Rozważanie na sobotę, 16 lutego

Mk 8,1-10
Gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: «Żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka». Odpowiedzieli uczniowie: «Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?». Zapytał ich: «Ile macie chlebów?». Odpowiedzieli: «Siedem». I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy te siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

Mieli siedem chlebów i wszystkie siedem dali Jezusowi. Nieraz może ci się wydawać, że z czymś nie dasz sobie rady: za mało czasu, brak doświadczenia czy zdolności, wszystko wali ci się na głowę. Ale to nie ty masz dać radę! Ty masz zrobić to, co do ciebie należy – czyli tyle, ile potrafisz i możesz. Oddaj Jezusowi swój czas, talenty, zdolności oraz… ograniczenia i słabości! Jezus nie wyrzuca uczniom, że się nie przygotowali na kolację dla czterech tysięcy osób. Bierze to, co mają, i przejmuje inicjatywę. Nie bój się oddać Mu tego, co masz – On zadba o resztę!

o. Patryk Osadnik OMI