrukcyjny wpływ na Hobbita, brzemię stawało się coraz cięższe. Mądrość Gandalfa była dla Powiernika drogowskazem począwszy od pierwszej niepokojącej rozmowy aż po dramatyczne wybory na śmierć i życie, podejmowane w obliczu sił ciemności. Frodo zdobywał wciąż nową wiedzę, kiedy tylko słuchał swego przyjaciela i mistrza; wiedzę, której by mu zabrakło, gdyby pozwolił, aby młodzieńcza buta lub pełne pychy samozadowolenie weszły w drogę tej podstawowej umiejętności mądrych ludzi: chęci uczenia się od tych jeszcze mądrzejszych. „Frodo umiał patrzeć głębiej i wiele na tym zyskał (…) Słuchał, kiedy inni zabierali głos. Nie starał się, wywrzeć na kimkolwiek wrażenia posiadania wyższej wiedzy. Był dostatecznie pokorny, by uczyć się od mądrzejszych od siebie, wierząc, że prawda jest czymś, co odkrywamy, a nie czymś, czemu sami nadajemy kształt”. Powiernik Pierścienia był skierowany na przyjmowanie uwag, szukał autorytetu a jednocześnie, jak wskazuje powyższy tekst, w czasie wyprawy ugruntował się w roztropności, co nawiązuje do biblijnego wzrastania w mądrości, przedstawionego w księdze Mądrości Syracha: „Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!” (Syr 2, 1-6).

Frodo pouczony przez Gandalfa wie, że nie może używać Pierścienia do walki z siłami Ciemności ponieważ niszczycielska siła Pierścienia uzależniłaby jego jak i następnych posiadaczy. Stanowiłoby to tylko pozorne zwycięstwo. Pierścienia jak i zła, nie można używać w celu wyprowadzenia dobra, ponieważ to zawsze degraduje ludzkie sumienie, zaślepia. Spełnia się w tym odległe echo słów św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12, 21). Sytuacja zaślepienia miała miejsce, gdy Boromir próbował odebrać Pierścień Frodowi, aby za pomocą Jedynego odzyskać potęgę Gondoru, przywrócić mu bezpieczeństwo i spełnić pokładane w jego osobie imperialistyczne ambicje ojca.

W czasie wędrówki do Góry Przeznaczenia Frodo wkładając Pierścień na palec znikał dla dobrego świata, świata łaski uczynionego przez Jedynego Boga i stawał się coraz bardziej widoczny dla zła, Saurona. Przeniesienie na grunt teologii życia wewnętrznego proponuje J. Pearce: Pierścień odgrywa w powieści funkcje symbolu grzechu, który jak podaje Katechizm Kościoł Katolickiego jest „obecny w historii człowieka; na próżno ktoś chciałby go nie zauważać (…) Usiłując zrozumieć grzech, trzeba najpierw uznać głęboką więź człowieka z Bogiem, ponieważ poza tą relacją zło grzechu nie ujawnia się w swej prawdziwej istocie jako odrzucenie Boga i przeciwstawienie się mu, ciążąc w dalszym ciągu na życiu człowieka i na historii”. Brzemię grzechu, uleganie słabościom sprawia, że człowiek staje się podatny na świat grzechu i może doprowadzić do pokusy samousprawiedliwienia swojego złego postępowania, pokusy odrzucenia Boga, Jego łaski i pomocy.

Gdy Frodo po raz pierwszy uległ mocy Jedynego – założył Pierścień, stał się widocznym dla upiorów i został zraniony ostrzem miecza na Wichrowym Czubie. Potrzebował uzdrowienia, by nie stać się martwym, by Czarne Moce wielkiego władcy, nie odebrały mu życia. Podczas drogi kilkukrotnie otrzymał potrzebną, choć przez niego nieoczekiwaną pomoc, nabierając sił w Rivendell pod okiem elfów, czy przyjmując odpoczynek w krainie Galadrieli lub otrzymując Lembasy, sycący pokarm na drogę, w którym J. Pearce widzi symbol Najświętszego Sakramentu.

W młodym Hobbicie łaska ujawniała swoje działanie poprzez odpowiadanie na wyzwania chwili, dojrzewanie przez przyjmowanie i przekształcanie cierpienia. Oderwanie się od wspomnień przeszłości, by stawiać czoła naglącym potrzebom misji. J. Pearce przeciwnie niż S. Caldelcott twierdzi, iż Frodo może być także figurą całego rodzaju ludzkiego, każdego człowieka, który przez akceptację cierpienia, także swojego grzechu, trudu i duchową walkę stopniowo rośnie w mądrości i cnocie, dojrzewa do zbawienia na wzór Chrystusowego dźwigania krzyża.

Dziś muzyka z Shire:

https://youtu.be/30b7_S0paCQ

Źródła:

C. Gunton, Daleki odbłysk Evangelium, Tolkien. Księga pamiątkowa, J. Pearce (red.)
S. Caldecott, Nad Otchłanią ognia, „Chrtianitas” 11/12 (2002).
K. Bruner, J. Ware, Znaleźć Boga we władcy Pierścieni
J.R.R. Tolkien, Listy
Katechizm Kościoła Katolickiego
J. Pearce, The Hidden Meaning of The Lord of the Rings, Charlotte 2011


cathopic.com

#klerykmanka / 35. Spowiedź wielbi Boga

31.03.2020 r. Dzień 35. Wielkopostnego Challange'a z klerykiem Alfonsem Mańką OMI.

  1. Przeczytaj myśl kl. Mańki lub posłuchaj dłuższego fragmentu z jego dzienniczka.
  2. Przemyśl ją w ciągu dnia.
  3. Zapisz wieczorem swoje przemyślenia!

Dziś temat: Spowiedź wielbi Boga

Przez uznanie swej głupoty, jak Pismo św. nazywa grzesznika, uwielbiamy mądrość Boga, przez wyznanie grzechów wielbimy świętość Boga, przez spowiedź więc uwielbiamy Boga i odwracamy od siebie karę jaką nam zgotował za grzechy. - kl. Alfons Mańka.

https://www.youtube.com/watch?v=yyaiu-hfToQ&feature=youtu.be


Rozważanie na wtorek, 31 marca

J 8,21-30
Jezus powiedział do faryzeuszów: «Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekli więc do Niego Żydzi: «Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”?».
A On rzekł do nich: «Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich». Powiedzieli do Niego: «Kimże Ty jesteś?». Odpowiedział im Jezus: «Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego». A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: «Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba». Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

„A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”.
Spróbuj pod koniec dnia zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad swoim dniem. Co się wydarzyło, jak na to zareagowałeś – jakie uczucia temu towarzyszyły? Potem zastanów się, gdzie widziałeś działanie Pana Boga – Jego troskę, miłość, dobroć. To mogą być małe rzeczy: trochę słońca, czyjś uśmiech, dobry obiad… Na koniec zastanów się, jak odpowiedziałeś na Jego miłość.
On nie zostawia cię samego, jest blisko każdego dnia…


Obraz Blanka Šejdová z Pixabay

Dylemat wagonika vs koronawirus vs Joker. Moralna zagwózdka

Gosc.pl opublikował ciekawy artykuł przedstawiający walkę z koronawirusem w świetle znanego dylematu moralnego, tzw. dylematu wagonika.

Sam model dylematu wagonika mówi o tym, że jakiś psychopata przywiązał do torów pięciu ludzi i puścił na nich pędzący wagonik kolejowy. Można ich uratować tylko poprzez przestawienie zwrotnicy, ale jest kruczek. Na drugim torze przywiązana jest jedna osoba. Czy pociągniesz dźwignię i zdecydujesz o śmierci jednego człowieka, żeby uratować pięciu?

Podobny eksperyment przeprowadził Joker w "Mrocznym rycerzu", gdzie na dwóch promach morskich zainstalował ładunki wybuchowe. Jeden prom przewoził cywilów, a drugi kryminalistów z zakładu karnego. Na każdym promie był detonator, żeby wysadzić ładunki z drugiego promu. Jeśli nikt nie naciśnie guzika, oba promy wylecą w powietrze. Plan wziął w łeb, bo ludzka moralność zatriumfowała i nikt nie zdecydował się na odebranie życia osób z drugiej łodzi, a Joker został powstrzymany przez Batmana. Klasyczny dylemat wagonika nie ma jednak happy endu.

Koronawirus wagonikiem?

Zasadniczo, intuicja dobrze podpowiada, że należy wybierać mniejsze zło. Tym samym kluczem kierują się generałowie w czasie wojny, poświęcając często małe oddziały, żeby ratować odwrót całej armii itp. Ale problem z wagonikiem jest taki, że w społeczeństwie nie każde ludzkie życie jest sobie równe. Nie jest to wybór 5 do 1. Co jeśli ta jedna osoba ma wiedzę i umiejętności, żeby ocalić np. kilkadziesiąt? To oczywiście nie jest chrześcijańska idea, ale niestety rzeczywistość. Zanim to shejtujesz wiedz, że takie wybory na co dzień podejmują lekarze we Włoszech, gdzie przyjmuje się do szpitala tylko osoby o największym prawdopodobieństwie wyleczenia! Myśląc o tym oddychamy z ulgą, że nie musimy na co dzień podejmować takich decyzji. Jednak czy rzeczywiście?

Wariantów tej moralnej gimnastyki jest całe mnóstwo. Ciężko traktować to pytanie inaczej niż tylko jako teoretyczną łamigłówkę, bo żaden moralista, ani etyk nie wypowie się wiążąco bez konkretnych szczegółów sytuacji. Aktualnie jednak na tapecie jest dość konkretne pytanie. Jeśli przyjmiemy, że na jednym torze związana jest cala gospodarka, a na drugim w większości "tylko" starsi i osłabieni obywatele, to czy bardziej etyczne jest poświęcenie gospodarki dla ich ratowania? Żeby było trudniej, pamiętajmy, że przejechanie gospodarki też ma wymierne skutki w ostatecznie zmniejszonej wydolności do badań lekarskich i naukowych i w konsekwencji też zwiększa śmiertelność w "spokojnych czasach".

Pytania pomocnicze

W artykule na gosc.pl pojawia się szereg pytań, które pozostają bez jednoznacznej odpowiedzi.

  1. Czy w sytuacji ratowania starszych i słabych, kiedy dalej pracują i tak lekarze i kluczowe dla gospodarki osoby, to czy narażeni na chorobę nie poumierają, i i tak w konsekwencji wykoleimy naszą gospodarkę?
  2. Czy przejechanie po torze z gospodarką, na pewno ją zabije? Może tylko osłabi, a wtedy nie ma wątpliwości, że trzeba ratować ludzi, bo życie jest cenniejsze niż dobrobyt.
  3. Czy jeśli zdecydujemy o śmierci starszych i słabych, by ratować gospodarkę, miejsca pracy i kraj, to staniemy się wykolejeńcami moralnymi?
  4. A może gospodarka światowa to i tak już "staruszek na amfetaminie", jak nazwał ją prof. Piotr Rieske, biotechnolog i analityk medyczny, autor tekstu? W takim razie i tak jej przeorganizowanie jest konieczne i wirusowi powinniśmy podziękować?

Póki co, dylemat jest pusty, bo nawet Wielka Brytania, która początkowo opowiadała się za koncepcją "odporności stadnej", teraz w panice uruchomiła środki bezpieczeństwa i izolacji. Chyba wszystkie kraje, bez wyjątku, decydują się na spowolnienie epidemii przy jednoczesnym zahamowaniu gospodarki. Polski premier też opowiedział się za optymalną drogą możliwie intensywnego ratowania życia przy jednoczesnym wsparciu gospodarki.

Ufając Bogu, kierujemy się do Ewangelii i czytamy, że "po owocach ich poznacie".


youtube.com

Sportowe podsumowanie. Sporty jakich nie znasz?

Kontynuujemy humorystyczny cykl sportowych podsumowań. Choć w domu dalej musimy siedzieć, to pora wyściubić nosa i poszukać czegoś nietypowego w internecie. Oto kilka kilka oficjalnych sportów, których raczej nie znamy, albo na pierwszy rzut oka wydają się dziwaczne. Jednak sądząc po minach i determinacji zawodników - to bardzo poważna sprawa. Zapraszamy!

Zbijak - znamy go dobrze ze szkoły, ale czy nasze potyczki choćby w ułamku przypominały te krwawe pojedynki? :)

https://www.youtube.com/watch?v=Spu6OlAZHUo&feature=youtu.be

World Chase Tag, czyli pojedynek dwóch osób, z których jedna goni próbując dotknąć uciekającego. Wszystko na arenie pełnej przeszkód!

https://www.youtube.com/watch?v=rgWBm5ud20Y&feature=youtu.be

360 Ball - czyli piłka 360 st. Gra podobna do squsha, ale w okrągłej arenie, z okrągłym środkiem służącym za sferę rykoszetu. Poważna gimnastyka!

https://www.youtube.com/watch?v=PG9ZRfO9cGI&feature=youtu.be

Cheese Rolling - czyli gonienie sera! Najlepsze zostawiliśmy na koniec. To wyzwanie dla prawdziwych twardzieli. Poniżej kompilacja najlepszych meczy. Słowa tego nie opiszą! :)

https://youtu.be/6fora0TmtnU

A czy Wy znacie jakieś inne, ciekawe i nietypowe sporty, które warto poznać?


unsplash.com

Jak nie marnować czasu?

Kiedy nasze cztery ściany stają się całym naszym światem, to co wtedy? Więzienie albo bezludna wyspa to sytuacje, których raczej nigdy nie chcielibyśmy zaliczyć. Tak myślimy, kiedy żyjemy na tak zwanej wolności. Ale czasami ta wolność zostaje nam ograniczona. Jak teraz. W ciągu kilku dni na teren naszego życia wkroczył okupant, który wprowadził swoje zasady gry. Nagle nie możemy się spotykać z naszymi bliskimi i znajomymi. Dzieci nie mogą chodzić do szkoły ani na place zabaw. Wypady do kina, albo na koncerty też odpadają. Nawet do kościoła na Mszę nie wolno. W naszym katolickim podobno kraju to jest normalnie szok. Wielu z nas nagle, z dnia na dzień zaczęło drastycznie mniej zarabiać. Albo w ogóle przestało zarabiać. To co jeszcze wczoraj wydawało się być oczywistą oczywistością, niezbywalnym prawem, czymś co zawsze mieliśmy pod ręką, a co nie zawsze potrafiliśmy docenić, dzisiaj zostało nam odebrane. Jak to się stało, że tak się stało? Zanim się dowiemy (o ile w ogóle się dowiemy), najpierw musimy się nauczyć żyć w tej nowej sytuacji. Na szczęście człowiek ma taką cudowną właściwość, że potrafi się adoptować do okoliczności. Jak Tarzan, Robinson Crusoe albo na przykład rodzinka z filmu Cisza. Czy z tej globalnej kwarantanny możemy mieć jakieś korzyści? Więcej niż nam się wydaje.

Relacje

To najczęściej słyszę od moich znajomych, którzy mają rodziny. Że teraz nareszcie mają czas dla współmałżonka i dzieci. Chcąc nie chcąc, ci którzy dosłownie stosują się do ogólnonarodowej akcji #zostańwdomu spędzają ze swoimi najbliższymi 24 godziny na dobę. A nie kilka godzin jak do tej pory. Ze wszystkimi tego plusami i minusami. Większość dzieciatych rodzin musiało przestawić się na homeschooling. Uczenie własnych dzieci nie jest łatwą sztuką. Ale w budowaniu relacji bezcenną. Dochodzi do tego studiowanie na najlepszym Uniwersytecie Cierpliwości jaki istnieje. Jest jeszcze jedna korzyść. Można sobie odświeżyć trochę wiedzy, która, co tu dużo gadać, mogła przez lata nam się ulotnić. Bycie z najbliższymi osobami 24 godziny na dobę zmusza nas do budowania relacji na serio. Bez załatwiania ważnych spraw zdawkowymi sms-ami albo fotkami wrzucanymi bezwiednie na WhatsUp’a. Tutaj trzeba, że tak się wyrażę, zajrzeć problemowi prosto w oczy. To wielkie błogosławieństwo narodowej kwarantanny. Nie jedyne.

Krzepa

Przed pandemią, kiedy niby było tak super, zapięci w nasze zawodowe homonta, oraliśmy ile wlazło. Zawodowa kariera, finansowy komfort i prestiż. Byliśmy w stanie za to oddać wszystko. Nie tylko jakość naszych relacji z najbliższymi. Również zdrowie. Jasne, jest procent społeczeństwa, który ma bzika na punkcie swojego ciała. Ale myślę, że dla większości gimnastyka nóg podczas naciskania pedałów w samochodzie i palców podczas pisania na komputerze była główną rekreacją. Teraz przychodzi refleksja. Wiem to z autopsji i z rozmów. Ludzie zaczynają ćwiczyć. Nie tylko dlatego, że mają więcej czasu. Również dla zabezpieczenia się przed wirusem w koronie. Dowiedzieli się nagle czegoś, co było wiadome od dawna. Aktywność fizyczna (może nawet bardziej niż odżywianie) podnosi odporność naszego organizmu. A im organizm odporniejszy, tym koronawirus bezradniejszy. Więc ruszajmy się. Biegajmy, jeździjmy na rowerze, spacerujmy. Jeśli się da. Bezpiecznie. W bezludnych miejscach. Jak się nie da, to w domu. Gimnastyka z instruktorem na YT. Nic prostszego. Ja mam taki patent. Rowerek stacjonarny. Siadasz, przed sobą ustawiasz tablecik, a na uszy wciągasz słuchawki. Odpalasz jakiś dobry film albo koncert. I jedziesz. Rewelka. Absolutnie polecam. Jest ruch, jest kultura. Jest życie.

Pożywienie

Jak już mamy więcej czasu i większą uwagę zwracamy na zdrowie, to zastanówmy się też nad naszym odżywianiem. Różnie z tym bywa. Na szczęście koronawirus nie przenosi się drogą internetową, więc możemy surfować bezpiecznie. Poczytajmy o tym co powinniśmy w siebie wrzucać, by zrobić sobie dobrze. To też nie jest żadna tajemnica. Tylko teraz mamy postój i jest czas by nad tym się pochylić. Mamy warzywa, mamy owoce, mamy sklepy ze zdrową mąką i miodem płynące. Piekliście kiedyś chleb? Ja tak. Czad i tyle. Jak dobrze to ogarnąć, to nie tylko może być smaczniej i zdrowiej. Ale i taniej.

Pasje

Na to też w tak zwanej normalności nie mamy czasu. Bo zawsze jest coś. Racja, są pasje, które teraz trzeba odpuścić. Typu mecze piłki nożnej albo podróżowanie po świecie. Ale takich, dla których nie trzeba wychodzić z domu są setki. Wreszcie można czytać książki. Nie wiem jak u Was, ale ja do tej pory nie mogłem czytać. Nie to, żebym miał zakaz, ale nie byłem w stanie wykroić czasu. Kiedy ostatnio grałem w karty? Dawno temu. Szachy. Sezon fajnego serialu. Powiadają, że faceci w kuchni są najlepsi. Sorry Magdalena Gessler. Panowie, jest szansa to udowodnić. Zawsze zazdrościłem biegłości w angielskim. Z tym też jest szansa teraz coś zrobić. Książkę nie tylko można przeczytać. Można ją też napisać. Można się nauczyć tańczyć. A nuż się kiedyś przyda. Można się nauczyć grać na jakiejś klawiaturze. Albo na strunach. Uwaga, wchodzimy na mój teren. Mi jako gitarzyście odpadły wszystkie koncerty i lekcje :(  Mam plan, jak wielu innych moich kolegów, by spróbować swoich nauczycielskich sił on-line. Co niniejszym wstępnie zapowiadam. Sorry za kryptoreklamę :) I powiem Wam coś jeszcze. W tym czasie mam czas na coś, co jest moją wielką pasją. Na gitarę! Mogę sobie po prostu pograć i poćwiczyć poza wszystkimi zawodowymi projektami i zobowiązaniami. Jak Pan Bóg przykazał. No właśnie, Pan Bóg.

Bóg

To też mówi bardzo wielu moich respondentów. Ludzie modlą się trzy razy więcej niż dotychczas. Czuję podskórnie, że naszej wierze i życiu Kościoła ten trudny czas wyjdzie na dobre. Eucharystię przeżywamy na kanapie przed telewizorem. Wiadomo, głód Jezusa obecnego w Chlebie i Winie będzie się wzmagał. Czujecie co to będzie, jak znów wszyscy pójdziemy do Kościoła i z rąk Kapłana przyjmiemy Boga? Może bardziej docenimy to, co teraz wydaje się utracone. Jest wiele takiego błogosławionego zatrzymania i zastanowienia nad istnieniem. Takiego fundamentalnego. Widzimy, że to co dotychczas było całym naszym życiem zawaliło się zupełnie. Widzimy jak krucha jest materia i biologia. Czujemy, że to nie jest to, o co chodzi. Że to nie jest to życie , do czego człowiek jest ostatecznie powołany. I że człowiek tak naprawdę jest słaby. To czas, kiedy możemy tego boleśnie doświadczyć. To czas wielkiej modlitwy. Takiej, na jaką do tej pory nie było nas z jakichś powodów stać. A Bóg zerka z góry pytając: i co, da się?


Photo by Bill Oxford on Unsplash

#klerykmanka / 34. Sąd szczegółowy

30.03.2020 r. Dzień 34. Wielkopostnego Challange'a z klerykiem Alfonsem Mańką OMI.

  1. Przeczytaj myśl kl. Mańki lub posłuchaj dłuższego fragmentu z jego dzienniczka.
  2. Przemyśl ją w ciągu dnia.
  3. Zapisz wieczorem swoje przemyślenia!

Dziś temat: Sąd szczegółowy

I jaki będzie ten sąd? Trzy rzeczy uczynią go strasznym: 1) osoba sędziego, którym będzie Jezus Chrystus, który za nas cierpiał na krzyżu, a za nas położył życie swe, a którego tak często obrażaliśmy 2) rachunek, jaki zdać musimy i to nawet z każdego słowa próżnego, jak mówi sam Jezus, że tem bardziej ten rachunek będzie dla nas, zakonników, strasznym, gdy potem zobaczymy jasno to mnóstwo łask i środków, jakich nam Bóg udzielał 3) przez swój wyrok. Wyrok wiecznego szczęścia w niebie albo wiecznego potępienia. - kl. Alfons Mańka.

https://www.youtube.com/watch?v=qfSk_gYkAts&feature=youtu.be