25 czerwca| Artykuły

Jak bronić się przed prowokacją?

Szanowny czytelniku. Piszę szanowny, choć tak na prawdę wcale cię nie szanuję. Skoro czytasz teksty na tego typu stronach, to […]

Szanowny czytelniku. Piszę szanowny, choć tak na prawdę wcale cię nie szanuję. Skoro czytasz teksty na tego typu stronach, to znaczy, że albo zabłądziłeś, albo jesteś zapuszkowanym przedstawicielem cato sapiens, który nie ma pojęcia, co to jest tolerancja, wolność i miłość. Bezmyślnie wykonujesz rozkazy swojej organizacji, której centrala mieści się w Watykanie. Organizacji, której urzędnicy to głównie uzależnieni od pieniądza i alkoholu pedofile, dla niepoznaki noszący czarne sutanny i białe koloratki pod szyją. Prawdopodobnie jesteś też wyborcą partii politycznej, która z ową organizacją od lat kolaboruje, a która dzięki medialnej indoktrynacji tępego ludu wygrywa kolejne z rzędu wybory. Obrzydliwe, że zarówno owa pseudoreligijna organizacja jak i owa partia odwołują się w swojej szkodliwej działalności do najbardziej szlachetnych idei. Do tego wszystkiego i ty i tobie podobni bawią się najczęściej na prymitywnych imprezach masowych, gdzie przy tanim piwie i kiełbasie z grilla króluje disco polo. Bleeee.

Wiem, wiem. Od początku było wiadomo, że próbuję Cię, szanowny czytelniku, wkręcić tą nieudolną prowokacją. Bo o prowokacji będzie. Słowo i zjawisko dzisiaj wszędobylskie. Prowokacja to w skrócie, doprowadzenie jakimś niecnym sposobem do tego, by ofiara prowokacji zareagowała tak jak chce tego prowokator. Zwykle w sposób emocjonalny i dla niej szkodliwy. Prosty przykład. Podchodzisz do kogoś na ulicy i chcąc by wszedł w konflikt z prawem szepczesz mu do ucha: gardzę tobą, ty gnoju parszywy. Reakcja błyskawiczna – fanga w ryj. Widzi to policjant i po chwili osoba zastaje zatrzymana. Kończy się aresztem i grzywną za pobicie.

W 1996 roku Zbigniew Libera zaprojektował dla legendarnej firmy klocków LEGO serię: LEGO. Obóz koncentracyjny. Zrobiła się z tego niezła afera i ostatecznie nasze dzieci nie bawią się dzisiaj tymi zestawami. Dziesięć lat temu, 15 sierpnia w Warszawie odbył się koncert królowej popu, Madonny. Akurat tak się składa, że 15 sierpnia to święto innej Królowej. To święto Wniebowzięcia najświętszej Maryi Panny. A to świeże info. Prezydent Częstochowy, Krzysztof Matyjaszczyk, wydał zgodę na organizację II Marszu Równości. Dokładnie na tego samego dnia, 16 czerwca, w tej samej Częstochowie zaplanowano (wcześniej) święto Kółek Różańcowych. To fakty. Czy mamy do czynienia z prowokacją, Bóg raczy wiedzieć. Wszystko kwestia intencji potencjalnego prowokatora.

Napisałem, że dzisiaj prowokacja jest wszędobylska. Ona jest stara jak świat. Pierwsza prowokacja miała miejsce w raju. Prowokator wąż podpuścił Ewę, i zrobiła coś, czego sama z siebie pewnie nigdy by nie zrobiła. Każda pokusa jest prowokacją demona. Nasze emocje to instrument, na którym potrafi on wygrywać swoje ulubione melodie. Melodie łamania Dekalogu. To mogą być melodie piękne. Ale nigdy nie będą dobre. Od prowokacji zaczynają się wojny, kłótnie rodzinne, plajty i różne mniejsze lub większe afery. Blisko prowokacji leży manipulacja. Bo w sumie chodzi o to samo – uzyskać efekt potajemnie zamierzony przez tego kto prowokuje/manipuluje. Wszyscy manipulujemy i wszyscy jesteśmy manipulowani. Nie musimy być tego świadomi. Zwykle nie jesteśmy. Garść typowych technik manipulacji.

Reguła wzajemności

Kolega (niekoniecznie ten najbardziej lubiany) niespodziewanie zaprasza Cię na urodziny. Czujesz się zobowiązany i kiedy zbliżają się twoje, w ramach wdzięczności zapraszasz go i Ty. Choć tak na prawdę wcale tego nie chcesz.

Reguła konsekwencji

Podchodzi do ciebie uliczny ankieter i pyta, ile byłbyś w stanie dać na cele charytatywne. Deklarujesz kwotę (nie za małą, żeby nie wypaść na skąpca i nie za dużą, żeby brzmiało realnie). Za chwilę ankieter wyciąga puszkę z napisem Dla biednych dzieci zachęcając, byś coś wrzucił. Oczywiście wrzucasz. Tylko co jest tutaj główną motywacją – troska o biedne dzieci czy chęć zachowania twarzy?

Reguła odruchu stadnego

W gazecie czytasz, że 98% klientów jest zadowolonych z nawilżającego kremu do twarzy. Zespół Papa Dance wydaje płytę pod sugestywnym tytułem 1 000 000 fanek nie mogło się mylić. A w knajpie, którą często odwiedzasz stoi słoik z napisem NA WAKACJE do połowy wypełniony banknotami. Nic, że wszystkie banknoty przed otwarciem lokalu wrzucił barman. Ważne, żebyś ty myślał, że to wielu klientów już wrzuciło. Wrzucasz i ty. A co, masz być gorszy?

Reguła lubienia

O wiele łatwiej nakłonić kogoś do czegoś, kiedy ten ktoś cię lubi i akceptuje. Naukowcy dowodzą, że wystarczy by manipulator był do nas podobny, miał podobne zainteresowania i poklepywał po ramieniu. Wtedy o wiele bardziej jesteśmy skłonni spełnić jego prośbę. Fakt z mojego życia. Znajomy z dawnych lat chciał sprzedać mi gitarę. Kiedy ją testowałem, chodził wokół mnie i wciąż powtarzał, że niesamowicie gram i że świetnie to brzmi. I że jak będę chciał ją sprzedać to on chętnie ją odkupi. Gitarą wcale nie byłem zachwycony, ale on tak mnie urobił, że kupiłem. Po czasie instrument okazał się bublem.

Reguła autorytetu

Jesteśmy skłonni słuchać kogoś tylko dlatego, że w hierarchii jest on ponad nami. To może być nauczyciel, polityk, guru w jakiejś dziedzinie, przywódca państwowy albo duchowy. Jesteśmy im posłuszni nie dlatego, że zgadzamy się z nimi. Nie dlatego, że to posłuszeństwo jest to dla nas dobre, ale dlatego, że boimy się ośmieszenia, odrzucenia, represji. Wystarczy zerknąć do Korei Północnej i wszystko jasne.

Jak bronić się przed prowokacją, manipulacją i takimi różnymi sprytnymi technikami wpływania na naszą wolność? Obawiam się, że to nie jest takie proste. Śmieszą i irytują mnie rady typu: wystarczy, że… albo po prostu musisz…

Tutaj potrzeba pokory i cierpliwości. Każdy z nas jest indywidualnie uformowaną istotą. To co jednych prowokuje, na innych nie działa. Tam gdzie jedni dają się manipulować, inni są nie do ruszenia. To istotny element pracy nad sobą. Nad swoją emocjonalnością, która do końca życia pozostanie dla nas niezgłębioną tajemnicą. Nad zniewoleniem opinią innych ludzi, co w dzisiejszych medialnych czasach jest prawdziwą pandemią. Skończę jakże znanym cytatem – modlitwą protestanckiego teologa Reinholda Niebuhra:

Boże, daj nam pokorę, byśmy przyjęli w pokoju to, czego zmienić nie możemy, daj nam odwagę, aby zmienić to, co powinno być zmienione, i daj nam mądrość, abyśmy umieli odróżnić jedno od drugiego.

Adam Szefc Szewczyk

Adam Szewczyk

Adam Szewczyk

Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.