Czy Freddie pójdzie do nieba?

Farrokh Bulsara urodził się 5 września 1946 roku w Zanzibarze. W 2006 roku azjatycka edycja magazynu Times określiła go jako jednego z najbardziej wpływowych Azjatów ostatnich 60 lat. W wieku pięciu lat zaczął uczęszczać do szkoły prowadzonej przez brytyjskie zakonnice. Potem, kiedy mieszkał ze swoją ciotką i babką, uczęszczał do założonej przez anglikanów Cathedral and John Connon School oraz jezuickiej St. Mary’s High School w Bombaju. W 1963 po powrocie do rodzinnego Zanzibaru kontynuuje naukę w szkole przy klasztorze św. Józefa. Jeśli myślicie, że Farrokh urodził się w chrześcijańskiej rodzinie, to się mylicie. Jego rodzice byli wiernymi wyznawcami zaratusztrianizmu. Jednak jego życie niewiele miało wspólnego ani z jednym, ani z drugim. Kiedy stanął u progu kariery, stwierdził, że nazwisko Bulsara słabo pasuje do gwiazdy rocka, którą zamierzał zostać. Tak narodził się Freddie Mercury.

Dwa utwory jego autorstwa, Bohemian Rapsody i We are the champions zostały w dwóch różnych głosowaniach uznane za najlepsze utwory w historii. W milenijnym głosowaniu Music of the Millenium Poll (wzięło w nim udział 600 000 Brytyjczyków) najlepszym utworem uznano jego Rapsodię. W tym samym głosowaniu uznano go za szóstego najlepszego męskiego wokalistę w dziejach, a Queen w kategorii najlepszy zespół ustąpił miejsca jedynie Beatlesom. W 2002 roku w głosowaniu pod patronatem BBC znalazł się w gronie 100 największych Brytyjczyków na 58 miejscu. To samo radio BBC stworzyło listę najlepszych wokalistów śpiewających po angielsku. Freddie był dziesiąty. Na liście najlepszych 22 głosów ostatniego ćwierćwiecza stworzonej przez MTV był drugi. A w 2006 roku został przez muzyczne czasopismo Hit Parader sklasyfikowany na szóstym miejscu listy 100 najlepszych wokalistów wszech czasów. Ale tak poza tymi liczbami i rankingami, dla milionów ludzi na świecie Freddie Mercury to po prostu najwybitniejszy rockowy wokalista świata. Jego zdjęcie znalazło się na znaczku pocztowym, jego nazwiskiem nazwano gatunek pewnej róży, gwiazdę w gwiazdozbiorze Kasjopei i jedną z asteroid. W Montreux w Szwajcarii zbudowali mu nawet pomnik. Człowiek i artysta spełniony. Szczęśliwy? To wcale nie jest takie pewne. 

Rodzicami Freddiego byli Bomi oraz Jer Bulsar - persowie z indyjskiego stanu Gudźarat. Wbrew temu co mówiło się na ten temat, Freddie zawsze dumny był ze swego perskiego pochodzenia. Jego rodzice byli gorliwymi wyznawcami Zaratusztrianizmu. Strasznie trudne słowo. To stara religia, wywodząca się z wierzeń ludów indoeuropejskich żyjących na terenie obecnego północnego Iranu. Dzisiaj liczba wiernych tego wyznania coraz bardziej topnieje. Najliczniejszą jej grupę stanowią indyjscy Persowie, którymi właśnie byli rodzice ikony światowej popkultury. 

Uderzające jest podobieństwo tej religii z judaizmem czy chrześcijaństwem. Nie mam bladego pojęcia z czego to wynika. Bogiem w Zaratusztrianizmie jest niejaki Ahura Mazda. W ciągu siedmiu dni stworzył on świat i wszystko co w nim dobre. Potem odpoczął. No i teraz pojawia się ten zły, czyli Angra Maju, który psuje wszystko co stworzył Ahura Mazda. Zaczyna się epoka walki dobra ze złem, w której obecnie żyjemy. I czekamy na Sąd Ostateczny, kiedy to będą trzy znane nam opcje: niebo, czyściec albo piekło. Mamy też ideę mesjasza. Według niej Zaratusztra nie umarł śmiercią naturalną, lecz świadomie zanurzył się w wodach jeziora Kasaoja w Pamirze. Bezpośrednio przed dniem Sądu Ostatecznego do jeziora tego ma wejść dziewica, zostać cudownie zapłodniona nasieniem Zaratusztry i urodzić Saoszjanta, czyli mesjasza, który poprowadzi zastępy sprawiedliwych do ostatecznej walki ze złem. Prawda, że brzmi znajomo? Etyka zaratusztrian określa prosta formuła: dobre myśli, dobre słowa, dobre uczynki. Nie ma tu pojęcia grzechu, tylko zbrukania. Zbrukać człowiek może się przez kontakt z rzeczami nieczystymi. Kult czystości bardzo mocno akcentowany w tej religii sprowadza się do określonego sposobu ubierania się, określonej diety i co najważniejsze, dozwolonych form uprawiania życia płciowego. Czy Freddie Mercury w swoim życiu choć odrobinę wziął sobie do serca zasady wyznania swoich rodziców? Chyba nie. 

Otwarcie przyznawał się do bycia biseksualistą. A nawet walił prosto z mostu: jestem gejem. Mówiono, że współżył ze wszystkim co żyje i nie ucieka na drzewo. W wywiadach jasno informował, że nie uznaje kompromisów i chce spróbować w życiu wszystkiego. Elton John, niegdyś wspomagana końskimi dawkami kokainy imprezowa bestia, przyznał, że jedyną osobą, która była w stanie przyćmić jego ekscesy był właśnie Freddie. Jedną z tych organizowanych przez niego kultowych imprez była ta urządzona w 1978 roku z okazji wydania przez zespół Queen albumu Jazz. Kompletnie nadzy kelnerzy i kelnerki, na scenie facet odgryzający głowy żywym kurczakom, w basenie zapasy gołych pań i krążące po sali karły z przyczepionymi do głowy tacami. A na tacach usypane górki z pierwszej klasy koksu. Można by wymieniać przykłady z barwnego życia Freddiego bez końca. I tak dużo napisałem. Może nawet za dużo. I nie jest tajemnicą, że z etyką zaratusztrianizmu życie Freddiego niewiele miało wspólnego. Zresztą chyba z żadną. Choć jego bliscy i znajomi mówili, że to był dobry chłop, trudno uwierzyć, że ktoś kto żyje w taki sposób ma w głowie i sercu dobrze poukładane. Muzyczny geniusz i moralny degenerat w jednym. Da się być szczęśliwym będąc taką mieszanką? 

Przyjaciel Freddiego, Brian May napisał kiedyś piosenkę. Bardzo znaną piosenkę. I choć oficjalnie mówi się, że opisuje ona rozwodowe rozterki Briana, dla mnie zawsze była piosenką o Freddiem Mercurym. Zresztą poczytałem komentarze w internecie. Okazuje się, że wielu ludzi odbiera ją tak jak ja. Too Much Love Will Kill You. 

Jestem tylko fragmentami człowieka, którym niegdyś byłem
Zbyt wiele gorzkich łez spływa po mnie
Czuję jakby nikt nigdy nie powiedział mi prawdy
Mając mętlik w głowie oglądałem się za siebie,
aby sprawdzić gdzie popełniłem błąd.
Nadmiar miłości Cię zabije,
Jesteś skazany na klęskę, ponieważ nigdy nie patrzysz na znaki,
Tak! Nadmiar miłości Cię zabije,
Identycznie jak jej brak!
Wyciągnie z Ciebie całą energię,
Sprawi, że będziesz błagał, wrzeszczał i czołgał się,
Ból doprowadzi Cię do szału,
Jesteś ofiarą swojej własnej zbrodni!
Tak, nadmiar miłości cię zabije,
Obróci twoje życie w kłamstwo.

Freddie Mercury kiedy żył bez ograniczeń, zwykł buńczucznie powtarzać: nawet gdyby przyszło mi umrzeć jutro, nic mnie to nie obchodzi. Spróbowałem wszystkiego. Okazuje się jednak, że pod koniec życia już go to obchodziło. O tym, że jest chory na AIDS dowiedział się prawdopodobnie wiosną 1987 roku. Pomimo widocznych gołym okiem objawów toczącej go choroby, Freddie udawał, że nic złego się nie dzieje. Widoczne na twarzy mięsaki Kaposiego próbował kamuflować zarostem. Oto prawdziwy powód, dla którego nagle, ni stąd ni zowąd, poza kultowym wąsikiem na jego twarzy pojawiła się broda. Widać to na klipach z albumu Miracle: I Want It All, Breakthru, The Invisible Man, Scandal czy tytułowy Miracle. Słabł z każdym dniem. Dotychczasowy król życia czuł, że śmierć podchodzi coraz bliżej jego tronu i że nie potrafi nic z tym zrobić. 8 października na La Nit Festiwal organizowanym z okazji przejęcia przez Barcelonę flagi olimpijskiej, Freddie wystąpił ze swoją wieloletnią przyjaciółką, operową divą Montserrat Caballe. Mieli wykonać między innymi wielki hit tej pary, Barcelonę. Ze względu na poważne problemy z głosem, wokalista wszech czasów zmuszony był użyć playbacku. Niestety, ktoś źle odtworzył taśmę i prawda wyszła na jaw. Miliony zobaczyły, że król jest nagi. Ostatnim teledyskiem w jakim wystąpił Freddie jest These Are the Days of Our Lives. Jest tam cieniem samego siebie. Kiedy po raz pierwszy go zobaczyłem, przypomniałem sobie pierwsze wersy z Too Much Love Will Kill You: 

Jestem tylko fragmentami człowieka, którym niegdyś byłem
Zbyt wiele gorzkich łez spływa po mnie
Czuję jakby nikt nigdy nie powiedział mi prawdy
Mając mętlik w głowie oglądałem się za siebie,
aby sprawdzić gdzie popełniłem błąd.

Potem Quenn nagrywa kolejny klip do piosenki The Show Must Go On. Już bez Freddiego. Jest zbyt słaby, by pojawić się na planie. To  co widzimy na klipie to kompilacje ujęć z wcześniejszych teledysków grupy. Piosenkę kończą słowa: dotrę na szczyt, przejdę sam siebie, muszę odnaleźć wolę, by ciągnąć to dalej, ruszamy z przedstawieniem, przedstawienie musi trwać! Śpiewane przez umierającego Mercurego brzmią jak najbardziej ironiczny rechot losu. Już nie ma adrenaliny stadionowych koncertów zespołu, poczucia bycia nieśmiertelną legendą, nie ma zanurzonych w moralnym wyuzdaniu szalonych imprez, nie ma wolnego seksu, nie ma kokainy. Jest tylko wijący się z bólu, siusiający pod siebie, bezsilny człowieczek. 23 listopada 1991 roku Freddie wydaje oświadczenie, w którym publicznie przyznaje się do swojej choroby. Następnego dnia umiera. 

Podobno kiedy szczęśliwie znajdziemy się w niebie, zaskoczą nas trzy rzeczy. Pierwsza, że w ogóle tam jesteśmy. Druga, że nie będzie tam osób, o których myśleliśmy, że będą. I trzecia, że będą tam osoby, o których myśleliśmy, że nie będą. Na pytanie, czy Freddie Mercury jest w niebie z Jezusem, odpowiadam - nie wiem. Ale kiedy patrzę na jego życie, wiem doskonale, po co Jezus przyszedł na ziemię. 

adam szefc szewczyk


Rzym: Dziękczynienie za dziewięć lat posługi generała oraz urodziny o. Louisa Lougena OMI

W domu generalnym w Rzymie spotkały się trzy wspólnoty oblackie, żyjące w Wiecznym Mieście, aby podczas Eucharystii wyrazić wdzięczność Bogu za dziewięć lat posługi o. Louisa Lougena OMI, jako superiora generalnego. Była to również okazja, aby złożyć ojcu Lougenowi życzenia urodzinowe, bowiem te dwa wydarzenia zbiegły się w jednym czasie.

Zobacz obszerną relację z tego wydarzenia.

Ojcu Louisowi pragniemy przy okazji podziękować za niestrudzoną posługę oraz złożyć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe.

Thank You, Father, for Your smile, kindness and infinite goodness to all of us. God bless You, happy birthday! 


Papież odprawił Mszę św. z okazji 105. Światowego Dnia Migrantów i Uchodźców

Z okazji obchodzonego dzisiaj 105. Światowego Dnia Migrantów i Uchodźców papież Franciszek odprawił Mszę św. na placu Świętego Piotra. Przybyło tysiące wiernych z wielu stron świata. W homilii papież przestrzegł przed kulturą dobrobytu, która prowadzi do myślenia tylko o sobie, nieczułości i globalizacji zobojętnienia.

W homilii Franciszek nawiązał do odczytywanego dzisiaj Psalmu, w którym cudzoziemcy, sieroty i wdowy są osobami pozbawionymi praw, wykluczonymi, usuwanymi na margines, o które “Pan szczególnie się troszczy” oraz ksiąg Starego Testamentu, w których Bóg przestrzega przed poniewieraniem sierot,wdów i cudzoziemców. “Ta miłująca troska o mniej uprzywilejowanych jest przedstawiana jako cecha charakterystyczna Boga Izraela i żąda się jej również, jako obowiązek moralny, od tych wszystkich, którzy chcą należeć do Jego ludu” – przypomniał papież i dodał: “Dlatego musimy zwracać szczególną uwagę na cudzoziemców, a także wdowy, sieroty i wszystkich odrzuconych w naszych czasach”.

Nawiązując do orędzia na 105. Światowy Dzień Migrantów i Uchodźców Franciszek zwrócił uwagę, że chodzi w nim nie tylko o migrantów, ale wszystkich mieszkańców peryferii egzystencjalnych, którzy wraz z migrantami i uchodźcami są ofiarami kultury odrzucenia. “Pan żąda od nas byśmy realizowali wobec nich miłość; żąda od nas odnowienia ich człowieczeństwa wraz z naszym, nikogo nie wykluczając, nikogo nie pozostawiając na zewnątrz” – powiedział papież.

Franciszek wezwał do refleksji nad niesprawiedliwościami, które rodzą wykluczenie, a zwłaszcza nad przywilejami nielicznych, którzy po to, by je utrzymać wyrządzają szkodę wielu osobom. Wskazał na elitarność i okrucieństwo wobec wykluczonych, ogałacanie krajów rozwijających się z najlepszych zasobów naturalnych i ludzkich, wojny oraz handel bronią, którą sprzedają kraje bogate i które następnie nie chcą przyjmować uchodźców, będących efektem konfliktów.

W tym kontekście Franciszek przywołał surowe słowa proroka Amosa, który przestrzega beztroskich i radujących, zajętych zapewnieniem sobie dobrobytu. “To przerażające, że po 28 wiekach ostrzeżenia te zachowują stałą aktualność” – powiedział papież i zaznaczył, że i “dzisiaj kultura dobrobytu prowadzi do myślenia tylko o sobie, nieczułości i globalizacji zobojętnienia.

Franciszek przytoczył przypowieść z dzisiejszej Ewangelii o bogaczu, który nie widzi cierpień Łazarza. “Również nam, zbytnio zajętym utrzymywaniem naszego dobrobytu grozi, że nie dostrzeżemy naszego brata i siostry znajdujących się w trudnej sytuacji” – przestrzegł papież i wezwał:

“Jako chrześcijanie nie możemy być obojętni na dramat dawnych i nowych form ubóstwa, najbardziej mrocznych samotności, pogardy i dyskryminacji tych, którzy nie należą do `naszej` grupy”.

Franciszek przypomniał podstawowe przykazanie o miłości Boga i bliźniego, których nie można rozdzielać. “A miłowanie bliźniego jak siebie samego oznacza także poważne zaangażowanie się w budowanie bardziej sprawiedliwego świata, w którym wszyscy mieliby dostęp do dóbr ziemi, gdzie każdy miałby możliwość urzeczywistnienia siebie jako osoby i jako rodziny, w którym wszystkim zapewniono by prawa podstawowe i godność” – wyjaśniał Ojciec Święty.

Franciszek podkreślił, że miłowanie bliźniego oznacza stawanie się bliźnimi wszystkich podróżnych pobitych i porzuconych na drogach świata, aby ukoić ich rany i zabrać ich do najbliższego miejsca gościny, gdzie można by zaspokoić ich potrzeby i zaapelował o budowę rodziny ludzkiej zgodnie z pierwotnym planem objawionym w Jezusie Chrystusie, że wszyscy winniśmy być braćmi, dziećmi jednego Ojca.

Na zakończenie wezwał: “Dzisiaj powierzamy macierzyńskiej miłości Maryi, Matki Dobrej Drogi migrantów i uchodźców, wraz z mieszkańcami peryferii świata i tych, którzy stają się ich towarzyszami podróży”.

Przed modlitwą Anioł Pański Franciszek dziękując zgromadzonym powiedział: “Pragnę pozdrowić was wszystkich, którzy uczestniczyliście w tej modlitwie, poprzez którą ponowiliśmy zainteresowanie Kościoła różnymi kategoriami osób najbardziej zagrożonych, przemieszczających się. W jedności z wiernymi wszystkich diecezji świata świętowaliśmy Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, pragnąc potwierdzić konieczność, żeby nikt nie był wykluczony ze społeczeństwa, niezależnie od tego czy byłby to obywatel mieszkający na stałe od dawna, czy też nowo przybyły”.

W Mszy św. uczestniczyli mężczyźni i kobiety z wielu stron świata w tradycyjnych strojach. Wielu nosiło kolorowe koszulki z hasłem tegorocznego Światowego Dnia Migrantów i Uchodźców: „Nie chodzi tylko o migrantów”. Członkowie wieloetnicznego chóru z Sri Lanki, Indii, Indonezji, Filipin, Meksyku, Konga, Peru i Włoch śpiewali pieśni w różnych językach.

Po Eucharystii papież objeżdżał sektory entuzjastycznie witany przez zgromadzonych. Zatrzymał się po lewej stronie Kolumnady Berniniego, gdzie odsłonił wykonaną z brązu i gliny rzeźbę przedstawiająca grupę migrantów z różnych kultur i różnych okresów historycznych. Tematem przewodnim monumentu są słowa Listu do Hebrajczyków: „Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę”. “Chciałem, aby to dzieło artystyczne znalazło się tutaj, na Placu św. Piotra, żeby przypominało wszystkim o ewangelicznym wyzwaniu gościnności” – powiedział papież.

Autorem monumentu “Angels Unawares” (Aniołowie nieświadomi) jest kanadyjski rzeźbiarz Timothy Schmalz. Jest to pierwszy od ponad 400 lat pomnik ustawiony na placu św. Piotra.

Źródło: EKAI


Kard. Krajewski: migrantów i uchodźców traktujmy jak ludzi

„Nie zamykajmy się na innych ludzi ponieważ mamy żyć Ewangelią, a Ewangelia to kochać drugiego, jak samego siebie” – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego papieski jałmużnik, kard. Konrad Krajewski. Dziś w Kościele obchodzony jest 105. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. W tym roku odbywa się pod hasłem: „Chodzi nie tylko o migrantów”.

Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy obchodzony jest od 1914 roku. Jest on pomyślany jako okazja do pobudzenia odpowiedzialności chrześcijan wobec migrantów oraz do przypomnienia obowiązku współdziałania w rozwiązywaniu ich problemów. W wywiadzie dla Radia Watykańskiego, kard. Konrad Krajewski przypomniał, że każdy z nas jest uchodźcą.

“Pan Jezus był uchodźcą. Święta Rodzina to byli uchodźcy. Papież też jest uchodźcą. Ja pochodzę z Łodzi, ale moja mama spod Poznania, tata z Radomska. Jesteśmy uchodźcami więc nie zamykajmy się na innych ludzi, ponieważ mamy żyć Ewangelią, a Ewangelia to kochać drugiego jak siebie samego. Kiedy uchodźcy pojawili się w Europie stworzyliśmy dla nich getta, chociażby te w Grecji, w Turcji. Ci ludzie są tam latami, tak długo, że zbudowali już miasta. Te getta, w których ja niedawno byłem, nie mają nazwy, a są to większe obszary niż miejscowości obok nich. Miejscowość liczy 800 osób, a w getcie jest ich dwa tysiące… I nie ma nazwy. Wszyscy uważają, że ich nie ma. Trzeba zauważyć drugiego człowieka, zauważyć jego prawa, że on jest takim samym człowiekiem jak ja, tyle że mnie się udało, a jemu nie. Ojciec Święty zaproponował: nie twórzmy gett, niech każda parafia, niech każdy klasztor przyjmie jedną rodzinę. Traktujmy ich normalnie” – powiedział jałmużnik papieski.

Do tej pory, Kościół obchodził Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy w drugą niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego. Od tego roku będzie on obchodzony w ostatnią niedzielę września każdego roku, rozpoczynając od 29 września 2019 r.

Źródło: Radio Watykańskie


Sportowe podsumowanie weekendu

Polscy siatkarze zdobyli brązowy medal mistrzostw Europy! W rozegranym w Paryżu spotkaniu o 3. miejsce, podopieczni trenera Vitala Heynena pokonali Francuzów 3:0 (26:24, 25:22, 25:21). Mistrzami Europy zostali siatkarze reprezentacji Serbii, którzy w rozegranym w Paryżu spotkaniu finałowym turnieju pokonali Słowenię 3:1.

--

Joanna Fiodorow zdobyła srebrny medal lekkoatletycznych mistrzostw świata w katarskiej Dosze w rzucie młotem. Polka w pierwszej próbie uzyskała wynik 76,35 m - to jej nowy rekord życiowy. Triumfowała Amerykanka DeAnna Price (77,54 m), a na najniższym stopniu podium stanęła Chinka Zheng Wang (74,76 m). To pierwszy medal dla Polski podczas mistrzostw w Katarze.

--

Polskie piłkarki ręczne wygrały w Kijowie z Ukrainkami 27:26 (14:14) w meczu 2. kolejki grupy 7. eliminacji mistrzostw Europy. "Biało-Czerwone" do zwycięstwa poprowadziła rozgrywająca Karolina Kudłacz-Gloc, która zanotowała sześć trafień. To 2. zwycięstwo Polek w tych eliminacjach.  Następnymi rywalkami podopiecznych norweskiego trenera Arne Senstada będą Rumunki. Mecz obu ekip zaplanowano na 25 marca przyszłego roku.

--

Koszykarze Polskiego Cukru Toruń awansowali do fazy grupowej koszykarskiej Ligi Mistrzów FIBA. W rewanżowym spotkaniu decydującej rundy drużyna wicemistrza Polski pokonała fiński Karhu Basket 70:58 (19:13, 9:9, 21:18, 21:18). Pierwszy mecz zakończył się porażką torunian 82:93. Polski Cukier będzie jedną z dwóch polskich drużyn w fazie grupowej tych rozgrywek. Bezpośredni udział zagwarantowany ma mistrz kraju - Anwil Włocławek.


Rozważanie na poniedziałek, 30 września

Łk 9,46-50
Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: «Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki». Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy kogoś, jak w imię twoje wypędzał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Nie zabraniajcie; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami».

Nieraz wydaje się nam, że tylko my potrafimy i możemy czynić dobrze. Trudno jest nam współpracować z kimś innym, kto ma inne poglądy. Trudno jest budować jedność, rozmawiać. Jezus swoim życiem uczy nas umiejętności przyjmowania drugiego człowieka, stwarzania przestrzeni życia, rozwoju. Jezus nie zniszczył żadnego dobra, wyrażał pełną aprobatę. Jezu, daj nam szerokie spojrzenia i otwarte serca.

o. Tomasz Maniura OMI


Rozważanie na niedzielę, 29 września

Łk 16,19-31
Jezus powiedział do faryzeuszów: «Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Tamten odrzekł: Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą».

Szkoda, że patrząc na ten piękny świat, tak często nie widzimy Tego, który go stworzył. Szkoda, że tak często myślimy, że istnieje tylko to, co możemy zobaczyć. Dlaczego patrząc na człowieka, nie widzimy życia Bożego, życia, które nie ma końca? Oprócz tej widzialnej rzeczywistości poruszamy się przecież także w rzeczywistości niewidocznej dla oczu. Boże, pozwól nam patrzeć na świat i ludzi Twoimi oczami.

o. Tomasz Maniura OMI


Papież do Federacji Hokeja na Lodzie: sport kanałem pokoju

Sport jest wyjątkowym kanałem promocji pokoju i jedności. Jest miejscem spotkania osób pochodzących z różnych kontekstów kulturowych i społecznych. Wasza dyscyplina sportowa jest zaś dobrym przykładem tego, jak można ukazać wagę bycia razem: drużyna, gdzie każdy zawodnik ma ważną rolę do spełnienia – powiedział Papież do członków Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie.

Franciszek wskazał także na rolę sportu w rozwoju społeczeństwa.

Sport świadkiem rzeczy dobrych i radosnych

“ Trzeba podkreślić, że sport ma także ważną rolę do spełnienia we wzroście i integralnym rozwoju – zaznaczył Ojciec Święty. - Dlatego Kościół ceni sport jako pole ludzkiej aktywności, w której mogą się rozwijać cnoty wstrzemięźliwości, pokory, odwagi i cierpliwości oraz jako świadka spotkania rzeczy pięknych, dobrych, prawdziwych i radosnych. ”

Papież z uznaniem podkreślił, że członkowie Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie pragną uczynić go dyscypliną otwartą i dostępną dla wszystkich. Dlatego starają się podbudzić do działania ludzi młodych i wszystkich zainteresowanych tą dziedziną sportu, aby przyczyniali się do tworzenia przyjaznych relacji, zarówno na lodowisku, jak i poza nim.

Źródło: Radio Watykańskie


Rozważanie na sobotę, 28 września

Łk 9,43b-45
Gdy wszyscy pełni byli podziwu dla wszystkich czynów Jezusa, On powiedział do swoich uczniów: «Weźcie wy sobie dobrze do serca te właśnie słowa: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi». Lecz oni nie rozumieli tego powiedzenia; było ono zakryte przed nimi, tak że go nie pojęli, a bali się zapytać Go o nie.

Trudne to do pojęcia, że dobro napotyka sprzeciw. Trudne to do pojęcia, że prawdę nazywa się fałszem. Prawdziwą siłą ducha jest nie tylko czynienie dobra, ale i znoszenie zła. Jezus jest do tego zdolny, bo potrafi kochać, przebaczać, odpuszczać.

o. Tomasz Maniura OMI


Papież o Talitha Kum: awangarda w walce z handlem ludźmi

Proszę was, abyście nigdy nie kończyły dnia bez pomyślenia o spojrzeniu choćby jednej ofiary, której pomogłyście – zachęcał Franciszek siostry należące do światowej sieci osób konsekrowanych walczących z handlem ludźmi – Talitha Kum. Jej członkinie spotkały się w Rzymie na swym 1. Zgromadzeniu Generalnym.

Papież z uznaniem mówił o pracy sióstr, które w zaledwie 10 lat potrafiły skoordynować prace 52 sieci walczących z handlem ludźmi w ponad 90 krajach. Pracuje w nich 2 tysiące osób, ponad 15. tysiącom ofiar oferowana jest pomoc, a ponad 200 tysięcy ludzi zostało objętych działaniami uświadamiającymi oraz prewencyjnymi. Dlatego też Franciszek zachęcił również i inne zgromadzenia zakonne do zaangażowania się w tę misję.

Papież: apeluję o włączenie się w dzieło pomocy ofiarom handlu ludźmi

“ Podczas gdy proszę was o kontynuowanie waszego zaangażowania, kieruję jednocześnie apel do innych zakonów żeńskich i męskich, aby włączyły się w to dzieło misyjne, posyłając do niego ludzi, jak i potrzebne środki, aby móc dotrzeć do każdego miejsca. Moim pragnieniem jest, aby przybywało coraz więcej fundacji i benefaktorów, którzy hojnie i bezinteresownie będą wspierać waszą działalność. Zapraszając także inne zgromadzenia do tej misji, myślę też o trudnościach, z którymi się borykają, a mają ich wiele. Być może niektóre z nich mogłyby powiedzieć, że mają wiele własnych problemów do rozwiązania i nie mogą się zaangażować w coś nowego. Powiedzcie im w moim imieniu, że własne problemy rozwiązuje się wychodząc na ulicę, aby zaczerpnąć trochę świeżego powietrza – powiedział Ojciec Święty. - Biorąc pod uwagę skalę wyzwań związanych z handlem ludźmi, konieczne jest promowanie wspólnego zaangażowania różnych podmiotów kościelnych. Podczas gdy z jednej strony odpowiedzialność duszpasterska jest zasadniczo powierzona Kościołom lokalnym i ordynariuszom, z drugiej strony pożądane jest, aby wiedziały one, jak angażować żeńskie i męskie zgromadzenia zakonne oraz organizacje katolickie obecne na ich terytorium w planowanie i w duszpasterstwo, aby dzieło Kościoła było bardziej aktualne i skuteczne. ”

Papież podkreślił, że sieć Talitha Kum we wzorcowy sposób wypełnia swe zadania charyzmatycznego animowania Kościołów lokalnych. Dały bowiem natychmiastową i skuteczną odpowiedź na palący problem handlu ludźmi. Ważną rzeczą jednak jest, aby tę misję realizować z Kościołem i wewnątrz Kościoła.

 

Źródło: Radio Watykańskie