Interpretacja Pisma

Wiedzieliście, że istnieje około 20 tysięcy odłamów chrześcijaństwa? Jak jest możliwe, że to samo Pismo służy za podstawę programową tylu, często wykluczającym się wzajemnie wyznaniom? Kwestia interpretacji. 

Piszę w swoim imieniu. Czyli trzeba tu brać pod uwagę mój subiektywizm i brak wyrafinowanej wiedzy teologicznej. No i emocjonalny stosunek do tematu też. Pierwsze pytanie jakie sobie stawiam jest takie: skąd się bierze ta chrześcijańska drobnica w świecie? Ten druzgocący brak jedności? No jak to skąd – z grzechu. Myślę, że w procesie rozłamu chrześcijaństwa kolej rzeczy jest taka: najpierw jesteśmy w jedności z Kościołem, potem doświadczamy jakiegoś zranienia, zgorszenia albo po prostu dopadają nas różne pokusy. I odchodzimy, doklejając do tego jakąś twardą teologiczną interpretację. Żeby nie było. I kolejna denominacja gotowa. Krótko mówiąc, dopóki jest nam gdzieś dobrze, nic nam nie przeszkadza i na wiele jesteśmy w stanie przymknąć oko. Ale jak jest nam źle, to wtedy zaczyna nam przeszkadzać wszystko. Jak się uprzeć, to biblijnymi fragmentami można udowodnić dowolną doktrynę. 

Wiele chrześcijańskich grup fundamentalistycznych czy sekt ma swojego guru, którego interpretację biblii traktują jako jedynie słuszną. Inni wyznają zasadę Sola Scriptura, czyli tylko Pismo. To nie ma sensu. Zasada Sola Scriptura działa jedynie wtedy, gdy biblia leży sobie na półce. Wtedy rzeczywiście jest tylko Pismo. Ale wystarczy, że jakiś człowiek weźmie ją do ręki i przeczyta. I już jest Pismo + człowiek. Czyli interpretacja. Nie da się czytać bez interpretacji. Zwłaszcza Biblii, która mówi jak żyć. Traktowanie biblii dosłownie w każdym fragmencie to bardzo ryzykowna sprawa. Grozi krwawymi jatkami, znienawidzeniem najbliższych osób, odcięciem sobie kończyn albo wyłupaniem oka. Odrzuca się papieża jako autorytet w temacie biblijnej egzegezy. Bo to tylko człowiek. No dobra, ale co w zamian? Jaka pewność, że interpretacja innego człowieka będzie nieomylna? Mam wrażenie, że kręcimy się w kółko i nic z tego nie wynika. Poza coraz większym podziałem. Nie uciekniemy przed interpretacją Biblii. Nie ma takiej opcji. 

Nieskończony, nieogarnięty Bóg zniżył się do poziomu człowieka. I za pomocą ograniczonych i niedoskonałych słów zachciał mu objawić to co nieograniczone i doskonałe. Biblia została napisana w trzech różnych językach. Stary Testament w hebrajskim i aramejskim. Nowy Testament w greckim. Potem została przetłumaczona na setki języków. Już samo tłumaczenie jest interpretacją. Bo jak powiada stara maksyma: traditir tradutor, co znaczy każdy tłumacz jest zdrajcą. Interpretacja Biblii to nie wolna amerykanka. To zbiór konkretnych reguł i zasad. 

Hermeneutyka. 

– oryginał ma zawsze przewagę nad kopią. Jak jest wątpliwość, to nie żonglujemy przekładami, tylko sięgamy do oryginału. Na, ale tu trzeba znać hebrajski i grecki i być teologicznym kozakiem. 

– mamy coś takiego jak sens wyrazowy i typiczny. Ten pierwszy ma znaczenie dosłowne, historyczne. Ten drugi przenośne, duchowe. Generalnie podstawą jest sens wyrazowy i to on jest punktem wyjścia do wszelkiej dalszej interpretacji. W zrozumieniu sensu wyrazowego trzeba brać pod uwagę okoliczności w jakich tekst został napisany (epoka, kultura, wykształcenie, mentalność) i to, jakiego gatunku literackiego użyto. 

– kontekst. Wiele doktryn próbuje się podbudowywać wyrwanymi z kontekstu fragmentami. To jeden z powszechniejszych błędów. I skuteczne narzędzie manipulacji tymi, którzy biblii za dobrze nie ogarniają. 

– jeśli mamy fragment kontrowersyjny, trudniejszy to należy go interpretować zawsze w odniesieniu do tych łatwiejszych, bardziej zrozumiałych. 

– Bóg nie zaprzecza sam sobie. Jeśli jeden fragment zdaje się wykluczać inny (a bywają takie) to znaczy, że jeden z nich należy interpretować w inny sposób. 

– Bóg nie objawił człowiekowi wszystkiego od razu. Robił to stopniowo na przestrzeni dziejów. I to Nowy Testament jest kluczem do zrozumienia całego Pisma. 

– każda doktryna wiary musi mieć biblijne podłoże. Ale jak udowodnić, że biblijna wykładnia danej doktryny jest poprawna? No i tu dochodzimy do sedna sprawy. Nie da się czytać i rozumieć biblii bez jej interpretacji. Każdy człowiek jest osobną interpretacją. Więc czyja interpretacja ma być tą powszechnie obowiązującą i dającą jedność wszystkim chrześcijanom? Autorem tej interpretacji jest Kościół. Pierwszemu papieżowi oznajmił to sam Jezus: 

Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.  I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.  Mt 16, 18-19

 Jakie to proste.

Adam Szefc Szewczyk