Kokotek. Geneza. Skąd wzięli się tu oblaci?

Wywiezieni do lasu. Dwóch ludzi. Jedna misja. Zero samochodów. Bez szans na ucieczkę. Tego lata… Najlepszy reżyser i scenarzysta w historii prezentuje nowy film. Pan Bóg i „Kokotek. Geneza”! W kinach od 1 lipca 2008 r. Tego rzeczywiście człowiek by nie wymyślił. Z góry sorry za spoilery.

Jest rok 2004. Wspólnota NINIWY w Katowicach liczy ok. 100 osób. Młodzież w różnym wieku spotyka się trzy razy w tygodniu na spotkaniach formacyjnych i praktycznie każdego innego dnia na dodatkowych inicjatywach. Dwa razy w roku odbywają się Zjazdy NINIWY z udziałem wspólnot z innych miast Polski. W 2007 r. NINIWA z uwagi na siłę młodzieży i dobre możliwości organizacyjne zostaje włączona w organizację ogólnopolskiego Festiwalu Życia w Kodniu. O. Tomasz Maniura, lider wspólnoty widzi potrzebę dalszego rozwoju i kiełkuje w nim myśl o powołaniu centrum formacyjnego dla NINIWY. To nie wydumany pomysł, ale realna potrzeba.

Wzrok o. Tomka pada na Solarnię k. Lublińca, gdzie oblaci posługują w małym, wioskowym kościele. Rozmawia o tym z przełożonymi. To tu można by tworzyć miejsce spotkania dla rozwijającego się ruchu młodzieży. W maju 2008 r. prowincjał, o. Teodor Jochem OMI, pyta ordynariusza diecezji gliwickiej o możliwość tworzenia w Solarni miejsca dla oblackiej młodzieży. Otrzymuje na to zgodę.

Duchowe „synchro”

Dokładnie w tym samym czasie pojawia się potrzeba duszpasterskiego obsadzenia parafii w Kokotku, gdzie przez wiele lat pracował ks. Ludwik Konieczny budując miejsce wypoczynku i modlitwy dla młodzieży. To tu przez lata przyjeżdżali ministranci z całej Polski. Proboszczowi, zwanemu „Reganem” z Kokotka nie były straszne władze PRL. Stawiał im pozytywny opór, robiąc swoje. Co to za wydarzenie? – pytali urzędowi inspektorzy – czy zgłosił Pan to zgromadzenie? I co do za dzieci? – To wszystko moje, własne – odpowiadał bezpardonowo proboszcz podczas kontroli. Takimi metodami tworzył i budował miejsce przez dekady. To prawdziwy budowniczy, sam wyrabiał pustaki i stawiał budynki. Paczki z zagranicy otwierał dla dzieciaków i parafian. Teraz jest jednak już starszy i brakuje mu koniecznych sił. Potrzeba tu nowej krwi.

W 2008 roku biskup diecezji gliwickiej, Jan Wieczorek postanawia przekazać opiekę nad parafią i ośrodkiem zgromadzeniu zakonnemu. Prowadzenie parafii to jednak za mało. Tu potrzeba budować dzieło, żeby sensownie wykorzystać miejsce i jego tożsamość! Jednocześnie świeccy podpowiadali biskupowi obecność Misjonarzy Oblatów MN.

Nieoczekiwana zmiana

O. Tomek ma już zgodę swojego przełożonego, oblackiego prowincjała na realizację planu „Solarnia”. Lider katowickiej NINIWY od miesięcy przygotowuje wspólnotę na czekające ją zmiany. Uruchamia animatorów i odpowiedzialnych, którzy kierować mają licznymi apostolatami, inicjatywami ewangelizacyjnymi i aktywizacyjnymi. Sam szykuje się mentalnie do wielkiej, życiowej zmiany.

Na dwa miesiące przed wdrożeniem planu w życie, w słuchawce telefonu ojca prowincjała słychać głos biskupa gliwickiego, który prosi o spotkanie. To poważna sprawa. Nie chce przez telefon zdradzić, o co chodzi. – Weźcie Kokotek – proponuje na spotkaniu na żywo. Zmiana planu. Życie jest żywe. Zapada decyzja. Tak. Dwóch oblatów obejmie ośrodek w Kokotku. O. Bartosz Madejski OMI zostanie proboszczem, potrzebującej opieki duszpasterskiej parafii, a o. Tomek zostanie pierwszym Oblackim Duszpasterzem Młodzieży Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów MN.

2 lipca 2008 roku, przedstawiciele oblaccy i diecezjalni podpisują odpowiednie dokumenty. Młodzi oblaci cieszą się, ale i chwytają za głowy – czeka ich mnóstwo pracy, zarówno duszpasterskiej jak i remontowej, i społecznej. To już jednak historia na inną opowieść…