Czy są dowody na to, że Biblia jest autentyczna?

Żadna inna księga nie wywarła takiego wpływu na ludzkość jak Biblia. Spisywało ją 45 ludzi na przestrzeni 1500 lat. Spisywali ludzie, ale dyktował Bóg. Dla porównania – Koran powstawał około 40 lat. Wśród piszących był przewodnik narodu Mojżesz, wojownik Jozue, król Dawid, pasterz Amos, rybak Piotr, celnik Mateusz, lekarz Łukasz i faryzeusz Paweł. Pisano ją w Afryce, Azji i Europie. W bardzo różnych okolicznościach. Od komfortowych podróży po więzienne katorgi. Od zamkowych wygód po bezdomną tułaczkę. Trudno pojąć jakim cudem w obliczu tych wszystkich faktów biblia zachowuje taką spójność. No, ale jak wiemy, cuda się zdarzają. No dobra, ale czy to wystarczy, by inteligentny człowiek zaufał Biblii i uwierzył, że to naprawdę list Boga do ludzkości? Nawet jeśli nie uda się w stu procentach udowodnić, że Biblia jest tym za co się podaje (bo się nie da), to za jej autentycznością przemawia nieporównanie więcej niż za czymkolwiek innym. A jednak wydaje się, że innym rzeczom wierzymy bardziej niż jej. 

Historia starożytna pokrywa się z Biblią

Dokładnie tak. Uważany za jednego z najwybitniejszych historyków świata starożytnego Korneliusz Tacyt (dokładnie, ten od czytanych przez tatę cytatów) pisał: cesarz rzymski Neron dotknął najbardziej wyszukanymi torturami tych, których (…) gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Piłata. 

Nie mniej legendarny Józef Flawiusz w swoim dziele zatytułowanym Dawne dzieje Izraela pisał z kolei tak: Jezus był mędrcem, który dokonywał niezwykłych czynów, nauczał rzesze ludzi, zyskał sobie zwolenników spośród Żydów i Greków, uznano go za Mesjasza, został oskarżony przez przywódców żydowskich, Piłat skazał Go na śmierć krzyżową, po której zgodnie z przekonaniem wielu zmartwychwstał. 

Nowo-testamentalne opisy pokrywają się również z relacjami Swetoniusza, Pliniusza Młodszego czy Tallusa. Nawet żydowski Talmud, który co tu dużo gadać, przychylny do Jezusa za bardzo nie jest (delikatnie mówiąc) umieścił taką wzmiankę: Jezus był dzieckiem z nieprawego łoża, zgromadził grono uczniów, składał bluźniercze deklaracje na własny temat i czynił cuda, ale cuda te przypisywano czarnoksięstwu, a nie Bogu. 

Nowy Testament jest najbardziej wiarygodnym dokumentem starożytnym dostępnym w historii ludzkości. Stopień spójności zachowanego tekstu jest większy niż w przypadku pism Platona czy Iliady Homera. Ilość dostępnych rękopisów – 24 tysiące! Rękopisy zgadzają się ze sobą co do słowa w 99,5% przypadków! Daty powstania wielu z tych rękopisów są zbliżone do daty powstania oryginałów! Opisy biblijne potwierdza archeologia, a naukowe badania, do których współczesny, racjonalny człowiek tak bardzo lubi się odwoływać, potwierdzają, że biblijne księgi nie uległy zmianie od momentu powstania. Biblia zawiera około 2500 proroctw. Około 2000 z nich już się spełniło. I nie wygląda na to, że na tym się skończy. Ostatnich 500 czeka w kolejce na spełnienie. Nie wiem jak Wy, ale ja coś czuję, że się spełnią. Jest jeszcze jeden fenomen Biblii. To księga dla całej ludzkości. Dla całych pokoleń. Dla całych narodów. Dla całych wspólnot. Dla całych rodzin. I dla każdego człowieka z osobna. Dla mnie i dla Ciebie. Biblia to księga wciąż zaskakująca. Nic dziwnego, skoro ma takiego Autora. 

Najbardziej fascynuje mnie w Słowie Bożym jego wymiar indywidualnego sprofilowania do każdego z miliardów mieszkańców ziemi. Jeżeli czytasz to Słowo z dziecięcą wiarą, nie możesz nie odnieść wcześniej czy później wrażenia, że Bóg napisał je specjalnie dla Ciebie. Ja tak miałem, od kiedy odkryłem Biblię i zakochałem się w niej. Wiele razy dostawałem słowo, które trafiało w mój aktualny problem niczym strzała w środek tarczy wypuszczona z łuku Robin Hooda. Tak było, kiedy cierpiałem z powodu lekceważenia mnie przez starszych o kilka lat kolegów na jednej z oazowych wypraw. W bólu poprosiłem Pana o Słowo. I dostałem to: Niechaj nikt nie lekceważy twego młodego wieku, lecz wzorem bądź dla wiernych w mowie, w obejściu, w miłości, w wierze, w czystości! 1 Tm 4,12

Kiedyś modliłem się z przyjacielem. Tym razem on miał problem. Było grubo po północy. Poprosiliśmy o Słowo. To był cios. Nie tylko dlatego, że jego treść trafiła idealnie w punkt. Tam był nawet podany domowy adres mojego przyjaciela. Jakby Bóg chciał tą nazwą ulicy potwierdzić, że to naprawdę o niego chodzi. Nie powiem jaki to był fragment i jaka ulica, bo to już może zahaczać o RODO…

Ale najbardziej chyba Biblia zaskoczyła mnie, kiedy odkryłem alternatywne spojrzenie na Dekalog. Spojrzenie starotestamentalne rzeczywiście dostrzega w tych dziesięciu słowach nakazy i zakazy. Taki jest duch Starego Testamentu. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną, czyli nie wolno ci niczego przedkładać ponad Boga – ani pieniędzy, ani drugiego człowieka, ani zdrowia, ani spełnionego życia. Nie będziesz cudzołożył, czyli nie wolno ci dopuszczać się żadnych nieczystych czynów, ani nawet myśli. Nie będziesz pożądał żadnej rzeczy bliźniego swego, czyli nie pozwolisz by chciwość i porównywanie zainfekowały twoje serce. I tak z każdym przykazaniem. Dopiero kiedy Stary Testament zacząłem odczytywać w Chrystusowym kluczu, zobaczyłem w Dekalogu zbiór obietnic, a nie nakazów. Jezus obiecuje mi poprzez dziesięć przykazań, że uwolni mnie kiedyś od grzechu bałwochwalstwa tak, że już nic nie będzie dla mnie ważniejsze od Boga. Jezus obiecuje, że da mi kiedyś łaskę czystości i że nie będę już cudzołożył w żaden z dostępnych sposobów. Obiecuje mi, że wymiecie kiedyś z mojego serca chciwość i że już nie będę nikomu niczego zazdrościł. 

Biblia mówi, że Bóg jest Bogiem sprawiedliwym. Ale ta sprawiedliwość ustępuje innemu Jego przymiotowi. Miłości. Bo Bóg jest przede wszystkim miłością. To chyba najkrótsze streszczenie całego Pisma Świętego.