Czy polski język jest zagrożony?

21 lutego 1952 roku pięciu studentów uniwersytetu w Dhace w Bangladeszu zginęło podczas demonstracji, w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego. Niemal pół wieku później UNESCO postanowiło upamiętnić męczeńską śmierć studentów. Tym samym od 1999 roku 21 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego.

Choć kwestia walki o kulturę języka ojczystego jest przez nas często bagatelizowana, a to ogromny błąd. Jak podaje ONZ – od 1950 r. na świecie zanikło już 250 języków,  a w roku 2016 co najmniej 40% spośród używanych na świecie języków zagrożonych było wyginięciem.

Narastająca agresja

Naszemu językowi ojczystemu raczej nie grozi wyginięcie, ale dobrze nie jest. I nie chodzi tu nawet o nasze „żal.pl”, „dzbany” czy inne „janusze”. Rada Języka Polskiego zwraca naszą uwagę na kwestię czystości języka publicznego i głośno apeluje:

Stan języka debaty publicznej jest obecnie postrzegany jako jedna z głównych przyczyn negatywnych zjawisk społecznych w Polsce. Używa się przy tym takich określeń, jak mowa nienawiści, język agresji, czy przemysł pogardy. Operuje się takimi nazwami gatunkowymi, jak hejt, fake news, które odnoszą się do zjawisk skrajnie negatywnych. Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN w oświadczeniu swojego Prezydium już półtora roku temu zwracała uwagę na te skrajnie niepokojące zjawiska. Stanowczo apelowaliśmy do polityków i dziennikarzy o zaprzestanie używania wyrazów brutalnych, deprecjonujących osoby i instytucje […] oraz niemanipulowanie znaczeniami wyrazów”

W świetle ostatnich zdarzeń i w związku z obecną sytuacją społeczną tę wypowiedź musimy uznać za zbyt łagodną. Prezydium Rady Języka Polskiego ostrzega, że bez poważnej refleksji ze strony mediów i środowiska politycznego stan ten będzie zmierzał do zaostrzenia konfliktu, co może spowodować dzisiaj nieprzewidywalne, tragiczne konsekwencje. Wpływ sposobu wypowiadania się na postrzeganie rzeczywistości i jej ocenę jest decydujący.

W związku z narastającą agresją słowną, która płynie do nas wszelkimi źródłami, Rada wzywa dziennikarzy, działaczy politycznych, a zwłaszcza osoby kierujące mediami i przywódców partii do wzmożonej odpowiedzialności za słowo oraz do niepromowania postaw wyrażających się brutalnym językiem. Rada Języka Polskiego również gorąco apeluje o ograniczenie w przestrzeni publicznej udziału osób wypowiadających się agresywnie.

Czy można się temu dziwić? Wystarczy przeanalizować charakter nagłówków w Internecie. Dlatego zanim znów powiemy, że ktoś kogoś „zmasakrował” lub naszą wypowiedź zaczniemy od obelg – zastanówmy się dwa razy.