Duchowość Gwiezdnych Wojen [część 1]

Należę do pokolenia, które wzrastało wraz z kosmiczną epopeją Georga Lucasa. Epizody IV, V oraz VI, które ujrzały światło dzienne na przełomie lat 70 i 80, stały się bez wątpienia dla nas ważnym punktem odniesienia. Pojawienie się w ostatnim czasie na ekranach kin nowych części Gwiezdnych Wojen oraz filmów uzupełniających historię pomiędzy znanymi już epizodami jak „Rogue one” czy „Han Solo” jest okazją zamyślenia się nad przekazem zawartym w tych filmach, a przede wszystkim nad obrazem świata prezentowanego nam przez sagę Star Wars. Refleksja ta rozpoczęła się dla mnie w kontekście kilku wieczorów, które poświęciliśmy w parafii Sacre-Coeur w Ottawie na przypomnienie sobie znanych nam już części sagi Georga Lucasa oraz zaistniałej po nich dyskusji.

Gwiezdne Wojny są utrzymane w koncepcji baśniowej. Odwołują się do naturalnej potrzeby człowieka, który poszukuje głębszego zrozumienia świata oraz odkrywania jego tajemnic poprzez język symboli i międzypokoleniowych opowieści oraz mitów. Opowiadają historię z zamierzchłych czasów: dawno, dawno temu…

Aby taką historię stworzyć Lucas wykonał pracę sprawnego postmodernistycznego eklektyka w duchu New Age, składając w jedną całość wiele wątków i historii obecnych w kulturze światowej zgodnie z prostą zasadą „dla każdego coś miłego”. Trudno pokusić się na wyczerpującą analizę tych wszystkich zapożyczeń, ale postaram się wskazać przynajmniej na niektóre z nich.

Zacznijmy od Rycerzy Jedi. Są oni głównymi bohaterami serii – do pewnego stopnia ucieleśnieniem średniowiecznych zakonów rycerskich jak na przykład templariusze. Z drugiej strony, jeśli weźmiemy pod uwagę ich ubiór, Jedi nawiązują do tradycji japońskich samurajów czy też buddyjskich mnichów. W zakresie stylu walki, jaki prezentują, nawiązują do adeptów Kung-Fu ze sławnego klasztoru Shaolin. Z kolei relacja mistrza do ucznia przypomina sposób życia pierwszych chrześcijańskich anachoretów na pustyni Egipskiej jak na przykład Ewagriusza czy Antoniego Pustelnika. Możemy to zaobserwować, gdy mistrz Yoda trenuje młodego Luke’a Skywalkera.

Rycerze Jedi mają żyć według określonych zasad, reguły. Są celibatariuszami, a głównymi ich cnotami mają być poświęcenie, miłosierdzie, wewnętrzna wolność i posłuszeństwo. Nie wszyscy Jedi w Gwiezdnych Wojnach są najlepszym przykładem życia obranymi ideałami. Niektórzy z nich bywają często niewierni regule życia, są nieposłuszni, kierują się gniewem – krótko mówiąc postępują wbrew przyjętym zasadom. Wielu Jedi żyje jednakże w zgodzie z obranymi ideałami aż do poświęcenia za nie własnego życia. W ten sposób Lucas, kreując w Gwiezdnych Wojnach zakon rycerzy Jedi, do pewnego stopnia odpowiada na głęboką potrzebę każdego młodego człowieka, który odkrywa w sobie pragnienie poświęcenia swojego życia dla „wielkiej sprawy”, znalezienia swojej misji w tym świecie. Gotowość do poświęcenia swego życia oraz wezwanie do bycia narzędziem pokoju i miłosierdzia rodzą żywy oddźwięk w wielu ludzkich sercach bez względu na to, czy ma to miejsce dawno, dawno temu w odległej galaktyce, czy w naszym świecie, tu i teraz.

o. Andrzej Jastrzębski OMI