Piesza wyprawa do Rumunii – dzień 1

Rumuński świt nie przywitał nas, ponieważ wstaliśmy, gdy było jeszcze ciemno. Z Victorii ruszyliśmy około 6 rano. Utrzymując dosyć szybkie tempo, robiliśmy małe przerwy w okolicznych wsiach. W sumie przeszliśmy tego dnia 25 kilometrów kończąc marsz w Recei. Rumunia po raz kolejny zaskoczyła nas hojnością; najpierw znaleźliśmy rzekę, w której można było umyć zmęczone nogi, a nawet włosy, a potem zostaliśmy powitani przez miejscowych w tradycyjny sposób, jak za starych dobrych czasów: chlebem i piwem.

Wieczór spędziliśmy dość spokojnie w towarzystwie naszych „gospodarzy”. Trzeba przyznać już teraz, że Rumunia zachwyciła nas tego dnia nie tylko swoją gościnnością i ciepłem od napotkanych na naszej drodze ludzi, ale także ciepłem, a raczej gorącem rumuńskiego lata i pięknymi widokami tak bardzo przypominającymi nasze rodzinne strony.

Halinka Żmij