40 lat temu Polskę zaatakowała zima stulecia

Patrzysz dziś za okno i masz już dosyć zimy? Spokojnie, dni są już zdecydowanie dłuższe, a to oznacza, że wiosna zbliża się do nas coraz większymi krokami. Zresztą, gdyby spojrzeć w karty historii okazałoby się, że mamy się dziś całkiem nieźle.

40 lat temu nasi rodacy mieli „nieco” gorzej. Zima przełomu 1978 i 1979 r. nie była najmroźniejsza w dziejach. W Polsce okazała się jednak klęską żywiołową. Dziś tamte dni w Polsce nazywa się zimą stulecia.

Jak podaje Wikipedia: Od godzin nocnych z 29 na 30 grudnia rozpoczął się napływ mroźnej masy powietrza z północy, co spowodowało, że występujące wówczas opady deszczu zaczęły stopniowo przechodzić w opady śniegu z deszczem i śniegu oraz nasilać się. Towarzyszył im silny wiatr, powodujący szybkie tworzenie się zasp. Chłodny front atmosferyczny przemieszczał się stopniowo na południe, a śnieżyce i gwałtowny spadek temperatury z wartości dodatnich do kilkunastu stopni poniżej zera obejmowały kolejno Polskę Północną (28–29 grudnia) i Centralną (29–30 grudnia). Najpóźniej dotarły na Dolny i Górny Śląsk (30 grudnia) oraz Podkarpacie (30–31 grudnia). Rekordowo wysoką pokrywę śnieżną odnotowano: w Suwałkach (84 cm, 16 lutego), Łodzi (78 cm, 2 lutego), Warszawie (70 cm, 31 stycznia), Chojnicach (60 cm, 19 lutego), Szczecinie (53 cm, 19 lutego), Kole (46 cm, 26 lutego), Kielcach (39 cm, 2 lutego) i Poznaniu (29 cm, 20 lutego).

Zobaczmy Zimę Stulecia przez pryzmat Polskiej Kroniki Filmowej: