Planowanie

Chyba nie jesteśmy do końca świadomi tego, jak bardzo planowanie jest wszędobylskie w naszym życiu. Jest jak oddychanie. Jako niewolnicy czasu jesteśmy na nie skazani. Można go lubić, można go nie lubić, ale nie da się bez niego żyć. Planowanie jest obecne w każdej, dosłownie każdej dziedzinie naszego życia. Jest obecne w pierdołach naszej codzienności i jest obecne w sprawach fundamentalnych, tych dotyczących życia i śmierci. Planujemy od kiedy otwieramy oczy po nocy. W co się ubrać. Co zjeść. O której wyjść z chaty i jaką drogą jechać, żeby zdążyć. Kiedy i gdzie zatankować, bo już opary. Co powiedzieć żeby było dobrze, bo dzisiaj ważne spotkanie z bossem. Na drodze mamy do dyspozycji auto z pedałami, kierownicą i lusterkami. To nam pozwala planować manewry. Czasem z kilkusekundowym wyprzedzeniem. Czasem z kilkuminutowym. Typu jesteśmy w korku i planowanie ucieczki z niego w najbliższą możliwą boczną. Planujemy dzień na uczelni albo w pracy. Plan dnia na rekolekcjach albo warsztatach to standard. Każda wycieczka ma swój plan. A gry? Bez planowania nigdy nie wygralibyśmy ani w nogę, ani w szachy, ani w scrabble. Ani w nic. Planują architekci, narzeczeni, gospodynie domowe, muzycy. Taki szczegół, jak czytanie nut. Jak to się robi, żeby czytanie było płynne? Trzeba czytać z wyprzedzeniem. Gramy dany takt, ale wzrokiem już jesteśmy w następnym, żeby jego zagranie móc w mgnieniu oka zaplanować. Takie planowanie w mikroskali. Mówiąc krótko, planowanie to wyprzedzanie myślami czasu. Tak, by w nadchodzące sekundy, minuty, godziny, dni i lata wejść najkorzystniej jak się da. Im lepiej planujesz, tym lepiej żyjesz. Im lepiej planujesz, tym lepiej grasz w szachy, tym jesteś zdrowszy, tym efektywniej pracujesz, tym lepiej układają ci się relacje z ludźmi. I wreszcie – tym łatwiej będzie ci trafić do domu Ojca.

Dlaczego planowanie jest takie ważne? Sam Bóg planuje. On, na samym początku miał plan. Plan stworzenia. Taki w makroskali wszechświata. Ale już wtedy miał też plan w mikroskali. Taki specjalnie dla ciebie. Plan dla twojego życia. Pewnie nie raz to słyszałeś. Może nie zastanawiałeś się nad tym za bardzo. Ale tak jest – Bóg ma dla ciebie plan. Elastyczny, bo biorący pod uwagę twoją wolność. Ten Boży plan dla ciebie to taki najważniejszy w życiu GPS. Jest punk startu, jest meta i wyznaczona, indywidualna droga do mety. I jedziesz. I słyszysz głos nawigatora. Czytając Biblię, karmiąc się słowem na Mszy albo dobrą konferencją na YT, albo radą przyjaciela, albo słuchając własnego sumienia, albo po prostu żyjąc z otwartymi oczami i sercem. Zawsze możesz nie posłuchać tego głosu. Zawsze coś może go zakłócić albo coś może zerwać łączność z satelitą. Zawsze możesz pobłądzić. Skręcić w bok. Albo jechać w przeciwnym kierunku. Co wtedy robi dobry GPS? Planuje nową trasę, prowadzącą do starego celu. Bóg będzie tak robić do końca świata. Choćbyś nie wiem jak próbował uciekać od wyznaczonej przez Niego trasy. Bo On ma dla ciebie plan. Chce Cię mieć u siebie.

Ze strategicznego punktu, planowanie jest chyba najważniejszą rzeczą w życiu. Pokochajmy je. Odkryjmy plan Tego, Który nas zaplanował. Potem zweryfikujmy nasze plany z tym Jego. Zintegrujmy je. Planujmy razem. To najlepsza opcja.

Adam Szefc Szewczyk