Radość Życia

Smutek?
Czy to możliwe?
A jednak bywa.

No właśnie. Jaki powód do smutku? Jeśli życie samo w sobie jest żywe, jest życiodajne, jest nieśmiertelne, to co może smucić? Jeśli nawet umierając, rodzimy się do nowego życia, to co może być powodem smutku? Czy smutek w ogóle ma prawo mieć miejsce? Widząc twarze, tu i tam, nie brakuje smutku. Częściej brakuje radości. Radość zaś jest samą istotą życia. Ponieważ radość ma w sobie energię; z ciągłej nowości, radość z powstawania, rozpoznawania, dojrzewania, widzenia dalej, głębiej, sama radość to życie. I ciągle przewijają się, przeplatają, nachodzą na siebie, niczym jakaś wieczna walka – radość i smutek. Dlaczego? O co chodzi? Przecież mamy życie, więc skąd ta walka? O co? I po co? Nie może być tylko radości? Zawsze sobie jej życzymy, do niej dążymy, to skąd ten smutek? Jeśli radość jest samą istotą życia, to smutek wynika z braku życia. Czy można nie żyć? Okazuje się, że żyjąc można nie żyć. Zatem obecność smutku można nazwać zjawiskiem chodzących trupów. Przerażające, odpychające i odrażające. I znów dochodzimy do najistotniejszego z wszystkich istotnych pytań: czym jest życie?

Życie jest radością życia, radością zmierzania, radością samej świadomości życia, obecności. Gdzie je znajdywać, skąd w zmęczeniu i przeciwnościach, w trudach i niepowodzeniach, upadkach i błędach, mieć w sobie radość? Mieć radość, żeby mieć życie? Skąd? Posłużę się lichym wierszem:

Dlaczego siła jest w ciszy?
Dlaczego nie w huku i hałasie?
Dlaczego moc jest w ukryciu
być z boku,
żeby być obecnym

Gdzie niezmącona radość dająca życie? To dziwne, że szukamy na zewnątrz, w zdobyczach, w pochlebstwach, w dostatkach… To dziwne, że nie znajdując jej tam, ciągle szukamy. A ona we mnie, w tobie, w samym środku. Kto by na to wpadł, że wystarczy przestać gonić, że wystarczy myśli pozbierać, poukładać co się da. Kto by na to wpadł, że to takie proste, że wystarczy być w sobie samym i to nie samotność jak się okazuje, ale prawdziwa obecność i darem dla innych stajemy się, i radość z tego się rodzi.

Trudny ten temat życia. Żyjemy, chcemy, a jednak giniemy. Szukamy i ciągle tracimy. Radości szukamy u człowieka, coś znajdujemy, ale i ile tracimy. Może znów trochę poezji:

Nie jestem sam
tylu wokół mnie
idziemy razem
a jednak
chodzi Ci o mnie
potrzebuję obecności
wolności

Chciałoby się powiedzieć, im większe dążenie do zdobywania radości, tym więcej życia. Zdobywamy w sobie, ale nie sami. Gdzie znaleźć równowagę? Jak być ze sobą dla siebie i jak z innymi i dla innych? Tu także wolę wyrazić się wierszem, nie wiem czemu tak prościej?

czy da się wejść w drugiego człowieka?
Pojąć jego życie?
Swojego nie pojmuję
jak iść z kimś
kogo nie rozumiem

Tak próbuję z boku spojrzeć, tak widzieć, trochę patrzeć i stwierdzam: im prościej, tym radośniej. Radość jest bardzo prosta. Smutek jest skomplikowany. Radością jest być. Smutkiem jest posiadać. Radością jest mieć wolność, smutkiem jest się ograniczać. Radością jest widzieć człowieka, smutkiem jest być zapatrzonym w siebie.

Radość?
To niemożliwe.
A jednak bywa.

o. Tomasz Maniura OMI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *