Grzech nie do odpuszczenia. Czy się go bać?

Wracamy do tematu spowiedzi przy okazji kolejnego piątku. Dziś na tapetę bierzemy bardzo często zadawane pytanie o grzech przeciwko Duchowi Świętemu. To ten najstraszniejszy, który nie zostanie nigdy odpuszczony. O co chodzi?

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym. (Mt 12:30-32) – mówi Pan Jezus i w tym momencie wielu z nas włosy stają dęba na głowie. To zdanie jest wstanie wstrząsnąć człowiekiem. Zwłaszcza że przecież na ogół czytamy słowa Jezusa o dobrym Ojcu, miłosiernym Abba i że najgorszy nawet grzesznik ma szansę odkupienia. A tu? Mur?

Nie do końca. Po pierwsze trzeba znać kontekst.

Słowa te mówił Jezus do faryzeuszy i stąd potoczna nazwa tego grzechu – grzech faryzeuszy. To zadufanie sobie i stawianie siebie, ponad Boga. I tutaj Jezus mówi wyraźnie – jeśli ktoś to zrobi, nikt – nawet Bóg tego nie wybaczy. – pisze Michał Czuma w interpretacji na mateusz.pl.

To nie jest jednorazowy grzech – „pociesza nas” o. Adam Szustak OP – Grzech przeciwko Duchowi Świętemu to jest pewna całożyciowa postawa, do której dochodzi się latami. 

Często pytamy się, czy ja nie zrobię czegoś, co będzie grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Nie da się w tym kontekście zrobić „czegoś”, czyli jednorazowego działania. Często bowiem grzeszymy, licząc w duchu na Boże miłosierdzie. W zasadzie zawsze, gdy świadomie grzeszymy (a świadomość grzechu jest jego podstawą), to mamy z tyłu głowy myśl o Bogu. Mimo to upadamy. Przyczyną tego mogą być też różne nałogi i uzależnienia. To jednak nie skreśla nam zbawienia.

Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje sześć rodzajów grzechu przeciwko Duchowi Świętemu:

  1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego.
  2. Rozpaczać albo wątpić o łasce Bożej.
  3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej.
  4. Zazdrościć lub nie życzyć bliźniemu łaski Bożej.
  5. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia.
  6. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

To, co łączy je wszystkie to taka postawa: Mam w nosie Pana Boga, wiem lepiej od Niego. Na pewno tego i tego mi nie wybaczy. Stawiam się zatem wyżej od Boga. Trzeba się więc sporo napracować, żeby wypracować w sobie i wykształcić taką postawę. A i przecież nikt nie wyklucza, że w pewnym rozbłysku sumienia człowiek na końcu swoich dni szczerze zapłacze nad swoim grzechem.

Dlatego jezuita ks. Robert Wawer tłumaczy na stronie internetowej warszawskiego sanktuarium Matki Bożej Łaskawej i pl.aleteia.org, że grzech przeciw Duchowi Świętemu to grzech wiecznego odrzucenia Bożej miłości, jaki popełniły upadłe anioły. Tylko istoty obdarzone wolną wolą i żyjące poza czasem mogły dokonać wiecznego odrzucenia służenia Bogu, a człowiek nie jest w stanie dokonać wyboru na całą wieczność. Dodaje ponadto – Kościół otrzymał władzę odpuszczania wszystkich grzechów popełnionych przez człowieka.