Dzień 33 – Dania!

Piątek, 30.08

Po ciut dłuższej niż zwykle nocy podziękowaliśmy pani Marii za możliwość noclegu i wyruszyliśmy w stronę promu. Było troszkę pomyłek co do obranej przez nas trasy. Musieliśmy dostać się na most, na którym była ścieżka rowerowa, jednak dostać się na nią nie było tak łatwo. Żeby nie nadrabiać ok. 10 km to postanowiliśmy wdrapać się do góry schodami, razem z rowerami. Mając 28 km na licznikach dotarliśmy do Puttgarten i o 8.45 płynęliśmy już w stronę ostatniego niezdobytego europejskiego państwa – Danii. Po 45 min rejsu, zaczynając kręcić pierwsze kilometry po 56 kraju zdobytym przez Niniwa Team, stwierdziliśmy, że Dania jest jednak dosyć płaska Przerwa w sklepie zmusiła nas szybko do przestawienia się na skandynawski poziom cenowy.

Po 128 km zatrzymaliśmy się na Mszę oraz obiad. Do Kopenhagi zostało ostatnie 60 km i padło zarządzenie, że robimy to „na raz”. Jedna grupa ma jednak mały falstart, ponieważ Laura złapała drugą dętkę. W tym czasie ekipa czekająca załapała się na kawę zaproponowaną przez uprzejmą panią w jej domu. Ostatnie kilometry chwilę przed i po samej Kopenhadze pokonaliśmy wspólnie. W Danii wszyscy jeżdżą na rowerach, na ścieżkach można zobaczyć cały przekrój społeczeństwa. Same ścieżki są szersze niż w Niemczech czy we Włoszech, a przejechanie przez centrum miasta w piątkowy wieczór nie było aż tak trudne jak przez inne miasta. Szczęśliwie dotarliśmy do kościoła polskiej misji katolickiej – siedziby wspólnoty „Dom”. Po raz pierwszy w historii wypraw mamy okazję spać na wieży kościelnej – tą przyjemność mają chłopcy, dziewczyny śpią w podziemiach kościoła. Dziś idziemy już spać, po przejechaniu 190 km, ale jutro zaczynamy dwudniowy weekend.

Statystyki:

  • 190 km
  • 21 km/h

Nocleg: Kopenhaga