Dziś rozpoczyna się Bunt Jonasza w Kokotku. Udział weźmie ponad 50 osób

Dzisiaj (piątek 31.01) w Oblackim Centrum Młodzieży NINIWA w Kokotku rozpoczyna się Bunt Jonasza. Na wydarzenie zapisanych jest ponad 50 uczestników.

Bunt Jonasza to fundamentalne doświadczenie wiary, tzw. kerygmat. Krok po kroku rekolekcjonista prowadzi uczestników w dialogu z Bogiem, po drodze zahaczając o wątki oblackie i niniwowe. Finał tego spotkania często bywa zaskakujący i ożywczy!

Przeczytaj również - Co to jest kerygmat? >>


NINIWA

Święty z BOSKImi super mocami!

Szybszy niż Superman? Bez porównania. Ten superbohater potrafił być w dwóch miejscach jednocześnie. Tego nie potrafi żaden Kryptończyk. A wskrzeszanie umarłych? Chowają się nekromanci z gier RPG, którzy powołują do życia kruche szkielety. Ten heros wskrzesił do życia co najmniej jednego umarłego!

Fantastyka na niniwa.org? Nie do końca, choć dary duchowe świętego, o którym mowa, przechodzą ludzkie pojęcie. Św. Jan Bosko to prawdziwy superbohater. Mimo mistycznych darów, jego głównym atutem były jednak zupełnie ludzkie cechy - cierpliwość, wrażliwość, troska o drugiego człowieka, zaangażowanie, pracowitość i mądrość.

Mega moce

Jego bogatą biografię odnajdziesz na "wyciągnięcie myszki" w internecie, a pod kątem super mocy doczytasz w ciekawym artykule na stronie Gościa Niedzielnego. Kliknij tutaj. >

My spróbujmy spojrzeć na świętego trochę pod innym kątem. Najważniejsze powołanie świętego, oprócz kapłaństwa, to praca z ubogą młodzieżą, której oddał swoje serce. Ta determinacja, by prowadzić młodych do odkrycia ich godności ludzkiej, a dalej do formacji chrześcijańskiej i w końcu do świętości jest bliska także Misjonarzom Oblatom Maryi Niepokalanej. Św. Eugeniusz de Mazenod stosował podobną "strategię", ujęty biedą napotkanych w XIX-wiecznej Prowansji ludzi, w tym młodzieży. Te same zasady realizowane są w Oblackim Duszpasterstwie Młodzieży NINIWA.

Dużo punktów umiejętności

Niczym dobrze wylosowana postać z gry RPG, św. Jan Bosko zaskakuje wszechstronnością i różnorodnością umiejętności i zaangażowań. Z jednej strony był budowniczym oratorium, potem całego ośrodka i kościoła w dzielnicy Valdocco, w Turynie, a z drugiej miał ogromną intuicję wychowawczą, umiejętność rozmawiania, słuchania, nienachalnego dzielenia się wiarą. Był zarówno świetnym menedżerem, zarządzał i organizował pracę dla potrzebującej młodzieży, stworzył pracownię krawiecką i szewską, stolarnię, introligatornię czy drukarnię... Jednocześnie prowadził głębokie życie duchowe, sporo się modlił i spisywał wartościowe treści do publikacji.

Był niewiarygodnie konsekwentny i metodyczny. Co sobie postanowił, to realizował. Każdą decyzję jednak poprzedzał modlitwą i wezwaniem "Zdrowaś Maryjo".

Czego uczy nas św. Jan Bosko?

To połączenie mądrości i roztropności z odważnymi działaniami lub wręcz ryzykiem, płynącym z wiary, "opłaciło się". Święty Jan Bosko zostawił po sobie ogromne dziedzictwo myślowe i duchowe, a także zgromadzenie zakonne (Pobożne Towarzystwo św. Franciszka Salezego) z 58 domami i 1049 członkami. Dziś jest ich już ponad 16 000 w 1830 placówkach, w 128 krajach świata.

To, co dziś warto wcielać w życie, w oparciu o cechy świętego, to na pewno pracowitość i zaangażowanie. Poczucie odpowiedzialności i konsekwencja to bardzo często coś, czego brakuje współczesnym młodym, szarpanymi różnymi atrakcjami świata. Wielu rzeczy chwytamy się powierzchownie, na chwilę. Jedno liźniemy i zaraz bierzemy się za coś innego, bo możliwości nie brakuje. Towarzyszy nam hasło "spróbuj wszystkiego". Św. Jan Bosko to przykład jak wykorzystywać wiele rzeczy, jako narzędzia wspólnego, konkretnego celu. Wychodzi zatem na to, że św. Jan Bosko bardziej przypomina ludzkiego Batmana, niż nadprzyrodzonego Supermana.


Photo by DAVIDCOHEN on Unsplash

Droga synodalna w Niemczech. Reforma czy rewolucja?

Rozpoczęła się nowa, ważna inicjatywa w Kościele niemieckim. Rodzi ona wiele obaw, zwłaszcza u obserwatorów z innych krajów, ale jednocześnie ma wielu zwolenników w samych Niemczech. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

30 stycznia, Mszą św. w katedrze św. Bartłomieja we Frankfurcie nad Menem rozpoczęło się pierwsze Zgromadzenie Drogi Synodalnej – procesu dialogu na temat wewnętrznych reform i przyszłości Kościoła katolickiego w Niemczech. Miejscem obrad, które potrwają do 2 lutego, będzie klasztor dominikanów położony w sąsiedztwie katedry.

Przyczyny

O celowości tej inicjatywy zadecydowała Konferencja Biskupów Niemieckich w marcu 2019. Wcześniej długo zastanawiali się oni nad tym, jak należy zareagować na przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych po ogłoszeniu we wrześniu poprzedniego roku opracowania naukowego, które wywołało „trzęsienie ziemi” w Kościele katolickim tego kraju. Po zbadaniu dokumentów z lat 1946-2004 okazało się, że 4,4 procent księży wykorzystywało seksualnie małoletnich. Przez długi czas Kościół raczej starał się tuszować te fakty niż wyjaśniać je.

Zapraszamy także tych z was, którzy przeżywają trudności z wiarą i z Kościołem, którzy utracili zaufanie lub jako poszukujący są w drodze. Zapraszamy do pójścia drogą synodalną w wolność i różnorodność.

Tę platformę dialogu na rzecz reform powołali do życia biskupi wspólnie ze świeckimi. Otwierając proces „drogi synodalnej” przewodniczący: episkopatu – kard. Reinhard Marx i Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK) – Thomas Sternberg we wspólnym liście wezwali wiernych do otwartej dyskusji na temat przyszłości Kościoła w swej ojczyźnie. Zapraszamy także tych z was, którzy przeżywają trudności z wiarą i z Kościołem, którzy utracili zaufanie lub jako poszukujący są w drodze. Zapraszamy do pójścia drogą synodalną w wolność i różnorodność – napisali obaj współtwórcy listu, rozesłany do wszystkich parafii w Niemczech.

Kontrowersyjne tematy

Przygotowano cztery dokumenty robocze dotyczące władzy i jej podziału, moralności seksualnej, formy życia kapłańskiego oraz roli kobiet w służbie i urzędach Kościoła. Pierwszy temat obejmuje m.in. napięcia między nauczaniem a praktyką Kościoła, „ale także między sposobem, w jakim sprawowana jest władza w Kościele a standardami społeczeństwa pluralistycznego w demokratycznym państwie prawa”. Forum o moralności seksualnej ma się odnieść do różnic między nauczaniem kościelnym a praktyką w tym zakresie, a z kolei jako „bardzo pilną” niemiecka agencja katolicka KNA określiła grupę roboczą poświęconą roli kobiet w Kościele. Temat „form życia kapłańskiego” obejmie również duchowość, jednak nie podejmie zagadnienia kapłaństwa kobiet w przyszłości.

To nie synod

W ciągu dwuletniego procesu Zgromadzenie Synodalne zbierze się czterokrotnie. Tematyka tych dokumentów będzie dyskutowana w czterech około 30-osobowych gremiach doradczych – forach drogi synodalnej.

W zaplanowanej na dwa lata debacie nad reformami będzie uczestniczyć 230 osób – biskupów i świeckich. Członkowie Zgromadzenia pochodzą ze wszystkich dziedzin życia Kościoła: są wśród nich biskupi i księża, asystentki i asystenci pastoralni, diakoni, przedstawiciele młodzieży, zakonnice i zakonnicy oraz pracownicy parafii i inni. Wśród gości obrad będą nuncjusz apostolski w Niemczech abp Nikola Eterović a także liczni obserwatorzy z Niemiec i krajów sąsiednich.

Jedną z pierwszych i największych pokus w Kościele, którą jest przeświadczenie, że rozwiązanie problemów możliwe jest przez reformy strukturalne, organizacyjne i administracyjne.

Co na to papież Franciszek?

Chociaż "droga synodalna" nie jest synodem w jego klasycznym znaczeniu, to jednak pojęcie to podkreśla, że zaplanowany w ten sposób proces reform ma być czymś więcej, niż tylko niezobowiązującą dyskusją.

Statut „drogi synodalnej” podkreśla cel inicjatywy: „wspólne poszukiwanie kroków służących umocnieniu świadectwa chrześcijańskiego”. To sformułowanie podejmuje myśl wypowiedzianą przez Franciszka w wystosowanym 24 czerwca liście „Do pielgrzymującego Ludu Bożego w Niemczech”. W 19-stronicowym dokumencie papież wyraził uznanie dla zaangażowania niemieckich katolików w dążeniu do reform. Jednocześnie przypomniał o jedności z Kościołem powszechnym i przestrzegł przed jedną z pierwszych i największych pokus w Kościele, którą jest przeświadczenie, że rozwiązanie problemów możliwe jest przez reformy strukturalne, organizacyjne i administracyjne.

Przede wszystkim ewangelizacja

Ojciec Święty zaproponował powrót do prymatu ewangelizacji, dzięki której odzyskujemy radość z Ewangelii i z bycia chrześcijanami. Wskazał przy tym „duchowe środki lecznicze” w postaci modlitwy, pokuty i adoracji. List papieża w różny sposób interpretowali zwolennicy i przeciwnicy "drogi synodalnej".

Poszliśmy za wskazaniami, które dał nam Ojciec Święty na naszą drogę, rozważyliśmy też, jakie powinniśmy wyciągnąć konsekwencje – napisali członkowie episkopatu i ZdK we wspólnym liście do papieża. Przyznali, że poczuli się umocnieni, iż Franciszek podziela ich troskę o przyszłość Kościoła w Niemczech i że zachęcił ich do poszukiwania szczerej odpowiedzi na obecną sytuację.

Jedność czy rozłam?

W liście z 4 września ub.r. skierowanym na ręce kard. R. Marxa prefekt Kongregacji ds. Biskupów kard. Marc Ouellet stwierdził, że plany Zgromadzenia Synodalnego muszą być zgodne z wytycznymi wydanymi przez Franciszka 29 czerwca ub.r., w których stwierdza on, że synod w Niemczech nie może zmienić nauczania lub dyscypliny Kościoła powszechnego. Do listu dołączono czterostronicową ocenę prawną projektu statutu synodu niemieckiego, podpisaną przez przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych abp Filippo Iannonego OCarm.

Z artykułów projektu statutu jasno wynika, że Konferencja Biskupów Niemieckich ma na celu utworzenie Synodu Plenarnego, zgodnie z kanonami 439-446, ale nie używając tego terminu

Co w dokumencie z Rzymu?

Wyróżnić można kilka głównych wątpliwości wyrażonych w dokumencie Kongregacji ds. Biskupów:

  1. Plany biskupów niemieckich naruszają normy kanoniczne i w istocie zmierzają do zmiany powszechnych norm i nauki Kościoła. Abp Iannone zauważył, że sprawy poruszane na "drodze synodalnej" dotyczą nie tylko Kościoła w Niemczech, ale całego Kościoła powszechnego i - z nielicznymi wyjątkami - nie mogą być przedmiotem obrad lub decyzji Kościoła partykularnego bez naruszenia tego, co wyraża Ojciec Święty w swoim liście.
  2. Wątpliwa jest struktura i realizacji „drogi synodalnej”. Stwierdzono, że niemieccy biskupi zaplanowali nie synod prowincjalny, ale synod Kościoła partykularnego, czego nie mogą przeprowadzić bez wyraźnej zgody Stolicy Apostolskiej. Z artykułów projektu statutu jasno wynika, że Konferencja Biskupów Niemieckich ma na celu utworzenie Synodu Plenarnego, zgodnie z kanonami 439-446, ale nie używając tego terminu – głosi dokument, podkreślając konieczność uzyskania pozwolenia Watykanu na takie spotkanie.
  3. Skład Zgromadzenia Synodalnego jest „nieważny eklezjologicznie”, ponieważ wchodzą weń świeccy, którzy zajęli publicznie stanowisko sprzeczne z wieloma elementami nauczania Kościoła, w tym dotyczącymi święceń kobiet i moralności seksualnej.
  4. Zaznaczono też, że synodalność w Kościele, do której często nawiązuje papież Franciszek, nie jest synonimem demokracji ani decyzji większości, dodając, że nawet gdy obraduje w Rzymie Synod Biskupów, to jego wyniki prezentuje papież. Proces synodalny musi odbywać się w ramach wspólnoty zorganizowanej hierarchicznie, a wszelkie uchwały wymagałyby wyraźnej zgody Stolicy Apostolskiej – oświadczył abp Iannone.

Co na to Kościół niemiecki?

Na kilka dni przed rozpoczęciem Zgromadzenia Synodalnego we Frankfurcie kard. Marx po raz kolejny ostrzegł przed zbyt wielkimi oczekiwaniami wobec debaty wokół „drogi synodalnej”, bronił się też przez zastrzeżeniami z różnych stron.

Nie chcemy wynajdywać Kościoła na nowo – powiedział przewodniczący niemieckiego episkopatu w Monachium.

Podkreślił, że osobiście bardzo go denerwuje zarzut, jakoby Niemcy chcieli odłączyć się od papieża. Papież jest fundamentem jedności, czego nikomu nie wolno poddawać w wątpliwość – stwierdził kategorycznie i zwrócił uwagę, że ostatecznie przecież we wszystkich kwestiach spornych decyduje Ojciec Święty, a nie sobór czy synod.

Kardynał wyraził nadzieję, że na końcu Drogi Synodalnej pojawi się większa jednomyślność i motywacja, większa jasność, jak chcemy iść dalej. Zaapelował o intensywne rozmowy, o słuchanie siebie nawzajem i wzajemny szacunek, a wtedy muszą się zmieniać także punkty widzenia. Ale – jak zauważył – Duch Święty nie przynosi gotowych rozwiązań. W sprawach, w których nie zostanie znaleziona wspólna droga, możemy tylko uznać, że jednomyślność nie jest jeszcze możliwa. Historia Kościoła jest pełna wydarzeń, w których rozwiązania znajdowano nie od razu, ale dopiero po 20, 30, a nawet stu latach.

Wyjątkowe wydarzenie

Tak samo jak synody, również niemiecka "droga synodalna" ma charakter doradczy, przypomniała agencja KNA. Wyjaśniła, że uchwały tego gremium nie będą prawnie wiążące dla żadnego biskupa, co ma zagwarantować jedność z Kościołem powszechnym i zapobiec „specjalnej drodze niemieckiej”. Po Soborze Watykańskim II (1962-65) odbyły się w Niemczech liczne synody diecezjalne, mające wcielić w życie jego postanowienia, obradowały też dwa synody krajowe: w ówczesnej RFN był to Synod w Würzburgu (1971-75), a w NRD Drezdeński Synod Duszpasterski (1973-75). Niektóre z podjętych tam postanowień Stolica Apostolska odrzuciła, kilka nie doczekało się odpowiedzi.

Prowadzony w tej formie niemiecki dialog na temat reform jest w Kościele powszechnym wydarzeniem wyjątkowym. Nie dziwi więc, że od początku spotyka się z wielkim zainteresowaniem. Organizatorzy otrzymali ok. 5 300 zgłoszeń od osób zainteresowanych pracami tego gremium a przebieg obrad we Frankfurcie relacjonować będzie 145 akredytowanych dziennikarzy.

Źródło: KAI


unspalsh.com

Rozważanie na piątek, 31 stycznia

Mk 4,26-34
Jezus mówił do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo». Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu». W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Żyjemy w kulturze natychmiastowości. Jesteśmy coraz bardziej przyzwyczajani do tego, że od razu dostajemy to, co chcemy, czy też od razu widzimy rezultaty naszej pracy. Dlatego też czasami denerwujemy się, że nie jest tak samo z naszym życiem duchowym. Modlimy się i nie otrzymujemy tego, o co prosimy. Staramy się, a nasze życie nie staje się lepsze. Może nawet zastanawiamy się czasami, czy to wszystko ma sens. Jezus uczy nas wielkiej cierpliwości. Żaden nasz wysiłek i żadne czynione dobro nie pójdą na marne. Pewnego dnia zobaczymy owoce naszej pracy. Ale przede wszystkim uświadomimy sobie, że Jezus ciągle był i jest obok nas. To On sprawiał swoją łaską, że ziarno zasiane w nas powoli dojrzewało.


NINIWA

Piesza wyprawa NINIWA Team 2020 do Gruzji i Armenii!

Znamy już cel pieszej wyprawy NINIWA Team w 2020 roku! Nie mniej atrakcyjny niż cel wyprawy rowerowej. Po dwóch pieszych Europejskich wyprawach do Santiago i z Rumunii nad Morze Czarne czas na nowy kontynent!

Piechurzy NINIWA team z ojcem Dominikiem Ochlakiem na czele udadzą się do Gruzji i Armenii!

Celem geograficznym wyprawy jest zdobycie kilku ważnych dla chrześcijaństwa i jednocześnie przepięknych miejsc w Gruzji i Armenii. Grupa piesza przez dwa lata wypraw wyrobiła sobie już swój styl podróżowania - najciekawsze odcinki pokonuje pieszo, ale żeby nie ograniczać się do niewielkiej przestrzeni, resztę pokonuje autostopem. Do pokonania pieszo około 450 km (około 25 dziennie).

Termin: 28.08-22.09.2020

Koszt: około 1200 zł (zależy od cen lotów)

Wylot z Polski, powrót samolotem do jednego z państw ościennych i dalej powrót stopem.

Jesteś zainteresowany udziałem w wyprawie? Napisz do nas na info@niniwateam.pl

Warunkiem udziału w wyprawie jest przejście wyprawy przygotowawczej, która odbędzie się w terminie 8-10.05.2020 w Beskidzie Żywieckim.

Szczegóły dotyczące wyprawy będą pojawiały się w najbliższym czasie na stronie www.niniwateam.pl.


Pixabay

Włochy: zmiany w „Ojcze nasz”

W nowym wydaniu Mszału rzymskiego w języku włoskim, który zostanie opublikowany 12 kwietnia, zmieniono fragment modlitwy „Ojcze nasz”. Prośbę: „nie wódź nas na pokuszenie” zastąpiono tłumaczeniem: „Nie opuszczaj nas w pokusach”.

Biskupi włoscy już kilka lat temu omawiali ten temat, aby jak najlepiej przetłumaczyć oryginał. Sprawa jest tym delikatniejsza, że już jako małe dzieci uczymy się mówić: „nie wódź nas na pokuszenie” i jesteśmy do tego bardzo przyzwyczajeni.

Głos w tej sprawie zabrał także Papież Franciszek, który tłumaczy: „To człowiek upada, a nie Bóg wrzuca nas w pokusy, aby potem zobaczyć, jak upadliśmy. Dobry ojciec tak nie robi, pomaga natychmiast się podnieść. Tym, który wodzi nas na pokuszenie jest szatan, to jego robota. A sens tej prośby z modlitwy «Ojcze nasz» jest taki: kiedy szatan wodzi mnie na pokuszenie, proszę Cię Ojcze, podaj mi rękę”.

Odmawianie nowej wersji modlitwy „Ojcze nasz” we włoskich kościołach zacznie obowiązywać od I niedzieli Adwentu tego roku, a więc 29 listopada. Wcześniej będą dostępne pisma i broszury wyjaśniające oraz pomagające wiernym w przyjęciu nowej wersji tłumaczenia.

Arcybiskup Chieti-Vasto we Włoszech wskazuje dlaczego terminu: na pokuszenie, nie można rozumieć, jako zwykła próba, którą zsyła na nas Pan.

„Jedną rzeczą jest próba w rozumieniu generalnym, a drugą słowo znajdujące się w modlitwie «Ojcze nasz», które jest takie samo, jak to użyte w Ewangelii św. Łukasza w odniesieniu do pokus, które miał Jezus. One były prawdziwymi pokusami. Nie chodzi więc zwyczajnie o jakąkolwiek próbę życiową, ale o prawdziwe pokusy. To coś lub ktoś, kto zachęca nas do czynienia zła, albo chce nas odłączyć od jedności z Bogiem. Dlatego więc sformułowanie: «na pokuszenie» jest słuszne i słowo, które mu odpowiada musi być słowem, które pozwoli zrozumieć, że nasz Bóg jest Bogiem, który nas wspiera, pomaga nam, abyśmy nie wpadli w pokusy. To nie Bóg, który chciałby nas mieć w pułapce. To jest myślenie całkowicie nieakceptowalne“ - podkreślił w wywiadzie dla Radia Watykańskiego abp Bruno Forte.

źródło: KAI


Photo by Fabian Blank on Unsplash

Jak rozliczyć pit za 2019 rok? Poradnik dla młodych

Pracujesz? Bierzesz zlecenia? A może dorywczo dorabiałeś sobie w czasie wakacji? Nawet jeśli robotę załatwił Ci kolega i dał do podpisania jakieś dokumenty, których nie musiałeś specjalnie dokładnie czytać, bo "hajs się zgadzał", to teraz nie minie Cię rozliczenie podatku. Chyba że...

...chyba, że masz poniżej 26 lat. Wówczas obowiązuje Cię zwolnienie z opodatkowania wynagrodzeń na podstawie ustawy, która weszła w życie 1 sierpnia 2019 r. Obowiązuje Cię jednak kilka warunków. Jednym z nich jest limit przychodu w kwocie 85 528 zł/rok. Jednak rozliczając się w 2020 roku za rok podatkowy 2019, ten limit jest niestety mniejszy i wynosi 35 636,67 zł. Jeśli mieścisz się w limicie, nie musisz składać deklaracji. To jednak pod warunkiem, że nie rozliczasz się ryczałtowo, albo Twoje dorywcze prace nie opiewały na kwoty mniejsze niż 200 zł. Z podatku za tak małe kwoty fiskus nie zwalnia, o dziwo! Zwróć zatem na te sprawy uwagę.

Jednak muszę się rozliczyć :(

Jeśli tak, to pewnie zainteresują Cię ulgi, z jakich możesz skorzystać. Najważniejsze z nich to ulga rehabilitacyjna, internetowa (tylko dla nowych użytkowników sieci), abolicyjna (za pracę za granicą), ulga termomodernizacyjna (idąc z duchem ekologii) czy ulga na dzieci. Warto doczytać ile i na czym możesz skorzystać przy swoich dochodach.

Kolejnym krokiem jest wybór sposobów rozliczenia się z Urzędem Skarbowym.Do dyspozycji jest kilka możliwości wypełnienia deklaracji:

  1. Pisemna (ręczne wypełnienie formularza) już dla większości odchodzi do lamusa, bo narzędzia elektroniczne są dużo wygodniejsze.
  2. Od zeszłego roku Urząd Skarbowy oferuje swoją aplikację internetową "Twój e-PIT" na stronie www.podatki.gov.pl. Jej atutem jest niewątpliwie możliwość wysłania zeznania logując się Profilem Zaufanym oraz automatyczne zaciąganie danych z Urzędu Skarbowego, czyli w większości wypełniona od razu deklaracja. Nie oznacza to jednak, że nie trzeba być czujnym. Jeśli wiesz, że miałeś jakiś dochód, który wydaje Ci się nieuwzględniony w zaciągniętych liczbach, sprawdź to dokładnie. Być może pracodawca lub zleceniodawca zapomniał wysłać Twojego PITu do urzędu. Twój e-PIT zostanie uruchomiony 15 lutego 2020 r.
  3. Dedykowany program desktopowy (do pobrania i instalacji) lub aplikacja internetowa (do otwarcia w przeglądarce) - to bardzo popularne metody wypełniania deklaracji podatkowej. Ofert na rynku jest bardzo wiele, często trudno połapać się w gąszczu rozwiązań, tym bardziej, że większość ma podobne nazwy. Autorzy rozwiązań często liczą na niezorientowanie klientów, a dodatkowo nierzadko umieszczają w formularzu niedające się zmienić dane odbiorcy 1% podatku. Najczęściej okazuje się to dopiero po wypełnieniu większości deklaracji i może prowadzić do naszej frustracji, że zmarnowaliśmy tak dużo czasu. Wielu dostawców rozwiązań na szczęście informuje jasno o tym, co oferuje.

Co proponujemy?

NINIWA korzysta z jednego z czytelnych rozwiązań, jakim jest aplikacja PITAX.pl, sygnowana i wdrażana przez Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych (IWOP). To projekt wspierania organizacji takich jak nasze Stowarzyszenie Młodzieżowe NINIWA. IWOP to też organizacja prowadząca działalność pożytku publiczneg30o, a konkretniej - fundacja. Jeśli chcesz przekazać 1% na NINIWĘ, zrobisz to najprościej klikając w poniższy baner, który przeniesie Cię do naszej zakładki w internetowym programie do wypełniania deklaracji podatkowych. Uprzedzamy jednak z góry, że w nim, KRS wpisany jest na sztywno i nie możesz go zmienić w toku wypełniania wniosku.

Każda z powyższych metod znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. A co dla Ciebie jest najłatwiejsze? Jak w 2020 roku wypełnisz swoją deklarację podatkową?


unsplash.com

Ale to już było

Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło!

To tekst pierwszej reklamy w dziejach ludzkości. Ewa z Adamem uwierzyli jej i jak wiemy, kupili bubla. I to bez możliwości zwrotu. To znaczy taka możliwość istniała, ale trzeba było na nią trochę poczekać. A sama procedura odwrócenia transakcji okazała się wyjątkowo bolesna. No, ale udało się. Co trzeba zrobić, żeby dać się wkręcić w taki deal? Trzeba przestać myśleć.

Reklama

Reklama jest wszędzie. Nawet w kościołach. Sam jej mechanizm jest neutralny. I naturalny. Czytanie o wypędzeniu kupców ze świątyni jest ponadczasowe. Tam chodziło o mamonę. To mamonę  właśnie Jezus przeciwstawił Bogu. Nie seks, sztukę czy zdrowie, ale mamonę właśnie. A reklama to jedno z najskuteczniejszych narzędzi w jej pomnażaniu. W wyciąganiu jej z naszych portfeli. Im mniej myślimy, tym chętniej i głupiej kupujemy. Po to są reklamy. Żebyśmy przestali myśleć. Pierwszy krok w nauce samodzielnego myślenia jest taki: wyłącz media. Kiedyś mówiło się tylko o telewizji. Teraz jest tego znacznie więcej. Kilka wyłowionych z sieci myśli:

Wszyscy ci mówią co robić i co jest dla ciebie dobre. Nie chcą, żebyś znalazł swoją własną odpowiedź. Chcą żebyś uwierzył w ich. Nick Nolte (podobno)

Odstaw telewizję, słuchaj między wierszami. Myśl samodzielnie, zamiast powtarzać slogany. Sokół i Marysia Starosta (nie znam).

Myśl samodzielnie. Inaczej ktoś będzie myślał za ciebie. (autor nieznany)

Używaj mózgu i myśl samodzielnie. Nie daj się jakiejkolwiek propagandzie. 

Myślenie samodzielne - fajna rzecz. Ale czy realna? Mam pewne wątpliwości.

Propaganda

Taka na przykład święta siostra Faustyna. W swoich mistycznych wyprawach na szczyty pokory odkrywała swoją nicość i zależność wobec Boga. Tak wielką, że zderzenie tego z dzisiejszą bałwochwalczą wiarą w człowieka i jego możliwości jest jak czołówka z tirem. Samodzielnie myśli tylko Bóg. Stworzenie, choćby nie wiem co robiło, zawsze będzie zależne. Jak małe dziecko od rodziców. Wychowanie to w sumie jakaś forma propagandy. Nawet to dobre. Wikipedia definiuje ją tak: celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości ludzkiej lub jednostki. 

Definicja neutralna, ale słowo źle się kojarzy. Hitler i Stalin zrobili co swoje. Pierwszej propagandzie poddawane są już niemowlaki. Ktoś im wmawia, że kupę najlepiej robić na nocniku, a w nocy trzeba spać. I tak z czasem kolejne propagandy kształtują nasze poglądy i postawy. Na samodzielne myślenie miejsca za bardzo tu nie ma. Wyznawcy zdrowej żywności demaskują szkodliwość żywności chorej. Myślcie samodzielnie i nie wrzucajcie w siebie śmieci z hipermarketów! - przekonują. Skutecznie. Hipermarkety zamieniamy na biosklepy. Zamieniamy jeden rodzaj myślenia na inny. Oba niesamodzielne. I bywa, że jedzenie ze sklepów ze zdrową żywnością jest bardziej szkodliwe niż to z marketów. Znam ludzi, których idea zdrowego odżywiania doprowadziła do obłędu. Wierzę, że jest coś takiego jak niezdrowa żywność. W zdrową też wierzę. Wierzę, że świat żyje w jakimś amoku, nie widząc oczywistych oczywistości, typu karmienie się chemią, uzależnienie od sieci, zabijanie planety, pracoholizm itd. Chodzi o to, że jakiegokolwiek systemu wartości byśmy nie przyjęli, zawsze to będzie czyjeś myślenie.

Reguła inżyniera Mamonia

W sztuce generalnie chodzi o powielanie ustalonych zasad. Akademie artystyczne produkują możliwie najlepsze kopie jakiegoś wzorca. Muzyczne trendy to kulturowa propaganda, która czyni z nas powielaczy. Inżynier Mamoń zwykł mawiać, że najbardziej lubimy piosenki, które znamy. Coś w tym jest. Każda nowa piosenka, nawet jeśli nie jest plagiatem, jest powtórzeniem jakiegoś myślenia. I wcale nie uważam to za coś złego. Inaczej się nie da. Magister Szewczyk stwierdził kiedyś, że muzyki, która by nic nie przypominała, nie dało by się słuchać. Indywidualne, genialne jednostki? Istnieją i popychają świat do przodu. Ale po pierwsze, nie było by ich gdyby nie było tego co wcześniej wymyślili inni. Po drugie, ich genialność nie jest ich zasługą. Ktoś im to dał po prostu.

Boża propaganda

Dekalog to też propaganda. Boża. Myśleliście tak kiedyś? Skoro propaganda to celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych postaw, to czymże innym jest Dekalog? Owszem, można uznać go za myślenie niesamodzielne, odrzucić i zacząć myśleć inaczej. Niby po swojemu. Jak kiedyś tam pewna Ewa z mężem. Ale nie trzeba tak robić. Można Dekalog uczynić swoim myśleniem. I zobaczyć co się lepiej opłaca. Chociaż w sumie to już jest sprawdzone. Więc myślmy. Choć tak na prawdę chyba nie ma samodzielnego myślenia. Tak jak nie ma samodzielnego życia. Wszystko jest z łaski. Bo Ktoś tak chciał. Jest tylko jeden moment, kiedy naprawdę jesteśmy samodzielni. To ten, kiedy wybieramy. To podstawowy wymiar naszej wolności. Cytat z początku artykułu to słowa diabła. Odkryłem, że równie dobrze mógłby to powiedzieć Bóg. Owoc z rajskiego drzewa staje się wtedy Owocem z drzewa Golgoty. Dobrze wybrać i dobrze zerwać. Nasza decyzja. Zmieniam zdanie. Samodzielne myślenie jednak istnieje.


unsplash.com

Rozważanie na czwartek, 30 stycznia

Mk 4,21-25
Jezus mówił ludowi: «Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha». I mówił im: «Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma».

Kogoś, kto by schował światło w ciemnym pomieszczeniu, nazwalibyśmy nierozważnym. Wiemy, jak jest ono ważne i pomocne w takiej sytuacji. Moglibyśmy wymienić wiele innych, podobnych przykładów. To, co ważne czy pomocne, jest eksponowane, mówimy o tym, wskazujemy na to. I każdy człowiek przyzna takiemu postępowaniu słuszność. A jednak zdarza się, że czasami chcemy schować naszą wiarę. Czasami wstydzimy się przyznać do naszej wiary czy bronić nauczania Kościoła. Czy jestem przekonany, że Ewangelia jest czymś bardzo ważnym w życiu? Czy sądzę, że potrafi ona pomóc wielu ludziom? Jeśli tak, to warto pokazywać ją całemu światu.


ksm.org.pl

Kard. Krajewski spotkał się z przedstawicielami KSM

Prezydium Krajowej Rady KSM z ks. Andrzejem Lubowickim, Aasystentem generalnym KSM pielgrzymuje do Rzymu, z okazji 30-lecia reaktywowania stowarzyszenia. Podczas wyjazdu członkowie wspólnoty zostali zaproszeni na wspólny obiad z kard. Konradem Krajewskim, który pobłogosławił gości na kolejne lata działalności.

W Watykanie spotkaliśmy kard. Krajewskiego i zaczęliśmy rozmawiać o działalności KSM. Kardynał zaprosił nas na obiad w czasie, którego mówił nam, jak na co dzień żyć Ewangelią i konkretnie pomagać potrzebującym. Ukierunkował nas na dalsze lata działalności KSM. Mówił, że nasz przekaz do młodych musi być bardzo konkretny i nakierowany na Jezusa – relacjonował Patryk Czech, przewodniczący Prezydium Krajowej Rady KSM.

Dodał, że duchowny radził, by młodzi zaangażowani w KSM żyli i działali tak, by ludzie sami pytali ich o Boga. - Mówił nam jak przywracać godność osobom biednym i zagubionym. Radził jak rozpoznawać potrzeby innych. Podkreślił też, że 30-lecie KSM nie powinno skłaniać nas tylko do wspomnień i nostalgii, ale pobudzać do działania – wspomniał.

Zaprosił nas na obiad, który przygotowali jego podopieczni, w tym były więzień.

Duchowny pobłogosławił gości, którzy podczas swojej podróży zawierzyli działalność KSM św. Janowi Pawłowi II, św. Stanisławowi Kostce, prosząc o błogosławieństwo papieża Franciszka.

Młodzieżowo, czyli spontanicznie

Patryk Czech przewodniczący Prezydium Krajowej Rady Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przyznał, że zaproszenie od kardynała było spontaniczne - Zaprosił nas na obiad, który przygotowali jego podopieczni, w tym były więzień. Pytał o działalność Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Polsce. Powiedział nam krótką katechezę i błogosławił na kolejne lata działalności – podkreślił.

W słowie wygłoszonym do swoich gości Kard. Krajewski podkreślił, że Jezus nie odsyłał ludzi na inny dzień lub godzinę, ale pomagał i działał od razu, a wierni powinni go naśladować.

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży (KSM), jest ogólnopolskim stowarzyszeniem skupiającym młodzież katolicką. Obecnie stowarzyszenie liczy ok. 20 tys. członków zrzeszonych w ok. 1000 oddziałów parafialnych i kół środowiskowych. Godłem stowarzyszenia jest stylizowany znak łączący symbolikę orła i krzyża na żółtym tle, a patronami stowarzyszenia są św. Stanisław Kostka i bł. Karolina Kózkówna.

Źródło: KAI