Biblia – kto jest kim

Adam i Ewa

Prarodzice ludzkości. On stworzony z prochu ziemi. Ona z jego żebra. Umówmy się, że traktujemy opis stworzenia człowieka jak literacką metaforę, ok? Bo różnie ludzie gadają. Tak czy siak, wszystko tu się zgadza. Atomy naszych ciał to te same atomy, z których zbudowana jest reszta wszechświata. Jesteśmy z prochu. Ale nie tylko. To co odróżnia nas od reszty prochu to Boże tchnienie. Dusza. Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. Rdz 2,7. Dokładnie tak. Bez tego tchnienia to jeszcze nie jest życie. To ewentualnie egzystencja, wegetacja. Tak mają zwierzęta. Życie zaczyna się dopiero wtedy, gdy masz w sobie tchnienie Boga. A żebro? Też się zgadza. Ewa została stworzona z Adama. Oboje byli z tego samego materiału. Genetycznego, chciało by się dodać. Byli jakby… jednym ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Rdz 2, 22-24. Małżeństwo to wielka tajemnica. Teksty Księgi Rodzaju mówią o nim więcej niż myślimy. Po pierwsze: naszej drugiej połówki nie powinniśmy szukać na własną rękę, ale prosić o nią Boga. Dlatego modlitwa o dobrego współmałżonka jest biblijnie uzasadnioną oczywistością. Po drugie: małżonkowie powinni być dla siebie kimś naprawdę wyjątkowym i jedynym. Jeśli nie rozpoznajemy w sobie tego adamowego zachwytu – TAK, TO JEST DOPIERO TA!!! – to sens hajtania się (hajtać = brać ślub) stoi pod dużym znakiem zapytania. Ryzyko złego wyboru jest spore. Pamiętajmy, że gdzieś w krzakach wciąż czai się wąż, którego ulubioną kolekcją są nasze złe wybory. Po trzecie: małżeństwo to najważniejsza relacja jaka może połączyć dwoje ludzi. Nie relacja rodzica z dzieckiem czy brata z siostrą, ale właśnie relacja męża z żoną jest pierwszą jaka zaistniała na ziemi. To ona daje początek wszystkim innym. A dlaczego prarodzice otrzymali swoje imiona dopiero po grzechu pierworodnym, to już nie wiem. Może paradoksalnie to grzech sprawia, że otwierają nam się oczy i odkrywamy kim jesteśmy? Może.

Noe

Żył w czasach, kiedy ludzie bardzo broili. Bojaźń Boża niemal zupełnie poszła w odstawkę. Cierpliwość Boga pomału się wyczerpywała, a jedynym w Jego oczach sprawiedliwym był Noe właśnie. Bóg miał swój plan: zesłać na ziemię megalityczny potop by zniszczyć na niej wszystko co się rusza. Jedynym, który miał ocaleć był Noe, jego najbliższa rodzina i trochę zwierząt. Noe został przez Boga bardzo precyzyjnie poinstruowany o swoim planie. Plan oczywiście znamy. Arka miała być wykonana z drzewa żywicznego nieokreślonego gatunku o długości 300 łokci, szerokości 50 łokci i wysokości 30 łokci. Wychodzi ni mniej, ni więcej, że Arka Noego miała wymiary 155 metrów długości, 26 metrów szerokości i 16 metrów wysokości. Stowarzyszenie kreacjonistów Answers in Genesis w amerykańskim Williamstown w ciągu sześciu lat (Noemu zajęło to około 100!) zbudowali wierną replikę Arki. Mój kolega tam był. Mówi, że jest cios. Deszcz padał 40 dni i 40 nocy. Bóg zawarł z Noem pierwsze w historii przymierze. Jego znakiem była tęcza na niebie. Noe to pionier niepoprawności politycznej. Jego Arka jest odczytywana jako figura Kościoła. A potop to symbol zbawienia przez chrzest: Ty nawet w wodach potopu dałeś nam obraz odrodzenia, bo ten sam żywioł położył kres występkom i dał początek cnotom. (Mszał Rzymski).

Abraham

Pierwszy z hebrajskich patriarchów. Bóg w wieku 99 lat zawarł z nim przymierze. To od tego momentu jego imię to Abraham, czyli ojciec wielu narodów. Wcześniej był Abramem. Zresztą jego żona Sara też nie od razu była Sarą. Wcześniej była Saraj. Jednak przymierze z Bogiem oznacza zupełnie nowy rozdział życia. Albo po prostu nowe życie. Echo tego zwyczaju zmiany imienia pobrzmiewa do dzisiaj w Kościele w zwyczaju nadawaniu nowego imienia osobom obejmującym urząd papieski albo wstępującym do zakonu. Obietnica Boga się spełnia. Niepłodna żona Abrahama, Sara, rodzi prawowitego syna Izaaka, kontynuatora przymierza. I tutaj Bóg wystawia wiarę Abrahama na największą próbę. Domaga się złożenia z Izaaka ofiary całopalnej. Abraham rozdarty wewnętrznie postanawia jednak przyjąć wolą Boga na klatę. Jednak Bóg w momencie, kiedy Abraham miał zadać śmiertelny cios, powstrzymuje jego rękę. Bóg nie chce ofiar z ludzi. Chce świadectwa wiary. Abraham takie świadectwo dał. Dlatego Kościół nazywa Abrahama ojcem wszystkich wierzących.

Mojżesz

Miał zostać zabity tuż po narodzeniu. A urodził się w czasie niewoli egipskiej. Faraon kazał wtedy zabijać wszystkich nowo narodzonych hebrajskich chłopców. Jednak Bóg chciał, aby Mojżesz żył. Wychowywany w konspiracji, wrzucony w koszyku do rzeki, przedziwnym zbiegiem okoliczności dostał się na dwór Faraona. I to tutaj właśnie otrzymuje imię Mojżesz. Jako młodzieniec postanawia odwiedzić swoje rodzinne strony. Widzi jak Egipcjanin znęca się nad pewnym Izraelitą. Nie wytrzymuje i w przypływie gniewu morduje Egipcjanina. I tutaj następuje radykalny zwrot w jego życiu. Uciekając przed wymiarem sprawiedliwości dociera do kraju Madian. Tutaj na górze Horeb Mojżesz doznaje najbardziej znanego objawienia w dziejach świata.

Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala? Gdy zaś Pan ujrzał, że Mojżesz podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem. Rzekł mu Bóg: Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Powiedział jeszcze Pan: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga. (Wj 3,2-6)

Bóg zawarł z Mojżeszem kolejne przymierze. Powierzył mu zadanie wyprowadzenia Izraelitów z niewoli egipskiej i dojście do Ziemi Obiecanej. Ciąg dalszy oczywiście znamy. Trudne negocjacje z Faraonem, przejście przez Morze Czerwone, Dekalog i śmierć przed dotarciem do celu.

Król Dawid

Praprzodek Jezusa Chrystusa. Syn Jessego. Jego imię oznacza „ukochany przez Jahwe”. W latach 1010-970 przed Chrystusem był królem Judy i Izraela. Ma arcy-barwną historię. W nierównej walce pokonał Goliata, w równie nierównej walce popełnił cudzołóstwo z Batszebą.

I do tego wszystkiego jest autorem ponad 70 psalmów. Król, wojownik, kochanek i artysta w jednym. Wygrana z Goliatem dowodzi wyższości Bożej łaski nad fizyczną przewagą. Przypomnę, że Dawid wygrał z dwa razy od siebie większym i silniejszym Filistynem strzelając do niego z procy małym kamyczkiem. Historia z Batszebą mówi o tym, że każdy, nawet najbardziej namaszczony przez Boga człowiek może upaść. Ale mówi nam też, że z każdego upadku można się podnieść. Poprzez skruchę i przyznanie się do winy.

Hiob

Pewnego razu Szatan założył się z Bogiem, o to, że nie znajdzie na ziemi człowieka, który będzie mu wierny do końca. Bóg przyjął zakład i wskazał na Hioba. Szatan za Bożym przyzwoleniem krok po kroku odbierał Hiobowi wszystko, co mogło mieć dla niego jakakolwiek wartość – majątek, rodzinę, zdrowie. Licząc, że w końcu Hiob się złamie i zacznie Bogu złorzeczyć. Nie doczekał się. Hiob stracił wszystko i wciąż Bogu błogosławił. Szatan zakład przegrał, a Hiob został przez Boga nagrodzony powrotem do zdrowia, nowym mieniem i potomstwem. Bohater starotestamentalnej Księgi Hioba jest uważany za wzór wierności Bogu w największych przeciwnościach losu. Złośliwi nazywają go cierpliwym cierpiętnikiem. Ale to nie jest dobre określenie. Cierpiętnik to osoba biernie poddająca się cierpieniom albo lubująca się w ich przeżywaniu. Hiob nie był masochistą. Był świętym. To dwie całkiem różne rzeczy.

Święty Józef

Mąż Maryi. Opiekun Jezusa. Skromny cieśla. W Piśmie Świętym nie wypowiada ani jednego słowa. A mimo to jest uważany za jednego z najpotężniejszych Bożych fighterów. Wzór dla wszystkich facetów. Kiedyś napisałem prostą piosenkę z takim refrenem: To nie bajka, ani sen – Święty Józef Superman! Ten filmowy jest jedynie fikcyjnym, celuloidowym produktem popkultury. Ten z Nazaretu żył naprawdę. Jak prawdziwy facet przyjął na siebie cały ciężar życia. Widmo niewierności swojej ukochanej Żony, tułaczkę po świecie i całkowitą rezygnację z siebie. Którego faceta w sile wieku było by stać na wierność w białym małżeństwie z najpiękniejszą Kobietą świata? Józefa było.

Maryja

Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię – a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia zachowuje dla tych, co się Go boją. Łk 1, 46

Jezus Chrystus

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. J 11, 25

To subiektywny wybór moich ulubionych postaci biblijnych. W której z nich odnajduję się najbardziej? Trudne pytanie. Bo tak na prawdę trochę jestem każdą z nich. Trochę jestem praojcem Adamem, kiedy ulegam pokusie i trochę Jezusem, kiedy w swojej mikroskali umieram dla najbliższych. Piszę o sobie, ale czuję, że każdy mógłby się pod tym podpisać. Bo każdy człowiek to mała, jedyna i absolutnie niepowtarzalna historia zbawienia.

adam szefc szewczyk